Replika_nr04.pdf

(1172 KB) Pobierz
untitled
ANNA LASZUK HOMO ECONOMICUS KPH MA 5 LAT TRANSSEKSUALIZM
dwumiesięcznik społeczno - kulturalny
Tekst: Ewa Tomaszewicz
wstęp niak
Spis treści
03
O K Ł A D K A
Można wierzyć we wszystko
Grzech i nienawiść
Jak u Pana Boga za piecem
Z O O M
Dziewczyny, wyjdźcie z szafy...
jako i ja wychodzę
wywiad z Anną Laszuk
P O R A D N I A
Przemoc – jak reagować
O R G I
Homo economicus
5 lat KPH
15
W O K Ó Ł
Zamieszki antygejowskie w Rydze
Skandaliczne hasła i transparenty
działaczy PiS
Pierwsza śluby homoseksualne
w Czechach
Nasza Sprawa – ostatnia odsłona
Dyskryminacja mężczyzn
homoseksualnych w zakresie
honorowego krwiodawstwa
P O L I T Y C Z N I E
Odcienie szarości
Prorodzinna Europa, prorodzinna Polska
18
A L E R T
Transseksualność
Bardzo krótkie wprowadzenie
P O W I D Ł O
Być jak Paris Hillton
Syndrom drugiej randki
K U L T U R K A
Szklany ekran na tęczowo
Nowy serial LGBT
Haute Couture
Klątwa Edgara
Anais. Zycie erotyczne Anais Nin
Nike dla „Lubiewa“?
08
20
21
11
12
17
Kościół nie dla lesbijek i gejów
W dniu święta
Matki Bożej
Jasnogórskiej,
26 sierpnia na
Jasnej Górze
kardynał Józef
Glemp wraz z
licznie zgro-
madzonymi
wiernymi od-
nowił Śluby
Jasnogórskie.
Zawierają one
m.in. zobowiązanie do ochrony życia, niero-
zerwalności małżeństwa, umacniania rodzi-
ny, dbałości o pokój, sprawiedliwość i dobre
współżycie sąsiedzkie i społeczne. W homilii
nie zapomniał o tych, którzy w jego mniema-
niu przeciwko tym zobowiązaniom zgodnie
występują. „Wrogowie Kościoła zadali mi
wiele ran“ – powiedział. – „Wbrew prawom
natury kwestionuje się instytucję małżeństwa
i stawia się na związki partnerskie. Czyżby
nowa epidemia nawiedziła ludzkość?“.
seksualnych trwa w religii, dla której połącze-
nie gej-katolik wydaje się być niemożliwe. Ty-
le że pytać kogoś, dlaczego wierzy, jest rów-
nie irracjonalne, jak kazać dowodzić ateiście,
że Bóg nie istnieje. Oczywiście osoba wierzą-
ca może zmienić religię, którą wyznaje, nie
zmienia to jednak faktu, że wielu gejów i les-
bijek to katolicy, czego polski Kościół prakty-
cznie zdaje się nie zauważać. Próby utworze-
nia duszpasterstwa osób homoseksualnych
spełzły na niczym. Jedynym, co Kościół, i to
wcale nie cały, ma do zaoferowania gejom
katolikom i lesbijkom katoliczkom, jest terapia
naprawcza (czytaj: mająca nas przerobić na
heteroseksualistów), której z zapałem oddają
się grupy w rodzaju lubelskiej „Odwagi“. Czy
taka postawa przyczynia się do budowania
dobrego współżycia społecznego, dbałości o
pokój, sprawiedliwości? Dla kardynała Glem-
pa z pewnością tak.
Gejom i lesbijkom katolikom na pocieszenie mo-
gę zacytować słowa usłyszane niegdyś od pew-
nego jezuity: „Kościół jest długowieczną instytu-
cją. To, co dla nas jest całym życiem, dla niego
wydaje się być zaledwie chwilą. Dlatego nie
musi się spieszyć i zmieniać tak szybko jak rze-
czywistość. Ma dużo więcej czasu“. Także wie-
rzę, że zmiany nastąpią. Już następują. Warto
poczytać, co pisze o chrześcijańskim homosek-
sualizmie na łamach „Tygodnika Powszechne-
go“ ks. Jacek Prusak. Warto przyjrzeć się ewolu-
cji poglądów na temat gejów i lesbijek naczel-
nego „Tygodnika“ ks. Adama Bonieckiego. Mo-
że nie jest to w tej chwili główny nurt myślowy
polskiego katolicyzmu, ale co nam szkodzi wie-
rzyć, że już wkrótce będzie. W końcu jedno się
nie zmieni – geje i lesbijki byli, są i będą. „Bo są“
– powiedział przywołany już ks. Boniecki, uza-
sadniając, dlaczego Kościół powinien zmienić
nastawienie do osób homoseksualnych.
Prenumerata
www.replika.kampania.org.pl
Jeśli chcesz otrzymywać „Replikę“ na bieżąco i do
domu – wpisz się na listę dystrybucyjną! Aby
pokryć koszty przesyłki (jeden rok, przesyłka kra-
jowa), konieczna jest wpłata 48 zł tytułem da-
rowizny. Co dwa miesiące otrzymasz „Replikę“
prosto do domu i w dyskretnej kopercie.
Wydawca: Stowarzyszenie Kampania Przeciw Homofobii,
ul. Żelazna 68, Warszawa, tel.: 022 423 64 38
gazeta@kampania.org.pl
Redaktorka naczelna: Ewa Tomaszewicz
Stała współpraca: Mariusz Kurc, Anka Konieczna, Grzegorz
Południak, Agnieszka Szpak, Robert Biedroń, Marta Abramowicz,
Anna Stachelska, Krzysztof Śmiszek, Tomasz Szypuła
Korekta: Edyta Pawlukiewicz
Okładka: Oiko Petersen
Skład: Agnieszka Kraska
Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie
prawo do ich redagowania i skracania. Przedruki po uzyskaniu
pisemnej zgody wydawcy.
Wśród zgromadzonego na Jasnej Górze
przeszło 200-tysięcznego tłumu z pewnoś-
cią nie zabrakło gejów i lesbijek, którzy wraz
z innymi powtarzali słowa modlitwy-przy-
rzeczenia. I choć ich zobowiązanie było rów-
nie szczere jak heteroseksualnych wiernych,
już chwilę później zostali wykluczeni ze
wspólnoty, gorzej – nazwani wrogami reli-
gii, którą wyznają i która jest integralną
częścią ich samych. Oczywiście można się
zastanawiać, dlaczego tak wiele osób homo-
Wpłat należy dokonywać na: Kampania Przeciw
Homofobii, numer konta: 35 2130 0004 2001
0344 2274 0001, z dopiskiem: Replika – prenu-
merata (darowizna) oraz podaniem dokładnego
adresu do przesyłania magazynu.
Promocja! Zamów prenumeratę teraz a otrzymasz
przez rok wydania przewodnika po klubach
gejowsko-lesbijskich Navigaytor.
2
Można mieć wszystko
Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie*
Tekst: mTV
Foto: Oiko Petersen
Charakteryzacja: Karolina Kaźmierczak
Moje życie to powolne odkrywanie swojej
seksualności, powołania i Boga
Mam 30 lat. Jestem humani-
stą. Uwielbiam swoje okolicz-
ne góry. Poświęcam im wolny
czas – to mnie uspakaja, poz-
wala się zdystansować do
spraw szarych i śmiesznie ma-
łych. Chodzę często do kina
(preferuję filmy typu „Tylko
mnie kochaj“, „Tajemnica
Brokeback Mountain“, czy też
s-f, przygodowe, historyczne,
a nie horrory w stylu pił tek-
sańskich – dość brzydactwa i
okrucieństwa widzę na co
dzień). Jednakże chyba naj-
większą moją pasją są książki.
Kompletuję ostatnio biblio-
teczkę gejowską. Tylko komu
ją zostawię?...
Naturalny bieg rzeczy
Kiedyś zaskoczeniem dla mnie
było czyjeś oświadczenie, że
jest ateistą. Cóż, pomyślałem,
nikt nie jest idealny. Rzecz jas-
na nie jestem wojującym kle-
rykałem. Po prostu jestem oso-
bą wierzącą, choć jako gej
doświadczam ostracyzmu te-
raz już z dwóch stron: od ho-
mofobów za to, że jestem pe-
dałem, i od osób wierzących
za to, że ośmielam się wierzyć
na równi z nim. Tak trudno to
znieść. Nienawiść ludzką i ob-
raz Boga, w którego się wierzy
i kocha, w zamian mając per-
spektywę... No, nie najlepszą.
Ale to tylko ludzka arogancja,
połączona z niewiedzą! Wtła-
cza się przesądy co do peda-
łów i Boga – sędziego grze-
chów sodomitów, grzechów
rzekomo wołających o pomstę
do nieba. Ale za co? Za prakty-
czną miłość?
3
Odkąd pamiętam, zawsze byłem osobą wie-
rzącą. Naturalnym biegiem rzeczy kolejno by-
łem ministrantem, akolitą, kantorem i lekto-
rem. W podstawówce moim idolem był oczy-
wiście wuefista. Odkryłem, że podoba mi się
męskie ciało. Pociągało mnie jego paradowa-
nie na sali gimnastycznej i korytarzu w krót-
kich spodenkach, które opinały umięśnione,
zarośnięte uda. Urok męskiego ciała odczu-
wałem podświadomie, podskórnie. W ogóle
nie zastanawiałem się nad tym faktem.
Przeczytałem również święte księgi religii
świata. Poznałem ludzi inaczej wierzących.
Co nie znaczy – gorzej. Do dziś mam różne
znajomości. Na wykładach o Soborze Waty-
kańskim II zapoznałem się ze współczesną
nauką kościoła. „Człowiek jest jedynym na
Ziemi stworzeniem, którego Bóg chce dla
niego samego“ (Konstytucja duszpasterska
o Kościele w świecie współczesnym Gau-
dium et spes, numer 34). Zrozumiałem, że
gisterską. Prowadziłem w niej dyskurs m.in.
na temat miłości. „Jeżeli naprawdę kocham
jakąś osobę, kocham wszystkich, kocham
świat, kocham życie. Jeżeli mogę powiedzieć
do kogoś: „kocham cię“, muszę także umieć
temu komuś powiedzieć „kocham w tobie
wszystkich, przez ciebie kocham świat, ko-
cham też w tobie samego siebie“ (Erich
Fromm „O sztuce miłości“ II, 3). Skoro naj-
większe przykazanie chrześcijańskie uczy nas
miłości, to nie różnicuje jej na lepszą i gorszą.
Jest jedno przykazanie, tak jak jedna jest mi-
łość. Miłością Boga kocham drugą osobę (do-
dam, że teraz z wzajemnością), świat – przez
szacunek do przyrody i zwierząt (nie lubię
mięsa, jestem pacyfistą), życie (takie jakie ono
jest – poliseksualne), siebie (w całej złożo-
ności duszy, ducha i ciała). Ciężko było pod-
jąć decyzję na całe życie, także i przyszłe,
wieczne. Sześć długich lat na ostateczne roz-
wiązanie. Siła jednak prawdy i miłości, a tak-
że odpowiedzialności i uczciwości przeważy-
ła. Nie pracuję w „zawodzie“…
Zrozumiałem, że to właśnie
jest moim bogactwem:
że jestem inny. Każdy jest inny.
Każdy człowiek.
Potem poszedłem do liceum. Był to czas pier-
wszych zakochiwań. Moim platonicznym za-
uroczeniem był… ksiądz katecheta. Byłem
nadal mocno związany z Kościołem, więc na
tym gruncie mieliśmy wiele okazji do częste-
go bycia ze sobą, rozmów, wyjazdów np. na
rekolekcje. Czego więcej chcieć w przyjaźni
czy bliższych relacjach z drugą osobą? Tak
więc uczucie miłego „łaskotania“ w sercu
dopadło mnie samo. Nigdy nie rozmawialiś-
my o tym, ale dobrze czuliśmy się ze sobą,
realizowaliśmy się codziennie w braterstwie
i planowaliśmy mój stan kapłański. W tym
czasie poczułem powołanie do służby bożej.
to właśnie jest moim bogactwem: że jestem
inny. Każdy jest inny. Każdy człowiek. Tak
więc również gej i lesbijka. Także i ja jako
gej. To nie kwestia eugeniki. Doszedłem do
wniosku, że to dzięki Bogu właśnie jestem
gejem. Moja orientacja nie jest wynikiem
wczesnych doświadczeń homoseksualnych
czy innych „nieprawidłowych“, w wyniku
których jestem „skrzywiony“, jak to przed-
stawiają opisy prasowo-książkowe. Moje
życie to powolne odkrywanie siebie, swojej
tożsamości, teraz świadomie homoseksual-
nej. Patrząc wstecz twierdzę, że to homo-
seksualna entropia.
Kochaj i rób co chcesz
Na rozdrożu
Pragnąłbym pomóc każdemu, kto przecho-
dzi ten sam etap, który ja przechodziłem:
pogodzenia się z własnym seksualizmem
oraz Bogiem – który mnie stworzył, bo
chciał, i który mnie osobiście kocha, a nie
nienawidzi. Z rodziną, z najbliższymi. Posta-
wienia na miłość, związek z osobą tej samej
płci... Stąd zależy mi na innych, bo wiem,
przez co trzeba przejść, by wyjść na prostą
jako gej czy lesbijka i to wierzący/a nadal w
życie, ludzi i wartości. Przejście przez to pie-
kło na ziemi. Dzięki wytrwałości ślimak do-
tarł do arki Noego. Dzięki wytrwałości ja ja-
ko gej dotrę do Królestwa Bożego.
Nadszedł kres naszej znajomości. On od-
szedł z parafii, a ja wybrałem studia filozo-
ficzno-teologiczne. Byłem pełen zapału i od-
dania. Tu poznałem życie kościoła nie tylko
od kruchty i zakrystii, ale i od pałacu bisku-
piego i kurii. Nie miałem wówczas żadnych
W tym czasie poznałem księdza homoseksu-
alistę, który godził te dwie sfery. Żył z face-
tami na saksach oraz pełnił posługę, do-
dam, że całkiem godną podziwu. Kielich go-
ryczy przepełnił jednak pewien spowiednik,
który po wysłuchaniu zaproponował spotka-
nie, podał swój numer telefonu i zaoferował
zaciszny pokoik. Sic!
Pamiętam, jak ze łzami w oczach
wadziłem się z Bogiem
o to, że jestem inny.
Miałem do Niego pretensje.
znajomości ani kontaktów gejowskich. Ok-
reśliłem siebie jednak jako homoseksualistę.
To był okres pogodzenia tego z wiarą w Bo-
ga. Pamiętam, jak ze łzami w oczach wadzi-
łem się z Bogiem o to, że jestem inny. Mia-
łem do Niego pretensje. Nie było ani moją
winą, ani zasługą, że jestem, jaki jestem.
Chciałem być jak inni, jak większość. Przeży-
wałem męki dychotomii. Czego innego
chciał instynkt, a czego innego rozum.
Stanąłem na rozdrożu. Albo sutanna i celibat,
albo życie w zgodzie z samym sobą i miłoś-
cią. Nie mogę żyć w obłudzie, okłamując Bo-
ga, siebie, innych, Kościół. Pisałem pracę ma-
Jeśli chcesz żyć prawdziwie i kochać, bądź
sobą i wierz, a za św. Augustynem powta-
rzam: „kochaj i rób co chcesz“ (Homilia do 1
Listu św. Jana; homilia 7).
Z ankiet przeprowadzonych przez portal homiki.pl wynika, że homoseksualiści określają się w 50% ja-
ko niewierzący albo agnostyczni . Co ciekawe, 70% szanuje jednakże uczucia religijne innych . Jest to
o tyle frapujące, że to właśnie ich – gejów i lesbijek – się nie szanuje. Spore grono, bo 37%, widzia-
łaby chętnie grupę wsparcia religijnego dla gejów i lesbijek . Tak więc homoseksualiści to w dużej częś-
ci ateiści, ale tolerancyjni, a do tego z klasą. Ankietowani geje i lesbijki przyznają, że przydatne byłoby
duszpasterstwo wierzących osób homoseksualnych. Obecnie jednak oficjalna wykładnia kościoła nie
stwarza takich możliwości. Nie znaczy to, iż inicjatywy oddolne, porywy serca i umysłów nie mogą się
realizować. Życie jest zbyt krótkie, by czekać na zamianę wykładni. W stolicy działa nie tylko takowa
grupa (przy Stowarzyszeniu Lambda), ale i odrębny kościół – Wolny Kościół Reformowany.
Zrozumienie tej kwestii zajęło mi sześć lat.
Tak, sześć lat studiów i dogłębnej egzegezy
oryginalnego tekstu, i to całej Biblii, także w
różnych przekładach, faktów (medycznych,
historycznych i społecznych), wypowiedzi
ludzi uczonych i znających życie (odkryłem
ze zdziwieniem homofilne nauki ojców koś-
cioła, a nawet ich związki oraz pracę księ-
dza doktora Daniela A. Helminiaka „Co Bib-
lia naprawdę mówi o homoseksualności“).
Tak samo jest poza granicami kraju. Są również strony poświecone tej tematyce. Niestety, więk-
szość gejów i lesbijek ma za daleko do Warszawy. Taka wyprawa jest kosztowna, czasochłonna i
epizodyczna. Nie każdy ma również dostęp do internetu. Rozwiązaniem byłaby inicjatywa na wzór
klubu górskiego GiL'a, czyli cykliczne spotkania w różnych częściach Polski osób chętnych i zainte-
resowanych. (mTV)
4
Grzech i nienawiść
Tekst: Robert Biedroń
Foto: Oiko Petersen
Charakteryzacja: Karolina Kaźmierczak
W listopadzie 1992 roku, po 359 latach, Kościół katolicki oficjalnie
przyznał, że mylił się, potępiając Galileusza jako heretyka.
Ile wody w Wiśle będzie musiało upłynąć, zanim Watykan
przeprosi za potępienie osób i zachowań homoseksualnych?
Kościół katolicki zmonopolizował pol-
skie życie religijne. Religia katolicka
jest wszędzie – w szkołach, mediach,
a nawet w parlamencie. Jest również
w polityce, szczególnie tej dotyczącej
spraw światopoglądowych. Hierar-
chia kościelna nigdy nie ukrywała
swoich sympatii dla partii prawico-
wych i niechęci wobec emancypacji
gejów i lesbijek. Ma to swoje od-
zwierciedlenie w mowie nienawiści
wielu, ale na szczęście nie wszystkich,
przedstawicieli Kościoła.
Zło złu nierówne
Kościół ma swoją definicję homosek-
sualizmu. Bardzo nośną i niebezpiecz-
ną. W wywiadzie dla jednej z gazet
ksiądz Andrzej Jóźwik nazwał homo-
seksualizm złem, bowiem zaliczony
jest, obok bratobójstwa, ucisku sierot,
wdów i ubogich oraz odmowy należ-
nej zapłaty, do tak zwanych „grze-
chów wołających o pomstę do nie-
ba“. Jednakże zło złu nierówne. W liś-
cie z 2000 roku prymasa Józefa Glem-
pa z okazji świąt Bożego Narodzenia
i Nowego Roku określono dwa rodza-
je zła – to, „za którego popełnienie
czeka kara więzienia“, oraz to naj-
groźniejsze – „zło przenikające do
kultury, prawa i obyczajów“ pod has-
łem wolności. Za takie zło, nazywane
próbą „nadszarpnięcia cywilizacji“,
uznał prymas Glemp „swobodę sek-
sualną posuniętą aż do zachowania
partnerstwa jednopłciowego“.
Dla księdza Mieczysława Kożucha, je-
zuity leczącego z homoseksualizmu
„nieerotycznym dotykiem“ (o „lecze-
niu“ z homoseksualizmu pisaliśmy w
majowo-czerwcowym numerze „Repli-
5
Zgłoś jeśli naruszono regulamin