The Mysterious Cities of Gold - 26 - the swamps.txt

(12 KB) Pobierz
00:00:01:movie info: DIV3  352x288 25.0fps 174.6 MB|/SubEdit b.4043 (http://subedit.prv.pl)/
00:00:03:Jest XVI wiek.
00:00:05:Z ca�ej Europy wielkie statki wyp�ywaj�|na zach�d na podb�j Nowego �wiata:
00:00:09:Ameryk.
00:00:10:Ludzie niecierpliwi� si�,|by m�c poszuka� szcz�cia,
00:00:13:znale�� nowe przygody|na nowym l�dzie.
00:00:16:Pragn� przeby� niezbadane morza|i odkry� nieznane kraje.
00:00:20:Znale�� tajemne z�oto na g�rze|wznosz�cej si� wysoko w Andach.
00:00:25:Marz� o p�j�ciu �cie�k�|zachodz�cego s�o�ca,
00:00:28:kt�ra wiedzie do Eldorado|i tajemniczych z�otych miast.
00:00:35:TAJEMNICZE Z�OTE MIASTA
00:00:43:# Dzieci s�o�ca #
00:00:45:# wasz czas w�a�nie nadszed�, #
00:00:47:# by�cie poszukali|swojego przeznaczenia #
00:00:49:# przez przygody co dnia. #
00:00:51:# Ka�dego dnia i nocy #
00:00:54:# wraz z lotem kondora #
00:00:56:# ze wszystkimi waszymi|przyjaci�mi z kompanii#
00:00:58:# szukacie z�otych miast #
00:01:05:# pragn�c ujrze�|z�ote miasta #
00:01:14:# pewnego dnia|odnajdziemy z�ote miasta #
00:01:25:# z�ote miasta #
00:01:29:# z�ote miasta #
00:01:36:# pewnego dnia|odnajdziemy z�ote miasta #
00:01:39:ODCINEK 26: "Bagna"|napisy: And-or (piotr.szulc@gmail.com)
00:02:03:Zia...
00:02:09:Dalej ju� nie mog�,
00:02:10:Jestem g�odny jak lew|i spragniony jak wieloryb.
00:02:13:D�u�ej nie wytrzymam.
00:02:14:Nogi mam jak z galarety.
00:02:20:Pieczony kurczak...
00:02:29:Pos�uchajcie wy dwaj,|zostawicie Kokaptl w spokoju?
00:02:31:O co mu chodzi?|Zaczepia�e� tego ptaka?
00:02:34:Ja? Ja mu nic|nie robi�em.
00:02:36:Ja te� nie.
00:02:37:O rany,|ale jestem zm�czony.
00:02:39:Odwagi, wstawajcie.
00:02:40:Jeszcze tylko jeden lej|i g�ry b�da za nami.
00:02:43:Miejmy nadziej�.|D�ugo ju� nie wytrzymam.
00:02:47:Pomog� ci.
00:02:51:Co to ma znaczy�, Kokaptl?|Przecie� masz skrzyd�a, le�!
00:02:54:Nie zmuszaj mnie, bym ci� nosi�,|jeste� najci�sz� papug�, jak� znam.
00:03:15:O nie, tylko|nie nast�pna g�ra.
00:03:16:Trzymaj si�, Sancho, przecie� powiedzia�,|�e po tym leju wi�cej ju� nie ma?
00:03:21:Jeste�cie gorsi|ni� ma�e dzieci.
00:03:23:Esteban,Zia|i Tao nie narzekaj�.
00:03:26:On czasami potrafi na bardzo zniewa�a�,|Nie p�jd� ani kroku dalej, koniec.
00:03:29:Hej, przesta�!
00:03:32:Wszyscy potrzebujemy odpoczynku.|Zatrzymamy si� tutaj na chwil�.
00:03:36:Przy okazji, Tao, jeste� pewien,|�e zrozumia�e� to, co pisze w manuskrypcie?
00:03:41:My�lisz, �e si� pomyli�em?
00:03:43:Wyjmij go|jeszcze raz, Tao.
00:03:46:Prosz�...
00:03:47:Uskrzydlony W��|w ubraniu ze z�ota,
00:03:50:przemierza g�ry i prerie
00:03:54:i dociera do bagien boga deszczu,|by tu zbudowa� now� stolic�.
00:03:58:Prosz� bardzo, tylko tyle|tu pisze i to wam powiedzia�em.
00:04:01:Jak mia�by w�� w z�otym|ubraniu wspina� si� po g�rach?
00:04:04:W ko�cu my sami nie mo�emy|przez nie przej��.
00:04:08:Tu wcale nie pisze,|�e on przeszed� te g�ry.
00:04:10:Co?
00:04:11:W�� mia� z�ote skrzyd�a,|wi�c przypuszczam, �e lecia�.
00:04:14:Lataj�cy w��?
00:04:16:W�a�nie, lecia�!|Jestem pewny, �e Tao ma racj�!
00:04:19:To, co nazywaj� w�em ze z�otymi skrzyd�ami,|by�o pewnie czym� lepszym ni� my.
00:04:24:Mo�e zosta�o zrobione przez tych|samych ludzi, kt�rzy zbudowali z�otego kondora?
00:04:28:W ko�cu to mo�liwe,|sk�d mamy wiedzie�?
00:04:30:Co o tym|my�lisz, Mendoza?
00:04:33:Noo...
00:04:38:Tao, dok�d idziesz?
00:04:51:Pr�buje z�apa� iguana!
00:04:54:Zaczekaj, ty!
00:05:13:Tao!
00:05:14:Z�apa�em iguana,|pom�cie mi go wyci�gn��!
00:05:18:Trzyma si� kamieni!
00:05:22:Jak sko�czysz si� bawi�,|to chod� tu i mi pom�!
00:05:26:Trzymajcie jego �apy,|sam nie dam rady!
00:05:30:Dwa...
00:05:32:Trzy!
00:05:33:Co to jest?
00:05:35:Patrzcie co mamy!
00:05:36:Niez�a zdobycz, nie Mendoza?
00:05:40:Co za wspania�y po��w!
00:05:41:Iguana jest przepyszny,|smakuje troch� jak pieczony kurczak.
00:05:44:Pedro, Sancho,|rozpalcie nam porz�dny ogie�.
00:05:46:Aye aye, kapitanie!
00:05:47:Jedzenie!
00:05:59:No i, Tetiola?|Znalaz�e� jakie� �lady?
00:06:01:Przechodzili t�dy, Marinche.
00:06:03:Jeste� pewny,|�e to ich �lady?
00:06:05:Tak, Doktorze.
00:06:07:Mam nawet dow�d.|Patrzcie!
00:06:12:Wi�c nareszcie|odzyskamy manuskrypt.
00:06:15:Je�li obejdziemy t� g�r� po kraw�dzi,|mo�emy ich wyprzedzi�.
00:06:20:Tak, to nie|b�dzie trudne.
00:06:22:Doskonale, id�my wi�c.
00:06:30:Gdy jest si� g�odnym,|nie ma to jak jedzenie.
00:06:39:I mo�e jeszcze|szczypta soli.
00:06:42:Wy nigdy nie|jeste�cie zadowoleni.
00:06:43:Pami�tajcie, �e|zawdzi�czamy ten posi�ek Tao.
00:06:45:Szcz�cie, �e umiesz|tak szybko biega�.
00:06:47:To nic takiego. Na mojej wyspie|tylko w taki spos�b mog�em przetrwa�.
00:06:50:By�oby pro�ciej|z w��czni�.
00:06:55:Sancho, Pedro, jak zjemy,|chcia�bym, �eby�cie zrobili dla nas w��cznie z drewna.
00:06:59:Jaka� bro�|mo�e si� przyda�.
00:07:04:Mo�emy potrzebowa�|te� liny, Tao.
00:07:07:Zr�b jak�� z pn�czy,|spl�cz je razem.
00:07:10:Upewni� si�,|�e zrobi to dobrze, sir.
00:07:21:Nie id�cie dalej.
00:07:23:Co si� sta�o?
00:07:27:Wystraszony ptak!|Orze�!
00:07:36:Zaatakuje nas?
00:07:37:Po��cie si� p�asko|na ziemi, szybko!
00:07:42:Marinche!
00:07:47:Doktorze!|Marinche!
00:08:17:Czemu ten orze�|tak na nas napad�?
00:08:20:Pewnie jeste�my za blisko jego gniazda.|To jedyny mo�liwy pow�d.
00:08:24:Ach tak?
00:08:26:Tetiola, czy mo�na si�|wspi�� po tym urwisku?
00:08:37:Nikomu nie uda si�|po tym wspi��, madam.
00:08:40:Doktor, co pan|teraz proponuje?
00:08:54:/Ucieka�!|Ucieka�!/
00:09:00:Uwa�aj!
00:09:02:Uwa�ajcie na jego szpony!
00:09:11:Szybko!|T�dy!
00:09:20:On wraca!
00:09:22:To sam diabe�.
00:09:56:Jak...?
00:10:03:Doktor i Marinche!
00:10:05:Drodzy przyjaciele!
00:10:06:Zdaje si�,|�e uratowa�em wam �ycie.
00:10:09:Teraz chyba wasza|kolej pom�c nam.
00:10:12:Pom�c wam?
00:10:14:A, ju� rozumiem.
00:10:15:Spadli na t� p�k�,|gdy orze� zaatakowa� ich!
00:10:19:Mog� sobie tam zosta�,|to ich oduczy robi� nam krzywd�.
00:10:23:Widz�, �e macie lin�.|Rzu�cie j�!
00:10:26:Dobrze wam tam, gdzie jeste�cie.|Zosta�cie tam i premy�lcie to.
00:10:29:Mendoza, nie zostawiaj nas tu!|Nie b�dziemy pr�bowali odzyska� manuskryptu!
00:10:34:Jak mo�esz si� spodziewa�,|�e ci uwierzymy, Doktorze?
00:10:37:Mendoza!
00:10:38:Nie b�d� taki okrutny,|pom�my im!
00:10:40:Pom�c im? Zapomnij,|dostali tylko to, na co zas�u�yli.
00:10:44:Chod�cie wszyscy.
00:10:46:Mendoza, nie ruszaj si�!
00:10:58:Jeden kro, Mendoza i przysi�gam,|�e nie zawaham si� strzeli�.
00:11:01:Prosz� bardzo,|Doktorze, strzelaj.
00:11:04:Stracisz wtedy jedyn�|nadziej� na wydostanie si�.
00:11:06:Je�li nie mam nic do stracenia i musz� umrze�,|zabior� was wszystkich ze sob� do piek�a.
00:11:12:Uwa�aj, on jest zdolny do wszystkiego,|mo�e strzeli� i ci� zabi�!
00:11:15:Co robimy, Mendoza?
00:11:17:Nie mo�emy ich zostawi�|na tej p�ce.
00:11:21:Daj mi!
00:11:24:Przywi�� jeden koniec|porz�dnie do ska�y, Pedro.
00:11:27:Skoro tak m�wisz.
00:11:32:Doktorze, prosz�,|wchod� na g�r�!
00:11:35:Tak!
00:11:36:Marinche wyjdzie pierwsza.|Trzymajcie mocno lin�.
00:11:39:Wszystko gotowe!
00:11:43:Dalej wszyscy, ci�gnijcie!
00:11:45:Czemu nie.
00:11:52:/Ci�gnijcie!|Ci�gnijcie!/
00:11:57:Dzi�kuj� ci, Estebanie,|jeste� dobrym ch�opcem.
00:11:59:Cokolwiek zrobisz, Estebanie,|nie wpadnij w pu�apk�, kt�r� pewnie zastawi�a.
00:12:06:Twoja kolej, Doktorze!|I �adnych fa�szywych ruch�w!
00:12:24:Dalej nie p�jdziesz.|Najpierw musisz mi odda� sw�j pistolet, Doktorze.
00:12:29:Chyba, �e wolisz|spa�� spowrotem.
00:12:32:Odda�?|Skoro tego chcesz.
00:12:38:Teraz mo�esz wyj��.
00:12:43:Prawie zapomnia�em.|Poprosz� o proch i kule.
00:12:50:Strasznie mi przykro,|naprawd�.
00:12:52:Wiecie, jak trudno|mi teraz znowu wam zaufa�.
00:12:55:Drogo za to|zap�acisz, Mendoza.
00:12:58:Mam przynajmniej nadziej�, �e wasz ma�y|przyjaciel dobrze zaopiekowa� si� manuskryptem.
00:13:02:Tak, mam go.
00:13:04:Nie musicie si�|o to martwi�.
00:13:07:Marinche!
00:13:09:Zdaje si�, �e znsz dobrze okolic�.|Mo�e wi�c nas poprowadzisz.
00:13:12:Dok�d?
00:13:13:Szukamy prerii.
00:13:15:W�� ze z�otymi skrzyd�ami|przeby� j�, jest niedaleko.
00:13:18:Preria?
00:13:19:Manuskrypt m�wi, �e W�� przeby�|preri� i skierowa� si� na wsch�d.
00:13:24:Wi�c potrafisz|przeczyta� ten manuskrypt!
00:13:27:Teraz wiecie|zbyt wiele.
00:13:29:Je�li chcecie zachowa� �ycie,|poprowad�cie nas i b�d�cie cicho!
00:13:53:Jestem wyko�czona,|nie mo�emy troch� odpocz��?
00:13:56:Nie, p�ki nie|dotrzemy na miejsce.
00:13:58:Rusza� si�!
00:14:00:Przebieg�y pies!
00:14:02:Zap�aci za pop�dzanie nas.
00:14:03:Uspokoi� si�, wy tam.
00:14:23:Preria! To na pewno|preria z manuskryptu!
00:14:27:Wow!
00:14:35:Widzicie jaka wielka?
00:14:36:Najwy�szy czas,|ca�e te g�ry...
00:14:39:Tao, my�lisz, �e to ta preria, o kt�rej m�wi manuskrypt?
00:14:42:Jestem ca�kowicie pewien.
00:14:45:Nareszcie.
00:14:46:Jeszcze tylko troch�.
00:14:50:Naprawd� dalej nie mog�,|jestem wyko�czona.
00:14:52:C�, mo�ecie tu zosta�.
00:14:54:Skoro nie mog� wam ufa�,|mo�emu r�wnie dobrze rozsta� sie tutaj.
00:14:57:Id�cie do diab�a!
00:14:58:Jak chesz, ale mo�e tw�j m�ody|przyjaciel wola�by p�j�� z nami,
00:15:02:zamiast i�� dalej|z tak� zgraj�, jak wy.
00:15:04:On ma racj�, Estebanie.
00:15:05:Nie, musze przyzna� racj� Mendozie.|Nie mo�na ufa� �adnemu z was.
00:15:10:Masz swoj� odpowied�.|No, powodzenia Marinche i Doktorze.
00:15:13:Z�ote Miasta na|nas czekaj�, wy zgrajo!
00:15:19:Pozwolimy im opu�ci� nas?
00:15:21:Lepiej, �eby�my nie|szli tam, dok�d oni id�.
00:15:23:Czemu?
00:15:25:Urodzi�am si� w tym kraju,|znam go dobrze.
00:15:28:Te ro�liny na kt�re prosto id�,|to s� ro�liny wodne.
00:15:32:Ro�liny wodne?
00:15:41:Nie podoba mi si�|tu za bardzo.
00:15:43:Tak, klei si� do st�p,|ci�ko i��.
00:15:50:Uwa�ajcie gdzie stajecie.
00:15:52:To wcale nie jest preria!|To jest bagno!.
00:15:55:Powiedzia�e� "bagno"?
00:15:57:Mo�e to bagna|boga deszczu.
00:16:...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin