Tolkien_J_R_R_-_Silmarillion.pdf
(
1070 KB
)
Pobierz
7294680 UNPDF
J
.
R
.
R
.
T
OLKIEN
SIMARILLION
Przekład: Maria Skibniewska
Tytuł oryginału:
The Silmarillion
Data wydania polskiego: 1996 r.
Data pierwszego wydania oryginalnego: 1977 r.
PRZEDMOWA
„Silmarillion”, wydany w cztery lata po smierci autora, jest relacj a o Dawnych
Dniach, czyli o Pierwszej Erze Swiata. „Władca Pierscieni” zawierał historie do-
niosłych wydarze n, które sie rozegrały pod koniec Trzeciej Ery, lecz zamieszczo-
ne w niniejszym tomie legendy siegaj a głebiej w przeszłosc, w zamierzchłe czasy,
gdy pierwszy Władca Ciemnosci, Morgoth, przebywał w Sródziemiu i gdy Elfy
Wysokiego Rodu toczyły z nim wojne, aby odzyskac Silmarile.
„Silmarillion” jest wszakze nie tylko opowiesci a o czasach dawniejszych niz
epoka, w której rozgrywa sie akcja „Władcy Pierscieni”, lecz dziełem w zasadni-
czej swej koncepcji o wiele wczesniejszym niz tamta trylogia. Praca ta, wpraw-
dzie nie opatrzona tytułem, pod jakim sie dzisiaj ukazuje, istniała juz przed pół-
wiekiem; w podniszczonych notatnikach autora siegaj acych roku 1917 mozna
znalezc pierwsze, czesto notowane w pospiechu, ołówkiem, wersje opowiesci sta-
nowi acych j adro całej tej mitologii. Pewne wzmianki o niej rozsiane s a na kartach
„Władcy Pierscieni”, całosc jednak nie została dot ad opublikowana, chociaz Oj-
ciec mój nigdy w ci agu swego długiego zycia jej nie poniechał i nie przestał nad
ni a pracowac nawet w ostatnich latach zycia. Przez cały ten czas „Silmarillion”,
traktowany po prostu jako obszerna całosc narracyjna, poddawany był w zasadzie
nieznacznym tylko przeróbkom i od dawna stanowił okreslon a tradycje i tło dla
pózniejszych dzieł. Lecz nie był to jeszcze tekst ostatecznie opracowany, zmianom
ulegały nawet niektóre istotne koncepcje przedstawionego w nim swiata; pewne
legendy powtarzały sie w krótszych lub dłuzszych wersjach i w róznej stylizacji.
Z biegiem lat zmiany i warianty dotycz ace zarówno szczegółów, jak i szerokich
perspektyw obrazu, tak go skomplikowały, tak sie rozrosły i nawarstwiły, ze usta-
lenie jednolitej i ostatecznej wersji wydawało sie niemozliwe. Ponadto w starych
legendach („starych” nie tylko dlatego, ze opowiadały o Pierwszej Erze Swiata,
lecz starych równiez w odniesieniu do czasu swego powstania w zamysle autora)
Ojciec mój utrwalał i przekazywał własne najgłebsze refleksje. W pózniejszych
dziełach teologiczne i filozoficzne zainteresowania przesłoniły mitologie i poezje;
st ad powstały niezgodnosci w tonacji.
Po smierci Ojca przypadł mi obowi azek nadania Jego spusciznie takiej po-
staci, aby j a mozna było wydac drukiem. Zdawałem sobie jasno sprawe, ze próba
3
przedstawienia w jednym tomie materiałów tak róznorodnych — zaprezentowania
„Silmarillionu” jako owocu procesu twórczego, który nieustannie podlegaj ac ewo-
lucji trwał przeszło pół wieku — prowadziłaby tylko do chaosu i zatarcia rzeczy
najbardziej istotnych. Postanowiłem wiec opracowac jedn a wersje, selekcjonu-
j ac i porz adkuj ac materiały tak, aby powstała mozliwie najbardziej konsekwentna
i wewnetrznie spoista całosc. W tej pracy zródłem szczególnych trudnosci sta-
ły sie dla mnie ko ncowe rozdziały (od smierci Turina Turambara), pozostawione
przez długie lata bez zmian i pod wielu wzgledami wyraznie niezgodne z bardziej
rozwinietymi innymi czesciami ksi azki.
Doskonałej konsekwencji, czy to w obrebie niniejszego tomu, czy tez pomie-
dzy nim a innymi opublikowanymi dziełami mego Ojca nie nalezy sie doszuki-
wac; jesli w ogóle dałoby sie j a osi agn ac, to jedynie wielkim i niepotrzebnym
kosztem. Zreszt a Ojciec pojmował opowiesc o Silmarilach jako kompilacje opra-
cowan a po wielu latach na podstawie wielu róznorodnych zródeł (poezji, kro-
nik i przekazów ustnych), które przetrwały w odwiecznej tradycji; na tej samej
zasadzie powstała niniejsza ksi azka, oparta w znacznym stopniu na wczesniej-
szych prozatorskich czy poetyckich utworach; nie tylko formalnie przedstawiona
jako kompendium, lecz w pewnej mierze stanowi aca je rzeczywiscie. Tym nalezy
tłumaczyc zmienne tempo narracji, wieksze lub mniejsze bogactwo szczegółów
w róznych fragmentach i wiele innych kontrastów; na przykład drobiazgowa do-
kładnosc w opisach miejsc i w atkach w legendzie o Turinie Turambarze jaskrawo
sie rózni od pełnego dystansu i wyniosłosci tonu, jakim opowiedziane s a wydarze-
nia z ko nca Pierwszej Ery, gdy zniszczono Thangorodrim i pokonano Morgotha;
z tych samych przyczyn napotykamy takze w innych fragmentach róznice tonu
i punktów widzenia, pewne niejasnosci, a nawet tu i ówdzie niekonsekwencje.
Jesli chodzi o tekst zatytułowany „Valaquenta” (Historia Valarów), nalezy przy-
puszczac, ze obok tresci zachowanych od najdawniejszych czasów, gdy Eldarowie
zyli w Valinorze, znalazły sie tam takze zmiany czy dodatki wprowadzone w póz-
niejszych epokach; dlatego w narracji czas przeszły przeplata sie z terazniejszym
i zmienia sie w pewnym sensie punkt widzenia; niekiedy mówi sie o nadprzyro-
dzonych siłach tak, jak gdyby wci az były obecne i czynne, niekiedy tak, jakby
nalezały do odległej przeszłosci, do porz adku swiata, który dawno przemin ał i za-
chował sie jedynie w pamieci.
Tytuł ksi azki brzmi — i musi brzmiec — „Silmarillion”, lecz oprócz wła-
sciwej historii Silmarilów obejmuje ona cztery krótsze opowiesci. Dwie z nich,
zamieszczone na pocz atku: „Ainulindale” (Muzyka Ainurów) i „Valaquenta” (Hi-
storia Valarów), s a scisle zwi azane z histori a Silmarilów. Co do dwóch pozosta-
łych, zamieszczonych na ko ncu, „Akallabeth” (Upadek Numenoru) i „Pierscienie
Władzy”, uwazam za konieczne podkreslic, ze s a to odrebne, samoistne utwory.
Wł aczyłem je do tej ksi azki zgodnie z wyraznym zyczeniem Ojca; uzupełniaj a
one okres dziejów od Muzyki Ainurów, z której zrodził sie swiat, az do ko nca
4
Trzeciej Ery, gdy powiernicy Pierscienia odpłyneli z Szarej Przystani.
W ksi azce wystepuje mnóstwo imion własnych, których indeks znajduje sie na
ko ncu tomu. Imiona samych osób (ludzi i elfów) odgrywaj acych wazn a role w hi-
storii Pierwszej Ery s a jednakze mniej liczne i wszystkie one figuruj a w tablicach
genealogicznych.
Dodałem tez zestawienie dosyc skomplikowanych nazw róznych szczepów
elfów, a poza tym note o poprawnej wymowie słów z jezyka elfów
1
i liste naj-
wazniejszych cz astek słowotwórczych spotykanych w nazwach i imionach oraz
mape. Łatwo zauwazyc, ze Ered Luin, czyli Ered Lindon, potezny ła ncuch Gór
Błekitnych, zaznaczony na wschodnim kra ncu tej mapy, stanowi zachodni a gra-
nice obszarów przedstawionych na mapie w pierwszym tomie „Władcy Pierscie-
ni”. W tekscie ksi azki zamiesciłem mniejsz a mapke, która pozwala jednym rzu-
tem oka zorientowac sie, gdzie lezały królestwa elfów po powrocie Noldorów do
Sródziemia. Poza tym nie chciałem obci azac ksi azki jakimikolwiek komentarza-
mi czy przypisami. Pozostało ogromne bogactwo nie opublikowanych prac mego
Ojca dotycz acych Trzech Er: opowiadania, rozprawy lingwistyczne, historyczne
i filozoficzne; nie trace nadziei, ze kiedys w przyszłosci wydanie ich drukiem
okaze sie mozliwe
2
.
W najezonej trudnosciami i w atpliwosciami pracy nad przygotowywaniem
tekstu tej ksi azki cennej pomocy udzielał mi w latach 1974-1975 Guy Kay.
Christopher Tolkien
1
W wydaniu polskim z noty zrezygnowano, gdyz podane tam wyjasnienia dotycz a wymowy
w jezyku angielskim (przyp. red.).
2
Spuscizne J.R.R. Tolkiena wzbogaciła wydana w 1980 r. przez wydawnictwo „George Allen
& Unwin Ltd” ksi azka pt. „Unfinished Tales of Numenor and Middle-earth”, takze zredagowana
przez Christophera Tolkiena (przyp. red.).
5
Plik z chomika:
Nikt89
Inne pliki z tego folderu:
Tolkien J.R.R. - Dzieci Hurina.doc
(2446 KB)
Tolkien_J_R_R_-_Silmarillion.pdf
(1070 KB)
Tolkien J.R.R. - Wladca Pierscieni T 3 - Powrot Krola.pdf
(3396 KB)
Tolkien J.R.R. - Wladca Pierscieni T 2 - Dwie Wieze.pdf
(1842 KB)
Tolkien J.R.R. - Wladca Pierscieni T 1 - Wyprawa.pdf
(2226 KB)
Inne foldery tego chomika:
Andre Norton
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin