Brecht - O trudnościach rządzenia.pdf

(57 KB) Pobierz
Brecht - O trudnościach rządzenia
Bertolt Brecht
O TRUDNOŚCIACH RZĄDZENIA
- wiersze
105
Zielona Góra 2004
Bertolt Brecht nie Ŝyje
I to juŜ równo od czterdziestu lat 1 . Mimo to jest wciąŜ obecny wszędzie tam, gdzie Ŝebrzący bezdomni umierają z głodu na progach
luksusowych rezydencji, bezskutecznie prosząc ich właścicieli o datek. Tam, gdzie tułające się po ulicach 6-latki zabijane są strzałem w
głowę przez ochronę suto zaopatrzonych sklepów. Tam wreszcie, gdzie robotnicy, wyrzucani z fabryk i kopalni, w których przepracowali całe
swoje Ŝycie, idą na bruk.
Zaciska wtedy gniewnie pięści i cedzi przez zaciśnięte zęby:
I z ciałem twardym od deszczu
I z sercem podartym o lodu zręby
I z pustymi, skrwawionymi dłońmi wejdziemy
Do raju waszego, szczerząc zęby. 2
Widzimy go, jak stoi we wspaniałej, onieśmielającej swym przepychem sali bankowej, w swoim szarym, robotniczym uniformie, spranej
niebieskiej koszuli i czekistowskiej skórzanej kurtce i drwiąco patrząc nam w oczy, duma sobie głośno przeszkadzając klientom w
kalkulacjach dewizowych:
CzymŜe jest ograbienie banku wobec załoŜenia banku? 3
Dopada nas równieŜ w budynku giełdy i małpując wielkiego biznesmena z gumowym uśmiechem i zimnymi oczyma, woła:
Nie zechciałbyś się przyłączyć do interesu?
Nie zechciałbyś paru akcji zakupić po niŜszej cenie?
Nie lepiej milczeć o nas niŜ robić tyle rwetesu?
Naprawdę chcesz do sądu zrobić doniesienie?
To idziesz ze mną na ryby? zapytał rybak robaka.
Ze smutkiem towarzyszy nam na komisji wojskowej, a na plakacie z wizerunkiem naszego wroga dopisuje czerwonym ołówkiem:
Jest noc
Pary małŜeńskie
Kładą się do łóŜek. Młode kobiety
Będą rodzić sieroty.
Ironicznie wyziera na nas z lustra, przed którym układamy włosy na coniedzielną sumę. Jest z nami nawet w chwili śmierci, stojąc za
plecami księdza udzielającego nam ostatniego rozgrzeszenia. I tylko czasem poniesie go złość:
Najchętniej zaś konającym
Sadowi się przy betach
I straszy w ostatniej gorączce
Ten łobuz we fioletach.
Wierzy w nas jednak do końca. Człowiek hołduje chętniej dobru niźli złu, ale warunki nie sprzyjają mu. 3 Wie jednak doskonale, Ŝe tylko
w dobrobycie przyjemne jest Ŝycie 3 , i Ŝe wpierw Ŝarcie, potem moralność. 3
Nasz anioł stróŜ to postać wielowymiarowa. Znienawidzony przez Goebbelsa antyfaszysta i pacyfista, oskarŜony w USA o komunizm,
powraca jak tylko moŜe najprędzej do zrujnowanych wojną Niemiec. Uwielbiany w Niemczech Zachodnich, pracuje jednak w “robotniczej”
NRD. Niechętnie przyjmowany na początku lat 50. w Polsce (Ŝe niby obraŜa socrealizm), zgłaszany wielokrotnie do Nagrody Nobla,
otrzymuje w końcu... Stalinowską Nagrodę Pokoju. Niezłomny rzecznik praw robotniczych w najczarniejszych czasach Wielkiego Kryzysu i
hitleryzmu, w 1953 roku po krwawo stłumionej przez władze robotniczej rewolcie, składa deklarację lojalności wobec Ulbrichta i Grotewohla.
Ale to tylko jedna strona medalu. Druga, to gorzki wiersz Rozwiązanie , świadczący o jego rozczarowaniu “niemieckim państwem
robotniczym”.
Chwalebne czyny pomieszane z gestami niezrozumiałymi, budzącymi odrazę. Podobnie jest z twórczością - obok rzeczy genialnych,
płaskie i prymitywne agitki.
Kiedy przed 1 Maja 1985 roku Janek Tomasiewicz, Tomek Truskawa i Piotr Ikonowicz z Grupy Politycznej “Robotnik” wchodzącej w
skład Międzyzakładowego Robotniczego Komitetu “Solidarności” wystrzeliwali w Warszawie, ze zrobionych domowym sposobem wyrzutni,
50 tysięcy egzemplarzy ulotkowego Robotnika , wiersz Brechta był mottem całego numeru. Okrzyczani przez ubecję i część podziemia jako
terroryści (jedna z tub-wyrzutni eksplodowała na ruchomych schodach Dworca Centralnego) chłopcy z “Robotnika”, mimo, Ŝe drogi ich
dawno się rozeszły, pozostali wierni swojemu mistrzowi do dziś.
Bo dopóki niesprawiedliwość rządzić będzie tym światem, dopóty czytać będziemy Brechta - będzie nas uczył, inspirował, pocieszał i
bawił.
I tak juŜ chyba pozostanie.
Stefan Zgliczyński
BERTOLT BRECHT
HYMN DO BOGA
1
Głęboko w mrocznych padołach ludzie z głodu giną.
A ty pokazujesz im z daleka chleb i dajesz konać z głodu.
A ty na tronie siedzisz wieczny i niewidoczny
Promienny i okrutny siedzisz nad wieczną równiną.
2
Kazałeś umierać młodym i cieszącym się z Ŝycia
Ale tych, co chcieli umrzeć, trzymałeś przy Ŝyciu.
Wielu z tych, którzy dziś leŜą zgnili
Konając wierzyło w ciebie do ostatniej chwili.
3
Kazałeś im biednym biedować długie lata
Bo tęsknota ich piękniejsza była od twojego nieba.
Umierali nie doczekawszy się ciebie i twego światła
Lecz umierali szczęśliwi: i od razu gnili.
4
Wielu mówi, Ŝe ciebie nie ma i tak jest lepiej.
Ale jak moŜe nie być czegoś, co tak oszukuje?
Skoro tylu Ŝyje tobą i bez ciebie umrzeć by nie potrafiło
CóŜ to za znaczenie ma: Ŝe ciebie nie ma?
* * *
Mnie, który niczego bardziej nie kochał
Od niezadowolenia z tego, co się da zmienić
Nic teŜ nie pobudza do większej
Nienawiści niŜ to głęboko tkwiące
Niezadowolenie z tego, co niezmienne.
PIEŚŃ KUPCA
Kto silny, walczy, kto chory, zdycha
I tak być powinno.
Mocnym pomaga się, słabszych się spycha
I tak być powinno.
Kto pada, temu dołóŜ kopniaka
Bo tak być powinno.
Wroga kto pobił, ten Ŝre dziś prosiaka
Bo tak być powinno.
Kucharz po bitwie zmarłych nie liczy
I tak być powinno.
Czym większa rzeźnia, tym więcej zdobyczy
I tak być powinno.
Co cham uszarpał, to pan pcha w Ŝołądek
I tak być powinno.
Ten dobry, komu dobrze się wiedzie
Bo tak być powinno.
A zły to taki, co ciągle w tej biedzie
Bo tak być powinno.
ROZWIĄZANIE
Po powstaniu 17 czerwca
Sekretarz Związku Literatów kazał rozdawać
W alei Stalina ulotki mówiące
śe naród zawiódł
Zaufanie rządu i odzyskać je moŜe tylko
Podwójnie wytęŜoną pracą. Czy nie byłoby
Prościej, gdyby rząd rozwiązał
Naród i wybrał sobie inny?
PYTANIA CZYTAJĄCEGO ROBOTNIKA
Kto zbudował siedmiobramne Teby?
W ksiąŜkach widnieją imiona królów.
Czy to królowie przywlekli skalne odłamy?
A zburzony wiele razy Babilon
Kto tyleŜ razy odbudował? W jakich domach
Mieszkali budowniczowie Limy świecącej od złota?
Gdzie odeszli owego wieczoru, kiedy ukończono chiński mur
Jego murarze? W wielkim Rzymie
Pełno łuków triumfalnych. Kto je wznosił? Nad kim
Święcili cesarze triumfy? Tyle opiewane Bizancjum
Czy miało dla swoich mieszkańców tylko pałace?
Nawet w bajecznej Atlantydzie
W noc, gdy ją morze pochłaniało
Tonący ryczeli na niewolników.
Młody Aleksander podbił Indie.
Sam jeden?
Cezar pobił Gallów.
CzyŜby nie miał przy sobie nawet kucharza?
Filip Hiszpański płakał, gdy jego flota
Zatonęła. Czy nikt więcej nie płakał?
Fryderyk Drugi zwycięŜył w wojnie siedmioletniej,
Kto zwycięŜył prócz niego?
Co strona to zwycięstwo.
Kto gotował ucztę dla zwycięzców?
Raz na dziesięć lat wielki mąŜ.
Kto płacił koszta?
Tyle relacji.
Tyle pytań.
O TRUDNOŚCIACH RZĄDZENIA
1
Ministrowie obwieszczają bez przerwy ludowi
Jak trudno jest rządzić. Bez ministrów
ZboŜe rosłoby w głąb zamiast do góry.
Ani bryłki węgla by się nie wydobyło z szybu
Gdyby nie mądrość kanclerza. Bez ministra
propagandy
śadna kobieta by nie zaszła w ciąŜę. Bez ministra
Wojny nie byłoby wojny. A nawet
Czy słońce wzeszłoby nie zatwierdzone przez
Führera, jest nader wątpliwe, a gdyby
Nawet wzeszło, to nie tam, gdzie trzeba.
2
Tak samo trudno jest, powiadają nam
Fabryką zarządzać. Bez właściciela
Mury by się przewróciły i maszyny rdza zŜarła.
Gdyby nawet gdzieś sporządzono pług
To nie trafiłby on nigdy na pole bez tych słów
przemyślnych
W których przedsiębiorca się zwraca do chłopów:
któŜby im uświadomił
śe istnieją pługi? I cóŜ by się stało
Z majątkiem bez obszarnika? Na pewno by
Tam posiano Ŝyto, gdzie juŜ rosną kartofle.
3
Gdyby rządzić nie było tak trudno
Zbędne byłyby tak światłe umysły jak
Führer. Gdyby robotnik wiedział, jak się obsługuje
maszynę
A chłop umiał odróŜnić pole od stolnicy
Fabrykant i obszarnik byliby zbędni. Tylko dlatego
śe wszyscy są tacy głupi
Trzeba mieć tych kilku mądrych.
4
A moŜe tylko dlatego
Tak trudno jest rządzić
śe trzeba się nauczyć kłamstwa i wyzysku?
CO ZA POśYTEK Z DOBROCI?
1
Co za poŜytek z dobroci
Skoro dobrych i tak zaraz się zabija, albo się zabija
Tych, dla których oni są dobrzy?
Co za poŜytek z wolności
Skoro wolni Ŝyć muszą wśród niewolników?
Co za poŜytek z rozumu
Skoro tylko głupota zapewnia kaŜdemu potrzebne
mu jedzenie?
2
Zamiast być tylko dobrymi, starajcie się
Stworzyć warunki umoŜliwiające dobroć, a najlepiej
Takie, co sprawią
śe przestanie być potrzebna.
Zamiast być tylko wolnymi, starajcie się
Stworzyć warunki, w których kaŜdy będzie wolny
I umiłowanie wolności stanie się zbyteczne!
Zamiast być tylko rozumnymi, starajcie się
Stworzyć warunki, w których głupota jednostek
Przestanie być opłacalna!
O UWODZENIU ANIOŁÓW
Anioła się uwodzi w lot albo ci umknie.
Po prostu wciągasz go do bramy
Pchasz język w usta i rękę pod suknie
AŜ zwilgnie, stawiasz twarzyczką do ściany
Unosisz kiecki i rypiesz. JeŜeli
Jęczy i rzuca się, trzymasz go krzepko
AŜ ci poleci drugi raz w to niebko
Inaczej szoku doznają anieli.
Powiedz mu, Ŝeby dobrze ruszał zadkiem
Niech ci łagodnie jaja ściśnie
Ugłaskaj, Ŝeby nie czuł lęku przed upadkiem
Gdy między ziemią a niebem zawiśnie
Nie patrz mu tylko w oczy przy jebaniu
I skrzydeł mu nie połam, draniu.
POCHWAŁA KOMUNIZMU
Jest rozumny i kaŜdemu zrozumiały. Jest łatwy.
Nie jesteś wyzyskiwaczem, więc pojmiesz go.
Przyda ci się, zasięgnij o nim wiadomości.
Głupcy mówią o nim, Ŝe głupi, a brudni, Ŝe brudny.
On jest przeciw brudowi i przeciw głupocie.
Wyzyskiwacze nazywają go zbrodnią
Ale my wiemy:
On kres połoŜy zbrodni.
Nie szaleństwem jest
Ale kres kładzie szaleństwu.
Nie chaosem jest
Ale porządkiem.
On jest ta prosta rzecz
Której tak trudno dokonać.
O śYDACH
Dwa tysiące lat po Arystotelesie
400 lat po Kartezjuszu
Mimo tak rozległej i wielowiekowej edukacji
Olbrzymie masy nadal wierzyły w diabła
W ludzkiej postaci
Nie wyłączając fizyków, przywykłych nie dowierzać
Zgłoś jeśli naruszono regulamin