Kierkegaard i Sartre.pdf

(137 KB) Pobierz
SartreSK
Dawid Misztal
Kierkegaard i Sartre
Kariera egzystencjalizmu na europejskiej scenie intelektualnej mo ￿ e zapewne budzi ￿
skojarzenia z po ￿ ałowania godnym losem fajerwerków. Oto gdzie ￿ w mroku, z którym na tyle
zd ￿￿ ono si ￿ ju ￿ oswoi ￿ , by z pomoc ￿ bij ￿ cych optymistycznym blaskiem latar ￿ przy ￿ mi ￿
boja ￿￿ i dr ￿ enie, przez nikogo nie wypatrywany, a w konsekwencji przez nikogo niemal nie
dostrze ￿ ony, pojawia si ￿ płomie ￿ . Wije si ￿ , ro ￿ nie zwolna, bawi si ￿ własnym kształtem, coraz
pewniej penetruj ￿ c najbli ￿ sz ￿ przestrze ￿ . Niby spłoszone nieco zwierz ￿ , w ￿ sz ￿ ce w nowym,
obcym dla siebie otoczeniu. Powoli, z konsekwencj ￿ rozsadzaj ￿ cego skał ￿ nasienia, zyskuje
na sile, pewno ￿ ci i dostoje ￿ stwie, w nagłym przebłysku domagaj ￿ c si ￿ nale ￿ nego mu miejsca,
rozrastaj ￿ c si ￿ tym intensywniej, im ￿ ywsza w nim ￿ wiadomo ￿￿ własnej ulotno ￿ ci.
Paradoksalnie jednak wła ￿ nie dzi ￿ ki niej drwi ￿ mo ￿ e z tandetnego blichtru sztucznych
￿ wiateł, cho ￿ nigdy, nawet w sekundzie najwi ￿ kszej pot ￿ gi, nie jest w stanie ich przesłoni ￿ ,
ani te ￿ ukry ￿ swej rachityczno ￿ ci, która równie powoli, co nieubłaganie przeziera ￿ zaczyna
przez barwy płomienia, by zdominowawszy je wszystkie, zdławi ￿ go ostatecznie. Wreszcie
pozostaje ju ￿ tylko rozwidlaj ￿ ca si ￿ stru ￿ ka dymu, półtonu mo ￿ e jeszcze ciemniejsza od całej
reszty wspomnie ￿ , wypełniaj ￿ cych przestrze ￿ intelektualnego lamusa.
Powy ￿ sz ￿ , metaforyczn ￿ charakterystyk ￿ mo ￿ na chyba odnie ￿￿ nie tylko do
egzystencjalizmu, rozumianego jedynie jako my ￿ l filozofów wł ￿ czanych tradycyjnie w poczet
głównych przedstawicieli tego nurtu, ale te ￿ do historii recepcji tej my ￿ li, zarówno na terenie
ogólnie pojmowanej humanistyki, jak i na szerszym, społeczno-kulturowym planie. Wydaje
si ￿ bowiem, i ￿ po osi ￿ gni ￿ ciu przez filozofi ￿ egzystencji statusu wzgl ￿ dnie samodzielnej,
odr ￿ bnej szkoły, losy odczytania kluczowych dla niej tre ￿ ci na obu wspomnianych
płaszczyznach opisywa ￿ mo ￿ na jako proces stopniowej redukcji. Jej bodaj najdonio ￿ lejszy
przejaw (cho ￿ nie ujmowany na ogół w proponowanym tu ￿ wietle) widzie ￿ mo ￿ na chocia ￿ by
w utrwalonym obrazie egzystencjalizmu, jako my ￿ li wyst ￿ puj ￿ cej w dwóch zasadniczo
odmiennych postaciach, mianowicie religijnej ( resp. teistycznej czy fideistycznej) oraz
ateistycznej. I jakkolwiek oczywi ￿ cie nie sposób zupełnie odmówi ￿ takiej interpretacji
zasadno ￿ ci, skoro jej podstawy tkwi ￿ przecie ￿ w pismach i deklaracjach samych
egzystencjalistów, to ujmowanie filozofii Kierkegaarda, Marcela, Jaspersa, Heideggera oraz
Sartre’a i Camusa w ramach owej wspólnej wykładni, akcentuj ￿ c w ￿ tki ł ￿ cz ￿ ce dociekania
wymienionych my ￿ licieli, spłyca je zarazem, nakazuj ￿ c widzie ￿ w postrzeganym cało ￿ ciowo
egzystencjalizmie refleksj ￿ o charakterze je ￿ li nie wył ￿ cznie, to przede wszystkim
antropologicznym. By zasygnalizowa ￿ jedynie, jak myl ￿ ca i daleka od struktury my ￿ li
egzystencjalnej mo ￿ e by ￿ ta konkluzja, wystarczy w tym miejscu wskaza ￿ chocia ￿ by na to,
jak Sartre, czy Heidegger, definiuj ￿ swoje filozoficzne przedsi ￿ wzi ￿ cia 1 , czy te ￿ na filozofi ￿ ,
stanowi ￿ ca chyba zwie ￿ czenie, a zarazem przekroczenie omawianej tu tradycji, mianowicie
koncepcj ￿ Maurice’a Merleau-Ponty’ego, dla której w równym stopniu kluczowe s ￿
rozstrzygni ￿ cia z zakresu antropologii, jak i te z porz ￿ dku ontologicznego 2 .
Popularno ￿￿ i niekwestionowana na ogół oczywisto ￿￿ tego tyle ￿ porz ￿ dkuj ￿ cego, co
upraszczaj ￿ cego uj ￿ cia do ￿￿ łatwo przesłania fakt, i ￿ jednym z jego rezultatów jest
uprawomocnienie tego rodzaju metody badania relacji mi ￿ dzy koncepcjami składaj ￿ cymi si ￿
na nurt filozofii egzystencji, która ogranicza si ￿ wła ￿ ciwie tylko do tropienia takich tez czy
te ￿ twierdze ￿ , jakie uzna ￿ by mo ￿ na za wspólne wszystkim egzystecjalistom. Niestety,
dokonuje si ￿ to jednak najcz ￿￿ ciej za cen ￿ wyrwania ich z naturalnego, determinuj ￿ cego ich
pierwotny sens, kontekstu 3 . W konsekwencji, sens ów ulega – w najlepszym wypadku –
pewnym istotnym modyfikacjom, których dalszym rezultatem staje si ￿ mniej lub bardziej
￿ bokie wypaczenie cało ￿ ciowego obrazu my ￿ li egzystencjalnej. Prowadzi ￿ to mo ￿ e do
wniosku, i ￿ manifestacj ￿ redukcjonistycznego charakteru przyswajania kluczowych dla
egzystencjalizmu tre ￿ ci jest tak ￿ e brak zakrojonej na szersz ￿ skal ￿ analizy, opartej na
￿ bszym wejrzeniu w struktur ￿ poj ￿ ciow ￿ tej tradycji, które nie marginalizowałoby ani
ontologicznego, ani antropologicznego jej aspektu, d ￿￿￿ c raczej do wydobycia istotnych
mi ￿ dzy nimi powi ￿ za ￿ .
1 Obaj widz ￿ w nich wszak ￿ e projekty ontologiczne, konstruowane w opozycji do tradycyjnych metafizycznych
rozstrzygni ￿￿ . Sartre podejmuje w L’être et le Néant prób ￿ „fenomenologicznej ontologii” (zob. cho ￿ by W.
Gromczy ￿ ski, Egzystencjalizm Jeana Paula Sartre’a , [w:] Filozofia XX wieku, red. Z. Kuderowicz, Warszawa
2002, t. 1, ss. 206nn; por. te ￿ J. Migasi ￿ ki, Nowa droga konstytucji podmiotu w filozofii Emmanuela Lévinasa ,
[w:] Poznanie-Podmiot-Dyskurs. Idee i dziedzictwo frankofo ￿ skiej tradycji epistemologicznej, Toru ￿ 2002, s.
92.), podczas gdy Heidegger, uznaj ￿ c, i ￿ specyfika Desein pozwala widzie ￿ w nim optymalny pocz ￿ tek bada ￿ ,
słu ￿￿ cych odkryciu sesnu Bytu, realizuje program „ontologii fundamentalnej” (zob. K. Pomian, Heidegger i
antynomie ideału działania, [w:] Filozofia i socjologia XX wieku, red. B. Baczko, Warszawa 1965, t. 1, ss.
239nn.).
2 Por. D. Misztal, Mi ￿ dzy empiryzmem a intelektualizmem. Szkic o realizmie Maurice’a Merleau-Ponty’ego , [w:]
Obrona realizmu w filozofii nowo ￿ ytnej i współczesnej, red. B. Tucha ￿ ska, T. Sieczkowski, Łód ￿ 2004, ss. 129-
144.
3 Por. W. Gromczy ￿ ski, Człowiek – ￿ wiat rzeczy – Bóg w filozofii Sartre’a , Warszawa 1969, ss. 216nn.
2
Szczególnym znakiem tego braku oraz wyrazem siły prze ￿ wiadcze ￿ , na których
wspiera si ￿ scharakteryzowana tu praktyka, a tak ￿ e przejawem nadmiernie symplifikuj ￿ cego
charakteru recepcji egzystencjalizmu, jest swoiste przemilczanie ewentualnych zwi ￿ zków
mi ￿ dzy dociekaniami tak ikonicznych dla tego nurtu postaci, jak Kierkergaard i Sartre.
Przemilczanie, albowiem trudno za wyraz ich rzetelnej analizy i zrozumienia uzna ￿ wpisanie
owych powi ￿ za ￿ czy zale ￿ no ￿ ci w omówiony powy ￿ ej klarowny schemat, w
prze ￿ wiadczeniu, ￿ e identyfikuj ￿ c Sartre’a jako ateist ￿ , Kierkegaarda za ￿ jako my ￿ liciela
religijnego, oferuje on ich adekwatne i wyczerpuj ￿ ce uj ￿ cie. Nie roszcz ￿ c pretensji do
przedstawienia relacji mi ￿ dzy koncepcjami obu filozofów w całej ich niejednoznaczo ￿ ci,
zło ￿ ono ￿ ci i skomplikowaniu (zadanie takie znacznie bowiem przekracza ramy tego
wyst ￿ pienia), wła ￿ nie nad nimi chciałbym si ￿ tu zastanowi ￿ . Poza naszkicowanymi powy ￿ ej
w ￿ tpliwo ￿ ciami, prowokuje do tego chocia ￿ by symboliczna zbie ￿ no ￿￿ setnej rocznicy urodzin
Sartre’a ze sto pi ￿￿ dziesi ￿ t ￿ rocznic ￿ ￿ mierci Kierkegaarda. Symboliczna, bo – je ￿ li odnie ￿￿ j ￿
do ich my ￿ li – niejako na potwierdzenie obowi ￿ zuj ￿ cej wykładni rozdziela ona obu filozofów,
sugeruj ￿ c, ￿ e wraz z pojawieniem si ￿ jednego z nich, znika co ￿ niezwykle istotnego dla
drugiego. By zweryfikowa ￿ słuszno ￿￿ owej symbolicznej wymowy, a tym samym słuszno ￿￿
znajduj ￿ cego w niej metaforyczny wyraz utartego schematu interpretacyjnego, wyjd ￿ od tego,
co w ￿ wietle owego schematu ł ￿ czy obie koncepcje, by na tak zarysowanym tle rozwa ￿ y ￿
wynikaj ￿ ce z nich konsekwencje o charakterze religijnym, czy metafizycznym.
Z pewno ￿ ci ￿ jednym z czynników, które zawa ￿ yły na sposobie, w jaki na ogół
postrzega si ￿ egzystencjalizm, były zdecydowane deklaracje Sartre’a, w rodzaju tej, jak ￿
odnale ￿￿ mo ￿ na w popularnym szkicu pt. Egzystencjalizm jest humanizmem 4 , gdzie podkre ￿ la
on sw ￿ przynale ￿ no ￿￿ do tradycji filozoficznej, dostrzegaj ￿ cej swe ￿ ródła w koncepcji
Kierkegaarda, przy jednoczesnym, niemniej stanowczym (cho ￿ w tym miejscu nie
bezpo ￿ rednim) odci ￿ ciu si ￿ od my ￿ li Du ￿ czyka, poprzez wyró ￿ nienie własnego stanowiska,
ze wzgl ￿ du na jego ateistyczny charakter. Innymi słowy, niebagatelne znaczenie dla kształtu
najbardziej ogólnych ram, w jakich postrzega si ￿ tradycj ￿ egzystencjalizmu, ma Sartre’owka
próba okre ￿ lenia własnej filozoficznej to ￿ samo ￿ ci, dokonuj ￿ ca si ￿ w terminach zerwania czy
przekroczenia filozofii Kierkegaarda, które polega ￿ maj ￿ wła ￿ nie na ateizmie, odrzuceniu
ewidentnie religijnego charakteru koncepcji swego poprzednika. W kontek ￿ cie namysłu nad
zwi ￿ zkami zachodz ￿ cymi mi ￿ dzy rozwa ￿ aniami obu filozofów, kluczowego znaczenia
nabiera zatem pytanie, jak do owego zerwania czy odrzucenia dochodzi? Jakie niesie ono ze
4 J-P. Sartre, Egzystencjalizm jest humanizmem , Warszawa 1998, s. 23.
3
sob ￿ konsekwencje i co przes ￿ dza zdaniem Sartre’a o konieczno ￿ ci zakwestionowania
istnienia Boga?
Otó ￿ aby odpowiedzie ￿ na te pytania, nale ￿ y – jak s ￿ dz ￿ – przyjrze ￿ si ￿ w pierwszym
rz ￿ dzie powodom, dla których Sartre identyfikuje sw ￿ my ￿ l mimo wszystko jako
egzystencjalizm, a zatem powróci ￿ do tego, co obu filozofów ma ł ￿ czy ￿ . Tym za ￿ , w ￿ wietle
tradycyjnej wykładni, jest oczywi ￿ cie niemal identyczny opis specyfiki ludzkiego istnienia,
który u obu opiera si ￿ na zało ￿ eniu niewspółmierno ￿ ci czy te ￿ nieredukowalno ￿￿ prze ￿ ywanej
subiektywnie (a wi ￿ c wewn ￿ trznie) egzystencji do jej zewn ￿ trznych, uprzedmiotowionych
postaci, mog ￿ cych by ￿ przedmiotem poznania, czy te ￿ oceny ze strony innych jednostek. Tak
dla Kierkegaarda, jak i dla Sartre’a bowiem bardziej pierwotna od aktywno ￿ ci poznawczej
człowieka jest jego egzystencja, ta za ￿ zawsze posiada jednostkowy, a wi ￿ c subiektywny
charakter. W zwi ￿ zku z tym obaj uznaj ￿ te ￿ , ￿ e istnienie ludzkie ma charakter napi ￿ cia,
rozdarcia, konfliktu. W filozofii Sartre’a, rozdarcie to znajduje swój wyraz w słynnej tezie, w
my ￿ l której egzystencja jest tym, czym nie jest i nie jest tym, czym jest. Innymi słowy, jest
￿ wiadomo ￿ ci ￿ pewnego rozd ￿ wi ￿ ku, jest pewnym rozziewem mi ￿ dzy ￿ wiadomo ￿ ci ￿ siebie a
￿ wiadomo ￿ ci ￿ ￿ wiadomo ￿ ci siebie, mi ￿ dzy rzeczywisto ￿ ci ￿ a ideałem; tera ￿ niejszo ￿ ci ￿ i
postrzegan ￿ (modyfikowan ￿ ) w jej polu przeszło ￿ ci ￿ a horyzontem przyszło ￿ ci; decyzj ￿ a
działaniem, bytem a nico ￿ ci ￿ . Jako taka, tj. jako nieprzerwana oscylacja mi ￿ dzy okre ￿ lon ￿
par ￿ biegunów, jest ona dynamiczna w tym sensie, i ￿ jest nieustaj ￿ cym ruchem
samotworzenia jednostki poprzez odnoszenie, okre ￿ lanie si ￿ wzgl ￿ dem tego, co zewn ￿ trzne.
Dla Sartre’a – jak wiadomo – istot ￿ tego ruchu jest ci ￿ głe negowanie bytu, które realizowane
jest jako przekraczanie tera ￿ niejszo ￿ ci tego, co urzeczowione ku przyszło ￿ ci, przekre ￿ lanie,
anihilacja takich elementów jednostkowej egzystencji, które uległy ju ￿ petryfikuj ￿ cej
obiektywizacji, urzeczowieniu. Dokonuj ￿ c w swej egzystencjalnej dynamice takiego
samookre ￿ lania, którego horyzontem jest przyszło ￿￿ , ￿ wiadomo ￿￿ zrywa to ￿ samo ￿￿ ze sw ￿
tera ￿ niejszo ￿ ci ￿ , jak i przeszło ￿ ci ￿ , staj ￿ c si ￿ nieto ￿ samo ￿ ci ￿ , gdy ￿ jest jedynie niczym
nieskr ￿ powan ￿ , woln ￿ moc ￿ negacji, nico ￿ ci ￿ .
Tego rodzaju Sartrowska analityka egzystencjalna niemal bezpo ￿ rednio wyrasta z
rozwi ￿ za ￿ proponowanych przez Kierkegaarda (a w ka ￿ dym razie wyra ￿ nie do nich
nawi ￿ zuje), który tak ￿ e – co zostało ju ￿ zasygnalizowane – interpretuje istnienie ludzkie jako
konflikt czy pewnego rodzaju nieusuwalne napi ￿ cie:
4
’człowiek jest syntez ￿ niesko ￿ czono ￿ ci i sko ￿ czono ￿ ci, czasu i wieczno ￿ ci, wolno ￿ ci i
konieczno ￿ ci’, krótko mówi ￿ c, syntez ￿ niewspółmiernych i heterogenicznych elementów 5 .
Człowiek jest syntez ￿ zło ￿ on ￿ [z dwóch zasad]: jednej ni ￿ szej, drugiej wy ￿ szej. Od urodzenia
pozostaje niemal całkowicie w mocy [zasady] ni ￿ szej 6 .
O wadze tego rozstrzygni ￿ cia ￿ wiadczy ￿ mo ￿ e fakt, ￿ e konflikt ów stanowi jeden ze stałych
motywów filozoficznej twórczo ￿ ci Kierkegaarda, o czym przekonuje obecno ￿￿ jego
rozmaitych postaci w dziełach wszystkich bez mała autorów pseudonimowych. Johannes de
Silentio daje mu np. wyraz za pomoc ￿ powtarzanego kilkakrotnie postulatu, w my ￿ l którego
„jednostka jako jednostka wznosi si ￿ ponad ogólno ￿￿ ”, a jej do ￿ wiadczenie nie mo ￿ e by ￿
zmediatyzowane 7 . Zreszt ￿ w samym pseudonimowym charakterze twórczo ￿ ci Kierkegaarda
dostrzec mo ￿ na prób ￿ ujawnienia owego egzystencjalnego rozdarcia. Znamiennym
przykładem jest tutaj tak ￿ e Albo – albo – dzieło posiadaj ￿ ce przecie ￿ a ￿ dwóch autorów:
estet ￿ o do ￿￿ oryginalnym imieniu „A” oraz etyka, Asesora Wilhelma. Co wi ￿ cej, ka ￿ dy z
nich czyni przedmiotem swych rozwa ￿ a ￿ wła ￿ nie problem owej dwoisto ￿ ci, prezentuj ￿ c
własn ￿ jej wizj ￿ : Wilhelm przedstawia mo ￿ liwo ￿￿ w miar ￿ harmonijnej relacji mi ￿ dzy tym,
co uniwersalne i jednostkowe, natomiast jego adwersarz kwestionuje zasadno ￿￿ samego
d ￿￿ enia do wprowadzenia harmonii mi ￿ dzy obie te realno ￿ ci. Tak ￿ e Anti-Climacus, kolejny
pseudonim, ukazuje ów konflikt, mianowicie w formie uczucia rozpaczy, rozumianego jako
fundamentalne do ￿ wiadczenie jednostki, dzi ￿ ki któremu w subiektywno ￿ ci swej egzystencji
prze ￿ ywa ona prawd ￿ o sobie, daj ￿ c ￿ si ￿ uj ￿￿ w słowa: ja nie jestem sob ￿ (wzgl ￿ dnie: ja nie
jestem ja) 8 . Wreszcie sam Kierkegaard, ju ￿ pod własnym nazwiskiem, wyrazi pó ￿ niej w
swym Dzienniku podobne uczucie za pomoc ￿ słynnego zdania: „A jednak nie mog ￿
powiedzie ￿ : ja”. Doniosło ￿￿ owego dramatycznego wyznania, polega na tym, ￿ e manifestuje
si ￿ w nim to, co tak dla Kierkegaarda, jak i Satre’a jest nieuniknion ￿ (mo ￿ na by rzec
naturaln ￿ ) konsekwencj ￿ przyjmowanej przez nich struktury egzystencji, a tym samym
nieusuwalnym elementem ludzkiego do ￿ wiadczenia, mianowicie osamotnienie i
nierozerwalnie nim zwi ￿ zane uczucie rozpaczy, beznadziei, nieuchronno ￿ ci pora ￿ ki.
Tu jednak, jak poucza tradycyjna wykładnia, drogi obu filozofów si ￿ rozchodz ￿ . Dla
Kierkegaarda bowiem rodz ￿ ce si ￿ ze scharakteryzowanego powy ￿ ej rozdarcia poczucie
osamotnienia i rozpaczy, interpretowane jest jako do ￿ wiadczenie własnej sko ￿ czono ￿ ci, które
jednocze ￿ nie niejako otwiera jednostk ￿ (egzystencj ￿ ) na to, co niesko ￿ czone, niepoznawalne,
5 A. Dajkowska, Jestem pseudonimem , w: To ￿ samo ￿ ci Kierkegaarda , s. 90.
6 S. Kierkegaard, Dziennik (wybór) , Lublin 2000, s. 68.
7 S. Kierkegaard, Boja ￿￿ i dr ￿ enie , op. cit. s. 68.
8 S. Kierkegaard, Choroba na ￿ mier ￿ , Warszawa 1995, ss. 15 – 19.
5
Zgłoś jeśli naruszono regulamin