Józef Tischner, Jacek Żakowski- Tischner czyta katechizm(1).pdf

(438 KB) Pobierz
Ks
Ks. Józef Tischner i Jacek Żakowski
Tischner czyta Katechizm
Wydawnictwo ZNAK
Kraków 2000
SPIS TREŚCI
REWOLUCJA W KOŚCIELE
Rozmowa pierwsza: - REWOLUCJA KOPERNIKAŃSKA
Rozmowa druga: - ODPOWIEDŹ
Rozmowa trzecia: - WYBRANIE
Rozmowa czwarta: - WIEM, ŻE... NIE WIEM, CO...
Rozmowa piąta: - WIARA SZUKA ZROZUMIENIA
Rozmowa szósta: - DIALOG
Rozmowa siódma: - TRADYCJA
NAPRZECIW CZŁOWIEKOWI
Rozmowa ósma: - OBRAZY BOGA
Rozmowa dziewiąta: - OBJAWIENIE
Rozmowa dziesiąta: - BOŻA PEDAGOGIKA
Rozmowa jedenasta: - NADZIEJA
Rozmowa dwunasta: - NIE BĘDZIE INNEGO OBJAWIENIA
Rozmowa trzynasta: - RYZYKO PANA BOGA
Rozmowa czternasta: - WIARA BEZINTERESOWNA
ODPOWIEDŹ BOGU
Rozmowa piętnasta: - WOLNOŚĆ
Rozmowa szesnasta: - ŁASKA
Rozmowa siedemnasta: - ...NA MOJĄ PAMIĄTKĘ
Rozmowa osiemnasta: - SUMIENIE
Rozmowa dziewiętnasta: - KOŚCIÓŁ I PAŃSTWO
Rozmowa dwudziesta: - DEMOKRACJA
Rozmowa dwudziesta pierwsza: - SPRAWIEDLIWOŚĆ
MIĘDZY DWOMA ŚWIATAMI
Rozmowa dwudziesta druga: - KOŚCIÓŁ
Rozmowa dwudziesta trzecia: - ŚMIERĆ
Rozmowa dwudziesta czwarta: - KONIEC ŚWIATA
Rozmowa dwudziesta piąta: - NIEBO
Książka ta jest rozszerzoną wersją rozmów nadawanych w 2 Programie TVP i ukazujących
się w Tygodniku Powszechnym .
Autorzy dziękują Klasztorowi OO. Kamedułów w Krakowie za życzliwość i pomoc.
Rozmowa pierwsza:
REWOLUCJA KOPERNIKAŃSKA
Ks. prof. JÓZEF TISCHNER: No to, Jacku, mamy rewolucję.
JACEK ŻAKOWSKI: Jaką znów rewolucję, Księże Profesorze?
J.T.: W Kościele mamy rewolucję.
J.Ż.: Rewolucję w Kościele?
J.T.: A tak, bo ukazał się nowy rewolucyjny Katechizm Kościoła katolickiego. Pierwszy od
czasów soboru trydenckiego.
J.Ż.: Po przeszło czterech wiekach.
J.T.: Oczywiście, ukazywały się tymczasem rozmaite lokalne katechizmy, ale pisano je na
wzór katechizmu soboru trydenckiego.
J.Ż.: A na czym ta rewolucja polega?
J.T.: W zasadzie można by powiedzieć, że istotna zmiana dokonała się już w latach
sześćdziesiątych, podczas II Soboru Watykańskiego. Odczuliśmy ją choćby wówczas, gdy i w
Polsce Mszę św. przestano odprawiać po łacinie. Ale treść tej zmiany pozostała, mimo
wszystko, abstrakcją. Dopiero teraz dzięki Katechizmowi ta zmiana wyraźnie dociera do
świadomości ludzi.
J.Ż.: Bo Katechizm jest skierowany do wiernych, a nie tylko do księży i teologów, jak
dokumenty Soboru?
J.T.: I właśnie dlatego będzie nie tylko termometrem kultury religijnej, ale też kompasem
kultury w ogóle. Wyobraź sobie, że teraz człowiek będzie wedle tego nowego katechizmu
porządkował swoje wyobrażenie świata, człowieka, Boga. Rewolucja w religii
rewolucjonizuje świat.
J.Ż.: Ale na czym ta rewolucja polega?
J.T.: No właśnie. Weź te dwa katechizmy i spróbuj porównać trydencką definicję wiary
napisaną w bardzo ładnej archaicznej polszczyźnie z tym, co o wierze jest napisane w
katechizmie dzisiejszym.
J.Ż.: Definicja trydencka mówi, że wiara jest tym, czego mocą to za rzecz pewną mamy, co
nam Kościół Boży, Najświętsza Matka, twierdzi, że jest od Boga podane .
J.T.: Jest tam powiedziane, że Kościół pokazuje, co jest od Boga podane i co od Boga podane
nie jest. Wierzymy w Boga, ale to Kościół nam mówi, co pochodzi od Boga i w co mamy
wierzyć.
A zobacz, jak wygląda określenie wiary w nowym katechizmie...
J.Ż.: Wiara jest odpowiedzią człowieka daną Bogu, który mu się objawia i udziela,
przynosząc równocześnie obfite światło człowiekowi poszukującemu ostatecznego sensu
swego życia .
J.T.: Czego nie ma?
J.Ż.: Nie ma słowa o Kościele.
J.T.: No więc co się stało?
J.Ż.: No właśnie, co się stało z Kościołem, Księże Profesorze?
J.T.: Kościół sam siebie wykreślił!
J.Ż.: Dlaczego?
J.T.: Wrócimy do tego, ale jeszcze przedtem chciałbym zwrócić Ci na coś uwagę. Popatrz
znów na katechizm trydencki. Zajrzyj do pierwszego rozdziału, który odpowiada na pytania
dotyczące człowieka. Przeczytaj pytanie, na które ten rozdział stara się odpowiedzieć.
J.Ż.: Może li człowiek przyrodzonym rozumem swoim dociec prawdziwej mądrości i
dostąpić wiecznego błogosławieństwa?
J.T.: I zaraz potem mamy powiedziane, że niestety nie może, że potrzebny mu jest do tego
pomocnik, Kościół. A zobacz, jak to wygląda w nowym katechizmie. Przeczytaj tytuł
pierwszego rozdziału.
J.Ż.: Człowiek jest otwarty na Boga (capax Dei) .
J.T.: Capax Dei! Czyli zdolny, chłonny, dość pojemny, otwarty na Boga . Za chwilę do tego
wrócimy. Ale zauważ jedną prawidłowość: w starym katechizmie mówiło się, czego człowiek
nie może. W nowym mówi się, co może, na co go stać.
J.Ż.: I to jest ta rewolucja?
J.T.: To jest rewolucja. Bo ta zmiana pociąga za sobą konsekwencje bardzo daleko idące. Ale
rewolucja to pojęcie bardzo wieloznaczne. Co Ci się kojarzy, jak mówisz: rewolucja?
J.Ż.: Francuska w lepszym wypadku, październikowa w gorszym. Ale może też być
techniczna, informatyczna...
J.T.: Ale historycznie pojęcie rewolucji pochodzi od Kopernika od jego słynnego dzieła De
revolutionibus orbium coelestium, co na język polski zostało przetłumaczone jako O obrotach
ciał niebieskich. To dzieło zmieniło nasze wyobrażenie świata. I w tym sensie mamy teraz
rewolucję w Kościele. W świecie naszej wiary odbywa się wielki zwrot. Coś się tu odwróciło,
coś się zasadniczo zmieniło.
J.Ż.: Więc rewolucja kopernikańska w Kościele. Czy tak?
J.T.: Tak. Nasz świat, świat naszej wiary zaczyna się inaczej kręcić. Pojawia się nowa
mechanika religii.
J.Ż.: Znaczy, przedtem Ziemia kręciła się wokół Słońca, a teraz Słońce wokół Ziemi... czy na
odwrót?
J.T.: Może jeszcze inaczej. Bo rewolucje nie muszą polegać na tym, żeby to, co było na
górze, znalazło się na dole, a co było na dole, żeby wylądowało na górze. Rewolucja nie musi
odwrócić świata do góry nogami. Może przecież powstać jakiś całkiem nowy układ.
J.Ż.: Kopernik przesunął środek naszego świata. Wcześniej była nim Ziemia, a De
revolutionibus... w centrum ulokowało Słońce.
J.T.: I teraz też się ten środek przesuwa. Przyjrzyj się pojęciu capax Dei. Francuski tekst
oryginalny mówi capable Dieu . W polszczyźnie nie mamy dokładnego odpowiednika capax
ani capable. Dlatego polskie tłumaczenie mówi otwarty na Boga . Ale zarówno capax, jak
capable oznaczają więcej niż tylko otwarcie.
J.Ż.: Oznaczają zdolność, możliwość, podatność, jakiś ukryty w podmiocie potencjał.
J.T.: Więc capax Dei oznacza, że człowiek jest podatny na Boga człowiek.
Żeby lepiej znaczenie tego stwierdzenia uchwycić, trzeba się cofnąć w przeszłość, do
czasów soboru trydenckiego. Co się wtedy działo? Ścierały się dwie różne, sprzeczne,
przeciwne sobie, chrześcijańskie wizje świata i wizje człowieka.
J.Ż.: Luter i reformacja.
J.T.: Reformacja i kontrreformacja, Luter i papiestwo, protestantyzm i katolicyzm, spory
teologiczne i krwawe religijne wojny, wielkie szukanie Prawdy, ale też morze okrucieństwa i
zbrodni.
J.Ż.: Zbrodni w imię Boga.
J.T.: I jednej wiary! Z imieniem Chrystusa na ustach. Zabijali innych, bo inaczej zrozumieli
to, co Bóg powiedział. Z jednej strony, wyznawcy wizji obiektywizującej mówiło się:
scholastycznej wedle której wymagano od człowieka, aby się dostosował do tego, co
obiektywnie , co naprawdę jest . Im mniej rozumiesz, tym bardziej powinieneś się
dostosować. Bo jak jesteś głupi, to masz słuchać mądrzejszych.
J.Ż.: I nie starać się zrozumieć, bo i tak nie poradzisz.
J.T.: Skoro i tak nie zrozumiesz, dostosowuj się do tego, co wiedzą inni. A jak się nie chcesz
dostosować, znaczy, że jesteś diabelskie nasienie i trzeba cię zlikwidować.
Z drugiej strony stali zwolennicy subiektywizmu. Ci mówili racja jest moja , prawda
jest we mnie w moim uczuciu, w mojej indywidualności, w mojej emocji .
J.Ż.: W religii to znaczy, że każdy może mieć takie wyobrażenie Boga, jakie mu się w duszy
zrodzi.
J.T.: W protestantyzmie była nawet wiara, że Bóg przemawia bezpośrednio do człowieka, bez
pośrednictwa jakichkolwiek instytucji. Każdy rozumie Słowo wedle tego, jaki ma jego głód.
J.Ż.: I teraz także w katolickim nowym katechizmie Kościół znika z definicji wiary. Tak,
jakby Bóg i do katolików miał przemawiać wprost, bez żadnych pośredników.
J.T.: Ale zauważ, że gdyby nie Kościół, to nie mielibyśmy tego nowego katechizmu.
J.Ż.: A gdyby nie Kościoły protestanckie, to tamta protestancka doktryna też by nie powstała.
Czy to oznacza zbliżenie do protestantyzmu?
J.T.: W jakimś stopniu, ale do tego wrócimy. A teraz popatrz: z jednej strony obiektywizm
pozwalający mordować w imię wiary, z drugiej strony subiektywizm rozsadzający podłoże
wartości. I teraz mamy próbę odkrycia jakiegoś złotego środka. Powiedziałbym, że nowy
katechizm, mówiąc capax Dei, zaczyna się od jakiegoś ecce homo: oto człowiek. Pierwsze
zdanie tego katechizmu jest wyraźnie parafrazą słynnego zdania św. Augustyna ze wstępu do
Wyznań: Dla siebie nas Boże stworzyłeś i niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie
w Tobie . Zauważ: człowiek staje się głównym tematem myśli religijnej! Znajduje się w jej
centrum.
J.Ż.: A wcześniej?
J.T.: Wcześniej w centrum było to, co obiektywne.
J.Ż.: Porządek Boży ujawniany przez Kościół, Matkę Naszą ?
J.T.: Tak. Mówiło się o dominacji myśli scholastycznej. I rzeczywiście, scholastyka była tego
typu myślą, radykalnie obiektywizującą. A teraz mamy capax Dei. Oto właśnie obrót ciał
niebieskich i kopernikańska rewolucja.
J.Ż.: Bo w centrum świata teraz znalazł się człowiek czy tak?
J.T.: W pewnym sensie okaże się, że dla Boga centrum świata jest człowiek. Natomiast dla
człowieka centrum świata jest Bóg. Używając metafory kopernikańskiej, można rzec, że
Ziemia się kręci, ale Słońce też się kręci. Capax Dei oznacza, że mamy zarówno ruch
człowieka wokół Pana Boga, jak i ruch Boga wokół człowieka.
Po polsku mówimy otwarcie . To może mało powiedziane, ale sama metafora jest ładna.
Bo otwarcie na Boga jest jak otwarcie okna. Otwierasz okno, masz możliwość spojrzenia na
świat i coś przez to okno wpada.
J.Ż.: Światło, świeże powietrze, motyle, ale też brud, muchy i pioruny... Coś wpada, ale wcale
nie musi to być coś dobrego. Zło też może wpadać.
J.T.: Pewnie, że trzeba wiedzieć, co ci wpada. Ale przecież Katechizm daje nam wizję tego,
co może wpaść. Jeszcze do tego wrócimy.
Zgłoś jeśli naruszono regulamin