Johann Gottlieb Fichte.pdf

(130 KB) Pobierz
Filozof i filozofia w poszukiwaniu budowniczych lepszego ¶wiata
Filozof i filozofia w poszukiwaniu budowniczych lepszego ¶wiata
Autor tekstu: Jerzy Drewnowski
Przedmowa do Filozofii wolnomularza Fichtego
¦wiatowy kryzys socjalny, nadci±gaj±cy od kilkunastu lat coraz wyra¼niej,
pobudza - niezale¿nie od mo¿liwo¶ci, którymi dysponuje pojedynczy człowiek - do
my¶lenia zaradczego. Dla historyka filozofii takie my¶lenie mo¿e oznaczaæ potrzebê
spojrzenia na tworz±ce filozofiê w±tki tak¿e pod k±tem ich po¿ytku dla ideologii:
dla ideologii zdolnych wzmacniaæ skuteczny opór społeczeñstw wobec nawrotów
barbarzyñstwa. Potrzeba ta pozostaje w ¶cisłym zwi±zku z poszukiwaniem filozofii
wyzwalaj±cej od lêku, stymuluj±cej pomysłowo¶æ i krzepi±cej wewnêtrznie. Z obu
tych zapotrzebowañ wyrasta zachêta do przyswajania owemu my¶leniu
zaradczemu tak¿e tych wszystkich potencjalnie u¿ytecznych idei, z których my¶l
lewicowa ze strat± dla siebie korzysta nieczêsto, chocia¿ unaoczniaj± jej głêbokie
zakorzenienie w odwiecznych marzeniach ludzko¶ci o lepszym ¶wiecie.
Bêd±cy trzonem niniejszej ksi±¿eczki polski przekład Filozofii wolnomularza,
powstał w atmosferze takiego namysłu przed kilku laty. Zrodził siê poniek±d
niespodziewanie dla samego tłumacza, który dla jej autora - Johanna Gottlieba
Fichtego - nie ¿ywił uprzednio wiêkszego zainteresowania, a co do wolnomularstwa
nie ma złudzeñ, i¿ mo¿e ono staæ siê rzecznikiem lub nosicielem zasadniczych
zmian politycznych.
1. Niechêæ do czytania Fichtego
Koncentracja uwagi na zacz±tkach doktryn humanitarno-społecznych i
lewicowych w filozofii staro¿ytnej nie sprzyjała zbyt dalekim wycieczkom w
nowo¿ytno¶æ. W wypadku Fichtego (1762-1814) zniechêcały do lektury tak¿e
swoiste cechy jego twórczo¶ci: scholastyczna metoda filozofowania, a w sferze
pogl±dów i warto¶ciowañ - brak dostatecznego wyczulenia na zło moralne tkwi±ce
w strukturze społeczeñstwa. Miary zastrze¿eñ dopełniał, znany szeroko, niemiecki
patriotyzm Fichtego, nie pozostaj±cy bez wpływu na recepcjê jego idei politycznych
w XX wieku.
Droga do lektury Filozofii wolnomularza prowadziła przez zainteresowanie
kontynuacjami staro¿ytnych idei "filantropii" w filozofii i moralistyce nowo¿ytnej.
Przede wszystkim - przez studia nad ide± humanitaryzmu w twórczo¶ci Lessinga -
zwłaszcza w Natanie m±drym i w dialogu Ernst i Falk, którego tre¶ci± s± moralne
wyzwania stoj±ce przed wolnomularstwem. Dopiero wizja zadañ wolnomularzy
jako nosicieli ideałów równo¶ci i propagatorów społeczeñstwa obywatelskiego
skierowała uwagê na podobne koncepcje innych autorów. W pierwszej kolejno¶ci
na pogl±dy Krausego, na Fichteañsk± wizjê masonerii - znacznie pó¼niej.
2. Lektura pisemka i jego przekład
Przypadek chciał, ¿e najłatwiej dostêpny był tekst Filozofii wolnomularza w
edycji masoñskiej z roku 1978 [_1_]. Niebawem okazało siê, ¿e w istotnych
aspektach wydanie to ma wiêksz± warto¶æ od pó¼niejszej publikacji w Dziełach
wszystkich Fichtego [_2_]. Lektura miała przede wszystkim odpowiedzieæ na
pytanie, jak w Filozofii wolnomularza został przedstawiony program moralnej
humanizacji ¶wiata, zrodzony po czê¶ci ju¿ w staro¿ytno¶ci, a bêd±cy trzonem
ka¿dej lewicowej etyki i ideologii. Rozprawka okazała siê pod niektórymi
wzglêdami tak aktualna, ¿e jej tłumaczenie stało siê zajêciem fascynuj±cym.
Wprawdzie sama najogólniejsza formuła owej humanizacji okazała siê, jak na
dzisiejsze czasy, mało oryginalna, za to w±tek kontaktów miêdzy lud¼mi
uwra¿liwionymi etycznie trudno było nie uznaæ za ponadczasowy. Tłumaczony
tekst pozwalał odczuæ wyra¼niej, jak pal±co aktualna pozostaje nadal potrzeba
tworzenia ponadzawodowych gremiów do stymulacji i upowszechniania my¶li
etycznej, prawdziwie uniwersalistycznej i twórczej.
3. Dlaczego Fichte
W tej sytuacji nasuwa siê, rzecz jasna, pytanie o ewentualne inne jeszcze
powody, dla których człowiek nastawiony lewicowo, czyli przyjmuj±cy "opcjê
ubogich", mo¿e znale¼æ upodobanie w lekturze Fichtego. ¯e powody takie istniej±,
pozwala s±dziæ ju¿ sama recepcja filozofii Fichtego przez lewicê w dziewiêtnastym
wieku. Przede wszystkim przez my¶l socjalistyczn± w wersji "socjalizmu
etycznego", a tak¿e przez tzw. "lewicê heglowsk±" i neokantyzm. Wiadomo, ¿e
siêgali chêtnie do Fichtego Bieliñski (1811-1848), Hercen (1812-1870) i Bakunin
(1814-1876).
Doakcentowanie czynu jako najwa¿niejszego aspektu i wyzwania etyki było w
filozofii Fichtego tym, co rewolucyjnych demokratów i socjalistów poci±gało w niej
najbardziej. Rodziło bowiem nadziejê na przezwyciê¿enie alienacji i braku
perspektyw drog± rozumnego my¶lenia i działania. W wyniku skupienia uwagi na
mocy sprawczej ludzkiej ¶wiadomo¶ci i nastawieniu na cierpliwo¶æ walka o lepsze
społeczeñstwo ukazywała siê nie tylko w ja¶niejszym ¶wietle, ale te¿ nabierała
cech walki nieustannej, a ponadto tak¿e w istotnym sensie heroicznej i
szczê¶ciodajnej. Na dalszy plan schodziły przy takim podej¶ciu do doktryny
Fichtego jego ataki na kosmopolityzm, chocia¿ nie bez słuszno¶ci mo¿na je było
rozumieæ jako odrzucenie działañ ponadnarodowych. Umniejszał ich znaczenie
równie¿ jednoznaczny uniwersalizm i egalitaryzm Fichteañskiej etyki, czyli
stawianie wszystkich ludzi ¶wiata - mimo zobowi±zañ patriotyzmu - na tej samej
płaszczy¼nie ludzkiej godno¶ci. Poza tym skontrastowanie norm etycznych
ukierunkowanych na człowieczeñstwo z etyk± uzale¿nion± od ko¶cielnych ideologii
pozostawało w harmonii z programami walki przeciwko absolutyzmowi i
niesprawiedliwo¶ci.
W samej Filozofii wolnomularza, której recepcja czeka dopiero na badacza,
rzuca siê w oczy otwarcie na szerokie krêgi odbiorców. Sprzyja temu otwarciu
bodaj najbardziej pojêcie wolnomularstwa, rozumianego nie przede wszystkim jako
organizacja lub instytucja, lecz głównie jako, by tak rzec, współmy¶lenie osób o
podobnej wra¿liwo¶ci etycznej. Powiedzmy tu od razu, ¿e chodzi tu o kategoriê
ludzi, którzy szukaj± ze sob± kontaktów, ale te¿ umiej± działaæ i działaj± w
rozproszeniu, wszêdzie obecni, czynni i twórczy, zwłaszcza w pomna¿aniu
humanizuj±cej ¶wiat ¶wiadomo¶ci etycznej.
Rola przypadaj±ca wolnomularzom nosi cechy przede wszystkim działalno¶ci
krzewicielskiej. Jej pochodn± staje siê wzorzec upowszechniania wiedzy nie tylko
bezpo¶rednio, lecz równie¿ drog± niezwerbalizowanej etycznej motywacji:
Samodzielne, niezale¿ne od czyichkolwiek pouczeñ, dochodzenie jednostki do
propagowanej prawdy lub ogl±du ¶wiata ma tu słu¿yæ czynom nie tylko dogłêbnie
przemy¶lanym, ale i prawdziwie rozumnym. Sprawa równie¿ w naszych czasach
bardzo aktualna i wa¿na, a tracona na ogół z pola widzenia. Fichte ł±czy j± ¶ci¶le
ze ¶wiadomym - tak¿e mało dzisiaj popularnym - prymatem pobudek etycznych
nad czyst± ciekawo¶ci± poznawcz±, w poznaniu ludzkiego ¶wiata.
I wreszcie temat dzisiejszego człowieka bodaj najbardziej zaskakuj±cy:
Głoszone w Filozofii wolnomularza uwewnêtrznienie etyki ma wymiar w istotnym
sensie religijny, co zaskakuje choæby z tego powodu, ¿e typ preferowanego tutaj
rodzaju sumienia cechuje pełna niezale¿no¶æ od teologii i religijnej tradycji. Mimo
koncepcji Boga dalekiej od głoszonej przez ko¶cioły, ł±czenie etyki z religi± miało
tu znaczenie zasadnicze. Słu¿yło w istotnej mierze programowi uczłowieczenia
religii, sformułowanemu tyle¿ aluzyjnie i po¶rednio, co energicznie. Lecz przede
wszystkim wi±zało siê ¶ci¶le z wol± nadania racjonalnej etyce tej ¿arliwo¶ci, któr±
niesłusznie przywłaszczyła sobie religia w jej zmitologizowanej, ko¶cielnej wersji.
W czasach, by tak rzec, etycznego wychłodzenia rozumu i poddania go niewoli
¶lepego egoizmu warto¶æ my¶li tego rodzaju trudno przeceniæ. Ta sama ocena
nasuwa siê zreszt± i przy pozostałych głównych tezach Filozofii wolnomularza,
mo¿e z wyj±tkiem postulatu podporz±dkowania przyrody ludzkiemu rozumowi, o
czym nasze czasy zwykły my¶leæ i rozprawiaæ z mniejsz± pewno¶ci± siebie.
4. Wolnomularstwo a my¶l wyzwalaj±ca przed i po Fichtem
Wolnomularstwo, wbrew do¶æ popularnym legendom o jego ¶redniowiecznym
lub nawet staro¿ytnym rodowodzie, powstałe na pocz±tku osiemnastego wieku,
pozostawało pod znacznym wpływem idei o¶wieceniowych. Głosiło racjonalizm,
deizm, tolerancjê religijn±, a tak¿e liberalizm i humanitaryzm. Ze wzglêdu na sw±
programow± otwarto¶æ i antydogmatyzm ¿ywiło zasadnicz± niechêæ do wi±zania siê
z filozofi±, poniewa¿ wszelkie zwi±zki z konkretnymi doktrynami filozoficznymi
zagra¿ały ¶wiatopogl±dowej neutralno¶ci. Mimo to etyczna refleksja nad
wolnomularstwem zrodziła szereg na tyle spójnych kompleksów my¶li i koncepcji,
¿e słusznie zalicza siê je do wolnomularskiej filozofii. Szczególnie wielki wkład
wnie¶li na tym polu niemieccy filozofowie oraz filozofuj±cy poeci i literaci: Lessing
(1729-1781), Herder (1744-1803), Goethe (1749-1832), Fichte, Seydel
(1837-1892) i Caspari (1841-1916), a poniek±d tak¿e, choæ w sposób bardziej
po¶redni - Krause (1781-1832). Z punktu widzenia pokrewieñstw z pó¼niejsz±
my¶l± lewicow± Lessing i Krause zajmuj± w tej tradycji miejsce szczególne.
Gdy mowa o nich, trudno nie odbiec na chwilê ku tym masonom innych
narodowo¶ci, którzy nie wywarli wprawdzie wpływu na filozoficzne ujêcia
wolnomularstwa, lecz zasłu¿yli siê w wielkim stopniu dla krzewienia lub realizacji
idei egalitarnych i demokratycznych. Beniamin Franklin (1761-1790), polityk,
uczony i filozof, współtwórca konstytucji Stanów Zjednoczonych, nale¿y do
najbardziej znanych. Znany tak¿e jako szermierz walki o zniesienie niewolnictwa,
głosiciel etyki upatruj±cej warto¶æ jednostki w jej aktywno¶ci i w działaniu
po¿ytecznym dla społeczeñstwa. Równie¿ w wypadku Voltaire'a (1694-1778) - by
przej¶æ na grunt francuski - rzuca siê zgodno¶æ ideałów wolnomularskich z
ukierunkowan± społecznie pasj± moraln±. Podobnie twórcy Wielkiej Encyklopedii
Francuskiej, Helwecjusz (1715-1771), Laland (1732-1807), d'Alembert
(1717-1783), Holbach (1723-1789) i Condorcet (1743-1794) rozumieli sw±
przynale¿no¶æ do wolnomularstwa jako symbol zaanga¿owania w sprawy
społeczne. Potrzebê obja¶niania ¶wiata wywodzili z woli i ambicji oddziaływania na
jego pomy¶lny rozwój - przez o¶wiatê i propagowanie racjonalnej wiedzy.
Nie inaczej miała siê sprawa z o¶wieceniow± Polsk±, gdzie najwybitniejsi
wolnomularze z czasów powstawania Konstytucji Trzeciego Maja (1791) byli jej
aktywnymi współtwórcami. W niespełna trzydzie¶ci lat pó¼niej Walerian Łukasiñski
(1786-1868) stworzył, w roku 1819, Wolnomularstwo Narodowe, którego lewe
skrzydło ł±czyło program niepodległo¶ciowy z hasłami reformy społeczeñstwa.
Sformułowany w jej ramach postulat uwłaszczenia chłopów odpowiadał i
potrzebom skutecznej walki o niepodległo¶æ, i wolno¶ciowym ideałom
wolnomularskim, przejmowanym w Polsce przede wszystkim z Francji, ale i z
Niemiec.
Poł±czenie idei wolno¶ciowych, a konkretnie idei wolno¶ci my¶li, z krzewieniem
wra¿liwo¶ci na krzywdê człowieka w niesprawiedliwie zorganizowanym
społeczeñstwie, było w Niemczech i w Europie, przede wszystkim zasług±
Gottholda Ephraima Lessinga. Czy ten "budziciel sumienia ludzko¶ci",
porównywany niekiedy do Sokratesa, Chrystusa i Mahometa, był filozofem, zdania
s± podzielone. ¯e był nim w pełnym znaczeniu tego słowa, jest oczywiste, je¶li do
filozofii wł±czymy nie tylko usystematyzowane teorie, lecz tak¿e ogólny i wa¿ny dla
wielu ludzi moralny namysł nad ¿yciem, niezale¿nie od zastosowanej formy
literackiej. Dziêki Natanowi m±dremu, ¿arliwemu manifestowi niezgody na
nietolerancjê religijn± stał siê Lessing postaci± szeroko znan± w krêgu kultury
europejskiej. Notabene do tej pory prawie nie zauwa¿ono, ¿e wiele miejsca i uwagi
po¶wiêcił w tym utworze dramatycznej sprzeczno¶ci, która dzieli naturaln± i
spontaniczn± miło¶æ do człowieka od chrze¶cijañskiej miło¶ci bli¼niego w całym jej
okrucieñstwie, wynikaj±cym z jej ukierunkowania na zbawienie po¶miertne
umiłowanej osoby. Podobnej pasji moralnej, choæ w innej literackiej formie, dał
wyraz w Wychowaniu rodzaju ludzkiego, gdzie przeciwstawił religie tradycyjne
oparte na objawieniu ich wersji udoskonalonej przez ¿yczliw± człowiekowi
racjonaln± refleksjê. I wreszcie, co nas tu szczególnie interesuje, w dialogu Ernst i
Falk, wyło¿ył swoje pogl±dy filozoficzno-społeczne - w kontek¶cie namysłu nad
rol±, któr± mogłoby odegraæ w ¶wiecie wolnomularstwo.
Nie ceni±c wysoko jego aktualnego oblicza ideowego i moralnego, ¿ywił mimo to
nadziejê, ¿e ma ono szansê odgrywania w społeczeñstwach roli nosiciela
radykalnych zmian na lepsze. Dodajmy przy okazji, ¿e - podobnie jak pó¼niej
Fichte - popadł niebawem w konflikt ze swoj± lo¿±, do której zreszt± nigdy nie
został przyjêty w sposób przepisany regulaminem. Co tutaj znacznie wa¿niejsze, to
zawarte w dialogu rozwa¿ania o społecznych i politycznych zadaniach
zreformowanej masonerii, znane Fichtemu i wykorzystane przezeñ przy
redagowaniu tekstów składaj±cych siê na Filozofiê wolnomularza. Jednak¿e, co
warto podkre¶liæ szczególnie silnie, postulowane przez Lessinga reformy społeczne,
mog±ce jego zdaniem nabraæ przy¶pieszenia dziêki masonerii, miały charakter
znacznie wyra¼niej wyzwolicielski ni¿ w ujêciu Fichtego.
Mimo wielu komentowanych wydañ Ernsta i Falka i obfitej literatury przedmiotu
nie jest to sprawa dobrze znana, a dla poznania dziejów my¶li lewicowej w Europie
do¶æ istotna. Dwie idee lub refleksje Lessinga wydaj± siê z tego punktu widzenia
specjalnie wa¿ne i warte wyłuskania z ich ostro¿nej, aluzyjnej formy, cechuj±cej
zreszt± cały dialog. Pierwsza - to idea budowy "społeczeñstwa obywatelskiego",
które minimalizuje ludzk± krzywdê, wynikaj±c± z "przepa¶ci" miêdzy stanami lub
klasami społecznymi. Druga idea, podana w sposób szczególnie zawoalowany, jest
postulatem takiego przeorganizowania społeczeñstwa w duchu "filantropii", by
wszelka filantropia - w sensie dobroczynno¶ci - stała siê w nim całkowicie zbêdna.
My¶l prawdziwie rewolucyjna, jak¿e bliska Marksowskiemu przej¶ciu od
humanitaryzmu do humanitarnego ustroju społecznego!
Karl Friedrich Christian Krause, filozof prawa i historii, ontolog i moralista,
młodszy od Fichtego o prawie lat dwadzie¶cia, był mu bliski miêdzy innymi przez
ambicjê pobudzenia masonerii do podjêcia ambitnych zadañ społecznych. Podobnie
jak Fichte, lecz z silniejszym akcentem na działanie w skali globu, marzył o
przetworzeniu jej w dynamiczny zwi±zek ogólnoludzki, wcielaj±cy w ¿ycie
uniwersalistyczn± etykê jak najbli¿sz± tej, któr± sam rozwijał. Motywowany
mistycznie uwewnêtrznionym chrze¶cijañstwem, przetworzył chrze¶cijañsk± etykê
w panenteistyczn± doktrynê miło¶ci do człowieka i wszystkich istot zdolnych do
cierpienia. W jej duchu propagował powszechne zrzeszanie siê obywateli wedle
wspólnych potrzeb oraz współpracê powstałych w ten sposób korporacji z
wiêkszymi od nich stowarzyszeniami, a¿ po organizacje miêdzynarodowe, w
rodzaju dzisiejszej ONZ lub jej Komisji Praw Człowieka.
Swoje projekty ogólnoludzkiego braterskiego zwi±zku przesycił egalitaryzmem
tak radykalnym, ¿e nie unikn±ł wykluczenia z lo¿y. Dopominał siê miêdzy innymi o
pełne równouprawnienie kobiet i otwarcie stowarzyszenia równie¿ dla nich. ¯±dał
przyjmowania do jego grona - wedle woli zainteresowanych - wszystkich ludzi bez
wyj±tku, nie wył±czaj±c osób karanych za przestêpstwa; domagał siê poza tym
traktowania zwierz±t z szacunkiem nie mniejszym od nale¿nego człowiekowi, a w
społeczno¶ci ludzkiej - zerwania z dyskryminacj± dzieci i osób ulegaj±cych
nałogom.
Z Fichtem ł±czyła go nie tylko idea tworzenia ponadstanowych stowarzyszeñ dla
naprawy społeczeñstwa, lecz tak¿e cało¶ciowa wizja ¶wiata i spraw ludzkich.
Nadawał jej formê holizmu i solidaryzmu ¿arliwego w stopniu rzadko spotykanym.
O wiele przez to od Fichtego wyrazistszy i konkretniejszy, równie¿ w formułowaniu
ideałów równo¶ciowych, po dzi¶ dzieñ wywiera wpływ na my¶lenie lewicowe i
bliskie lewicowemu, zwłaszcza w krajach jêzyka hiszpañskiego. W Ameryce
Łaciñskiej jest przedmiotem niewygasaj±cego zainteresowania lewicowych
intelektualistów, tych szczególnie, którzy jawnie albo skrycie sprzyjaj± teologii
wyzwolenia, w znacznej mierze zniszczonej, a oficjalnie w ogóle ju¿ nieistniej±cej
[_3_].
5. Geneza i interpretacja Filozofii wolnomularza
Johann Gottlieb Fichte, postaæ z nauczania historii filozofii tak dobrze znana, ¿e
nie wymagaj±ca prezentacji głównych danych biograficznych, do ¶rodowiska
wolnomularzy trafił nieprzypadkowo. Wstêpuj±c w ich szeregi, kierował siê
nadziej±, ¿e dziêki upowszechnieniu w lo¿ach jego praktycznie ukierunkowana
filozofia doczeka siê realizacji jako ogólnoniemiecki ruch etyczny. Wprawdzie
aktualnej kondycji moralnej wolnomularstwa nie oceniał wysoko, lecz podobnie jak
Lessing wierzył w mo¿liwo¶æ jego reformy, a poci±gał go w nim jego prê¿ny rozwój
i ponadstanowy charakter. Kiedy i gdzie wst±pił do masonerii, nie udało siê ustaliæ.
Wiadomo miêdzy innymi, ¿e w roku 1794 był członkiem lo¿y "Günter zum
stehenden Löwen" w Rudolstadt. Po przeniesieniu siê, wskutek oskar¿enia o
ateizm, z Jeny do Berlina z berliñskimi wolnomularzami zwi±zał siê niebawem. W
roku 1800 został oficjalnie przyjêty do lo¿y "Royal York", zwanej pó¼niej Wielk±
Lo¿± Prusk±. Jednak¿e posprzeczawszy siê z jej wielkim mistrzem, ju¿ po kilku
miesi±cach zgłosił wyst±pienie. Mimo tej decyzji i dalszych konfliktów z byłymi
braæmi w Berlinie pozostał z wolnomularstwem w do¶æ bliskich kontaktach.
Pocz±tkiem Filozofii wolnomularza były dwa wykłady, które Fichte wygłosił w
trzech lo¿ach berliñskich w kwietniu 1800 roku. W trzy lata pó¼niej jeden z jego
przyjaciół opublikował je formie szesnastu "listów do Konstanta", fikcyjnego
adresata interesuj±cego siê wolnomularstwem. Poza własnymi pomniejszymi
wstawkami doł±czył do tekstu czê¶æ napisan± całkowicie przez siebie, tak zwany
"List drugi", w niniejszym przekładzie - za edycj± niemieckiej podstawy - pominiêty
[_4_]. Mimo tych, i mo¿e innych jeszcze zmian wniesionych przy ostatecznym
redagowaniu rozprawki przez dalsze osoby, Fichte nigdy nie zaprzeczył, ¿e jest jej
autorem. Równie¿ najnowsi wydawcy Filozofii wolnomularza, choæ zwracaj± uwagê
na obce wtrêty, do¶æ łatwe zreszt± do zidentyfikowania, nie kwestionuj± jego
autorstwa [_5_]. Niezale¿nie od wszelkich zmian redakcyjnych powstał tekst
wewnêtrznie spójny i niebanalny. Jeden z szeregu tych, jakie rodzi od wieków
marzenie filozofów o ulepszaniu ¶wiata przy pomocy filozofii.
6. W±tek krzewienia idei
Jak zaznaczono, jest to w±tek w Fichteañskiej wizji wolnomularstwa
najwa¿niejszy: wolnomularze winni staæ siê stowarzyszeniem wyspecjalizowanym
w rozpowszechnianiu i realizacji idei etycznych, dziêki którym społeczeñstwo i
¶wiat nabior± bardziej ludzkiego charakteru. Punktem wyj¶cia jest obraz
społeczeñstwa jako struktury tyle¿ wewnêtrznie uporz±dkowanej, co niedoskonałej
i niepełnej. St±d te¿ - inaczej ni¿ w ujêciach akcentuj±cych racjonalno¶æ
istniej±cych podziałów społecznych - nie jest to obraz ¿ywego organizmu.
Fichte wychodzi od nowocze¶niejszego porównania, przyrównuj±c społeczeñstwo
pełne lub uzupełnione, takie jakie dopiero powinno powstaæ, do dobrze
funkcjonuj±cej fabryki: Jak w ka¿dym tego typu przedsiêbiorstwie panuje tu
daleko posuniêta specjalizacja. Sprawia ona, ¿e ka¿dy wykonuje pracê wybran±
sobie wedle swoich umiejêtno¶ci lub otrzymanego wykształcenia. Zarazem
poszczególni pracownicy nie bardzo sobie zdaj± sprawê z tego, jak powinna
wygl±daæ cało¶æ procesu technologicznego. W zakładzie produkcyjnym nie stanowi
Zgłoś jeśli naruszono regulamin