HM_7.pdf
(
1726 KB
)
Pobierz
261373687 UNPDF
13.03.2010
Wiele dasz nawet wtedy, gdy nic nie dasz, jak tylko dobry przykład (Seneka)
Nr 7
(20)
Autorytetu siła
„Wojsko do cienia! - wykrzyknął Marszałek widząc oddział w pełnym
rynsztunku stojący na jego powitanie w słońcu.” - Takim wodzem bądź, a siła
twego autorytetu wielką będzie!
phm. Andrzej Jaworski
policjanta, strażaka) jest i mocniejszy - autory-
tet naturalny – i o taki właśnie chodzi w harcer-
skim ruchu. W dobrej drużynie nie trzeba prze-
cież ustaw czy regulaminów, żeby wódz miał po-
słuch wśród młodzieży. Zaufanie zdobyte w złej
przygodzie, oddanie chłopcom i przykład włsny
to źródła miru jakim drużynowy się cieszy.
Dotrzymuj więc danego słowa i bądź konse-
kwentny. Dbaj o swój wygląd i język. Bądź zde-
cydowany w podejmowaniu decyzji, ale nie
dziwa jest, kiedy z naturalnego au-
torytetu wynika. Wątły zaś autory-
tet wodza, jeśli siłę swej „władzy” tylko z funkcji
wywodzi. Tytuł przecież to ozdoba książki, a nie
jej właściwa treść. Istnieje autorytet formalny
– funkcji, urzędu a nawet stroju (np. mundur
W
ładza nad chłopięcym sercem praw-
HARCERSKIE MAZOWSZE
| HARCERZE
Chłopca pochwalić można zawsze, a ukarać
tylko raz. Chwal zatem często i głośno a karć
z rzadka i na osobności. Starszy Brat bardziej
jest dla rodzeństwa młodszego miłosierny niż
sprawiedliwy. W harcerstwie zaś realizm popra-
wiania się ważniejszy jest od idealizmu wzorców.
Umiłowanie dla wart honorowych, defilad
i przemarszów - zaufania i miru u chłopców
nie przydaje – tego pokochają, który pierwszy
do cienia ich powiedzie. Zadanie musi mieć
zawsze widoczny dla harcerzy sens. Ten, któ-
ry nonszalancko traktuje czas, energię i zapał
chłopców - szybko ich zaufanie traci i przewod-
nikiem życia być przestaje. I niech dobro i sa-
tysfakcja Twoich harcerzy będzie dla ciebie waż-
niejszym drogowskazem niż niemądre rozkazy
czy bezduszne regulaminy.
Znaczniejsze powinności mamy wobec
tych, którym przewodzimy niż wobec na-
szych przełożonych.
bój się prosić o radę. Pamiętaj jednak, że
przykre konsekwencje decyzji są tylko To-
bie przynależne. Nie bój się dzielić odpowie-
dzialności. A tym, którzy Cię zawiodą spró-
buj dać ponownie szansę. To prosty przepis
na zdobycie zaufania i poważania u chłopców.
Autorytet to potężne narzędzie w ręku druży-
nowego. Nie jest on jednak nikomu przyrodzo-
ny – lecz efektem jest ciężkiej i mądrej pra-
cy. Nie da się go „wydrukować” ani mianować.
Wódz prawdziwy krytyki się nie boi? Oczy-
wiście!
Prawdziwy autorytet nie boi się jej
a wręcz przeciwnie - za oznakę szczerości i fun-
dament zaufania bierze. Mądry drużynowy nie-
zgody dziatwy za bunt nie bierze, ale jako pró-
Bądź dla swych chłopców wzorem, star-
szym bratem i wodzem – a prędzej czy póź-
niej uznanie ich zdobędziesz i w gronie ich
autorytetów zasiądziesz.
Mir wśród braci harcerskiej ten ma, któ-
ry największy plecak na własne plecy zakła-
da i pierwszy na trudną ścieżkę wyrusza. Pa-
miętaj, że Twoi chłopcy zmagać się będą tyl-
ko z Tobą, a nie na Twoje zawołanie. Dobry
drużynowy mówi więc: „Za mną!” a nie: „Na-
przód!” I wodzem prawdziwym i ukocha-
nym ten jest, który na przedzie gromady
na przekór wiatru w oczy idzie - a nie ten,
który na końcu maruderów batem goni.
2
HARCERZE |
HARCERSKIE MAZOWSZE
bę i przejaw zdrowego młodzieńczego myślenia
traktuje. Okazja też to dla nowej życia nauki
jest doskonała. Pozwól więc czasem, by chłopcy
sami przekonali się o własnym błędzie – a au-
torytet Twój nie ucierpi na tym a raczej moc-
niejszym w przyszłości będzie.
Gdy zapytasz – Jakim mam być, by w oczach
młodzieży szacunku i poważania nie stracić?
Bądź sobą - odpowiemy! Lepiej bowiem po-
kazać swe wady i własne z nimi zmagania, niż
udawać kogoś, kim nie jesteś. Chłopcy natych-
miast fałsz i obłudę wykryją i zaufanie do szal-
bierza stracą, a widzą więcej niż sobie wyobra-
żasz. Jeśli popełnisz błąd nie udawaj więc, że
go nie ma, ale do naprawy się jego przyłóż. Je-
śli zaś nie wiesz, nie udawaj, że jest inaczej, ale
powiedz – dowiem się!
dzierżysz nad harcerskimi duszami niech dla
rozpalania zapału, wyobraźni, intelektu, czy po-
mocy w osiąganiu cywilnej odwagi będzie wyko-
rzystana. Wiedz, że jeśli prawdziwie jesteś im
autorytetem – pójdą chłopcy za Twymi wskaza-
niami chętnie i bez najmniejszego przymusu.
Wystrzegaj się natomiast własnych wygóro-
wanych ambicji i żądzy władzy, która dąży do
podporządkowania sobie młodszych braci po-
przez stosowanie przymusu i spiętrzanie zaka-
zów bądź nakazów. Wrogość wobec indywidu-
alizmu chłopca, wymuszanie uległości za po-
mocą cenzury, inspirowanie niezdrowej rywali-
zacji czy surowe kary za nieposłuszeństwo – to
ścieżka zbłąkanego wodza, któremu zdaje się,
że zdolność wymuszania posłuchu – jest przy-
rodzona jego władzy. Nie pobłądź młody przy-
jacielu – bo nie wolnych i karnych obywateli oj-
czyźnie przysposobisz, lecz „ujarzmionych” stra-
chem i niemocą własną jej niewolników.
Głupotą złego autorytetu nie jest bo-
wiem upadek, ale chęci brak by się pod-
nieść.
Siła Twojego autorytetu może chłop-
ca wyzwolić lub ujarzmić. Korzystaj z niej
roztropnie.
Zważ wodzu młody, że mir jakim się u chłop-
ców cieszysz możesz wykorzystać, by natchnąć
ich do działania, do wzięcia znaczniejszych za-
dań na swe młode barki, do mozolnej pracy nad
ich szczenięcymi charakterami. Władza którą
Nie zrobisz chłopców takimi jak ty - Przyj-
rzyj się - oni juz tacy są…
phm. Łukasz Kamiński
Przewodniczący Zarządu
Obwodu ZHR Piaseczno.
Do niedawna hufcowy.
Rodem z 2MDH której był
drużynowym.
phm. Andrzej Jaworski
Czlonek Rady Wydziału
Harcerskiego.
Rodem z 22WDH.
3
HARCERSKIE MAZOWSZE
| HARCERZE
Pan i władca
Kapitan okrętu otrzymuje władzę w prezencie razem
z nominacją admiralską i epoletami na mundurze.
Jednak dopiero podczas długiego rejsu, każdego dnia,
musi zapracować na swój autorytet, potwierdzać i zdobywać
go ciągle od nowa. Autorytetu nie można komuś nadać,
nie można wydrukować i powiesić w ramkach na ścianie.
phm. Piotr Wiśnioch
walizacji same zauważą jak ważne jest zgra-
nie i utrzymanie porządku na pokładzie? Jak
zareaguje na bójki w portach? Czy okaże się
bufonem, który nie zaprasza oficerów na po-
siłki do swojej kajuty, a wchodząc na pokład
każdorazowo każe sobie oddawać honory w pa-
radnych mundurach, nawet w skwarze równi-
kowego słońca?
Kapitan poddany jest ciągłej obserwacji. Za-
łoga komentuje między sobą sposób zarządza-
nia okrętem, decyzje dotyczące zmian w usta-
wieniach żagli i rozmieszczenia balastu. Gdzieś
szy nowy kapitan. Muszkiety stojących
w równym czworoboku żołnierzy pie-
choty morskiej lśnią w słońcu, gra werbel,
załoga spogląda na swojego nowego dowód-
cę. Czy będzie tyranem, wymuszającym dys-
cyplinę za pomocą kary publicznej chłosty?
Czy też może zarządzi ćwiczenia artyleryj-
skie, podczas których obsady dział w toku ry-
4
N
a okręt wojenny wchodzi po raz pierw-
HARCERZE |
HARCERSKIE MAZOWSZE
z tyłu głowy cały czas pozostaje pytanie każdego
marynarza – jak ten człowiek poprowadzi nas
do boju? Czy można mu zaufać?
Kotwica idzie w górę, pierwsze żagle roz-
kwitają na masztach. Fregata wypływa w dłu-
gi rejs. Teraz, na pełnym morzu, kiedy od naj-
bliższego lądu i bezpiecznego portu dzieli okręt
tysiące mil, kapitan zostaje sam na sam z zało-
gą. Na środku oceanu nie ma dodatkowej insty-
tucji, która by przywołała do porządku niesub-
ordynowanych marynarzy. Władza niejako zni-
ka, pozostaje tylko autorytet. Dowódca może
polegać tylko na sobie. W sytuacji, w której na
horyzoncie pojawi się biały żagiel, rozpoznany
jako wroga jednostka, władza mu nie pomorze.
Bo kto pójdzie w bój za nielubianym tyranem,
albo niekompetentnym ignorantem?
Po kilku dniach na horyzoncie pojawia się
statek pocztowy – wiezie rozkazy dla kapita-
na. Kilku marynarzy z pocztowca wraz z wor-
kiem wchodzi na pokład fregaty. Oni też uważ-
nie obserwują. Atmosferę na okręcie czuje się
od momentu postawienia stopy na jego pokła-
dzie. Zaciśnięte pięści załogi, burkliwe odzywki
i agresywne zachowanie wskazują na brak sza-
cunku do kapitana. W takim przypadku moż-
na być pewnym, że po zawinięciu do portu, po-
łowa marynarzy nie stawi się ponownie w dniu
wypłynięcia – nie będą chcieli służyć pod takim
wodzem, zdezerterują.
Tutaj jednak widać, że załoga czuje, iż kieru-
je nią zdecydowany i dobry kapitan. Na ćwicze-
niach więc daje z siebie wszystko – szybko prze-
tacza działa, precyzyjnie celuje i jest przekona-
na, że nie zawaha się w obliczu wroga.
Okręt kieruje się teraz w rejon patrolu. Tu-
taj, w każdej chwili może napotkać jednostki
wroga. Kapitan zastanawia się czy marynarze
pójdzą za nim do boju?
Jak przekonać do siebie załogę? Tylko czy-
nem i zachowaniem. Nawet najbardziej wyszu-
kane słowa i zapewnienia nie zastąpią uspaka-
jącego środkową wachtę spaceru po nawietrz-
nej burcie w środku nocy czy odwiedzin u cho-
rych członków załogi w szpitaliku okrętowym.
Ważne też jest zdecydowanie – atak, czy
ucieczka? Śmiały manewr miedzy okrętami
wroga, czy trzymanie się szyku liniowego? Ka-
pitan dokonuje szybkich kalkulacji i wydaje roz-
kaz – jeśli ma autorytet, jeśli załoga mu ufa, zo-
stanie on wykonany w mgnieniu oka.
Kapitan jest świadomy ogromu odpowie-
dzialności jaki na nim ciąży. To on podejmuje
decyzje o wykonaniu zwrotu w danym momen-
cie lub postawieniu dodatkowych żagli, choć
grozi to złamaniem drzewców. To on weźmie na
siebie ryzyko niepowodzenia w wyniku wykona-
nia posunięć podczas walki. Nie boi się ponieść
konsekwencji swoich działań. Ileż to słabych ka-
pitanów niepowodzenie na polu bitwy zrzuca na
podwładnych, próbując siebie wybielić i pokazać
w jak najlepszym świetle.
Ileż takich myśli przetoczyło się przez gło-
wę dowódcy podczas chwil spędzonych na po-
kładzie. Jednym z przywilejów kapitana jest sa-
motny spacer po nawietrznej burcie. Kiedy tyl-
ko pojawia się w zejściówce, natychmiast ofice-
rowie przechodzą na burtę zawietrzną. Takie
zachowanie regulowane jest odwieczną trady-
cją w marynarce wojennej. Ważne jest jednak
to, by ta samotność kapitana nie była samot-
nością wynikającą z niechęci i zwyczaju, a sta-
łą się samotnością pochodzącą z szacunku dla
osoby sprawującą funkcję kapitana.
Po kilku dniach trafiła się pierwsza zdobycz –
po kilku salwach statek kupiecki poddał się bez
walki – łatwy pryz. Jednak trzeba jakoś odpro-
wadzić go do portu. Kim go obsadzić?
5
Plik z chomika:
harcerskiemazowsze
Inne pliki z tego folderu:
HM_9_www.pdf
(2252 KB)
HM_8_www_ekranowy.pdf
(1873 KB)
HM_7.pdf
(1726 KB)
HM_6.pdf
(1830 KB)
HM_5.pdf
(1587 KB)
Inne foldery tego chomika:
Dokumenty
Galeria
Prywatne
zachomikowane
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin