Wiktor Suworow – Oczyszczenie.pdf
(
13203 KB
)
Pobierz
7308948 UNPDF
Spis treści
Wstęp
Otrzeźwienie
9
Rozdział
1
Inny powód
27
Rozdział
2
Pierwsza dziesiątka
36
Rozdział
3
Czterdzieści tysięcy wyższych
dowódców
44
Rozdział
4
Typologia kadrowa
54
Rozdział
5
Stratedzy z Łubianki
67
Rozdział
6
O tym jak komisarz Dybienko
gromił Niemców nad Narwą ....
75
Rozdział
7
Czy
komandami
był
amerykańskim szpiegiem? ....
91
Rozdział 8
Czerwoni Kozacy i żołnierze
Pierwszej Konnej
104
Rozdział 9
Co to jest partyzantka,
czyli jak Jasza Ochotników
ochraniał Wodza
115
Rozdział 10
Czy towarzysz Jakir
był wrogiem ludu?
127
7
WIKTOR SUWOROW
Rozdział 11
Bardzo trafne określenie
137
Rozdział 12
Dekawilki i polemostrategia .... 152
Rozdział 13
Politruk
169
Rozdział 14
Pierwsze ostrzeżenie
Tuchaczewskiego
186
Rozdział 15
Reorganizacja
194
Rozdział 16
W granicach rozsądku
210
Rozdział 17
Drugie ostrzeżenie
Tuchaczewskiego 225
Rozdział 18
Niemiecki ślad 237
Rozdział 19
Analityczny umysł 255
Rozdział 20
Zmiana warty 272
Rozdział 21
Dziwny
Blitzkrieg
286
Rozdział 22
Czy były powody do obaw? .... 303
Rozdział 23
Panika?
Wstęp
Otrzeźwienie
Stalin ma wszelkie powody, by gloryfikować -jak
gwiazdy ekranu
-
radzieckich marszałków, którzy
wykazali doprawdy wybitne umiejętności wojskowe.
'
Joseph Goebbels, 15 marca 1945 roku
319
Bibliografia
334
W pierwszych dniach lutego 1945 roku oddziały Armii
Czerwonej dotarły nad Odrę, sforsowały rzekę i w kilku
miejscach uchwyciły przyczółki na zachodnim brzegu.
Do Berlina pozostało 80 kilometrów. Aby wykonać
ostatni rzut trzeba było wpierw podciągnąć służby tyło-
we, dowieźć setki tysięcy ton amunicji, części zamienne,
paliwo, ż, wność, należało uzupełnić braki w ludziach,
przerzucić punkty dowodzenia do strefy przyfrontowej,
uruchomić nowe ośrodki łączności, bazy zaopatrzenia,
przemieścić lotniska polowe, odbudować połączenia
komunikacyjne na zapleczu, mosty, szosy, linie telefo-
niczne, wreszcie przebudować tory na głównych magi-
stralach kolejowych na szeroki radziecki standard, żeby
kolej mogła dowozić zapasy bez przeładunków. Poza
tym należało zabezpieczyć wojska przed ewentualnością
1
J. Goebbels,
Posliednije zaplsi,
Smoleńsk 1993 - wszystkie cytaty
w książce za tym wydaniem [przyp. red.].
WIKTOR SUWOROW
uderzenia z flanki. W tym celu zachodziła konieczność
skierowania na Pomorze 1.12. Armii Pancernej Gwar-
dii, 1. Armii Wojska Polskiego, 3. Armii Uderzeniowej
oraz sześciu armii ogólnowojskowych (19., 47., 49., 61.,
65. i 70.). To z kolei wymagało ciągłego uzupełniania
stanu osobowego w marszu, w trakcie prowadzonych
działań bojowych. Wymagało także rozwijania jednostek
wsparcia i zaopatrzenia natychmiast w ślad za nacie-
rającymi wojskami. I wszystko to robiono - energicznie,
szybko, sprawnie i odważnie. Było jasne, że zwycięski
koniec wojny jest blisko.
O czym myśleli w tych ostatnich miesiącach, tygo-
dniach i dniach członkowie najwyższych władz Trzeciej
Rzeszy: Hitler, Goebbels, Góring, Himmler, Bormann,
Ribbentrop?
Przede wszystkim rozmyślali o wojnie, dzień po dniu
analizowali jej przebieg, od samego początku. Wspomi-
nali okres poprzedzający rozpoczęcie działań wojen-
nych. Każdy z osobna starał się zrozumieć, gdzie popeł-
niono ten fatalny błąd, który w efekcie miał doprowa-
dzić do klęski Trzeciej Rzeszy. To, że wiemy o czym
myśleli, zawdzięczamy Goebbelsowi, który skrupulatnie
prowadził dziennik. Część jego notatek szczęśliwie nie
wpadła w ręce zwycięzców, bo inaczej podzieliłaby los
setek tysięcy dokumentów, które zostały ukryte w nie-
dostępnych archiwach i które za dwieście, trzysta lat
być może ujrzą światło dzienne.
Papiery porozrzucane w ruinach Ministerstwa Propa-
gandy Rzeszy zostały pieczołowicie zebrane przez pew-
nego niemieckiego kolekcjonera i wydane na Zachodzie.
W Związku Radzieckim ta publikacja, ze zrozumiałych
powodów, należała do zakazanych. Potrzeba było rozpa-
du Związku Radzieckiego, żeby te świadectwa stały się
dostępne również w Rosji.
2
Dziennik Goebbelsa nie był pisany z myślą o publika-
cji. Na tym polega jego wartość. Publiczne wypowiedzi
ministra propagandy Trzeciej Rzeszy to jedno, a dzien-
nik to zupełnie coś innego. O wartości dziennika jako
OCZYSZCZENIE
materiału źródłowego przesądza też fakt, że w ostatnich
miesiącach, tygodniach i dniach Rzeszy Goebbels wysu-
nął się na drugą pozycję w państwie - za
Fiihrererp..
W schyłkowym okresie Hitler bardzo wielu ludzi pozba-
wiał władzy i wpływów: rozstrzeliwał, dymisjonował, wy-
rzucał z partii, urlopował. Niemało też zdradziło go
z własnej woli. Goebbels do samego końca pozostał u je-
go boku. Hitler w swoim testamencie wyznaczył Goeb-
belsa na swojego następcę jako kanclerza Rzeszy. Wtedy
Goebbels po raz pierwszy i ostatni nie podporządkował
się jego woli, nie przyjął stanowiska i podążył w ślad za
Fuhrerem,
dzieląc jego los: zamordował własne dzieci,
po czym wraz z żoną popełnił samobójstwo.
Goebbels był najważniejszym świadkiem klęski. Żaden
z przywódców Trzeciej Rzeszy nie znajdował się wtedy
tak blisko Hitlera.
Przekartkujmy ostatnie zapiski Goebbelsa. Notatki za-
czynają się w dniu 28 lutego 1945 roku, urywają się 10
kwietnia. Do ostatniej chwili Goebbels wierzył w zwycię-
stwo Niemiec. I walczył. Co niepokoiło go najbardziej? Czy
brak czołgów, armat, samolotów? Ofensywa Armii Czer-
wonej? Załamanie się dostaw rud metali, węgla, ropy,
prądu? Katastrofalna aprowizacja? Niedostatek chleba?
Czy może amunicji? Albo uporczywe naloty aliantów?
Tak. To wszystko bardzo niepokoiło Goebbelsa. Wszys-
tko to dostrzegał, rozumiał, podejmował odpowiednie
działania, notował w dzienniku.
Jednak najbardziej go niepokoiła, irytowała i wypro-
wadzała z równowagi beznadziejna nieudolność najwyż-
szego dowództwa armii i państwa.
Zaraz na drugiej stronie: „Jeżeli ktoś na podobieństwo
Góringa nie potrafi maszerować w nogę, trzeba go do-
prowadzić do pionu. Obwieszeni orderami głupcy i na-
dęci fagasi nie powinni mieć udziału w kierowaniu dzia-
łaniami wojennymi. Albo się zreflektują, albo należy ich
eliminować".
Nie chodzi tutaj wyłącznie o Góringa. Posłużył tylko za
przykład. Chodzi o pewien typ pobrzękujących medala-
mi osobników, a więc bardzo zasłużonych przywódców,
którzy okazali się głupcami. Pech chciał, że te cechy
Ibid.
10
11
WIKTOR SUWOROW
ujawniły się dopiero pod sam koniec wojny, tuż przed
ostatnią o*dsłoną, w chwili, gdy ważyły się losy Tysiąclet-
niej Rzeszy wraz z dziesiątkami milionów poddanych.
A w głosie Goebbelsa pobrzmiewa marzenie o oczysz-
czeniu armii z zasłużonych głupców: „należy ich elimi-
nować"!
Niestety, za późno doktor Goebbels rozmyśla o czyst-
ce. Trzeba było zająć się tym wcześniej.
Nie sposób tu przytoczyć wszystkich notatek. Warte są
wnikliwej lektury. Natomiast ich treść sprowadza się do
prostego stwierdzenia: Adolf Hitler nie ma dowódców.
3 marca 1945 roku: „Dietrich poddaje dosyć szczerej
krytyce działania
Fiihrera.
Skarży się, że
Filhrer
pozosta-
wia za mało swobody swoim towarzyszom broni, co z kolei
sprawia, że osobiście musi decydować o działaniach po-
dejmowanych przez poszczególne kompanie. Ale Dietrich
nie ma podstaw, by go osądzać.
Fuhrer
nie może polegać
na swoich wojskowych doradcach. Tak często go oszuki-
wali i zawodzili, że teraz jest zmuszony sam zajmować się
każdym pododdziałem. Dzięki Bogu, że to robi, w przeciw-
nym razie sprawy miałyby się jeszcze gorzej".
Jakież zaskakujące wynurzenia! Goebbels informuje, że
wojskowi doradcy Hitlera często wprowadzali
Fuhrera
w błąd... Niechby tylko któryś spróbował wprowadzić
w błąd towarzysza Stalina! No i jeszcze jedno: skoro
Fuhrer
wszystko robi samodzielnie, to znaczy, że nie jest
Fuhrerem.
Talent każdego zwierzchnika, dowódcy, przy-
wódcy,
Fuhrera
sprowadza się w zasadzie do jednego: do
umiejętności znajdowania pomocników, na których moż-
na polegać. Nawiasem mówiąc, to nie rosyjska zima prze-
trąciła kręgosłup armii Napoleona, tylko jego brak zdolno-
ści kierowniczych. Kiedyś zakrzyknął zrozpaczony: „Beze
mnie zawsze narobią jakichś głupstw!". Ale kto był temu
winny? On sam. Przecież to on, nikt inny, dobierał swoich
marszałków, niezdatnych do niczego. W obecności Bona-
partego - geniusze.
Zdani
na własne siły - same zera.
A więc, Adolf Hitler znalazł się w podobnej sytuacji:
nie ma komu powierzyć dowodzenia wojskami, nie ma
na kim polegać, musi sam decydować o wprowadzaniu
do walki poszczególnych kompanii.
OCZYSZCZENIE
Kremlowska propaganda przez dziesięciolecia wpajała
nam do głów jedną myśl: Stalin pozbawił armię dowódz-
twa i dlatego w decydującym momencie był osamotnio-
ny, bez wsparcia swoich generałów. No dobrze, towarzy-
sze, w takim razie popatrzcie na Hitlera! Kogo jak kogo,
ale generałów Niemcy zawsze mieli pod dostatkiem. Za-
danie Hitlera jako przywódcy Rzeszy nie polegało na tym,
żeby samodzielnie dowodzić każdą grupą armijną, każdą
armią i korpusem (a miał ich kilkadziesiąt), każdą dywi-
zją (setki), pułkiem (tysiące), batalionem i kompanią
(dziesiątki tysięcy). Jego zadanie sprowadzało się do te-
go, by w okresie pokoju wyłowić spośród niemieckich
przywódców ludzi rozsądnych, wykształconych i odważ-
nych, a następnie, już w trakcie działań wojennych,
awansować godnych awansu i dymisjonować tych, któ-
rzy zawiedli. Lecz Hitler nie sprostał swym obowiązkom.
Dopóki wszystko szło jak po maśle, wokół niego groma-
dziły się tabuny genialnych dowódców. Ale oto Niemcy
znalazły się w sytuacji kryzysowej... Gdzie się podziali ci
wszyscy geniusze? Tu rzeczywiście mamy armię pozba-
wioną dowództwa: głównodowodzący nikomu nie ufa,
wszystko robi sam i choć swą strategią doprowadził
Niemcy na skraj przepaści, to dopuszczenie kogoś z zew-
nątrz mogłoby tylko pogorszyć sytuację.
Goebbels rozumuje podobnie: talentów mamy pod do-
statkiem, tylko trzeba je umiejętnie wyłowić. Do ostate-
cznej katastrofy pozostało jeszcze parę miesięcy. Niecałe
dwa. Czy otrzeźwienie nie przyszło za późno? Przewojo-
wali pięć i pół roku i raptem uznali, że byłoby nie od
rzeczy rozejrzeć się za jakąś rozsądną kadrą.
Goebbels chciałby nadgonić uciekający czas, nato-
miast Hitler nie zamierza się śpieszyć z wymianą do-
wódców, którzy jak dotąd wykazali się całkowitą nie-
udolnością. Cytuję za dziennikiem Goebbelsa:
3 marca 1945 roku:
„Gauleiterzy
są przerażeni bra-
kiem zdecydowania
Fuhrera
w najważniejszych spra-
wach kadrowych. Dlatego proszą mnie usilnie, abym
jak najenergiczniej starał się wpływać na
Fuhrera,
by
skłonić go do wprowadzenia zmian w dowództwie Luft-
waffe i na czele resortu niemieckiej polityki zagranicz-
12
13
Plik z chomika:
Amondo197702
Inne pliki z tego folderu:
Wiktor Suworow - Zołnierze Wolnosci.rtf
(690 KB)
Wiktor Suworow - Wybór.rtf
(1166 KB)
Wiktor Suworow - Ostatnia republika.pdf
(2497 KB)
Wiktor Suworow - Kontrola.rtf
(553 KB)
Wiktor Suworow – Oczyszczenie.pdf
(13203 KB)
Inne foldery tego chomika:
Adam Bahdaj
Aleksander Sołżenicyn
Alfred Szklarski
Antoine de Saint Exupery
Barbara Rosiek
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin