00:00:37:Teatro alla Scala,|sezon 1989-1990 00:01:09:LO FRATE 'NNAMORATO 00:01:17:Libretto - Gennarantonio Federico 00:01:20:Muzyka - Giovanni Battista Pergolesi 00:01:27:Osoby i wykonawcy 00:01:55:klawesyn 00:01:57:wiolonczela 00:01:59:lutnia i gitara barokowa 00:02:02:teorban 00:02:05:Dyrygent 00:02:08:Scenografia 00:02:11:Kostiumy 00:02:13:Reżyseria 00:02:22:Reżyseria telewizyjna 00:02:32:AKT PlERWSZY 00:07:38:Ukochany przemknšł|i pucił do mnie oko. 00:07:49:Ty nieprzyzwoity łobuzie. 00:07:53:Chcesz się ze mnš zabawić. 00:07:59:Chcesz się ze mnš zabawić. 00:08:04:By uczynić go zazdrosnym, 00:08:10:nie zwracałam na niego uwagi. 00:08:15:Ty nieprzyzwoity łobuzie. 00:08:20:Pragnę, by zmarniał z żalu,|jak pies. 00:08:25:Pragnę, by zmarniał z żalu,|jak pies. 00:08:33:Jak ci się podobało? 00:08:36:Znasz tę pień? 00:08:39:Pamiętam, że gdy jš piewałam,|ciotka sprawiła mi lanie. 00:08:45:- Dlaczego?|- Piosenka uczy kochać. 00:08:50:Kochać? Daj spokój! 00:08:53:Nie wiedziałam.|Nie będę jej piewać. 00:09:00:Jakby już nie wiedziała,|jak kochać! 00:09:06:Co powiedziała, Cardello? 00:09:08:Nic, Vannello.|Zaczynasz pracę tak wczenie? 00:09:13:Zamiatam. 00:09:16:Teraz musisz utrzymywać porzšdek. 00:09:20:- Co masz na myli?|- Syn pana włanie przyjechał. 00:09:25:Słyszę. l co z tego? 00:09:27:Będš mieli swoje wesela. 00:09:31:Czy twoja rzymska pani|jest teraz szczęliwa? 00:09:34:Będzie.|A co z twojš paniš? 00:09:38:Możesz sobie wyobrazić. 00:09:41:Zmieńmy temat. 00:09:44:Mój pan powiedział, że ten|przyjezdny jest bardzo wesoły. 00:09:50:- Jest na wpół szalony.|- Chciałabym go zobaczyć. 00:09:54:Jest tam.|Podziwia się w lustrze. 00:09:58:Nie odchod, spodoba ci się. 00:10:53:Drogie małe oczęta,|płomienie miłoci, 00:10:59:moje serce marnieje dla was. 00:11:04:Drogie małe oczęta,|płomienie miłoci, 00:11:10:moje serce marnieje dla was. 00:11:27:Drogie małe oczęta,|płomienie miłoci, 00:11:32:moje serce marnieje dla was. 00:11:41:Drogie małe oczęta,|płomienie miłoci, 00:11:46:moje serce marnieje dla was. 00:12:12:Naprawdę jest dziwny! 00:12:14:Dzi jestem błyskotliwy|i w dobrym nastroju. 00:12:19:Jestem też skandalicznie|przystojny. 00:12:23:Bardziej niż zazwyczaj. 00:12:27:Narzeczona padnie trupem,|gdy mnie ujrzy. 00:12:33:Ależ kogo ja widzę? 00:12:35:Jeste nimfš czy boginiš? 00:12:41:A to dobre... 00:12:43:Nie odpowie? 00:12:46:- Czy ona nie mówi?|- Wybacz jej, Don Pietro. 00:12:50:- Ta dziewczyna stroni od mężczyzn.|- Naprawdę? 00:12:54:Kim jest ta nietowarzyska|dziewczyna? 00:12:58:Jest pokojówkš|pańskiej narzeczonej. 00:13:05:Mojej narzeczonej? 00:13:07:Jak tak, to zamiast narzeczonej|obejmę ciebie! 00:13:13:Chod tu, moje serce. 00:13:16:Czy muszę za tobš biegać? 00:13:21:Don Pietro, twój pokorny sługa|kłania się tobie. 00:13:26:Szanowny krewniaku,|to ja jestem twoim sługš. 00:13:30:- Ty jeste panem.|- Zartujesz. 00:13:32:- Powinienem powiedzieć: ''pan panów''.|- Nie wierzysz mi? 00:13:35:- Żartujesz.|- Jeste niesprawiedliwy. 00:13:38:- Mam dla ciebie ogromny szacunek.|- Dobrze, wierzę ci. 00:13:42:Zawsze będę okazywał ci|szacunek dla ciebie. 00:13:46:Wierzę ci. 00:13:48:- O każdym czasie, w każdym miejscu...|- Niech go... 00:13:51:- Ofiarnie...|- No niech go... 00:13:55:Don Carlo jest rzymianinem:|zawsze oficjalny. 00:14:00:- Czyli...|- Zabawiasz się tymi dziewczętami. 00:14:03:Widzisz, ja tylko czekam na... 00:14:07:- Może na mojš siostrzenicę?|- Ty to powiedziałe. Mój idol. 00:14:14:Czy ona o tym wie? 00:14:16:Nic nie wie. 00:14:19:Vanello! Powiedz Nenie,|by wyszła na balkon. 00:14:24:Powiedz też mojej siostrze,|by wyszła. 00:14:27:Cóż za korowód. 00:14:29:- Jej ukochany jest tutaj.|- To znaczy - jej sługa. Dziękuję ci. 00:14:33:Teraz jestemy równi. 00:14:37:Kręcicie się w kółko,|planujšc luby 00:14:42:i nie mylicie o Cardelli. 00:14:48:Nie widzicie, że dorosłam. 00:15:00:Nie widzicie,|że osišgnęłam właciwy wiek. 00:15:05:Mówię to wam bardzo otwarcie. 00:15:11:Nawet bez rumieńców. 00:15:16:Nawet bez rumieńców. 00:15:21:Chcę wyjć za mšż. 00:15:30:Chcę wyjć za mšż. 00:15:35:...za mšż. 00:15:49:Teraz, gdy czas jest właciwy,|chcę cieszyć się życiem. 00:15:57:Teraz mam skarb -|mojš młodoć. 00:16:04:Ale to przeminie|i nigdy nie powróci. 00:16:13:l wtedy będę musiała|żyć samotnie. 00:16:19:Nie widzicie, że dorosłam. 00:16:26:Nie widzicie,|że osišgnęłam właciwy wiek. 00:16:32:Mówię to wam bardzo otwarcie. 00:16:40:l nawet bez rumieńców. 00:16:44:Chcę wyjć za mšż. 00:16:54:Chcę wyjć za mšż. 00:17:01:...za mšż. 00:17:12:Teraz, gdy czas jest właciwy,|chcę cieszyć się życiem. 00:17:21:Teraz mam skarb -|mojš młodoć. 00:17:26:Ale to przeminie|i nigdy nie powróci. 00:17:34:l wtedy będę musiała|żyć samotnie. 00:17:43:Będę musiała żyć samotnie. 00:17:57:Nie widzicie, że dorosłam. 00:18:08:Nie widzicie,|że osišgnęłam właciwy wiek. 00:18:13:Mówię to wam bardzo otwarcie. 00:18:20:l nawet bez rumieńców. 00:18:24:l nawet bez rumieńców. 00:18:30:Chcę wyjć za mšż. 00:18:39:Chcę wyjć za mšż. 00:18:44:...za mšż. 00:18:57:Nie widzicie, że dorosłam. 00:19:06:Nie widzicie,|że osišgnęłam właciwy wiek. 00:19:13:Mówię to wam bardzo otwarcie. 00:19:22:Chcę wyjć za mšż. 00:19:27:Nie widzicie, że dorosłam. 00:19:34:Nie widzicie,|że osišgnęłam właciwy wiek. 00:19:40:Mówię to wam bardzo otwarcie. 00:19:48:l nawet bez rumieńców. 00:19:52:Chcę wyjć za mšż. 00:20:02:Chcę wyjć za mšż. 00:20:09:...za mšż. 00:20:12:...za mšż. 00:20:36:Co sšdzisz|o naszej małej służšcej? 00:20:39:- Bardzo dowcipna. A pańska?|- O, jest raczej skomplikowana. 00:20:45:- Podaj mi tabakę.|- Poczęstuj się. 00:20:50:Trzymaj. 00:20:53:Dziewczęta doznajš ekstazy,|kiedy nas ujrzš. 00:20:57:Jeli nas kochajš,|będš rade naszej obecnoci. 00:21:00:Jestemy parš przystojnych|młodych mężczyzn. 00:21:04:- Ty jeste przystojnym mężczyznš.|- Ty także nadal jeste przystojny. 00:21:07:- Ogromnie dziękuję.|- Byłoby obelgš powiedzieć inaczej. 00:21:11:Tak... Daj mi tabaki. 00:21:14:- Proszę.|- Lubię jš. 00:21:17:- Twoje życzenie - jest rozkazem.|- Jestem wdzięczny. 00:21:20:Wkrótce mamy wesela|i to w jednym czasie. 00:21:23:Tak. Moje, twoje i mojego ojca. 00:21:29:Don Pietro,|Nena prosi, by jej wybaczył. 00:21:34:Nie może teraz zejć. 00:21:38:Don Carlo, Luggrezia prosi,|by jej wybaczył. 00:21:42:Nie może teraz zejć. 00:21:47:Spiskujš. Razem knujš... 00:21:53:- Co zrobić?|- Podaj mi tabakę. 00:21:57:- Zabawmy się...|- Nie można tak. 00:22:00:Trzeba współczuć kobiecie. One często|muszš co robić wokół domu. 00:22:05:Lecz my, namiętni kochankowie... 00:22:10:Całe nasze plany pójdš z dymem,|jeżeli nasze skarby nie zostanš z nami. 00:22:18:Takie słowa nie sš ciebie godne... 00:22:23:- Powiedz Nenie...|- Co? 00:22:27:Daj mi chwilę na zastanowienie. 00:22:49:Powiesz Nenie, że był tu|jej szarmancki kandydat. 00:22:58:Powiedz, że płonšł z pragnienia, 00:23:02:by wpatrywać się w jej piękno. 00:23:08:Ale odszedł, bowiem stał tu|jak chory głupiec. 00:23:17:A z wciekłoci|rozpadł się na kawałki. 00:23:20:A z wciekłoci|rozpadł się na kawałki. 00:23:32:Powiesz Nenie, że był tu|jej szarmancki kandydat. 00:23:40:...że był tu jej szarmancki kandydat. 00:23:45:Powiedz, że płonšł z pragnienia,|by wpatrywać się w jej piękno, 00:23:52:by wpatrywać się w jej piękno. 00:23:55:Ale odszedł, bowiem stał tu|jak chory głupiec. 00:24:05:A z wciekłoci|rozpadł się na kawałki. 00:24:12:A z wciekłoci|rozpadł się na kawałki. 00:24:22:Lecz niech się nie lęka! 00:24:26:Jestem wierny i powrócę. 00:24:30:To wszystko minie. 00:24:35:Nie jestem z gruntu zły. 00:24:39:Moje serce jest miękkie,|jak masło. 00:24:47:Mam czułe serce, jak nikt inny. 00:25:05:Mam czułe serce, jak nikt inny. 00:25:20:Powiesz Nenie, że był tu|jej szarmancki kandydat. 00:25:29:Powiedz, że płonšł z pragnienia,|by wpatrywać się w jej piękno. 00:25:40:Ale odszedł, bowiem stał tu|jak chory głupiec. 00:25:49:A z wciekłoci|rozpadł się na kawałki. 00:25:56:A z wciekłoci|rozpadł się na kawałki. 00:26:04:Powiesz Nenie, że był tu|jej szarmancki kandydat. 00:26:13:...że był tu jej szarmancki kandydat. 00:26:18:Powiedz, że płonšł z pragnienia,|by wpatrywać się w jej piękno, 00:26:25:by wpatrywać się w jej piękno. 00:26:29:Ale odszedł, bowiem stał tu|jak chory głupiec. 00:26:39:A z wciekłoci|rozpadł się na kawałki. 00:27:09:Podejd, siostro!|Umiechnięty głupiec już odszedł! 00:27:12:- Nina.|- O, to ty. Wychodzę z Nenš. 00:27:17:Nie raczysz nawet|przywitać się z wujkiem? 00:27:22:Czy Vannella nie przekazała ci|wiadomoci? 00:27:25:- Przekazała.|- Był tu Don Pietro. 00:27:28:- Czemu nie wyszłycie na balkon?|- Byłam zajęta. 00:27:32:Czym zajęta? 00:27:34:Kiedy wróci,|przeprosisz go dwukrotnie. 00:27:39:Jak sobie życzysz.|Będzie rozczarowany. 00:27:42:Pan Marcaniello obiecał mi|rękę swojej córki. 00:27:47:Zobowišzałem się,|że go polubisz. 00:27:50:To zgorzkniały starzec. 00:27:53:- Wiedziała o tym, Nino.|- Wiedziałam. 00:27:55:A ty polubisz jego syna,|Don Pietra. 00:27:58:mieszny mężczyzna.|Chyba nie mam wyboru. 00:28:03:Nadchodzi chwila|naszego szczęcia. 00:28:08:- Najpierw się zabiję.|- Raczej ja zginę. 00:28:49:Nieroztropne młode dziewczęta! 00:28:54:Już czas wyjć za mšż. 00:29:01:Czas, bycie były szczęliwe|z waszymi mężami. 00:29:08:l ja także będę szczęliwy 00:29:15:z mojš ukochanš narzeczonš. 00:29:22:Ona będzie mojš radociš. 00:29:28:Będę żył z ukochanš! 00:29:35:Ona będzie mojš radociš. 00:29:42:Będę żył z ukochanš! 00:29:53:Nieroztropne młode dziewczęta! 00:29:58:Już czas wyjć za mšż. 00:30:05:Czas, bycie były szczęliwe|z waszymi mężami. 00:30:12:l ja także będę szczęliwy 00:30:19:z mojš ukochanš narzeczonš. 00:30:26:Ona będzie m...
Ela.05.XI