HISTORIA.DOC

(44 KB) Pobierz
Oto historia, opowiedziana mi przez pewną dziewczynę, która wydarzyła się w ubiegłe wakacje

HISTORIA

Oto historia, opowiedziana mi przez pewną dziewczynę, która wydarzyła się w ubiegłe wakacje. Z początku niedowierzałem jej, ale opowiedziała to z takim uczuciem, jakby to zaszło zaledwie wczoraj. Po długim namyśle postanowiłem więc zapisać, to co zapamiętałem. A całe zdarzenie, wyglądało mniej więcej tak. Dobiegły końca sesje egzaminacyjne, wszystko zaliczone i można spokojnie jechać do domu. Spakowałam manele, oddałam klucz od akademika i wyruszyłam na dworzec. Wsiadłam do wagonu i zajęłam pierwszy przedział z brzegu. Rozsiadłam się wygodnie, bo przede mną jakieś cztery godziny jazdy brudnym i śmierdzącym pośpiesznym. Jeśli się nie spóźni, to na dziesiątą wieczorem będę już w domku. Na szczęście cały przedział był tylko do mojej dyspozycji i miałam cichą nadzieję, że tak właśnie pozostanie do końca mojej podróży. Troszkę znudzona zaczęłam rozglądać się po przedziale i zobaczyłam, że przez ściankę przewiercona jest dziurka... Do ubikacji wszedł jakiś facet, około czterdziestki. Pochyliłam się i przyłożyłam oko. Wspaniale! Dziurka dawała nawet całkiem szerokie pole widzenia. Mężczyzna pogrzebał przy rozporku, rozpiął spodnie, odchylił slipy i wyciągnął na wierzch swojego grubego penisa. Miał bujnie owłosione podbrzusze. Po skończonej czynności fizjologicznej, potrząsnął energicznie parę razy swoim penisem i schował go do majtek. Wyglądało to trochę komicznie. Zapiął spodnie i wyszedł. Po nim było jeszcze kilku innych facetów. Każdy miał innego penisa. A to długiego i chudego, grubego i długiego, małego i żylastego, krótkiego itd. Wyliczanka mogłaby trwać jeszcze długo. Ale zerkając tak na tych facetów, to znaczy dokładnie na ich przyrodzenia, poczułam podniecenie. Sięgnęłam ręką pod sukienkę i włożyłam rękę w majtki. Bruzdka rozdzielająca płatki mojej cipki była mokra. Pociąg zaczął zwalniać i hamować. Dojeżdżał do stacji. Wyciągnęłam więc rękę z majtek, zlizałam śluz z palców i poprawiłam sukienkę.
Na stacji wsiadła grupa kilku chłopaczków w wieku około od 15 do 18 lat, wraz z opiekunem. Taszczyli ze sobą toboły i tobołki, z których wystawał sprzęt sportowy typu piłki, rakiety tenisowe. Pewnie jechali na jakiś obóz ze swoim trenerem. Pomyślałam sobie, że na takich młodziaków też dobrze byłoby sobie popatrzeć.
Minęło sporo czasu, gdy w stronę ubikacji szedł jeden z nich. Chyba najmłodszy. Stanął przy klozecie i zaczął rozpinać spodnie. Potem zsunął je do kolan i zaczął ściągać majtki. Zobaczyłam, że jego siusiak jest wyprężony, a na podbrzuszu tuż przy nasadzie, wiły się delikatne, jasne włoski łonowe. Chłopaczek zacisnął dłoń na swoim siusiaku i zaczął wykonywać powolne ruchy ręką, do przodu i do tyłu. Gdy ją cofał, odsłaniała się czerwona główka. Jego podniecenie zaczęło przybierać na sile, bo ręka zaczęła latać mu coraz szybciej. Naraz znieruchomiał, a z jego siusiaka wyleciała porcja białej, gęstej spermy. Ubrał majtki, potem spodnie i wyszedł. Po chwili do ubikacji wszedł jego starszy kolega. I sytuacja znów się powtórzyła. Chłopak opuścił spodnie razem z majtkami. Ujął w dłoń swojego sterczącego penisa i zaczął walić konia dość szybkimi ruchami. Jego siusiak był o wiele grubszy i dłuższy, niż u poprzedniego. Pewnie mają ze sobą jakiegoś świerszczyka i będą teraz tak latać do kibla rozładowywać swoje napięcie seksualne - pomyślałam sobie. Ale ten niecodzienny widok zaczął na mnie działać i czułam, że wzmaga się także i moje napięcie. Cipka zaczynała produkować coraz więcej wilgoci i domagała się pieszczot. Zdjęłam z siebie majtki i schowałam je do torebki. Przytknęłam ponownie oko do dziurki w ściance i włożyłam rękę pod sukienkę. Delikatnie i leniwymi ruchami zaczęłam trzeć wilgotną bruzdkę, zapuszczając środkowy palec w głąb mojego ciała. Chłopak nadal pracował zawzięcie, ale widać było, że długo nie wytrzyma. I wcale się nie myliłam. W chwilę potem trysnął dość sporą porcją nasienia. Masował jeszcze chwilkę swojego penisa, po czym naciągnął skórkę na główkę, ubrał spodnie i poszedł do swojego przedziału. Raptem w mojej głowie zaświtała szalona myśl...
Korytarzem szedł kolejny małolat. Wyszłam z przedziału i weszłam razem z nim do ubikacji. Spłoszył się i próbował uciec, ale go zatrzymałam. Zamknęłam za sobą drzwi i przekręciłam zamek. Podciągnęłam powoli krótką sukienkę do góry i jedną nogę postawiłam na sedesie. Chłopak stanął jak wryty i nie wiedział gdzie ma patrzeć, czy na moją twarz, czy na cipkę. Uśmiechałam się i widziałam jak na policzkach tego onieśmielonego i zaskoczonego siedemnastolatka pojawiły się wielkie rumieńce.

·         Chodź ze mną - powiedziałam i wyciągnęłam do niego rękę.

Podał mi swoją spoconą dłoń. Zaprowadziłam go do swojego przedziału. Zamknęłam drzwi i przekręciłam zamek, żeby nikt nas nie nakrył. Potem szczelnie zasunęłam zasłonki. Siadając na skraju kanapy, podciągnęłam wysoko sukienkę i rozchyliłam szeroko nogi.

·         Podejdź tu - odezwałam się do chłopca i wyciągnęłam ręce.

Młodzieniaszek podszedł bliżej i stał jak kamienny posąg. Pomanipulowałam przy rozporku i zsunęłam mu spodnie razem ze slipkami, z których wyskoczył naprężony ptaszek. Jego podbrzusze porastały gęste, czarne i lśniące miękkie włoski. Chwyciłam delikatnie członka i zsunęłam napletek, potem pośliniłam palce i masowałam przez chwilę odsłoniętą główkę. Dalej naprowadziłam siusiaka do rozwartej cipki, ujęłam małolata za pośladki i docisnęłam go do siebie. Chłopak zaczął pomału poruszać się w mojej wilgotnej i gorącej jamce. Na jego twarzy rysował się grymas spełnienia. Pracował śmiało swoim penisem ocierając się po mokrych ściankach nabrzmiałej szparki. Nie trwało to zbyt długo, bo oto młodzian zaczął dyszeć i przyspieszać. Poczułam charakterystyczne podrygiwanie członka i uderzenia jego wytrysku. Chłopak ruszył się jeszcze kilka razy w mojej cipce i wyciągnął mokrego od śluzu członka. Biedaczysko nie był w stanie ustać na nogach i upadł na siedzenia naprzeciw, wyczerpany pierwszym przejściem miłosnym. Oddychał ciężko i szybko, wpatrując mi się w krocze.

·         To był twój pierwszy raz? I jak ci było? - zapytałam z zaciekawieniem.

·         Tak. Było wspaniale - odpowiedział wyczerpanym głosem.

Posiedział tak jeszcze przez chwilkę, poczym wstał, wdział spodnie, poprawił koszulkę i wyszedł. A ja ciągle byłam niezaspokojona. Moja niedopieszczona wilgotna cipka nie dawała mi wręcz spokoju. Pocierając ją energicznie palcami i drażniąc kciukiem sprężystą łechtaczkę, doprowadziłam się do orgazmu, osiągając mizerny cień satysfakcji seksualnej...
Pociąg leniwie wtoczył się na dworzec. Moja podróż dobiegła końca. Wysiadłam i poczułam na moim nagim sromie delikatny powiew wieczornego wiatru, który wdzierał się pod sukienkę. Idąc tak, wyczuwałam na sobie pożądliwe spojrzenia mijających mnie mężczyzn...
Takich pikantnych historyjek, jest jeszcze kilka, które być może kiedyś ujrzą światło dzienne. Co prawda, powierzone były mi w tajemnicy, ale...

...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin