Golden Arthur - Wyznania Gejszy.pdf
(
1221 KB
)
Pobierz
Golden Arthur - Wyznania Gejszy
ARTHUR GOLDEN
„WSPOMNIENIA GEJSZY”
OD TŁUMACZA WERSJI ANGIELSKIEJ
Pewnego wiosennego wieczora tysi
Ģ
c dziewi
ħę
set trzydziestego szóstego roku,
kiedy miałem czterna
Ļ
cie lat, ojciec zabrał mnie na pokaz tradycyjnych ta
ı
ców w
Kioto. Zapami
ħ
tałem z tego tylko dwie rzeczy. Pierwsz
Ģ
było to,
Ň
e publiczno
Ļę
poza
nami składała si
ħ
z samych Japo
ı
czyków; przybyli
Ļ
my z Holandii par
ħ
tygodni
wcze
Ļ
niej i jeszcze nie przywykłem do izolacji kulturowej. Druga rzecz polegała na
tym,
Ň
e po wielu ci
ħŇ
kich miesi
Ģ
cach nauki japo
ı
skiego bez trudu - i z rado
Ļ
ci
Ģ
-
rozumiałem strz
ħ
py przypadkowo słyszanych rozmów. Młodych tancerek na scenie
nie pami
ħ
tam; wiem tylko,
Ň
e nosiły ró
Ň
nobarwne kimona. W naj
Ļ
mielszych snach nie
przypuszczałem,
Ň
e pół wieku pó
Ņ
niej w Nowym Jorku jedna z nich stanie si
ħ
moj
Ģ
dobr
Ģ
przyjaciółk
Ģ
i podyktuje mi swoje nadzwyczajne wspomnienia.
Jako historyk zawsze doceniałem niezwykł
Ģ
warto
Ļę
pami
ħ
tników. Wiedza w
nich zawarta mówi nie tyle o autorze, ile o
Ļ
wiecie, w którym
Ň
ył pami
ħ
tnikarz.
Bardzo si
ħ
ró
Ň
ni
Ģ
od biografii, gdy
Ň
brak w nich narzuconej z góry perspektywy. Tak
zwana za
Ļ
autobiografia - o ile w ogóle istnieje - przypomina nakaz dany królikowi,
by opisał swój wygl
Ģ
d podczas kicania po trawie. Jak
Ň
e on ma to zrobi
ę
? Z drugiej
strony, je
Ň
eli chcemy usłysze
ę
o ł
Ģ
ce, nie znajdziemy lepszego eksperta - pod
warunkiem
Ň
e zakarbujemy sobie, i
Ň
nie nam postrzega
ę
te wszystkie rzeczy, z jakimi
królik obcuje na co dzie
ı
.
Mówi
ħ
to z przekonaniem naukowca, który niejednego dokonał, z
zachowaniem podobnych zasad. A jednak musz
ħ
przyzna
ę
,
Ň
e wspomnienia drogiej
Nitty Sayuri skłoniły mnie do przemy
Ļ
le
ı
. Tak... Odsłoniła przed nami cz
ħĻę
własnego magicznego
Ļ
wiata króliczej ł
Ģ
ki, je
Ļ
li kto woli. Trudno chyba znale
Ņę
lepszy opis osobliwego
Ň
ycia gejszy, ni
Ņ
li ten, sporz
Ģ
dzony przez Sayuri. Przy okazji
dała nam pełniejszy, lepszy i o wiele dokładniejszy wizerunek siebie; lepszy ni
Ň
traktuj
Ģ
cy o jej losach długi rozdział w ksi
ĢŇ
ce Bfyszcz
Ģ
ce kf
ħ
jnoty Japonii i
reporta
Ň
e, jakich si
ħ
namno
Ň
yło przez Lata. Wygl
Ģ
da na to,
Ň
e w tym szczególnym
wypadku nikt nie poznał pami
ħ
tnikarza lepiej ani
Ň
eli sam pami
ħ
tnikarz.
Sayuri doszła do sławy głównie za spraw
Ģ
przypadku. Inne kobiety
Ň
yły
podobnym
Ņ
yciem. Ot, cho
ę
by słynna Kato Yuki gejsz, która w pocz
Ģ
tkach wieku
podbiła serce George'a Morgana, bratanka J. Pierponta, i stała si
ħ
jego "
Ň
on
Ģ
na
wygnaniu". Jej los w du
Ň
ym stopniu był ciekawszy ni
Ň
dzieje Sayuri. Ale tylko Sayuri
w tak rzetelny sposób udokumentowała sw
Ģ
sag
ħ
. Przez pewien czas s
Ģ
dziłem,
Ň
e
miała nieco szcz
ħĻ
cia. Gdyby została w Japonii, zabrakłoby jej czasu, by pomy
Ļ
le
ę
o
pami
ħ
tnikach. Traf sprawił,
Ň
e w pi
ħę
dziesi
Ģ
tym szóstym wyemigrowała do Stanów.
Przez czterdzie
Ļ
ci lat mieszkała w nowojorskim Waldorf Towers, w gustownie
urz
Ģ
dzonym po japo
ı
sku apartamencie na trzydziestym drugim pi
ħ
trze. Nawet
wówczas j
ħ
j
Ň
ycie gnało w oszałamiaj
Ģ
cym tempie. Przez pokój przewin
ħ
ła si
ħ
cała
plejada go
Ļ
ci: arty
Ļ
ci, my
Ļ
liciele, biznesmeni, a nawet kilku ministrów i jeden czy
dwóch gangsterów. Poznałem j
Ģ
przez koleg
ħ
, w osiemdziesi
Ģ
tym pi
Ģ
tym. Jako
badacz Japonii ju
Ň
wcze
Ļ
niej słyszałem jej imi
ħ
, lecz prawie nic nie wiedziałem o niej
samej. Z biegiem czasu poł
Ģ
czyły nas mocne wi
ħ
zi przyja
Ņ
ni. Ufała mi. Kiedy
Ļ
wreszcie spytałem, czy nigdy nie my
Ļ
lała o spisaniu swych wspomnie
ı
.
- Moim zdaniem, mógłby
Ļ
to sam zrobi
ę
, Jakob-san - odpowiedziała.
I tak si
ħ
stało. Sayuri jasno dała mi do zrozumienia,
Ň
e woli dyktowa
ę
, ni
Ņ
pisa
ę
, gdy
Ň
, jak wyja
Ļ
niła, przez całe
Ň
ycie przywykła do długich, osobistych rozmów.
Sama jedna w pokoju nie wiedziałaby nawet, jak zacz
Ģę
. Przystałem na jej propozycj
ħ
i manuskrypt niniejszej ksi
ĢŇ
ki powstał w ci
Ģ
gu półtora roku. Do tej pory nie
zdawałem sobie sprawy, z jakim trudem przyjdzie mi przetłumaczy
ę
wszelkie niuanse
dialektu u
Ň
ywanego w Kioto - gdzie gejsze mówi
Ģ
o sobie "geiko", a kimono czasami
nosi nazw
ħ
"obebe". Z drugiej strony, od pocz
Ģ
tku zauroczył mnie
Ļ
wiat Sayuri. Je
Ļ
li
nie liczy
ę
kilku sporadycznych przypadków, spotykali
Ļ
my si
ħ
wieczorami, gdy
Ň
jej
umysł - po latach przyzwyczaje
ı
- wła
Ļ
nie wówczas działał najsprawniej. Zwykle
pracowali
Ļ
my w Waldorf Towers, chocia
Ň
czasem zapraszała mnie do osobnego
pokoju w japo
ı
skiej restauracji przy Park Avenue. Wszyscy j
Ģ
tam dobrze znali.
Jedna sesja trwała od dwóch do trzech godzin. I cho
ę
za ka
Ň
dym razem nagrywałem
cał
Ģ
rozmow
ħ
, zawsze towarzyszyła nam sekretarka, pilnie zapisuj
Ģ
ca słowa Sayuri.
Ona za
Ļ
nigdy nie mówiła do niej, ani do mikrofonu. Zwracała si
ħ
wył
Ģ
cznie do mnie.
To ja pomagałem jej zebra
ę
my
Ļ
li, gdy miewała kłopoty z narracj
Ģ
. Stanowiłem
fundament naszego przedsi
ħ
wzi
ħ
cia i byłem
Ļ
wi
ħ
cie przekonany,
Ň
e ta ksi
ĢŇ
ka by nie
powstała, gdybym nie zdobył pełnego zaufania autorki. Dzi
Ļ
my
Ļ
l
ħ
o tym troch
ħ
inaczej. Owszem, odegrałem rol
ħ
powiernika Sayuri, ale to ona od dawna czekała na
wła
Ļ
ciwego kandydata.
To sprowadza nas do podstawowego pytania, które brzmi: dlaczego Sayuri
chciała opowiedzie
ę
o sobie? Gejsza nikomu nie
Ļ
lubuje tajemnicy, lecz jej całe
Ň
ycie
upływa w cieniu starej japo
ı
skiej zasady,
Ň
e nie nale
Ň
y ł
Ģ
czy
ę
porannych, oficjalnych
zdarze
ı
i wieczornych przygód za zamkni
ħ
tymi drzwiami. Gejsza na ogół nie
rozprawia o swoich do
Ļ
wiadczeniach. Jak jej po
Ļ
lednia siostra, prostytutka, zbyt du
Ň
o
wie o zwyczajach niektórych osób. O tym,
Ň
e ten lub inny dygnitarz lubi
Ļ
ci
Ģ
gn
Ģę
spodnie jak zwykły
Ļ
miertelnik. Gwoli prawdy nale
Ň
y wspomnie
ę
,
Ň
e "motyle nocy"
traktuj
Ģ
to jako dowód wielkiego zaufania, a ta, która zdradzi, staje pod pr
ħ
gie
Ň
em
opinii publicznej. Sayuri była w szczególnej sytuacji, gdy
Ň
nikt w Japonii nie miał ju
Ň
nad ni
Ģ
władzy. Dawno zerwała wi
ħ
zy z ojczyzn
Ģ
. To po cz
ħĻ
ci wyja
Ļ
nia, dlaczego
nie czuła si
ħ
zobowi
Ģ
zana do milczenia, chocia
Ň
w dalszym ci
Ģ
gu nie wiemy, z jakich
wła
Ļ
ciwie powodów zdecydowała si
ħ
mówi
ę
. $ałem si
ħ
poruszy
ę
ten temat. Bałem
si
ħ
,
Ň
e po -zastanowieniu nabierze wi
ħ
kszych skrupułów i nie sko
ı
czy pracy nad
pami
ħ
tnikiem. Wahałem si
ħ
nawet wówczas, gdy zamkn
ħ
li
Ļ
my ostatni rozdział
r
ħ
kopisu. Dopiero kiedy nadeszła zaliczka z wydawnictwa, wróciła mi odwaga i
o
Ļ
mieliłem si
ħ
spyta
ę
:
- Sayuri, co sprawiło,
Ň
e postanowiła
Ļ
opisa
ę
swoje
Ň
ycie? - A co miałam
innego do roboty`? - odpowiedziała. Czytelniku, sam os
Ģ
d
Ņ
, czy mówiła prawd
ħ
.
Chocia
Ň
bardzo chciała, by pami
ħ
tniki ujrzały
Ļ
wiatło dzienne, publikacj
ħ
obwarowała kilkoma zastrze
Ň
eniami. Maszynopis miał trafi
ę
do druku dopiero po jej
Ļ
mierci i
Ļ
mierci kilku ludzi, którzy odegrali wa
Ň
k
Ģ
rol
ħ
w jej
Ň
yciu. Los sprawił,
Ň
e
wszyscy odeszli przed ni
Ģ
. Nie chciała, by ktokolwiek zaznał krzywdy z powodu jej
wynurze
ı
. Tam, gdzie było to mo
Ň
liwe, podawałem prawdziwe nazwiska, cho
ę
Sayuri, wedle powszechnie przyj
ħ
tych zasad post
ħ
powania gejszy, o niektórych
klientach mówiła w sposób opisowy, skrywaj
Ģ
c ich to
Ň
samo
Ļę
za starannie dobranymi
przydomkami. Gdy we wspomnieniach na przykład pojawia si
ħ
Pan
ĺ
nie
Ň
yca - łatwy
do zapami
ħ
tania ze wzgl
ħ
du na łupie
Ň
- nie nale
Ň
y s
Ģ
dzi
ę
,
Ň
e intencj
Ģ
autorki była
zwykła ch
ħę
zabawienia czytelników.
Kiedy na pocz
Ģ
tku pracy spytałem, czy mog
ħ
korzysta
ę
z magnetofonu,
kierowały mn
Ģ
czysto praktyczne wzgl
ħ
dy. Chciałem w miar
ħ
potrzeb poprawia
ę
bł
ħ
dy sekretarki. Po
Ļ
mierci Sayuri co nast
Ģ
piło w zeszłym roku - doszedłem do
wniosku,
Ň
e chodziło mi chyba o co
Ļ
wi
ħ
cej: o zachowanie jej głosu nacechowanego
rzadko słyszaln
Ģ
ekspresj
Ģ
. Zwykle mówiła cicho, jak przystało kobiecie, której
głównym zadaniem było zabawianie m
ħŇ
czyzn. Gdy jednak chciała lepiej opisa
ę
mi
jak
ĢĻ
scen
ħ
, sprawiała,
Ň
e słuchaj
Ģ
c jej, miałem nieodparte wra
Ň
enie, i
Ň
poza mn
Ģ
w
pokoju jest sze
Ļę
lub osiem innych osób. Nieraz wieczorami wracam do tych nagra
ı
w zaciszu mego gabinetu i strasznie trudno mi uwierzy
ę
,
Ň
e ju
Ň
nie ma jej w
Ļ
ród
Ň
ywych. profesor Jakob Haarhuis Instytut Historii Japonii
Uniwersytet w Nowym Jorku
ROZDZIAŁ PIERWSZY
Wyobra
Ņ
sobie,
Ň
e siedzimy w cichym pokoju wychodz
Ģ
cym na ogród i
gaw
ħ
dzimy o dawnych sprawach przy czarce zielonej herbaty. Powiedziałam do
ciebie:
- Wła
Ļ
nie wtedy, gdy poznałam tamtego człowieka... był to dla mnie najlepszy
i zarazem najgorszy dzie
ı
w
Ň
yciu. Powiniene
Ļ
wówczas odstawi
ę
czark
ħ
i spyta
ę
:
- Jak to? Najlepszy czy najgorszy? Przecie
Ň
nie da si
ħ
tego pogodzi
ę
.
Pewnie bym si
ħ
roze
Ļ
miała i przyznała ci racj
ħ
. S
ħ
k w tym,
Ň
e gdy poznałam
pana Tanak
ħ
Ichiro, naprawd
ħ
było to najlepsze i najgorsze zdarzenie w moim
Ň
yciu.
Zafas
ę
ynował mnie tak bardzo,
Ň
e nawet wo
ı
ryb na jego r
ħ
kach wydawała mi si
ħ
zapachem perfum. Gdybym go nie spotkała, na pewno nie zostałabym gejsz
Ģ
.
Nie urodziłam si
ħ
i nie dorastałam na gejsz
ħ
. Nawet nie pochodz
ħ
z Kioto.
Jestem córk
Ģ
rybaka z małej wioski Yoroido nad brzegiem Morza Japo
ı
skiego. Do tej
pory zaledwie kilka osób słyszało ode mnie o Yoroido, o domu, w którym si
ħ
wychowałam, o moim ojcu, matce i o starszej siostrze. Nie opowiadałam o tym, jak
zostałam gejsz
Ģ
ani o moich dalszych do
Ļ
wiadczeniach. Wielu ludzi wci
ĢŇ
wierzy,
Ň
e
moja matka i babka te
Ň
były gejszami, i
Ň
e uczyłam si
ħ
ta
ı
czy
ę
od chwili, kiedy mnie
odstawiono od piersi. Prawd
ħ
mówi
Ģ
c, przed laty jeden z moich klientów napomkn
Ģ
ł
przy czarce sake,
Ň
e tydzie
ı
wcze
Ļ
niej przeje
Ň
d
Ň
ał przez Yoroido. Poczułam si
ħ
niczym ptak, który po długim locie przez ocean spotkał znajomka z s
Ģ
siedniego
gniazda. Byłam tak zaskoczona,
Ň
e nie mogłam powstrzyma
ę
okrzyku.
- Yoroido? To przecie
Ň
moje rodzinne strony! Biedaczysko! Twarz jego
wyra
Ň
ała cał
Ģ
gam
ħ
uczu
ę
. Próbował si
ħ
u
Ļ
miechn
Ģę
, ale tylko wykrzywił usta w
przedziwnym grymasie, gdy
Ň
nie potrafił ukry
ę
konsternacji.
- Yoroido? - wykrztusił. - Chyba nie mówisz powa
Ň
nie?
O wiele wcze
Ļ
niej wypracowałam po
Ň
yteczny u
Ļ
miech, nazywany przeze mnie
"u
Ļ
miechem no", poniewa
Ň
przypominał zastygł
Ģ
teatraln
Ģ
mask
ħ
. Miał t
ħ
zalet
ħ
,
Ň
e
m
ħŇ
czy
Ņ
ni rozumieli go, jak chcieli. Nie powinno ci
ħ
zatem dziwi
ę
,
Ň
e korzystałam
ze
ı
nader cz
ħ
sto. Tym razem te
Ň
si
ħ
u
Ļ
miechn
ħ
łam, rzecz jasna, z wła
Ļ
ciwym
skutkiem. Klient westchn
Ģ
ł gł
ħ
boko, wychylił czark
ħ
do dna i wybuchn
Ģ
ł gromkim
Ļ
miechem, w którym przebijała wyra
Ņ
na ulga.
- Co za pomysł! - zawołał, nie tłumi
Ģ
c wesoło
Ļ
ci. Miałaby
Ļ
pochodzi
ę
z tak
n
ħ
dznej dziury? To jakby parzy
ę
herbat
ħ
w wiadrze! -
ĺ
miał si
ħ
. - Wiem, co mnie w
tobie poci
Ģ
ga, Sayuri-san. Sprawiasz,
Ň
e czasem wierz
ħ
w twoje niewinne
Ň
arty.
Nie spodobało mi si
ħ
porównanie do herbaty parzonej w wiadrze, ale
przyznałam w duchu,
Ň
e po cz
ħĻ
ci miał racj
ħ
. Có
Ň
z tego,
Ň
e dorastałam w Yoroido?
Nie było to najpi
ħ
kniejsze miejsce. Rzadko kto tam zagl
Ģ
dał. Nikt z mieszka
ı
ców nie
miał okazji do wyjazdu. Zastanawiasz si
ħ
pewnie, w jaki sposób ja tego dokonałam,
Tu wła
Ļ
nie rozpoczyna si
ħ
moja historia.
Chatk
ħ
, w której mieszkałam w rybackiej wiosce Yoroido, nazywałam
"trz
ħ
sichatk
Ģ
". Stała na kraw
ħ
dzi klifu, wystawiona na ci
Ģ
głe wiatry, wiej
Ģ
ce od
oceanu. Gdy byłam mała, wydawało mi si
ħ
,
Ň
e ocean cierpi na chroniczny katar:
zawsze dyszał i poci
Ģ
gał nosem, a czasami okropnie kichał - wówczas z podmuchem
wichru spadał na nas deszcz piany. Dom czuł si
ħ
obra
Ň
ony,
Ň
e kto
Ļ
dmucha mu prosto
w twarz, i odchylił si
ħ
do tyłu,
Ň
eby by
ę
jak najdalej. Pewnie by si
ħ
przewrócił, gdyby
mój ojciec nie podtrzymał go grub
Ģ
belk
Ģ
, wyj
ħ
t
Ģ
z wraka łodzi. Stał wi
ħ
c w dalszym
ci
Ģ
gu, wsparty niczym starzec na lasce.
ņ
ycie w trz
ħ
sichatce układało mi si
ħ
ko
Ļ
lawo. Od najmłodszych lat byłam
podobna do matki, mniej do ojca i do starszej siostry. Matka twierdziła,
Ň
e ulepiono
nas z tej samej gliny. Przede wszystkim miałam jej oczy - dziwne, niemal nieznane w
Plik z chomika:
kamilcia17
Inne pliki z tego folderu:
Przed świtem (cz.4) - Stephenie Meyer - Bella Swan.pdf
(1872 KB)
Zaćmienie (cz.3) - Stephenie Meyer - Bella Swan.pdf
(1397 KB)
Księżyc w nowiu (cz.2) - Stephenie Meyer - Bella Swan.pdf
(1241 KB)
Zmierzch (cz.1) - Stephenie Meyer - Bella Swan.pdf
(1109 KB)
Stalin Józef-Biografia.pdf
(99 KB)
Inne foldery tego chomika:
Bajki
Filmy
Filmy - Klasyka kina
Filmy dokumentalne
Filologia polska
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin