00:01:07:Ale moje pytanie brzmi,|jak to si� sta�o? 00:01:10:Czemu nagle wszyscy w �wiecie m�wi�,|�e 'muzyka ma si�� uspokajania dzikich bestii' 00:01:14:kiedy chodzi�o o piersi.|Nie wiem. 00:01:16:Kiedy� kto� si� pomyli� i tak zosta�o.|Jak takie co� si� przyjmuje? 00:01:20:Mamo prosz�, doprowadzasz mnie do sza�u.|No wiesz, czy kto� to powiedzia�.... 00:01:23:na jakim� bankiecie, potem wszyscy|wr�cili do domu i zacz�li tak m�wi�, 00:01:26:a potem tak si� to rozesz�o?|Tak, dok�adnie. 00:01:28:Teraz chcesz, �ebym si� po prostu zamkn�a. 00:01:32:O m�j Bo�e.|Co? 00:01:33:Sp�jrz.|Pusto. 00:01:36:To jedna z tych dziwnych pustek,|rzadko si� zdarza. 00:01:39:Mo�emy usi��� gdzie chcemy?|Gdzie tylko chcecie. 00:01:42:Marzy�am o takim luksusie.|Gdzie siadamy? 00:01:44:Nie wiem. 00:01:45:Mo�e przy tym stoliku|z nieblokowanym widokiem... 00:01:48:na szerok� kosmopolityczn�|i rozci�g�� Klump Street? 00:01:51:Kusz�ce.|Wiesz �e w pogodny dzie�... 00:01:53:mo�na dostrzec ca�� drog� do �mietnik�w|za �wiatem Nale�nik�w Ala? 00:01:56:A mo�e usi�dziemy w rogu,|no wiesz, to stolik Mafii, 00:01:58:wi�c nikt nie b�dzie m�g� do nas podej��|od tylu i waln�� ci� cannoli. 00:02:01:Waln�� ci� cannoli?|Bo bro� zostawi� w domu a wzi�� cannoli. 00:02:05:Naprawd� jeste� moj� c�rk�. 00:02:07:Hej, usi�d�my przy ladzie. 00:02:09:Nie, lada, to nie s� fajne krzes�a. 00:02:11:Tak, ale skoro nikogo tu nie ma,|mo�emy usi���... 00:02:13:na ko�cach i zagra�|w preclowego hokeja. 00:02:15:Preclowy hokej! Och rany!|Usi�d�cie lepiej przy stoliku. 00:02:18:Jeste� niezno�nie niemi�y jak na cz�owieka,|kt�ry ma tylko dw�ch klient�w. 00:02:22:Ok, 3:30 w pi�tek, moja debata|w Chilton. Zapisz sobie. 00:02:26:Ju� zapisa�am.|Super. 00:02:27:Przygotowana? 00:02:28:Prosz�. Paris sprawi�a,|�e jeste�my bardziej ni� przygotowani. 00:02:30:Teraz o samob�jstwie|z pomoc� lekarza... 00:02:32:wiem wi�cej ni� mnie|to kiedykolwiek obchodzi�o. 00:02:34:Weso�y temat.|Bar u Luke'a. 00:02:36:Chwileczk�.|To do ciebie. 00:02:39:Co?|Tak. 00:02:40:Ale kto wie, �e tu jestem? 00:02:42:Dzisiaj rano lecia�o Twilight Zone-y.|Albo Outer Limits-y. 00:02:45:Co?|�wietny serial, tak samo niesamowity, 00:02:47:ta sama epoka,|ale nikt si� do niego nie odnosi. 00:02:50:Przepraszam, nie m�wi� po �wirusku.|Tak, w�a�nie w to wpad�a�. 00:02:53:Halo?|Rory? 00:02:54:Lane.|Sk�d wiedzia�a�, �e tu jestem? 00:02:56:Teleskop. Mam �wietny widok na bar.|Widzia�am jak wchodzicie do �rodka. 00:03:01:Hej, uwa�aj.|Tak, kryj si� Harvey. 00:03:03:Wi�c wci�� masz szlaban po tej|ca�ej sprawie z Henrym, co? 00:03:06:�artujesz?|To matka wszystkich szlaban�w. 00:03:08:Zrobi�a ju� wszystko poza za�o�eniem mi|na kostk� obr�czy Dr. Dre. 00:03:11:Nie chodz� nawet do szko�y.|Czy to nie jest nielegalne? 00:03:14:No, rozmawia�a z nauczycielami, �eby pozwolili mi|uczy� si� w domu przez dwa tygodnie. 00:03:17:Wspomnia�a chyba co�|o byciu 'bardzo zara�liwym'. 00:03:19:Mam tylko pi�� minut|dziennie na rozmowy, 00:03:21:ale nielimitowany czas na dzwonienie|pod lini� Psalm na Dzie�. 00:03:23:Tak przy okazji, to oszustwo, bo psalm 79|jest ju� trzeci dzie� z rz�du. 00:03:26:To niezupe�nie jest|trzymanie si� nazwy, 00:03:29:bo to oznacza nowy psalm|na dzie�, co dzie�. 00:03:31:Nie ten sam wys�u�ony psalm|z dw�ch poprzednich dni. 00:03:33:Nie s�ysza�am, �eby kto� si�|tak kiedy� z�o�ci� z powodu psalm�w. 00:03:35:M�j �wiat bardzo si� zaw�zi�. 00:03:37:Dobra, umieram z g�odu wiadomo�ci.|Rzu� nag��wkami. 00:03:39:Szykuje mi si� debata. 00:03:41:I Dean pracuje ostatnio po godzinach 00:03:44:�eby troch� zarobi� na motor,|wi�c prawie go nie widuj�. 00:03:46:Mama i ja nie robi�y�my|prania od trzech tygodni, 00:03:49:ale zacz�am skaka�|na wielk� stert� prania... 00:03:51:podczas odtwarzania p�yty Najs�awniejszych|Polek �wiata Reader's Digest, 00:03:54:kt�r� dosta�y�my za|dziewi��dziesi�t dziewi�� cent�w. 00:03:56:Przepraszam, je�li ci� nudz�. 00:03:57:�artujesz? To najwi�ksze pobudzenie|jakie mam od tygodnia. 00:03:59:Lane, zejd� na d� co� zje��! 00:04:01:To czas na herbatk�|i tost z melby, lec�. 00:04:03:Nie zapomnij o mnie w moim osamotnieniu.|Nigdy. 00:04:05:Pa. 00:04:08:Refleks. 00:04:11:Robi wra�enie. 00:04:12:My�lisz to, co ja?|Co? 00:04:14:Czas na dru�yn� preclowego hokeja?|I pobicie Schmitty'ego? 00:04:17:Schmitty jest za g�rami, zmy� si�,|daj go do Cooperstown. 00:04:20:Zamkn�� go! 00:04:21:Krzyczcie je�li wejdzie kto� zdrowy. 00:05:22:Nic nie ma.|Zawsze co� jest. 00:05:26:W dziesi�tk�! 00:05:28:Tylko nie znowu Dwie Grube Panie.|Czemu nie? S� genialne. 00:05:31:To program o gotowaniu, a ty nie gotujesz.|To mo�e si� zmieni�. 00:05:34:Nie ma szans.|Pewnie nie. 00:05:35:Poza tym widzia�y�my ju�|wszystkie odcinki z pi�� razy. 00:05:37:Teraz s� powt�rki. 00:05:38:Tak, szkoda, bo jedna z grubych pa�|spotka�a swego stw�rc�. 00:05:40:Tak? Kt�ra?|Ta gruba. 00:05:43:No daj spok�j, kt�ra?|Ta na motorze, czy ta w przyczepce? 00:05:46:Widzisz, samo rozmawianie|o Dw�ch Grubych Paniach jest zabawne. 00:05:49:Nie mo�emy poogl�da� jakich�|innych naprawd� grubych ludzi? 00:05:52:To brzmia�o bardzo nieczule. 00:05:56:Paris. 00:05:57:Mog� wej��?|Chyba tak. 00:06:02:No i co? 00:06:04:Chyba nie dziwisz si�,|�e tu jestem. 00:06:07:Nie?|Debata jest w pi�tek, 00:06:08:a my potrzebujemy wi�cej przygotowa�.|Wi�cej przygotowa�? 00:06:11:Paris, nikt nie wie wi�cej|o wspomaganym samob�jstwie ni� my dwie. 00:06:15:Kevorkian dzwoni� dzisiaj|po kilka wskaz�wek. 00:06:16:Wiem, �e znamy materia�, ale pewnie sprawy|w wypowiedzi wymagaj� poprawy. 00:06:20:W wypowiedzi?|S�ucha�am p�yty, kt�r� nagra�am z kaset... 00:06:22:z naszej debaty|przeciw grupom wsparcia 00:06:24:i zda�am sobie spraw�,|�e nie m�wisz do�� szybko. 00:06:26:Co?|Osi�gasz tylko 135 snm. 00:06:29:Snm?|S��w na minut�. 00:06:31:Oczywi�cie.|To wolno. 00:06:32:Wcale nie.|To wolno jak Jimmy Bob. 00:06:34:M�wi� normalnie.|Jak na przyk�adowego Willie Nelsona, 00:06:37:tak, ale nie jak|na wygranego cz�onka debaty. 00:06:39:Tak dla por�wnania,|ja m�wi� �rednio 178 snm. 00:06:42:Ok, szybko�� m�wienia|to nie wszystko. 00:06:44:Czasami dodam dramatyczna pauz�, �eby co�|zaznaczy�, co obni�y moje snm. 00:06:47:Nie chro� si�|w fantazjach Pinteresque, Rory. 00:06:49:B�dziemy mia�y bardzo ma�o czasu|na wysuniecie argument�w 00:06:51:i musimy maksymalnie|zwi�kszy� wsp�lne snm. 00:06:53:Ok, ok.|Zacznijmy ju�. 00:06:56:Hej Paris. Spodziewa�y�my si� ciebie?|Powinny�cie by�y. 00:06:59:Id� si� roz�o�y�. 00:07:02:Idziemy do mojego pokoju|pracowa� nad snm. 00:07:05:Chc� wiedzie� co to?|Nie. 00:07:07:Odbior�. 00:07:09:Halo?|Hej Lor, tu Chris. 00:07:11:Hej, co u ciebie?|Dobrze, dobrze. 00:07:13:Jestem na ma�ym wyje�dzie|s�u�bowym i pomy�la�em, 00:07:15:�e zadzwoni�|i sprawdz� co u Rory. 00:07:17:Kilka dni temu posz�a na imprez�|harleyowc�w i jeszcze nie wr�ci�a. 00:07:19:Znowu?|Tak, trzeba wprowadzi� jej troch� dyscypliny. 00:07:21:Hej, kto ma na to czas? 00:07:23:W�a�ciwie to jest tu� obok.|Dam ci j�. 00:07:25:Wi�c gdzie zaprowadzi�a ci� ta delegacja? 00:07:27:Do las�w.|Jestem w okolicach Litchfield. 4 00:07:29:Powa�nie?|Jak d�ugo? 00:07:30:Nie wiem, kilka dni albo jak d�ugo|b�d� mogli wytrzyma� m�j urok. 00:07:34:Je�li b�dziesz tu w pi�tek, 00:07:36:przyjd� zobaczy� Rory|w debacie w Chilton. 00:07:39:Powa�nie?|Tak. Zaczyna si� o 3:30 00:07:42:i kto pierwszy ten lepszy.|Spodziewaj� si� 20,000 os�b, 00:07:45:wi�c lepiej b�d� wcze�niej.|Chilton ju� blisko, co? 00:07:47:Tak, b�dziesz mia� okazj�|zobaczy� s�ynn� Paris w akcji. 00:07:49:Mog� by� nawet ofiary.|Ok, powiedz Rory, �e b�d�. 00:07:52:Powa�nie?|Czemu nie? 00:07:54:Ucieszy si�.|Masz, sam jej to powiedz. 00:07:56:Daj mi j�. 00:07:57:Nabia� te� jest z�y,|ze wzgl�du na �luz. 00:07:59:Nie jad�a� nabia�u przez|ostatnie dwie doby, prawda? 00:08:02:W p�atkach rano. 00:08:04:Jezu! Dobra, mo�esz to powstrzyma�|solon� wod� i octem. 00:08:07:Dziewczyny, przepraszam,|�e przeszkadzam w octowej porze, 00:08:10:ale to tw�j tata. 00:08:13:Tata, cze��. 00:08:14:Da�a jej pani p�atki?|Wola�abym nie odpowiada�. 00:08:30:Halo?|To ja. 00:08:32:Lane, to ju� czajenie si�.|Nie mam zbyt wiele czasu. 00:08:35:Wykorzysta�am ju� swoje|pi�� minut na telefony, 00:08:37:wi�c to jest zupe�nie nielegalne,|ale musz� z tob� pogada�. 00:08:40:Dzisiaj wychodzi nowy singiel|Belle and Sebastian. 00:08:42:Wiem.|Musz� go mie�. 00:08:43:Ok, no...|Nie, ja musz� go mie�. 00:08:45:Nie wiem, czy b�d� mia�a czas po niego p�j��.|Co? 00:08:47:Rory, chcesz us�ysze� na co|zu�y�am dzisiaj moje pi�� minut? 00:08:50:Rozmawia�am z Amazon. com|i stara�am si� nam�wi� ich... 00:08:52:na przys�anie mi jej noc� w niezape�nionym|opakowaniu z adresem zwrotnym 00:08:55:odnosz�cym si� do czego�|korea�skiego i religijnego. 00:08:57:Nie zgodzili si�, co?|Chyba powiadomili rz�d. 00:08:59:Nie mo�esz po prostu poczeka�|a� sko�czy ci si� szlaban? 00:09:02:Hej, jestem fanatycznym muzykofilem. 00:09:03:To wi��� si� z obowi�zkami,|kt�rych nie zmieni jaki� tam szlaban. 00:09:06:Musz� mie� ten singiel a ty musisz|wymy�li�, jak mi go da�. 00:09:09:Ok, ok, zrobi� co w mojej mocy.|Dzi�ki, musz� ko�czy�. 00:09:15:Co?|Masz co� na z�bach. 00:09:17:Przesta�. 00:09:29:Hej, tu jeste�. Gdzie by�a�? 00:09:32:My�la�am, �e spotkamy si�|przy automatach... 00:09:34:na ma��, przed-debatow�|beznabia�ow� przek�sk�. 00:09:36:Tak, przepraszam, ale Paris|chcia�a wszystko sprawdzi�... 00:09:38:i znalaz�a jaki� problem|z akustyk� sali. 00:09:40:To ustawienie tego rz�du krzese�|stwarza problem z basami. 00:09:43:Musimy go przenie�� o p� metra. 00:09:45:Przenie� tych ludzi.|Przesu� tych ludzi, przesu�, przesu�! 00:09:48:Lepiej znajd�cie miejsca|zanim je wszystkie przeniesie. 00:09:51:Baw si� dobrze.|Dzi�ki. 00:09:52:Ciesz� si�, �e jeste�cie.|Wcale nie! 00:09:54:Co?|Wprowadzam ci� w nastr�j. 00:09:57:Widzisz gdzie� Christophera?|Nie, nie, nie. 00:10:02:Hej, jak on wygl�da? 00:10:...
Obi