Wegry_1956.pdf

(540 KB) Pobierz
60228283 UNPDF
NR 10 (69)
październik 2006
DODATEK PŁYTA DVD
Z FILMEM DOKUMENTALNYM
OPOWIEŚĆ O KSIĘDZU JERZYM
„ZWYCIĘZCY NIE UMIERAJĄ”
biuletyn
instytutu pamięci narodowej
numer indeksu 374431
nakład 15 000 egz.
cena 6,50 zł (w tym 0% VAT)
N ORBERT W ÓJTOWICZ, IPN
SoLIDARNoŚĆ
PoLSKo-węGIERSKA ’56
w RELACjACH PRASY
mieszkańcy Budapesztu zebrali się 23 października 1956 r. pod
pomnikiem józefa Bema – polskiego generała, ostatniego wodza
węgierskiego powstania w czasie wiosny Ludów (1848–1849), któ-
re zostało stłumione przez wojska rosyjskie – by w obliczu pol-
skich przemian udzielić Polakom poparcia. Kiedy kilka dni później
sowieckie czołgi wkroczyły do miasta, role się odwróciły. Teraz
Polacy mieli okazję, by wyrazić swoją solidarność z narodem wę-
gierskim. w ciągu następnych tygodni pomoc niesiona „węgierskim
bratankom” przybrała niespotykaną skalę.
„Polacy widzieli w węgierskiej rewolucji prawdziwe powstanie antystalinowskie, które-
go dążenia były podobne do celów »ich własnego Października«, tyle że na Węgrzech krót-
kowzroczność i kurczowe trzymanie się władzy przez dawne kierownictwo doprowadziły do
krwawej masakry” – zauważa János Tischler 1 . W większości przypadków prasa polska wskazy-
wała, że hasła tej manifestacji są zbieżne ze zmianami polskiego Października. Miały tam więc
przeważać oczekiwania „pełnej konsekwentnej demokratyzacji w kraju i zacieśnienia jedności
obozu socjalistycznego na gruncie leninowskim w stosunkach między partiami i państwami
tego obozu” 2 . W prasie pojawiły się próby oceny tego wydarzenia przez pryzmat zmian, które
przyniosło VIII Plenum KC PZPR, i wyciągniętych wówczas wniosków. Nie doszukiwano się
więc działań antyrewolucyjnych, lecz podkreślano ze zrozumieniem, że „zasadniczą przyczyną
przelewu krwi na Węgrzech był rozdźwięk między dążeniami mas, dążeniami znajdującymi
zrozumienie i poparcie wśród postępowego nurtu w partii i rządzie, a wstecznymi tendencjami
pewnej grupy przywódców” 3 . Wskazywano przy tym, że „demonstrujące tłumy wysuwały żą-
dania demokratyzacji życia publicznego, poszanowania praworządności, ułożenia przyjaznych
stosunków z ZSRR na zasadzie całkowitej równości i poszanowania suwerenności Węgier” .
Od momentu demonstracji przed budapeszteńskim pomnikiem Józefa Bema na łamach pol-
skiej prasy pojawiły się głosy wdzięczności za okazaną przez Węgrów solidarność z polskimi
przemianami. Na przykład w „Ilustrowanym Kurierze Polskim” ukazała się depesza dzienni-
karzy bydgoskich do redakcji „Szabad Nép” 5 i depesza Studentów Uniwersytetu Mikołaja Ko-
1 J. Tischler, Polska wobec powstania węgierskiego 1956 roku [w:] J. Karwat, J. Tischler, 1956. Po-
znań–Budapeszt , Poznań 2006, s. 161.
2 Zaburzenia w Budapeszcie , „Głos Pracy”, 24 X 1956, s. 1.
3 Tragedia węgierska , „Głos Pracy”, 29 X 1956, s. 2; W obliczu tragedii węgierskiej , „Trybuna
Ludu”, 28 X 1956, s. 1.
J. Wasilewski, Węgierska tragedia , „Zielony Sztandar”, 4 XI 1956, s. 2.
5 Depesza dziennikarzy bydgoskich do redakcji „Szabad Nép” , „Ilustrowany Kurier Polski”, 25 X 1956,
s. 1. „Szabad Nép” – od lutego 1945 r. główny organ prasowy Węgierskiej Partii Komunistycznej (od lipca
1948 r. Węgierskiej Partii Pracujących). W czasie powstania węgierskiego gazeta poparła rząd Imre Nagya.
Ostatni numer pisma ukazał się 29 X 1956 r., jego kontynuacją był dziennik „Népszabadság”.
pernika do studentów węgierskich 6 . Pod tym ostatnim pismem podpisał się Komitet Uczelniany
PZPR i Zarząd Uczelniany ZMP. W następnych dniach zamieszczano kolejne listy redagowane
przez różne środowiska lokalne. Wobec zmieniającej się sytuacji na Węgrzech coraz częściej
miast wyrazów wdzięczności pojawiały się słowa solidarności z walczącymi mieszkańcami Bu-
dapesztu. Tu również nie brakowało najżywiej reagującej w takich wypadkach młodzieży. Już
w pierwszych dniach powstania warszawscy studenci wystosowali „List do Narodu Węgier-
skiego”, w którym przesyłali Węgrom „słowa poparcia i pełnej solidarności” 7 .
Poza tymi spontanicznymi wystąpieniami wielu środowisk wypowiedziały się również
czynniki oicjalne. W ich oświadczeniach mniej jest poparcia dla wprowadzanych w Buda-
peszcie zmian, a więcej niepokoju i nawoływania do zaprzestania rozlewu krwi. Nowi przy-
wódcy PZPR skierowali 28 października 1956 r. apel do narodu węgierskiego: „Komitet Cen-
tralny naszej Partii, cały naród polski, z największym bólem i głębokim niepokojem słucha
tragicznych wieści dochodzących z Waszego kraju. Jesteśmy wstrząśnięci rozlewem krwi
bratniej i pożogą, która niszczy Waszą stolicę”. Odwołano się do polskich przemian: „w ostat-
nich dniach równocześnie i solidarnie, Wy i my, podjęliśmy walkę o socjalistyczną demo-
kratyzację w naszych krajach, o równość i suwerenność w stosunkach między państwami
socjalistycznymi” 8 . Podobnie Prezydium Naczelnego Komitetu Zjednoczonego Stronnictwa
Ludowego wystosowało apel do chłopów węgierskich, w którym czytamy m.in.: „dziś wspól-
nie walczymy o suwerenność naszych narodów, o socjalistyczną demokratyzację przeciw sta-
linizmowi, który tyle krzywd przyniósł chłopom i zahamował rozwój rolnictwa” 9 .
Społeczeństwo polskie bardzo emocjonalnie reagowało na docierające z Budapesztu strzęp-
ki informacji, pogłoski i domysły. Maria Dąbrowska zanotowała 16 listopada 1956 r. w swo-
ich dziennikach relację Wiktora Woroszylskiego, który właśnie wrócił z Budapesztu: „Powiada
(na zamkniętym zebraniu „Nowej Kultury”), że wszystko, co ludzie przeżyli w ostatniej woj-
nie, jest niczym wobec tego, co się działo na Węgrzech. Gdy oddziały wojsk radzieckich prze-
szły na stronę powstańców, Kreml sprowadził Kałmuków 10 , którzy mordowali dom po domu,
wszystkich, nie wyłączając małych dzieci. Teraz deportuje się całą młodzież węgierską”. Pod-
sumowywała tę informację słowami: „Przeklinam Rosję, niech zginie i przepadnie ten Moloch
straszliwej ludzkiej zbrodni, ten wróg ludzkości, posępny kat dziejów ludzkich” 11 .
Polska krew dla Budapesztu
Publikacje oicjalne były oczywiście znacznie bardziej stonowane: „Z bólem dowiaduje-
my się o setkach zabitych, tysiącach rannych, o zniszczeniach w czasie walk, o dezorganizacji
życia gospodarczego i nieustannie w ślad za tym idących trudnościach zaopatrzenia. Toteż
spontanicznym odruchem Polaków jest iść z pomocą węgierskim braciom. Własną krew od-
daje lud Warszawy mieszkańcom Budapesztu. Posyłamy środki opatrunkowe i medykamenty.
To jest nasza pomoc materialna. Nie tylko ona towarzyszy z naszej strony wypadkom na Wę-
grzech. Przede wszystkim i nade wszystko towarzyszy im nasze gorące pragnienie zakończe-
6 Depesza Studentów UMK do studentów węgierskich , „Ilustrowany Kurier Polski”, 25 X 1956, s. 1.
7 Rewolucja węgierska 1956 w polskich dokumentach , red. J. Tischler, Warszawa 1995, s. 164.
8 Apel Komitetu Centralnego PZPR do braci Węgrów , „Trybuna Ludu”, 29 X 1956, s. 1.
9 Apel Prezydium NK ZSL do Braci Chłopów Węgierskich , „Zielony Sztandar”, 4 XI 1956, s. 1.
10 W czasie II wojny światowej w Polsce mianem „Kałmuków” określano muzułmańskich żoł-
nierzy z jednostek pomocniczych Wehrmachtu.
11 M. Dąbrowska, Dzienniki powojenne 1945–1965 , t. 3, red. T. Drewnowski, Warszawa 1997, s. 189.
nia przelewu krwi, zwycięstwa na Węgrzech wielkiej idei naprawy wypaczeń i wyjścia na
drogę socjalistycznego demokratyzmu” 12 .
Prasa polska nagłośniła 27 października radiowe wezwanie Węgierskiego Czerwonego
Krzyża proszącego o dostarczenie krwi dla oiar budapeszteńskich wydarzeń. Odzew był ol-
brzymi, a jako honorowi dawcy krwi zgłaszali się przede wszystkim ludzie młodzi 13 . Motywa-
cję większości spieszących z pomocą scharakteryzowała Anna Zachara (z d. Zdebska): „uwa-
żałam to za moralny obowiązek, a należąc do AK, doskonale rozumiałam walkę z okupantem
i jej potrzebę. Byłam szczęśliwa, że chociaż w ten sposób mogłam się solidaryzować z Na-
rodem Węgierskim – zresztą jak cały Naród Polski – byliśmy wówczas w tej samej sytuacji po-
litycznej, mieliśmy wspólny cel” 14 . Wiele osób motywowało swój dar chęcią odwdzięczenia się
Węgrom za ciepłe przyjęcie polskich uchodźców podczas II wojny światowej 15 .
Do 12 listopada w całym kraju zgłosiło się 11 196 honorowych krwiodawców. Liczba chęt-
nych była tak ogromna, że konieczne stało się uruchomienie dodatkowych punktów krwiodaw-
stwa. Mimo to sytuacja nadal była trudna i nieraz zdarzało się tak, jak opisywano w jednym z re-
portaży: „Dwaj młodzi chłopcy, studenci. Prosili, żeby nie podawać ich nazwisk. Chcą widocznie
zasłużyć na miano – nieznanych dawców krwi, podobnie jak wielu bohaterskich żołnierzy za-
służyło na godność – nieznanego żołnierza. Byli po męczących egzaminach. Zgłosili się rano na
czczo i sądzili, że w ciągu kilku godzin oddadzą krew i pójdą coś zjeść. Tymczasem stacja zawa-
lona była zgłoszeniami i młodym studentom wyznaczono termin dopiero na późne godziny wie-
czorowe. Pomyślcie sobie: egzaminy poprzedniego dnia, następny cały dzień bez jedzenia, pewna
emocja w związku z oddaniem krwi po raz pierwszy w życiu. Ale młodzi studenci po oddaniu krwi
wieczorem kolację zjedli z wielkim apetytem i byli tak szczęśliwi, jak rzadko kiedy” 16 .
Choć młodzież stanowiła największą liczebnie grupę krwiodawców, do punktów oddawa-
nia krwi traiali także ludzie starsi. Niektórych z nich spotykał zawód, gdy z jakichś powodów
rezygnowano z ich oiary. „Barbara S. ma lat 63 i rozpłakała się, że zrezygnowano z jej krwi.
– Moi panowie, mój syn dzięki transfuzji krwi żyje dotąd, więc dlaczego mi odmawiacie. Czy
tylko młodzież ma posiadać ten przywilej? Przecież Węgrom potrzeba obecnie dużo krwi
i moja może się przydać. – Trudno coś powiedzieć, lepiej milczeć. Bo jakże tu wytłumaczyć
pani Barbarze, która ma lat 63, że jej krew już nie posiada tak pełnowartościowych własności
leczniczych, co krew młoda” 17 . Problem z oddaniem krwi dotyczył zresztą osób w różnym
wieku. „Opowiadano mi o kapitanie Bolesławie Gawle. Przyszedł z dziećmi: Krystyną i Jur-
kiem. Córka ma 13 lat, syn – 16. Kapitan oddał 200 mililitrów krwi. – Proszę od dzieci wziąć
także. Ja żądam. – Krew wolno pobierać od osób w wieku 15–50 lat. – To nic, ja żądam… Ju-
rek oddał 80 mililitrów, Krystyna – 40” 18 .
12 Tragedia węgierska , „Głos Pracy”, 29 X 1956, s. 2.
13 Na wezwanie węgierskiego Czerwonego Krzyża , „Ilustrowany Kurier Polski”, 27 X 1956, s. 1.
14 List Anny Zachary do IPN z 10 VIII 2006 r.
15 Na temat działań władz węgierskich po wybuchu II wojny światowej zob. szerzej: T. Kopyś,
Uchodźcy polscy na Węgrzech w latach 1939–1944 , „Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej” 2002,
nr 3, s. 42–47.
16 Z gorących dni. Migawki , „Zdrowie” 1956, nr 11, s. 2. Zob. też: Trzy transporty leków wysłano
z Polski do Budapesztu , „Trybuna Ludu”, 29 X 1956, s. 1; PCK na czele humanitarnej akcji pomocy
dla ludności węgierskiej , „Zdrowie” 1956, nr 11, s. 2; Wstępny bilans pomocy dla Węgier , „Ilustrowa-
ny Kurier Polski”, 18–19 XI 1956, s. 2.
17 Z gorących dni. Migawki , „Zdrowie” 1956, nr 11, s. 2.
18 W. Kozłowicz, … przyjaźń – to chyba zbyt mało , „Żołnierz Wolności”, 28 XI 1956, s. 1.
Pierwszą partię preparatów krwiopochodnych z zasobów warszawskiego Instytutu
Hematologii wysłano 25 października, a więc jeszcze przed rozpoczęciem akcji krwiodawstwa.
Samolotem przetransportowano około 700 kg plazmy krwi. Niemal natychmiast po jego do-
tarciu do Budapesztu 26 października pojawiła się informacja, że Ministerstwo Zdrowia już
przygotowało następny transport, na który poza plazmą złożą się antybiotyki, surowice i środ-
ki opatrunkowe 19 . W sumie do 15 listopada z Warszawy odleciało do Budapesztu 15 samolotów
z ładunkiem 795 litrów krwi, 415 litrów suchej plazmy, 16 500 kg środków krwiozastępczych,
surowic, różnych leków i środków opatrunkowych, 4 tys. kg szkła okiennego i kitu i 3 tys. kg
żywności 20 . Łączna waga przetransportowanej w ten sposób pomocy wyniosła 44 tony.
wyprzedziliśmy USA
Pierwszy transport drogowy koordynowany przez Polski Czerwony Krzyż wyruszył z War-
szawy 7 listopada 1956 roku. Były to trzy samochody ciężarowe „załadowane lekami, środ-
kami opatrunkowymi i mlekiem w proszku, o łącznej wadze 12 ton” 21 . W kilka dni później (10
listopada) wyruszył następny transport samochodowy, a zaraz potem przygotowywano jeszcze
dwa mające zabrać około 95 ton żywności, 3 tony medykamentów i 1 tonę materiałów budow-
lanych (szyb i drutu) 22 . Trasa przewozowa przez Czechosłowację sprawdziła się i 12 listopada
Zarząd Główny Polskiego Czerwonego Krzyża uzyskał z ambasady polskiej w Budapeszcie po-
twierdzenie o dotarciu tam pierwszego transportu samochodowego z lekami i żywnością. Ogó-
łem w dniach 7–14 listopada dzięki tej formie transportu dostarczono ludności węgierskiej 14
ton leków i środków opatrunkowych, 4 tony mleka w proszku, 77,5 tony mąki, 2 tony bekonów,
500 kg musu jabłkowego, 500 kg cukru, 700 kg szkła okiennego, kitu i drutu 23 . W kolejnych
dniach transporty samochodowe i kolejowe miały przewieźć na Węgry m.in. 25 zestawów szpi-
talnych wartości ok. 5 mln złotych, 300 ton żywności wartości 3 mln złotych, 2 tys. białych ko-
ców wełnianych ogólnej wartości ok. 600 tys. złotych i inne artykuły 24 .
Trzecią drogą przekazywania pomocy ludności węgierskiej były transporty kolejowe. W li-
stopadzie Polski Czerwony Krzyż korzystał z nich bardzo często, wysyłając niemal codziennie po
kilka wagonów leków i żywności. W sumie do 30 listopada przesłano w ten sposób ponad 312 ton
towarów, w tym m.in. 139 ton mąki, 100 ton różnej żywności, 28 ton cementu i 9 ton szkła 25 .
Na naradzie kierowników oddziałów wojewódzkich Polskiego Czerwonego Krzyża odbytej
w połowie listopada stwierdzono, że „społeczeństwo polskie przoduje w światowej pomocy dla
Węgier. Wartość wysłanych leków, żywności i innych artykułów wynosi w przeliczeniu na dola-
ry ponad 2 mln. Na drugim miejscu w akcji niesienia pomocy ludności węgierskiej znajdują się
Stany Zjednoczone” 26 . Wszystko to było efektem olbrzymiej oiarności społeczeństwa. Jej ska-
19 Polska krew dla Węgier , „Głos Pracy”, 27–28 X 1956, s. 1. Zob. też: Na wezwanie węgierskiego Czer-
wonego Krzyża , „Ilustrowany Kurier Polski”, 27 X 1956, s. 1; Dla oiar zaburzeń w Budapeszcie , „Ilustro-
wany Kurier Polski”, 29 X 1956, s. 1; Polskie medykamenty dla oiar tragicznych wydarzeń , ibidem , s. 1.
20 Wstępny bilans pomocy dla Węgier , „Ilustrowany Kurier Polski”, 18/19 XI 1956, s. 1.
21 Pomagamy Węgrom , „Ilustrowany Kurier Polski”, 8 XI 1956, s. 2.
22 Pierwszy polski transport samochodowy z żywnością i lekami dotarł do Budapesztu , „Ilustro-
wany Kurier Polski”, 13 XI 1956, s. 1.
23 Wstępny bilans pomocy dla Węgier , „Ilustrowany Kurier Polski”, 18–19 XI 1956, s. 1–2.
24 Ibidem , s. 2.
25 Leki i żywność na sumę 12 mln zł przekazał naród polski ludności Węgier , „Ilustrowany Kurier
Polski”, 2–3 XII 1956, s. 2.
26 Wstępny bilans pomocy... , s. 2.
Zgłoś jeśli naruszono regulamin