E. Fromm - Mieć czy być.rtf

(593 KB) Pobierz
Erich Fromm

  Erich Fromm

  Mieć czy być?

  Dom wydawniczy Rebis

  Poznań 1995

  Przekład Jan Karłowski

  Słowo wstępne Mirosław Chałubiński

  II pełne wydanie w języku polskim (poprawione)                                                                                                                                                                         

 

  "Dla Tao działać oznacza być".

  Lao - Tsy

 

  "Ludzie nie powinni tak bardzo troszczyć się o to co robią, jak o to,

czym są".

  Mistrz Eckhart                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                            

             

  "Im mniej jesteś, im słabiej przejawiasz swoje życie, tym więcej masz,

tym większe jest twoje wyalienowane życie."

  Karol Marks

 

  Słowo wstępne

 

  "Wielka obietnica nieograniczonego postępu - obietnica panowania nad

przyrodą, materialnego dostatku, największego szczęścia dla jak największej

liczby osób i nieskrępowanej wolności osobistej - podtrzymywała nadzieję i

wiarę pokoleń od zarania epoki przemysłowej. (...) Wraz z postępem

przemysłowym, (...) rosło nasze poczucie, iż oto znaleźliśmy się na drodze

wiodącej do nieograniczonej produkcji, a co za tym idzie, nieograniczonej

konsumpcji, że technika czyni nas wszechmocnymi, a nauka -

wszechwiedzącymi. Że oto znaleźliśmy się na drodze do stania się bogami,

nadnaturalnymi istotami, które mogą wykreować drugi świat, używając świata

przyrody niczym klocków nowego stworzenia" 1. (*) (E. Fromm, "Mieć czy

być?", nin. wyd., s. 35 - 36.) 

  Powyższy cytat pochodzący z "Wprowadzenia" do pracy "Mieć czy być?",

stanowiącej poniekąd testament Ericha Fromma (1900 - 1980) - udostępnianej

w tym momencie polskiemu czytelnikowi po raz pierwszy w pełnej wersji 2 (*)

(Poprzednie polskie wydanie "Mieć czy być?" "Duchowe podstawy nowego

społeczeństwa ("Colloquia Communia" 1989; red. M. Chałubiński) było

niepełne. Trzeba też koniecznie zauważyć, iż "Mieć czy być?" ukazało się po

raz pierwszy w 1976 roku, prawie równocześnie w wydaniu amerykańskim i

zachodnioniemieckim.) (*) - wprowadza nas od razu w samo centrum jego

refleksji na temat osiągnięć cywilizacji europejskiej w czasach nowożytnych

oraz kondycji współczesnej kultury w głównych jej wersjach:

kapitalistycznej i komunistycznej.

  A owa kondycja jest - zdaniem Fromma - radykalnie kryzysowa. Ziemska

religia postępu (swego rodzaju świecki substytut religii tradycyjnej)

dominującą w czasach współczesnych zarówno w myśleniu potocznym , jak i

naukowym - nie spełniła - bo spełnić nie mogła, o czym za chwilę - swych

maksymalistycznych obietnic. Jest niekwestionowaną prawdą - podkreśla Fromm

- iż w czasach nowożytnych nastąpił bezprecedensowy rozwój techniki i

nauki, ludzkość dokonała ogromnego postępu w dziedzinie opanowania

przyrody. Zniknęły też - przynajmniej w rozwiniętej części świata - główne

obszary nędzy i niedostatku. Jednakże trudno jest określić  ogólny bilans

osiągnięć współczesnego człowieka jako pozytywny. I to z wielu powodów.

Odwrotną stroną wzrostu standardu materialnego i poziomu konsumpcji

zachodnich społeczeństw jest rabunkowa gospodarka zasobami natury. Już samo

określenie "podbój przyrody", zauważa Fromm (będąc w tym miejscu w

całkowitej zgodzie z poglądami "zielonych" 3 (*) (Np. A. Naess, "Rozmowy",

"Zeszyty Edukacji Ekologicznej" 1992, z. 2.) i raportami dla Klubu

Rzymskiego), zakłada agresywny, władczy stosunek człowieka do swego

środowiska. Z kolei konflikty międzynarodowe (zwłaszcza między tzw. blokiem

wschodnim a państwami zachodnimi) grożą wybuchem wojny nuklearnej i w

efekcie zagładą cywilizacji, a być może końcem życia na Ziemi. Rosną też

dysproporcje między uprzemysłowioną, zamożną Północą a zacofanym

ekonomicznie i cywilizacyjnie Południem. I wreszcie kwestia dla wartości i

ocen Fromma bodaj najważniejsza: typ osobowości kształtowany zazwyczaj

przez warunki życia współczesnego, konsumpcyjnego kapitalizmu, a także tzw.

realnego socjalizmu, nie sprzyja rozwojowi ludzkich zdolności samodzielnego

krytycznego myślenia, zdolności do miłości 4 (*) (E. Fromm, "O sztuce

miłości", Warszawa 1971 (I wyd. 1956) (tłum. A. Bogdański), r. III.)  i

samourzeczywistnienia. Inaczej mówiąc, utrudnia kształtowanie ludzi o tzw.

orientacji produktywnej 5 (*) (E. Fromm, "Man for Himself", New York 1947,

r. III.) lub, posługując się terminologią tej książki, orientacji na "być"

("bycie"). Bowiem nie postęp materialny jest dla niego najważniejszym

kryterium oceny poszczególnych społeczeństw, lecz realizacja zawartego w

ludziach pozytywnego potencjału rozwojowego.

  W tym miejscu dotykamy kluczowego dla "Mieć czy być?" rozróżnienia dwóch

sposobów ("modi") istnienia (egzystencji) człowieka. Pierwszy z nich

zorientowany jest na posiadanie, drugi na bycie. Są to rzecz jasna typy

idealne i konkretni ludzie zbliżają się do jednego z tych dwóch biegunów,

nigdy ich w pełni nie osiągając. Subtelne analizy obu tych sposobów

ludzkiego istnienia, ich infrastruktura aksjologiczno - emocjonalna zajmują

w "Mieć czy być?" bardzo wiele miejsca (zwłaszcza w części I i II) i nie

jest moim zadaniem bardziej szczegółowy ich opis.

  Trzeba jednakże podkreślić, iż cywilizacja współczesna spotyka się z

ostrą krytyką Fromma przede wszystkim z tego powodu, iż dominujący w niej

sposób istnienia jest zorientowany na posiadanie. Do jego nader

różnorodnych przejawów należą m.in. hedonistyczne postawy współczesnych

ludzi, utożsamianie przez nich szczęścia nie z rozwojem i

samourzeczywistnieniem, lecz z zaspokojeniem zmysłowym, zachłanność,

hiperkonsumpcja, a także wspomniany już wcześniej eksploatatorski stosunek

do przyrody. Lista grzechów związanych z praktykowaniem postaw

zorientowanych na posiadanie oraz wynikających stąd zagrożeń dla człowieka

jest więc bardzo długa.

  Gdzie więc w tej dramatycznej sytuacji szukać dróg wyjścia? Czy można w

ogóle myśleć o jakiejś realnej alternatywie?

  Odpowiedź Fromma - szkicowo rzecz ujmując - jest prosta: potrzebna jest

radykalna przemiana postaw i wartości ludzkich. Musi zwyciężyć "modus"

bycia nad posiadaniem. Inaczej mówiąc, ludzie muszą powrócić do wartości

głoszonych przez twórców wielkich religii humanistycznych (np. Budda, Jezus

z Nazaretu; humanistyczna psychoanaliza), którzy "de facto" postulowali

praktykowanie systemu wartości zorientowanego na "bycie".

  I w zgodzie z tym założeniem E. Fromm w III części "Mieć czy być?"

zajmuje się określeniem warunków, które zasadniczo sprzyjałyby owej

radykalnej przemianie postaw i wartości ludzkich, konstruując swoistą

anarcho - socjalistyczną "utopię bycia".

  I znów nie jest w tym miejscu moim zadaniem bardziej szczegółowy opis

owej utopii 6. (*) (Przez "utopię" rozumiemy tutaj całościową wizję

społeczeństwa przeciwstawioną zastałej rzeczywistości i służącą jej

krytyce. Takie jej pojmowanie nie przesądza, czy (i w jaki sposób) jest ona

realizowana.) Chcę natomiast przede wszystkim wydobyć swoisty klimat analiz

Fromma, a więc przekonanie o radykalnym kryzysie naszej cywilizacji,

polegającym głównie na praktykowaniu przez ludzi fałszywego systemu

wartości i związanych z tym zagrożeń, profetyczne próby (uwzględniające

jednakże ustalenie współczesnej nauki) konstruowania alternatyw rozwojowych

i, mimo wszystko, względny optymizm w ocenie celowości konstruowania

alternatywnych światów i szans realizacji takich prób. Fromm odrzuca bowiem

doktrynę "grzechu pierworodnego" (czyli przekonanie o nieuleczalnym

zepsuciu natury ludzkiej) w różnych, także świeckich (T. Hobbes, A.

Schopenhauer, Z. Freud) jej wersjach, i głęboko wierzy w prospołeczne,

konstruktywne dyspozycje człowieka, w dobrą naturę ludzką, której

urzeczywistnieniu ma sprzyjać właściwa organizacja społeczna ("zdrowe

społeczeństwo, "państwo bycia" itp.).

  Odnosi się wrażenie, że Fromm lubi człowieka i ufa mu nawet wtedy, gdy 

go poucza i ostro krytykuje - trudno o bardziej naturalną reakcję - a ten

odpłaca mu za to sympatią. Niewielu jest chyba współczesnych pisarzy, o

których tak często, jak o Frommie, mówiono by: bardzo go lubię...

 

 

  Pierwsze w Polsce pełne wydanie "Mieć czy być?" stanowi świetną okazję do

przedstawienia intelektualnej sylwetki Ericha Fromma 7. (*) (Zwięzłe

omówienie jego twórczości i biografii dają m.in.: M. Chałubiński, "Fromm",

Warszawa 1993; wstęp F. Ryszki (do:) E. Fromm, "Ucieczka od wolności",

Warszawa 1970; nota biograficzna J. Prokopiuka (w:) E. Fromm, "Szkice z

psychologii religii", Warszawa 1966; R. Saciuk, "Amerykańska psychoanaliza

kulturowa", Wrocław 1986, r. III wraz z przypisami.) (*) A zauważyć trzeba,

iż Fromm jest w Polsce lepiej znany niż pozostali czołowi myśliciele z

kręgu frankfurckiego (m.in. M. Horkheimer, M. Marcuse, T.W. Adorno,            

J. Habermas).

  Z jego prac na język polski przełożono jak dotąd m.in. "Ucieczkę od

wolności" (I wyd. 1941, wyd. pol. 1970), "O sztuce miłości" (I wyd. 1956,

wyd. pol. 1971), "Szkice z psychologii religii" (jest to wybór jego różnych

prac; wyd. pol. 1966), "Zapomniany język" (I wyd.1951, wyd. pol. 1972) i

całkiem niedawno "Niech się stanie człowiek". "Z psychologii etyki (1994

r., tłumaczenie "Man for Himself", I wyd. 1947), by nie wymieniać wielu

artykułów i studiów rozproszonych w różnych periodykach.

  Erich Fromm urodził się we Frankfurcie nad Menem w r. 1900 w rodzinie

rabinackiej o starych tradycjach. Tam właśnie dokładnie zapoznał się z

Biblią. "Byłem wychowany - wspomina - w religijnej żydowskiej rodzinie i

pisma Starego Testamentu oddziaływały na moją wyobraźnię i kształtowały ją

bardziej niż cokolwiek - choć nie wszystkie w tym samym stopniu; byłem

znudzony, a nawet zdegustowany historią podboju Kanaanu przez Hebrajczyków,

nie trafiła do mnie historia Mordechaja czy Estery i nie potrafiłem jeszcze

wtedy docenić Pieśni nad Pieśniami. Ale historia nieposłuszeństwa Adama i

Ewy, błaganie Boga przez Abrahama o uratowanie mieszkańców Sodomy i Gomory

(...) głęboko mnie poruszyły. Ale najbardziej proroctwa Izajasza, Amosa i

Joela. Nie tyle z powodu zawartych w nich ostrzeżeń i przepowiedni

nieszczęść, ile z powodu zapowiedzi "dni ostatecznych", kiedy to narody

przekują swoje miecze na lemiesze , a dzidy na sierpy; naród nie podniesie

miecza przeciwko narodowi i wszelkie wojny ustaną, kiedy wszystkie narody

będą w przyjaźni i kiedy "ziemia wypełni się łaską Pana tak jak woda

wypełnia morze". Gdy miałem trzynaście, czternaście lat wizja uniwersalnego

pokoju i harmonii pomiędzy narodami poruszyła mnie głęboko" 8. (*)         

(E. Fromm, "Beyond the Chains of Illusion". "My Encounter with Marx and

Freud", London 1980, s. 4 - 5.)

  Na dojrzewającego, bardzo wrażliwego chłopca silnie wpłynęły także

doświadczenia pierwszej wojny światowej. Tragedia śmierci wielu jego

znajomych rodziła pytania o sens i przyczyny tych nieszczęść.

  Obserwacje potęgujących się w Niemczech nastrojów szowinistycznych     

(z którymi był związany rosnący antysemityzm), a także propagandy, zawsze

usprawiedliwiającej zmienną politykę rządu i zohydzającej przeciwnika,

kierowały zainteresowania Fromma w stronę psychologii i socjologii. Chcąc

uzyskać odpowiedź na wiele natarczywie nasuwających mu się pytań, Fromm

sięgnął do książek Zygmunta Freuda i Karola Marksa.

  "Moje doświadczenia (...) - pisał po latach - zadecydowały o namiętnym

zainteresowaniu naukami Freuda i Marksa. Pochłaniały mnie zarówno problemy

jednostki, jak i społeczeństwa; usiłowałem gorączkowo znaleźć odpowiedź na

dręczące mnie pytania. Obydwie teorie dostarczały mi ich (...) Chciałem

zrozumieć prawa społecznego istnienia ludzi" 9. (*) (Ibidem, s. 8.) Jest

rzeczą interesującą, iż bardzo wcześnie dostrzegł on jednostronność tych

koncepcji. Również bardzo wcześnie zrodziła się u niego idea syntezy tych

kierunków, która nie przestała zaprzątać mu uwagi aż po ostatnie dni jego

pracy naukowej.

  Nieco później Fromm podjął studia na wydziale filozofii uniwersytetu

frankfurckiego. Studiował też psychologię w Monachium, Berlinie i

Heidelbergu. W Heidelbergu otrzymał tytuł doktora nauk filozoficznych w

1922 r. W latach 1923 - 1924 odbywał studia w Berlińskim Instytucie

Psychoanalitycznym i rozpoczął praktykę psychoanalityczną.

  Bardzo ważnym wydarzeniem w życiu Fromma było zetknięcie się i współpraca

z tzw. szkołą frankfurcką. Ten ważny teoretyczny ośrodek naukowy,

istniejący od 1923 r., skupiał w swoim gronie wielu wybitnych myślicieli

związanych z lewicą społeczną, którzy usiłowali łączyć niedogmatycznie

pojmowany materializm historyczny z psychoanalizą, neokantyzmem, heglizmem.

Szkoła frankfurcka podjęła też ambitnie zakrojone studia nad wpływem

przemian formacji kapitalistycznych na kulturę i ludzką osobowość. W

badaniach tych Fromm miał bardzo duży udział, gdyż w latach 1929 - 1932 był

wykładowcą w Instytucie Badań Społecznych, istniejącym przy uniwersytecie

frankfurckim.

  Naukowców współpracujących z kręgiem frankfurckim szczególnie

interesowało w tych latach zjawisko nazizmu. Liczne dyskusje teoretyczne i

zaawansowane pomysły badań empirycznych niemieckich klas średnich, tylko

częściowo zrealizowane, zrodziły koncepcję osobowości autorytarnej

(sadomasochistycznej). W jej opracowaniu duży udział miał Fromm. Jego

zdaniem - i zdaniem wielu innych badaczy - zwycięski pochód faszyzmu w

Niemczech był ułatwiony tym, że typ psychiczny dominujący wśród

przedstawicieli niemieckich klas średnich i w innych warstwach społecznych

charakteryzował się nieświadomym pragnieniem silnej władzy, którą

personifikowała postać Adolfa Hitlera.

  Z okresu bezpośredniej współpracy Fromma z kręgiem frankfurckim pochodzą

jego studia opublikowane w organie tej szkoły "Zeitschrift fur

Sozialforschung", gdzie sformułował on idee rozwijane w późniejszym okresie

swej twórczości naukowej, m.in. reformowania psychoanalizy Freuda,

koncepcję charakteru społecznego, syntezy materializmu historycznego i

freudyzmu itp. Z tego też okresu pochodzą pierwsze jego większe publikowane

prace, m.in. "Die Entwicklung des Christusdogmas" (1930 r.) poświęcona

problemom ewolucji dogmatu Trójcy Świętej do I soboru nicejskiego (325 r.).

  Pod koniec 1932 r. Fromm wyjechał do Stanów Zjednoczonych na zaproszenie

Chicagowskiego Instytutu Psychoanalitycznego, i tam dotarła do niego

wiadomość o dojściu Hitlera do władzy (styczeń 1933 r.). W tej sytuacji

postanowił on pozostać w USA.

  Pobyt w Stanach Zjednoczonych był dla Fromma okresem niezwykle wytężonej

i bardzo owocnej działalności badawczej oraz naukowo - dydaktycznej. W

latach 1934 - 1941 był on członkiem Międzynarodowego Instytutu Badań

Społecznych (stanowił kontynuację ośrodka frankfurckiego) przy Colombia

Uniwersity i wykładowcą tejże uczelni. W 1941 r. wychodzi "Ucieczka od

wolności", jego pierwsza książka, która przyniosła mu międzynarodową sławę.

Fromm podsumował w niej wcześniejsze wyniki swych badań genezy niemieckiego

faszyzmu.

  Bliskie więzi łączyły Fromma z czołowymi przedstawicielami

neopsychoanalizy, a zwłaszcza z Karen Horney (znał ją jeszcze z okresu swej

pracy w berlińskim Instytucie Psychoanalitycznym), H.S. Sullivanem i C.

Thompson. W latach 1941 - 1942 Fromm pracował w założonym przez K. Horney

Amerykańskim Instytucie Psychoanalitycznym i wykładał w New School for

Research. Od 1943 r. współkierował Instytutem Psychiatrycznym im. Williama

A. White'a w Nowym Jorku (jego dyrektorem był H.S. Sullivan).

  W latach 1942 - 1951 Fromm wykładał w Bennington College w stanie

Vermont. W 1951 r. został profesorem psychologii Szkoły Medycznej przy

Autonomicznym Uniwersytecie w Meksyku, gdzie założył także własny Instytut

Psychoanalityczny.

  Lata czterdzieste i pięćdziesiąte stanowiły niezwykle płodny okres w

życiu E. Fromma. Ważniejsze prace, które powstawały w tym okresie, to "Man

for Himself" (1947), zawierała ona m.in. systematycznie wyłożoną teorię

osobowości i charakteru społecznego, "The Sane Society" (1955), która

oprócz koncepcji specyficznie ludzkich potrzeb i prób analizy sytuacji

człowieka w społeczeństwie kapitalistycznym prezentowała też rozbudowaną

utopię "zdrowego społeczeństwa" (communitarian socialism) oraz "Psychologia

i religia" (1955), najbardziej systematyczny traktat Fromma z dziedziny

filozofii religii. Wielkim bestsellerem okazała się opublikowana w 1956 r.

książka "O sztuce miłości".

  W latach późniejszych nie zauważa się u Fromma spadku żywotności

intelektualnej. Przeciwnie, publikuje on wiele książek, z których co

najmniej dwie: "The Revolution on Hope" (1968) i prezentowana teraz

polskiemu czytelnikowi "Mieć czy być?" (1976) zyskały wielki rozgłos.

  Z innych studiów Fromma opublikowanych w późniejszym okresie życia

wspomnę o "Marx's Concept of Man" (1961), która stanowiła obszerny wstęp do

pierwszego, amerykańskiego wydania "Rękopisów ekonomiczno - filozoficznych"

Karola Marksa (tłumaczył je Tom Bottomore), "Anatomy of Human

Destructiveness" (1973), jednej z podstawowych książek na temat uwarunkowań

ludzkiej agresywności, i ostatniej z opublikowanych przez niego większych

prac "Sigmund Freuds Psychoanalyse - Grosse und Grenzen" (1979).

  Erich Fromm przebywał w ostatnich latach życia w Muralto (Szwajcaria),

gdzie obdarzono go tytułem honorowego obywatela kantonu. Zmarł tamże       

18 marca 1980 r.

  Z omówionych - z konieczności wyrywkowo - fragmentów biografii Fromma

wynika chyba jednoznacznie, że trudno mówić w jego przypadku o zasadniczych

przełomach duchowych. Prace Fromma z późniejszego okresu twórczości mają

się do pisanych w początkach jego naukowego życia jak pomysł (idea), szkic

do realizacji, na przykład już jedno z jego studiów "Die Entwicklung des

Christusdogmas" (1930) zawiera pomysł syntetycznego wykorzystania

psychoanalizy i materializmu historycznego do badania zjawisk religijności.

Idei tej wierny będzie Fromm nie tylko w "Ucieczce od wolności" (1941),

lecz i w ostatniej opublikowanej książce: "Sigmund Freud Psychoanalyse -

Grosse und Grenzen".

  Ideę "zdrowego społeczeństwa", przeciwstawionego zastanej "chorej"

rzeczywistości daje się zauważyć w studiach Fromma publikowanych w

"Zeitschrift fur Sozialforschung", nieco śmielej te pomysły rozwija

"Ucieczka od wolności", ale rozwiniętą postać utopia Fromma uzyskuje

dopiero w "The Sane Society". W "The Revolution of Hope" (1968) i "Mieć 

czy być?" (1976) kontynuuje te charakterystyczne dla jego twórczości wątki

moralno - utopistyczne.

  Polemiką z biologizmem Freuda są w znacznej części wypełnione już

najwcześniejsze publikacje Fromma. W opozycji do twórcy psychoanalizy

tworzył on własną teorię osobowości i charakteru społecznego. Jednak

rozwinięcie tych pomysłów nastąpiło dopiero w "Ucieczce od wolności" oraz

"Man for Himself (1947), a później w "The Sane Society" oraz "Mieć czy

być?"

  Wiele z książek autora "Ucieczka od wolności" trudno nazwać naukowymi.

Mam oczywiście na myśli nie ich wartość poznawczą, lecz nie skrywane

przezeń pasje moralizatorskie i chęć naprawiania świata, które wykraczają

poza ambicje rzetelnego naukowo opracowania zebranego materiału podanego

później w syntetycznej, książkowej formie. Fromm pragnie, aby uprawiana

przez niego humanistyka przyczyniała się do oświetlenia problemów, ważnych

z punktu widzenia rozwoju jednostki, szans jej samourzeczywistnienia, nawet

jeśli towarzyszy temu ryzyko popełnienia błędów. Stąd bierze się jego

programowa niechęć do przyczynkarstwa w humanistyce oraz

interdyscyplinarność. Tylko bowiem wszechstronne, całościowe ujmowanie

przedmiotu może dawać prawdy ważne dla rozumienia ludzkiego rozwoju 10. (*)

(E. Fromm, "Greatness and Limitations of Freud's Thought", New York 1980,

rozdz. I) Czasem Fromm cele swojej humanistyki nazywa "leczeniem duszy",

wpisując swoją twórczość w tradycje uprawiania filozofii społecznej

(Platon, Arystoteles, Spinoza) 11. (*) (E. Fromm, "Psychoanaliza a religia"

(w:) E. Fromm, "Studia z psychologii religii", wyd. cyt., s. 122 - 123.)

Wartość określonej koncepcji oceniałoby się nie ze względu na jej walory

poznawcze - jakkolwiek by je rozumieć - lecz potencjał rozwojowy, który

jest ona w stanie uruchomić u poszczególnych jednostek. Od poglądów

wyznawanych przez większość naukowców odróżnia Fromma nie tylko pojmowanie

celów jego humanistyki, lecz także przekonanie o istnieniu instancji

poznawczych wyższych niż nauka. Fromm - idąc, jak się zdaje, za buddyzmem

Zen - wyraża w kilku miejscach pogląd, że istnieją niewerbalne,

pozapojęciowe formy poznania, np. miłość, wyższe od prawd, do których

dochodzą naukowcy. Psychologia nie jest w stanie uchwycić

niepowtarzalności, konkretności człowieka. Niszczy ona wprawdzie iluzje i

racjonalizacje, które tworzymy na własny temat, jednak życie i jednostka

pozostają dlań niewyjaśnialnym cudem 12. (*) (E. Fromm, "On the Limitations

and Dangers of Psychology" (w:) E. Fromm, "The Dogma of Christ and other

Essays on Religion, Psychology and Culture", London 1963.) (*)

  Mimo skłonności do swoistego irracjonalizmu i mistycyzmu, trudno

przeoczyć poważny wkład Fromma do szeroko rozumianej humanistyki. Trudno

...

Zgłoś jeśli naruszono regulamin