WPŁYW biblii na ludzkość na przestrzeni wieków.doc

(190 KB) Pobierz
WPŁYW BIBLII NA LUDZKOŚĆ NA PRZESTRZENI WIEKÓW

WPŁYW  BIBLII  NA  LUDZKOŚĆ  NA  PRZESTRZENI  WIEKÓW

 

Biblia na przestrzeni wieków wywierała i nadal wywiera wielki wpływ na ludzkość. Pomijając szczegóły pragniemy przyjrzeć się pewnym zarysom.

Stary Testament został dany narodowi żydowskiemu. W związku z tym wykażmy pewne nadzwyczajności praw podanych przez Mojżesza. Najpierw zajmiemy się pokrótce jego prawami etycznymi, o których można powiedzieć bardzo wiele. Według świadectwa Jezusa (Mar. 12:30-33; Łuk. 10:27), Dziesięć Przykazań jest podsumowanych przez Mojżesza słowami: "Będziesz miłował Pana, Boga twego, ze wszystkiego serca twego, i ze wszystkiej duszy twojej i ze wszystkiej siły twojej" (5 Moj. 6:5); oraz "miłuj bliźniego twego jak siebie samego" (3 Moj. 19:18). Dziesięć Przykazań, podsumowanych w ten sposób, podaje nam prawo sprawiedliwości, miłości obowiązkowej. W ten sposób streszczone prawo sprawiedliwości uczy o pełnym obowiązku jednostki wobec Boga i człowieka. Nie ma takiej relacji sprawiedliwości w stosunku do Boga (w zakresie myśli, motywów, słów i czynów człowieka), która nie byłaby objęta tym prawem. Nie przychodzi nam na myśl żadna ludzka relacja sprawiedliwości z Bogiem w zakresie myśli, motywów, słów i czynów człowieka, która mogłaby mieć miejsce bez obowiązku przestrzegania tego prawa. Z punktu widzenia sprawiedliwości przenika i wypełnia ono wszystkie te rzeczy. Ludzie próbowali stworzyć przepisy obejmujące obowiązkowe relacje człowieka z Bogiem, lecz żadne z nich nie obejmują wszystkiego. Człowiekowi brakuje mądrości niezbędnej do stworzenia takiego prawa. Prawo takie mógł stworzyć tylko Bóg, który zna wszystkie rzeczywiste i możliwe ludzkie relacje wobec Siebie z punktu widzenia sprawiedliwości. Wymyślenie prawa, które ogarnia wszystko w zastosowaniu do myśli, motywów, słów i czynów w zakresie sprawiedliwości, miłości obowiązkowej, w rzeczywistych lub możliwych relacjach i sytuacjach między ludźmi, wymaga nadludzkiej mądrości, tj. wymaga Boskiej mądrości.
    Jeśli chodzi o polityczne prawa Mojżesza, to z jednego punktu widzenia, polityczna organizacja i prawa Izraela były elementami Boskiej autokracji, teokracji, ponieważ stanowiły polityczną konstytucję tego narodu, która nie dozwalała żadnych poprawek ze strony ludzi. Jednak z innego punktu widzenia rząd Izraela był demokracją, w której wybierani przywódcy plemienni, zwani starszymi i sędziami, interpretowali i administrowali rządem dla ludzi i przez ludzi. Z Boskiego polecenia Mojżesz nakazał bowiem ludowi wybrać starszych i sędziów i uczynić ich przywódcami dziesiątek, pięćdziesiątek, setek i tysięcy, tak by mogli występować jako władcy cywilni, jako przedstawiciele ludu, by sądzić ich sprawy i wydawać decyzje podobające się Bogu (2 Moj. 18:13-26; 4 Moj. 11:16,17,24-30; 5 Moj. 1:9,12-18). Mojżesz miał występować jako sąd odwoławczy w tych przypadkach, które sędziowie uznawali za zbyt trudne dla siebie. Jednak to oni, nie Mojżesz, mieli decydować, które sprawy należało odnieść do niego. Po jego śmierci przypadki takie były przedstawiane Najwyższemu Kapłanowi w celu zdobycia bezpośredniej decyzji Boga przy pomocy Urim i Tumim. Ta demokratyczna forma rządu utrzymała się w Izraelu przez około 490 lat, aż w końcu, z powodu uporu ludu i starszych oraz wbrew temu, za czym jednoznacznie opowiadał się Bóg, została usunięta na korzyść monarchii. W ten sposób Bóg, tysiąc lat przed człowiekiem ustanowił na ziemi demokrację. Dowodzi to, że dla ludzi, którzy są do niej przygotowani, Bóg preferuje demokrację jako formę rządu, a nie monarchię, zwłaszcza monarchię absolutną. W zgodzie z tą myślą pozostaje fakt, że demokracja ta istniała 1000 lat przed pojawieniem się pierwszych początków demokracji w jakimkolwiek innym narodzie.
    Także dietetyczne prawa Biblii są dowodem tego, że stanowią one część Boskiego objawienia. Jak pamiętamy, Mojżesz zabronił ludowi spożywania pewnych rodzajów mięsa, owadów, ptactwa, ryb i innych zwierząt wodnych jako nieczystych, natomiast niektóre zostały zatwierdzone jako pożywienie. Są one wymienione w 3 Moj. 11:2-30; 5 Moj. 14:3-20. Ogólna zasada obowiązująca w przypadku mięsa zwierząt lądowych polegała na tym, że powinny one zarówno mieć rozdzielone kopyto, jak i przeżuwać; w przeciwnym razie mięso było nieczyste. Natomiast w przypadku zwierząt wodnych wymagała ona, by miały one zarówno łuski, jak i płetwy; w przeciwnym razie były nieczyste.
    Dlaczego Bóg pewne rodzaje żywności nazwał czystymi, a inne nieczystymi? Na przykład, dlaczego nie nazwał nieczystym tego, co nazwał czystym, i odwrotnie? Nasza odpowiedź jest następująca: Jego zamiarem było to, by dietetyczne błogosławieństwo było udziałem tych, którzy przestrzegali Jego stosownych nakazów, a dietetyczne zło było udziałem tych, którzy byli im nieposłuszni. Te, które nazwał On czystymi, są zdrowe dla ludzi, natomiast te, które nazwał nieczystymi, są dla nich niezdrowe. Bóg, największy ze wszystkich chemików, oczywiście znał chemiczne składniki w każdym rodzaju żywności. Wiedział, że te, które zawierają składniki chemiczne nieznane szesnastu głównym składnikom, jakie występują w ciele człowieka, w przypadku spożycia będą trucizną dla ciała, i dlatego wykluczył taką żywność jako nieczystą. W czasach Mojżesza żaden człowiek nie rozumiał chemii, lecz rozumiał ją Bóg. Z tego powodu żaden człowiek nie mógł dać tak dokładnych z chemicznego punktu widzenia praw co do żywności dobrej lub szkodliwej dla organizmu człowieka. Dopiero niedawno, przy pomocy analizy chemicznej, odkryto, że nieczysta żywność nazwana tak przez Mojżesza zawiera pewne składniki szkodliwe dla ludzkiego ciała, a żywność czysta ich nie posiada. Tak więc te dietetyczne prawa, przy braku chemicznej wiedzy ówczesnego człowieka, musiały pochodzić od Boga, co dowodzi, iż są one Boskim objawieniem. Izraelitom nie wolno było jeść mięsa młodego zwierzęcia tak długo, jak długo to młode było karmione piersią (2 Moj. 23:19). Wyrażenie "nie będziesz gotował koźlęcia w mleku matki jego" nie zabrania używania mleka jako cieczy do gotowania koźlęcia, lecz oznacza, że w czasie, gdy jest ono jeszcze karmione piersią, nie powinno być gotowane ani jedzone. Dlaczego? Analiza chemiczna dowodzi, że w przypadku spożycia takie mięso jest wciąż trujące. Izraelitom nie wolno też było jeść zwierzęcia, które zdechło samo lub zostało uduszone, ponieważ mieli zakaz spożywania krwi (3 Moj. 22:8; 19:26). We wszystkich tych przypadkach nacisk był kładziony na krew, która nie była spuszczana z padliny ani też wypijana po spuszczeniu. Spożywana krew zwierząt upadla charakter i powoduje, że mózg człowieka nabiera cech zwierzęcych. Zanim człowiek dowiedział się o tym chemicznym fakcie, Bóg podał ten zakaz, by błogosławić tych, którzy chcieli być mu posłuszni. Wszystkie te dietetyczne fakty, a można by podać wiele innych, znane człowiekowi dopiero od niedawna, swoją obecnością w prawach Mojżesza 3500 lat wcześniej, dowodzą, że prawa dietetyczne pochodziły od Boga.
    Prawo Mojżeszowe zawiera liczne wskazówki higieniczne w odróżnieniu od dietetycznych. Sugeruje ono konieczność utrzymywania powietrza w czystości przez szybkie usuwanie odchodów, śmieci i padliny, szybkie grzebanie zwłok oraz uniemożliwianie trędowatym kontaktu ze zdrowymi. Nakazy Mojżesza związane z pracą wskazują na korzyści ćwiczeń jako kwestię higieny. Szaty, jakie Zakon zalecał kapłanom, sprzyjały ulatnianiu niezdrowych zapachów z ciała. Znajdujemy sugestię, że w niektórych przypadkach szaty takie były noszone przez lud. Sandały z pewnością były zdrowsze dla stóp niż buty, które często prowadzą do odcisków, guzów na wielkim palcu nogi oraz zgrubień naskórka. Higiena seksualna zawarta w prawach Mojżesza oczywiście powstrzymywała powstawanie chorób wenerycznych, a sprzyjała wydawaniu na świat zdrowych i dobrze przygotowanych dzieci. Układ sabatów był z pewnością wspaniałą tarczą chroniącą przed chorobami powstającymi z przepracowania, takimi jak nerwica, wyczerpanie nerwowe, niska żywotność, anemia, przepuklina, wylew i niewydolność serca. Przepisy Mojżesza dotyczące czystości z pewnością były dobre pod względem higieny, np. mycie rąk przed jedzeniem, ciała po kontakcie z umarłymi lub śmieciami, odpadami, padliną czy też jakąkolwiek inną ceremonialnie nieczystą rzeczą (3 Moj. 12:1-8). Czyste miały być ich ubrania, których częste pranie było obowiązkiem (2 Moj. 19:10-14; 3 Moj. 16:26,28). 3 Moj. 15 zawiera wiele przepisów na temat czystości osobistej, pościeli, odzieży i seksu. 4 Moj. 31:14-24 pokazuje wiele środków podejmowanych w celu zachowania czystości. Higieniczne prawa życia obozowego dotyczyły także miast (5 Moj. 28:3-16), a zarządzenia dotyczące zdrowia w obozach wskazują także, że prawa Mojżeszowe zalecały zarówno higienę publiczną jak i prywatną, jako godne przykłady publicznej higieny dla naszych czasów. Ich system ścieków był bardzo higieniczny, co widać na przykład w 5 Moj. 23:12-14; 3 Moj. 8:17; 16:26,27. Zalecenia prawa dotyczące trądu (3 Moj. 13; 14) dowodzą, że dezynfekcja, niszczenie zakaźnych materiałów i kwarantanny, współczesne sposoby zapobiegania zakażeniom, z rozkazu Boga były powszechne w czasach Mojżesza, 3500 lat wcześniej. Wszystkie te zasady, jakie wówczas zostały podane, dopiero niedawno zostały odkryte przez naukę jako naukowe. Tak więc przez Mojżesza Bóg zalecał stosowanie zasad higieny na długo przed rozpoznaniem zarazków jako nosicieli chorób.
    Prawa społeczne Przymierza Mojżeszowego znacznie przewyższają jakiekolwiek prawa najbardziej rozwiniętych współczesnych państw, nie mówiąc już nic o krajach tamtego okresu. Dokładnie chroniły one ludzi, tak by nikt na trwałe nie stał się biedny, wprowadzając przywrócenie utraconej własności, odzyskanie wolności przez wszystkich, którzy dostali się do niewoli w okresie krótszym niż sześć lat oraz zniesienie wszelkich długów co 50 lat, w czasie jubileuszu (3 Moj. 25:9,13-23,27-30). Wymagały one, by Izraelici nie brali od siebie odsetek od pożyczek (2 Moj. 22:25), by nieśli ulgę zubożałym Izraelitom, a także obcym i przychodniom (3 Moj. 25:35), by w trakcie podziału ziemi przestrzegano bezstronności (4 Moj. 26:53-56). Stanowiły one, by przywileje obcokrajowców żyjących wśród Izraelitów były chronione tymi samymi prawami, które strzegły ich własnych przywilejów, czyli te same prawa społeczne dotyczyły rodowitych Żydów, jak i przychodniów (2 Moj. 12:49), tak by nie byli oni źle traktowani (3 Moj. 19:33,34). Wymagały one, by pomagali w trudnościach swoim wrogom (2 Moj. 23:4,5). Żądały okazywania miłosierdzia zwierzętom w zakresie pożywienia (5 Moj. 25:4), nierówności siły, zabraniając umieszczania równych ciężarów na zwierzętach o nierównej sile (5 Moj. 22:10), a także odpoczynku (2 Moj. 20:10; 23:12). Przestrzegały ich przed uciskaniem obcych, wdów i sierot (2 Moj. 22:21-24). Bóg zagroził, że jeśli będą to czynić, odrzuci ich i sprawi, że ich wdowy i sieroty zasmakują podobnego ucisku. Mojżesz zabronił im uciskać sług i nakazał niezwłoczne wypłacanie im należnego wynagrodzenia (5 Moj. 24:14,15), bez zwlekania z zapłatą do następnego dnia (3 Moj. 19:13). Zabraniał także stosowania wobec sługi przemocy fizycznej (2 Moj. 21:26,27), której użycie czyniło go wolnym. Izraelita nie mógł też być przetrzymywany jako niewolnik wbrew swej woli dłużej niż 6 lat (2 Moj. 21:1-6).
    Prawa te odpowiednio regulowały zawarcie związku małżeńskiego, wymagając zgody rodzica (2 Moj. 22:17), zwalniały oblubieńca ze służby wojskowej na rok (5 Moj. 24:5), stawiały siebie poniżej praw obowiązujących w stosunku do Boga (5 Moj. 13:6-10), wymagały, by związki małżeńskie nie były zawierane w zakazanym zakresie bliskości krwi (3 Moj. 18:6-18), żądały, by każda córka otrzymująca dziedzictwo wychodziła za mąż w ramach tego samego pokolenia, tak by nie uszczuplać jego dziedzictwa (4 Moj. 36:8); dozwalały na rozwód tylko w oparciu o uzasadnione podstawy naturalnego prawa (5 Moj. 24:1) i nie pozwalały rozwiedzionym ponownie pobrać się ze sobą, jeśli taka rozwódka wyszła za mąż i ponownie się rozwiodła (5 Moj. 24:3,4). Rodzice mieli obowiązek religijnego kształcenia swoich dzieci (5 Moj. 4:9,10; 6:7,21-24; 11:18-21; 32:46). Dzieci miały szanować, czcić i być posłuszne rodzicom (2 Moj. 20:12; 3 Moj. 19:3). Całkowicie niepoprawne dzieci miały być uśmiercane po procesie oraz potępieniu przez sędziów i niepodważalne dowody. Było to przekleństwem dla nich samych i zabezpieczało przed spłodzeniem dzieci o podobnych charakterach (2 Moj. 21:15,17; 5 Moj. 21:18-21; 27:16). Prawo Mojżeszowe nakazywało szacunek dla starszych (3 Moj. 19:14,32) oraz władców, zakazując ubliżania im (2 Moj. 22:28); oni z kolei mieli być sprawiedliwi i bezstronni (2 Moj. 23:3,6; 3 Moj. 19:15; 5 Moj. 1:16,17; 16:18-20; 25:1). Oczywiste jest, że społeczne prawa Mojżesza o tysiące lat wyprzedziły nasze czasy.
    Także rolnicze prawa Mojżesza znacznie wyprzedziły najnowsze odkrycia nauki i w ten sposób zdradzają nadludzką mądrość jak na tamte czasy. Odpoczynek ziemi co 7 i co 50 lat był bardzo korzystny dla gleby, ponieważ powstrzymywał jej jałowienie i umożliwiał uzyskiwanie większej ilości azotu, który wzbogacał glebę. O tych dwóch sposobach utrzymania bogatego składu chemicznego gleby nauka dowiedziała się całkiem niedawno (2 Moj. 23:10,11; 3 Moj. 25:2-11). Mądry był zakaz siania jednocześnie dwóch rodzajów nasienia (3 Moj. 19:19; 5 Moj. 22:9). Dopiero niedawno odkryto, iż jest to szkodliwe dla gleby, ponieważ narusza równowagę chemicznych pierwiastków gleby i nie daje odpowiedniej proporcji pierwiastków chemicznych w plonach, zubażając w ten sposób pożywienie, a także szkodząc glebie. Poza tym zakłóca to również odpowiednią rotację płodów. Dopiero niedawno wszystkie te trzy rzeczy zostały przyjęte jako dobre przez naukowe rolnictwo. Zabronione było tworzenie krzyżówek, ponieważ było to szkodliwe pod każdym względem (3 Moj. 19:19). Dotyczy to także mieszania lnu i wełny w odzieży, o czym obecnie wiadomo, że szkodzi tym materiałom oraz zdrowiu noszącego. Udzielenie Izraelowi przez Boga ziemi o tak zróżnicowanym klimacie, z powodu różnic wysokości w ukształtowaniu terenu, było bardzo pożyteczną rzeczą z rolniczego punktu widzenia. Analizy gleby Izraela, szczególnie miękkich skał, wciąż potwierdzają, że z chemicznego punktu widzenia jest ona najbogatsza na ziemi. Dobroczynne było prawo zezwalające podróżnikowi zaspokoić głód płodami pól należących do innych, lecz nie zezwalające mu zabierać niczego ze sobą ani niepotrzebnie kaleczyć drzew (5 Moj. 23:24,25). Dobroczynność z pewnością widać w tym, że niektóre płody rolne nie miały być zbierane przez właściciela, który musiał także pozostawić na polu zapomniane snopki, tak by biedni i przychodnie mogli zbierać te pierwsze i korzystać z tych drugich (3 Moj. 19:9,10; 5 Moj. 24:19-21). Podobnie dobre były prawa chroniące pola przed zniszczeniem (2 Moj. 22:5,6). Prawa dotyczące świąt żniwa z pewnością były pożyteczne, pod względem fizycznym i religijnym (2 Moj. 34:22). Bardzo mądry był zakaz spożywania owoców z drzew przed czwartym i piątym rokiem po ich posadzeniu (3 Moj. 19:23-25), ponieważ takie wczesne owoce w mniejszym lub większym stopniu są niezdrowe, co dopiero niedawno zostało zrozumiane dzięki badaniom chemicznym. Rolnicze prawa Mojżesza ujawniają nadludzką i nadanielską wiedzę jak na tamte czasy.
    Karne prawa Mojżesza oparte były na bezwzględnej sprawiedliwości i dlatego pozostają w harmonii z Boską sprawiedliwością: życie za życie, oko za oko itd. (2 Moj. 21:23-25). Kara śmierci groziła za wiele przestępstw, a powodem tego był fakt, że Izrael znajdował się na próbie do życia, mając do wyboru życie za posłuszeństwo i śmierć za nieposłuszeństwo. Karę śmierci Bóg zalecił za poważniejsze grzechy dla tych, którzy gwałcili przymierze, szczególnie za grzechy przeciwko Dziesięciu Przykazaniom, co jest zrozumiałe. Dowodzi to jednocześnie, że prawa Izraela były oparte na innych zasadach niż prawa wszystkich pozostałych narodów, tj. na zasadzie, że Izrael znajdował się na próbie do życia i śmierci pod swoimi prawami. Oto przestępstwa, za które groziła śmierć: morderstwo (3 Moj. 24:17; 4 Moj. 35:16-24), cudzołóstwo (5 Moj. 22:24), zezwierzęcenie (2 Moj. 22:19), sodomia (3 Moj. 18:22), gwałt (5 Moj. 22:25), porwanie (2 Moj. 21:16), uprawianie nierządu przez córkę kapłana (3 Moj. 21:9), czary (2 Moj. 22:18), składanie ofiar z ludzi (3 Moj. 20:2-5), uderzenie lub przeklinanie rodziców (2 Moj. 21:15,17), całkowita niepoprawność w stosunku do rodziców (5 Moj. 21:18-21), bluźnierstwo (3 Moj. 24:11-14,16,23), bezczeszczenie sabatu (4 Moj. 15:32-36), fałszywe prorokowanie, głoszenie fałszywych religii (5 Moj. 13:1-10), składanie ofiar fałszywym bogom (2 Moj. 22:20) oraz odrzucenie decyzji sądu (5 Moj. 17:12). Metodą wymierzania kary śmierci z reguły było ukamienowanie (3 Moj. 20:2,27; 5 Moj. 13:10), a najwyższą karą było powieszenie (5 Moj. 21:22,23) - obydwie są łatwiejszymi formami egzekucji. Spalenie było zaleconą metodą wykonania wyroku śmierci tylko w przypadku córki kapłana, która stała się nierządnicą, a także w przypadku czarownicy (3 Moj. 21:9). Nie wolno było torturować skazanych. Mniej poważne grzechy, takie jak szkodzenie czyjejś reputacji, były karane chłostą. Jednak nawet w najgorszych przypadkach nie dozwalano więcej niż na 40 uderzeń, i to w pozycji leżącej, która łagodziła uderzenia (5 Moj. 22:18; 25:2,3; 2 Kor. 11:24).
    Prawa dotyczące świąt miały oczywiście na celu podniesienie radości i religijności w Izraelu, co uczyniło je godnymi towarzyszami Boskiego objawienia. Prawa dotyczące ofiar, poza bezpośrednim błogosławieniem Izraela, pomagały mu w jego relacji przymierza z Bogiem i były typami lepszych przyszłych ofiar, dzięki którym dochodzi do rzeczywistego pojednania między Bogiem a człowiekiem, co czyni je godną i niezbędną częścią Boskiego objawienia.
    Niektórzy twierdzą, że prawa Mojżesza były spiskiem kapłanów w celu tyranizowania i wykorzystywania ludu. Nie zgadza się to oczywiście z faktami, ponieważ ani kapłani, ani Lewici nie otrzymali ani bogactwa, ani władzy w Izraelu. Nie mieli oni dziedzictwa w ziemi, jak pozostałe 12 pokoleń. Trzymali się z dala od polityki, a ich zadaniem było nauczanie i składanie ofiar w interesie ludu. Przyznana im dziesięcina w żaden sposób nie wyrównywała im braku dziedzictwa w ziemi, gdyż odpowiadała jedynie zyskom osiąganym z pracy na roli, ale już nie z handlu. Poza tym często była powstrzymywana, szczególnie w czasie apostazji. Z punktu widzenia posiadanych dóbr, w porównaniu z innymi znajdowali się oni zatem w bardzo niekorzystnej sytuacji. Dziesięcina należała im się dlatego, że nie mieli żadnego udziału w ziemi poza pewnymi miastami, w których mieszkali. Ich sytuacja była naprawdę zależna - zależna od gotowości ludu do dawania im dziesięcin, czego z reguły nie chciał on czynić. Biblia naprawdę nigdzie nie faworyzuje klerykalizmu ani autokracji w przywódcach religijnych, którzy wszędzie w Biblii przedstawiani są jako słudzy ludu (1 Piotra 5:1-3). To samo dotyczy proroków, których pisma mają bardzo wysoki charakter etyczny, jak również są bardzo pożyteczne w ukazywaniu właściwych relacji między Bogiem a człowiekiem oraz między ludźmi.

Biblia jest siłą, która prowadzi do naprawy zła i ustanawiania dobra wszędzie tam, gdzie pozwolono jej wpływać na kształt warunków wśród ludzi. Nie zaprzeczamy, że resztki obrazu Boga, wciąż pozostające w rodzaju ludzkim, doprowadziły w pogaństwie do odrzucenia pewnych form zła i wprowadzenia pewnego dobra. Jednak deprawacja rodzaju ludzkiego panująca w pogaństwie w poważny sposób umysłowo, moralnie i religijnie zneutralizowała ten wpływ przez wprowadzenie wielu rodzajów zła. Nie zaprzeczamy również, że niechrześcijański handel, prawo, nauka, filozofia i humanitaryzm, pomimo swych niedoskonałości, dokonały pewnej reformy zła i zaszczepiły dobro w społeczeństwie ludzkim. Twierdzimy jednak, że były one skuteczne pod tym względem o tyle, o ile działały pod wpływem zapoczątkowanym przez Biblię, działającym przez wybrany lud Boży. Nawet islam, pomimo swych licznych niedoskonałości, wszystko co najlepsze zawdzięcza wpływowi Biblii, a wszystko co najgorsze zawdzięcza swym niebiblijnym naukom i praktykom. Chociaż przypisujemy takim siłom uznanie za pewne reformy zła i postęp dobra, ich odpowiednie efekty pod tym względem niemal całkowicie bledną w porównaniu z efektami, jakie osiągnęła Biblia. Tworząc je, Biblia nie postępuje jednak w sposób rewolucyjny, bezpośrednio nie antagonizuje ani nie niszczy zastanych złych warunków społecznych. Powoli szerzy swe zasady i ducha, przemieniając jednostkę wewnętrznie, a przez nią w podobny sposób działa na innych, dokonując tym samym niezbędnych reform przez zmianę nastawienia opinii publicznej w kierunku lepszych warunków, np. zniesienia niewolnictwa.

Warto podkreślić w tym miejscu, że chrześcijaństwo nie jest narzędziem błogosławieństw. Nader często, szczególnie w swej postaci rzymskokatolickiej, w znacznym stopniu blokowało ono nawet dobrą pracę przez swą hierarchiczną władzę, bigoterię, sekciarstwo, prześladowania, inkwizycję, przesądy, upodobnianie się do pogaństwa itp. Naszych dowodów nie rozpoczniemy od czasów przedchrześcijańskich, ponieważ wówczas Biblia była podana tylko częściowo i to jedynie w postaci Starego Testamentu, tak więc nie była kompletna. Stary Testament, w czasie powstawania, w coraz większym stopniu podnosił Izrael na o wiele wyższy poziom moralny i religijny od tego, na którym znajdowało się pogaństwo. W wyniku wyraźnej woli Boga Izrael nie mógł mieszać się z poganami ani podejmować wśród nich misji nawracania, choć ci z nich, którzy z własnej woli stawali się prozelitami, byli przyjmowani do narodu jako Izraelici. My ograniczymy teraz naszą perspektywę tylko do czasów chrześcijaństwa: od 36 roku i dla własnej wygody zakończymy około 1881 roku n.e.
     Właściwą analizę przedstawimy z punktu widzenia trzech podziałów: I) starego rzymskiego świata, II) świata średniowiecznego oraz III) świata współczesnego. Nie możemy podawać szczegółów na jakikolwiek temat tych trzech zagadnień. Mamy nadzieję przedstawić jednak wystarczającą ilość dobrze udokumentowanych faktów, które dowiodą, że Biblia, jako przewodnie światło cywilizacji, dokonując wielkich społecznych, obywatelskich, rodzinnych, edukacyjnych, prawnych i religijnych cudów podnoszenia i uszlachetniania, przychodzi do nas z listami uwierzytelniającymi, potwierdzającymi to, że wpłynęła na cywilizacje tak, jak powinniśmy się tego spodziewać od Boskiego objawienia. Pierwszy fakt ilustrujący podnoszący pod względem umysłowym, moralnym i religijnym wpływ Biblii na stary rzymski świat to jej monoteizm, tzn. jej objawienie, że istnieje tylko jeden Bóg, doskonały w mądrości, sprawiedliwości, mocy, a szczególnie w miłości. Politeizm starego rzymskiego świata, z jego niemoralnymi, głupimi, słabymi, okrutnymi i niesprawiedliwymi bogami, był głównym sprawcą głębokiej degradacji moralnej i religijnej panującej w imperium rzymskim, szczególnie na Bliskim Wschodzie oraz w Grecji i we Włoszech. Prawdopodobnie w żadnym innym okresie historii nie panowała większa degradacja moralna i religijna w rodzinie, państwie, religii i społeczeństwie niż w czasie, kiedy Biblia zaczęła oddziaływać na stary rzymski świat. Pod wpływem doktryny o jednym Bogu doskonałym w mądrości, sprawiedliwości, miłości i mocy, mądrze i z miłością przedstawianej przez Kościół pozostający w żywej jedności z Nim, degradujący wpływ politeizmu na rodzinę, państwo, religię i społeczeństwo starego rzymskiego świata stopniowo zaczął być naprawiany, o czym doskonale wiedzą badacze historii.
    Drugą biblijną doktryną, która miała potężny podnoszący wpływ na rodzinę, państwo i społeczeństwo starego rzymskiego świata, jest wielka wartość człowieka. W starym rzymskim świecie człowiek jako taki nie przedstawiał większej wartości. Z tego powodu bardzo niesprawiedliwie i okrutnie był traktowany w rodzinie, państwie i społeczeństwie. Jednak poselstwo Biblii stopniowo zmieniło cały panujący wówczas punkt widzenia, stopniowo przenikając różne kręgi społeczne. Było ono przedstawiane w tym, że człowiek stworzony został na obraz i podobieństwo Boga, których ślady wciąż są w nim obecne; że Bóg umiłował go tak mocno, że oddał na bardzo haniebną śmierć Swego jednorodzonego i umiłowanego Syna; że śmierć Jezusa jest jedyną ceną wykupu, złożoną za człowieka w celu odkupienia; że ludzkość była zbratana w Adamie i będzie tak żyła w Chrystusie. Wraz z tą stopniową zmianą punktu widzenia nadeszła zmiana postawy, która krok po kroku coraz bardziej usuwała wielką niesprawiedliwość i okrucieństwo w rodzinie, państwie i społeczeństwie, podnosząc je na wyższy poziom.
    Trzecią wielką doktryną Biblii, która miała potężny wpływ na rozwój cywilizacji starego rzymskiego świata, był charakter i funkcja Zbawiciela Jezusa. Biblijne myśli na temat Jego charakteru i urzędów, napełniające wybrańców bezprecedensowym, pełnym miłości oddaniem dla Niego, miały potężny wpływ, najpierw na niższe kręgi społeczne starego rzymskiego świata, następnie na klasy średnie, a w końcu na klasy wyższe. Prowadziło to do stopniowego wykorzeniania zła na wszystkich poziomach społecznych i wprowadzania przeciwnego mu dobra. Te trzy doktryny, napełniające wierzących swym duchem, pobudzały ich do takiej aktywności, która uruchamiała wpływy w starym rzymskim świecie, w znacznym stopniu zmieniające jego cywilizację na lepszą. Obecnie pokażemy, w jaki sposób te trzy i inne doktryny, przedstawiane przez wiernych w duchu Boga, ukracały nadużycia i poprawiały warunki.
    Rozpoczynamy od rodziny w starym rzymskim świecie. Zgodnie z pogańskim rzymskim prawem i zwyczajem ojciec sprawował całkowitą kontrolę nad żoną i dziećmi, i to do takiego stopnia, że miał prawo zabić ich wyłącznie dla kaprysu, poddać ich srogiej chłoście lub torturować w inny sposób (i w nikim nie budziło to żadnych zastrzeżeń). Mógł żądać od nich absolutnego posłuszeństwa w najbardziej nierozsądny i tyrański sposób. Nie czując się zobowiązany do zachowania czystości małżeńskiego łoża, dla kaprysu mógł rozwodzić się z żoną i wypierać się swych dzieci, całkowicie zaniedbując przy tym swe córki, które były uważane za wielki ciężar. Ani żony, ani córki nie mogły dziedziczyć majątku, a po śmierci męża i ojca były oddawane pod opiekę, która często nie tylko polegała na wykorzystywaniu ich, lecz niekiedy żądała od nich uprawiania prostytucji, dopuszczanej przez rzymskie prawo. Jednak nauki Biblii: że mąż i żona powinni być tacy jak Chrystus i Kościół, że ojcowie powinni być dla swych dzieci takimi, jakim wobec Swych dzieci jest Bóg, i że mocniejsi powinni zapierać samych siebie w interesie słabych - nie tylko usunęły to zło, lecz sprawiły, że mąż i żona zaczęli się wzajemnie szanować, miłować, troszczyć o siebie i traktować tak jak Chrystus i Kościół, jako ci, którzy byli dziedzicami Boga w nadziei wiecznego życia. Sprawiły one, że ojcowie zaczęli unikać pobudzania dzieci do gniewu, lecz wychowywali je w karności i napomnieniu Pana, pamiętali o ich potrzebach, współczuli w ich słabościach i pomagali w udzieleniu im dobrego startu w boju życia. Myśl o mężu i żonie jako równoległości Chrystusa i Kościoła oraz jako Boskich dziedzicach w nadziei wiecznego życia położyła kres rozwodom, z wyjątkiem przypadków gwałcenia małżeńskiego łoża lub ekwiwalentu takiego postępowania. Głoszona przez Biblię odpowiedzialność ojcowska położyła kres wypieraniu się dzieci dla kaprysu, odbieraniu im życia oraz gardzeniu i całkowitemu zaniedbywaniu córek. Nauczana przez biblijne zasady czystość małżeńska przerwała podwójne życie płciowe, zwłaszcza lekceważenie przez męża swych ślubów małżeńskich. Taka zmiana przemieniła stary rzymski dom w dom chrześcijański, tym bardziej, im bardziej ludzie poddawali się wpływowi odpowiednich zasad Biblii. W czasie pogańskiej dominacji w cesarstwie rzymskim aż do czasów Konstantyna (lata 312-337) zmiany te następowały powoli, lecz na coraz większą skalę. Po tej dacie, aż do czasów Justyniana (527-565) dokonywały one coraz szybszego postępu, czyniąc domowe życie wielu ludzi obrazem nieba, ponieważ Justynian z zasad tych czynił prawa.
    Według starego rzymskiego prawa i praktyki kobieta rzeczywiście znajdowała się w bardzo przykrym stanie. Nie miała żadnego majątku ani praw osobistych, wszędzie była pogardzana jako istota niższego rzędu, utrzymywana w głębokiej ignorancji, wykorzystywana niemal pod każdym względem, będąc wołem roboczym w domu, obiektem niemal każdego nadużycia i sprośnego dowcipu, przyczyną każdego niepomyślnego wydarzenia, celem niepochlebnych ośmieszających strzał i wzgardą dla mężczyzny. Bez względu na to, czy była zamężna czy wolna, musiała mieć specjalnego opiekuna, który niemal zawsze wykorzystywał, tyranizował i terroryzował ją (kuratela kobiet). Buntując się przeciwko takiej kurateli, wiele kobiet narzuciło staremu społeczeństwu rzymskiemu wolne związki, które były jeszcze gorsze od związków koleżeńskich, które dawały im majątek i prawa osobiste, lecz niszczyły życie domowe i czystość małżeńskiego łoża. Tak często kończyły się one rozwodami, że kobiety takie nie liczyły swych lat według liczby konsulów, którzy sprawowali swój urząd przez rok, lecz według liczby swych porzuconych mężów. Konkubinat z jego wszystkimi złymi skutkami to kolejne zło sankcjonowane przez rzymskie prawo i praktykę. Jednak odpowiednie zasady Biblii w obydwu Testamentach w swych przykładach i naukach, wiernie przedstawiane przez wybrańców, podkopały pogańskie teorie będące źródłem tego ogromnego wypaczenia roli kobiety przewidzianej w Boskim porządku. Kolejno znosiły one zepsute teorie i wynikające z nich zepsute praktyki, zmieniając je tak, że kobieta znalazła swe właściwe miejsce jako towarzyszka i pomocnik mężczyzny w społeczeństwie, a także jako siostra przed Bogiem, co zaowocowało traktowaniem kobiety przez prawdziwych mężczyzn z poważaniem, szacunkiem i niemal czcią. Kobiety żyjące w chrześcijaństwie nigdy nie powinny zapominać, że to właśnie wpływ Biblii podniósł kobietę spod nóg mężczyzny i umieścił ją przy jego boku, ponieważ "w Chrystusie Jezusie (...) nie ma mężczyzny ani niewiasty". Najpierw ten wpływ Biblii od wybranych dotarł do usprawiedliwionych, a od nich do tych w obozie. Zmiany te następowały równolegle do tych omówionych w poprzednim akapicie, w którego ostatnim zdaniu podaliśmy streszczenie tej kwestii.
    Sprawa czystości osobistej, szczególnie w odniesieniu do małżeństwa, choć poruszona powyżej, zasługuje na szczególne podkreślenie, ponieważ pod tym względem pogański Rzym znajdował się w najbardziej godnym ubolewania stanie. Wpływ Biblii, działający przez wierny Kościół jako sól ziemi, dokonał pod tym względem cudów. W pogańskim rzymskim świecie panowały standardy różnego traktowania płci. Płci silniejszej dozwalano na skrajną swobodę, a płci słabszej narzucano skrajne ograniczenia, których naruszenie wiązało się ze śmiercią. Później, tuż przed i tuż po wprowadzeniu chrześcijaństwa, panowała wielka swoboda dla obydwu płci. Niemal powszechnie występowały nienaturalne występki między mężczyzną a mężczyzną oraz kobietą a kobietą, praktykowane także przez pojedyncze osoby. Te formy zła w ogromnym stopniu uderzały oczywiście w świętość małżeństwa i człowieka. Pogańskie imperium Rzymu było pod tym względem zepsute na wskroś, np. Juliusz Cezar, prawdopodobnie największy z Rzymian, z pewnością z pewną dozą przesady był nazywany "żoną każdego mężczyzny i mężem każdej kobiety". Stopniowo pod wpływem Biblii mężczyźni i kobiety zaczęli szanować swe ciała jako zbyt święte, by wykorzystywać je do grzechów płciowych i nienaturalnych występków. Prawdziwy biblijny pogląd, że będąca obrazem Boga ludzkość pomimo upadku powinna utrzymywać swe ciała w czystości, że grzechy płciowe i nienaturalne występki deprawują zarówno ciało, jak i duszę, że rodzina, państwo i społeczeństwo odnoszą z tego powodu wielką szkodę, że czystość podnosi ciało i duszę - dotarł do wszystkich grup społecznych, niosąc uzdrawiający wpływ, aż w końcu zmianie uległo całe publiczne nastawienie. Dzięki temu resztki takich grzechów zniknęły ze sfery jawności, przechodząc do stanu tajonego podziemia. W miarę jak powoli zmieniały się odczucia opinii publicznej, stopniowo znajdowało to odbicie w prawie, które z reguły nie tworzy opinii publicznej, lecz się do niej dostosowuje. Z punktu widzenia czasu pod tym względem dokonał się ten sam postęp, jaki zauważyliśmy już w dwóch poprzednich aspektach. W końcu za dni Justyniana nieskrępowane i publiczne praktykowanie grzechów płciowych i nienaturalnych występków zniknęło całkowicie.
    Inna zainicjowana przez Biblię reforma usunęła niewolnictwo starego pogańskiego imperium Rzymu. Niewola była tam czymś powszechnym. W niewolę dostawali się jeńcy wojenni, dłużnicy, biedni i wzgardzeni, a także dzieci niewolników. Doprowadzeni do ubóstwa ludzie często sprzedawali siebie w niewolę, by zdobyć pożywienie, ubranie i schronienie. We Włoszech i Grecji liczba niewolników znacznie przewyższała liczbę wolnych, natomiast ze 120 000 000 mieszkańców imperium, według Gibbona, połowa była niewolnikami. Choć w wyjątkowych przypadkach panowie byli ludzcy dla swych niewolników, zazwyczaj jednak traktowali ich okrutnie, zmuszając do harowania aż do całkowitego ich wyczerpania, dając im mizerne utrzymanie, rozbijając rodziny niewolników przez kierowanie ich do różnych panów, zmuszając do jak największego rozmnażania się w celu zwiększenia liczby posiadanych niewolników, do praktykowania stosunków pozamałżeńskich w celu rozbicia ich rodzin, wielu z nich czyniąc eunuchami, niektórych z nich zmuszając do prostytucji dla zysku, zmuszając ich do udziału w rozpustnych występach, poddając ich bezlitosnej chłoście i innej formie tortur, często za najdrobniejsze niedociągnięcia, nierzadko krzyżując niektórych z nich, zaspokajając swe pożądanie na niewolnicach, niekiedy karmiąc nimi w swych sztucznych jeziorach ryby spożywające ludzkie mięso, zmuszając ich do roli gladiatorów oraz do wzajemnej walki ze sobą i dzikimi bestiami na arenie w celu rozbawienia pospólstwa, a także wykorzystując ich w prywatnych zawodach gladiatorów, czyniąc z nich ludzkie ofiary dla bożków itp. Naprawdę nieszczęsny był los tych biednych stworzeń. Nic dziwnego, że wielu z nich zabijało swych panów, a następnie popełniało samobójstwa. Tych, którym się to nie udało, spotykał najgorszy z możliwych los.
    Należy podkreślić, że Biblia nie nakazywała zniesienia niewolnictwa. Zaszczepiała ona natomiast zasady, które na tyle prowadziły do zdrowych reform, na ile stopniowo były przyswajane. Oto główne z takich zasad: nie powinno się zniewalać ani utrzymywać w niewoli bliźnich, ponieważ Bóg wszystkich stworzył na Swój obraz, a drogocenne życie Chrystusa było ceną, jaką złożył po to, by uwolnić wszystkich; bracia chrześcijanie nie powinni zniewalać ani utrzymywać w stanie niewoli swych braci; niewolnicy są wolnymi ludźmi Chrystusa; ci, którzy karmią się tym samym duchowym pokarmem, chrztem i społecznością, są braćmi, nie panami czy niewolnikami; pan i niewolnik w takim samym stopniu są dziećmi Bożymi i braćmi; wszyscy, panowie i niewolnicy, muszą stanąć przed tym samym sędzią, by zdać rachunek ze swych uczynków. Pod wpływem takich zasad, początkowo spontanicznie wśród tych, którzy przyznawali się do chrześcijaństwa, a następnie na mocy prawa wśród pozostałych, całkowicie odstąpiono od niewolnictwa oraz związanego z nim wspomnianego wyżej zła. Chrześcijańscy panowie byli niczym miłujący ojcowie, bez ograniczeń udzielając swym niewolnikom wolności. Te same i inne odpowiednie zasady zbliżały chrześcijańskich niewolników do ich chrześcijańskich panów, sprawiając, że służyli im oni jeszcze bardziej. W takiej sytuacji zniewolenie chrześcijan przez chrześcijan stało się oczywiście niemożliwe. Często relacja między chrześcijańskim panem a niewolnikiem była tak bliska, że sprawiała ona, że ten drugi rezygnował z dobrowolnej oferty wolności, tak by mógł nadal służyć tym, których miłował największą miłością. W ten sposób, do czasów Justyniana, ustała niewola chrześcijan wśród chrześcijan, a wśród innych albo ustała, albo została znacznie ograniczona, albo zmieniła się w pańszczyznę.
    Porzucanie dzieci w starym pogańskim imperium Rzymu stanowiło kolejne wielkie pole dla reformującego działania Biblii. Następowało powolne wyniszczanie narodu przez niechęć do posiadania dzieci. W ograniczonym zakresie było ono powszechne tylko wśród wyższych klas dawnych pogańskich Rzymian. Wśród klas niższych było znane w niewielkim stopniu i mniej praktykowane. Jednak we wszystkich klasach panował zwyczaj porzucania dzieci: wkrótce po narodzinach niechcianych dzieci wielu rodziców porzucało je na polach. Niedaleko Rzymu znajdowało się pewne pole, gdzie pozostawiano takie dzieci na śmierć głodową i wycieńczenie albo na żer dzikich zwierząt. Niektórzy udawali się do takich miejsc, by zabierać porzucone niemowlęta, szczególnie dziewczynki, które wychowywali po to, by później sprzedać je dla celów prostytucji. Powody takiego porzucania były różne: ukrycie faktu, że dzieci były z nieprawego łoża, uwolnienie matek od trudów wychowywania dziecka, ubóstwo rodziców uniemożliwiające im utrzymanie większej liczby dzieci, nadzieja rodziców, że być może ich dzieci znajdzie ktoś lepiej przygotowany do ich wychowania niż oni sami itp. Niektórzy z największych Rzymian popierali tę praktykę, np. Katon Starszy, Cyceron itp. Prawo rzymskie, nawet jeśli tego nie sankcjonowało, przymykało na to oko i nikt nie był z tego powodu karany. Ojca Augusta podstępem powstrzymano od porzucenia swego syna, który później stał się pierwszym i być może największym cesarzem. Zasady Biblii potępiały jednak tak nieludzką praktykę. Czyniła to na przykład wysoka ocena Biblii dla wartości rodziny, jej zasada, że dla naturalnego człowieka duża rodzina jest szczególnym błogosławieństwem od Pana, przykłady szlachetnych ojców i matek, wysoka ocena dla dzieci jako darów od Boga, które należy wychować na dobrych i pożytecznych ludzi, uznanie, którym cieszył się Jezus jako dziecko ze strony swych rodziców, jako małe dziecko - ze strony pasterzy i mędrców, a gdy miał 12 lat - także ze strony uczonych w świątyni, Jego miłość i uprzejme słowa oraz czyny wobec dzieci jako obrazów klasy Królestwa, a przede wszystkim okres niemowlęctwa Jezusa. Zasady te, zaszczepiane przez wiernych jako sól ziemi, stopniowo szerzyły się w okresie omawianych tu 500 lat i stopniowo zmieniały praktykę porzucania niemowląt. Najpierw ograniczały ją w starym rzymskim świecie pogańskim, a następnie usunęły ją całkowicie, gdy cesarstwo stało się nominalnie chrześcijańskie.
    Biblijne zasady humanitaryzmu stały w bezpośredniej sprzeczności do okrucieństw pogańskiego cesarstwa rzymskiego. Znamiennym faktem jest na przykład to, że w pierwszych trzech wiekach naszej ery chrześcijanie, na podstawie nakazu i przykładu Zbawiciela dla wybranych, by ratowali, a nie niszczyli ludzkie życie, odmawiali brania udziału w walce, choć służyli w łagodzeniu nieszczęść będących wynikiem wojny. Jednocześnie uznawali zasadność udziału w walce przez innych ludzi. Stanowisko chrześcijan w tej kwestii prowadziło do niejednego męczeństwa, lecz także w stronę dobra. Wpływ Biblii w okresie 500 lat, o których obecnie mówimy, zdecydowanie ograniczył stosowanie tortur w czasie przesłuchań wraz z najbardziej dręczącymi formami śmierci. Zniósł on piętnowanie ludzi, zmniejszył ilość i surowość chłost oraz usunął krzyżowanie i nabijanie na pal, dwie najbardziej dręczące formy egzekucji, tę pierwszą niewątpliwie dlatego, że była ona sposobem egzekucji naszego Zbawiciela. Doprowadził on do wprowadzenia zakazu zbyt ciężkiej pracy oraz wymogu dnia wypoczynku na każde siedem dni pracy, co jest bardzo korzystne dla ludzi i zwierząt. Jej zasady doprowadziły do reformy w więziennictwie oraz uwolnienia więźniów od krańcowych więziennych rygorów, jak również do rozstrzygania sporów między narodami, grupami i jednostkami.
    Ostatnią reformą złych warunków w starym pogańskim imperium Rzymu był lepszy podział dóbr, będący wynikiem wpływu Biblii. Z punktu widzenia bogactwa, w tamtym czasie prawie nie było klas średnich. Ogólnie mówiąc, rodzina ludzka była podzielona na nielicznych bogatych i bardzo licznych biednych. Jak zauważyliśmy wyżej, bieda była głównym powodem porzucania niemowląt. Nieliczni bogaci byli arystokracją, która posiadała niemal wszystkie bogactwa, nieruchomości i ruchomości, jak również ogromne ilości niewolników. Natomiast większość ludzi była niewolnikami, wolnymi pracownikami i desperacko ubogimi biedakami. Na przykład w czasie trzech wieków pogańskiego Rzymu, jakie w tej chwili analizujemy, ogromna większość tych, którzy nie byli zniewoleni, pozostawała na stałej "zapo...

Zgłoś jeśli naruszono regulamin