skrypt.pdf

(772 KB) Pobierz
Materiały szkoleniowe dla Zapoznawczego Kursu Szybowcowego
Materiały szkoleniowe
dla
Zapoznawczego
Kursu
Szybowcowego
Aeroklub Warszawski
największa szkoła lotnicza w Polsce
Warszawa 2002
72294419.003.png
Żeglowanie w przestworzach
Szybownictwo to jedna z najpiękniejszych dyscyplin lotniczych. Istotę tego sportu
znakomicie oddaje jego niemiecka nazwa Segelflug – lot żaglowy. Rzeczywiście, podobnie
jak poruszane siłą wiatru jachty, również szybowce mogą utrzymywać się w powietrzu
godzinami i pokonywać nawet bardzo duże odległości wykorzystując jedynie siły natury –
pionowe ruchy powietrza wywołane ogrzewaniem Ziemi przez Słońce.
Ludzie często nie mogą uwierzyć, że „samolot bez silnika” nie spada od razu na ziemię, a w
dodatku leci tam, gdzie skieruje go pilot. Wystarczy jednak przypomnieć sobie składane z
papierowych kartek samolociki – „gołębie”, które wyrzucone z ręki z gracją przelatują
odległość kilku metrów. Dokładnie tak samo jest z szybowcami – nawet, gdy pionowe ruchy
powietrza ustają, szybowiec, wykorzystując energię potencjalną zgromadzoną w postaci
wysokości, lotem ślizgowym może jeszcze pokonać dystans wielu kilometrów.
Krajobraz szybownika: kominy, żagiel i fala
Najpiękniejsze w szybownictwie jest właśnie wyszukiwanie prądów wznoszących. Pionowy
ruch powietrza zwany jest w lotniczej mowie termiką. Na terenach nizinnych szybownicy
wykorzystują tzw. kominy termiczne – słupy wznoszącego się prosto w górę znad ogrzanej
ziemi powietrza. Napotykając komin, pilot rozpoczyna krążenie, starając się utrzymać
szybowiec w strefie największych noszeń – trzeba pamiętać, że ciepłe powietrze stopniowo
ochładza się i po pewnym czasie musi z powrotem opaść w dół, jak woda tryskająca z
fontanny.
Na pewnej wysokości noszenie ustaje i szybownik opuszcza komin, udając się lotem
ślizgowym na poszukiwanie następnego – w ten sposób, wykorzystując kolejne noszenia i
utrzymując wybrany kierunek poszukiwań, można dolecieć do zaplanowanego celu,
odległego nawet o kilkaset kilometrów. Miejsce występowania kominów termicznych często
zdradzają chmury kłębiaste Cumulus, powstające gdy zawarta we wznoszącym się
powietrzu para wodna na skutek ochłodzenia kondensuje, tworząc mgiełkę. Polski rekord
odległości w przelocie po trasie trójkąta, ustanowiony przez Stanisława Kluka w 1980 roku,
to ponad 893 km.
Jeszcze ciekawiej lata się w górach. Tu pojawia się możliwość wykorzystania wiatru,
znacznie mniej niż kominy termiczne uzależnionego od pory dnia czy roku. Wiatr,
napotykając na zbocze prostopadłego do jego kierunku grzbietu górskiego, musi wiać „pod
górkę”. Używając terminologii fizycznej, jego prędkość można rozłożyć na dwie składowe –
poziomą i pionową. Składową poziomą szybowiec pokonuje lecąc pod wiatr, od grzbietu
góry, zaś składową pionową wykorzystuje do wznoszenia się (albo przynajmniej utrzymania
wysokości). Jest to tzw. lot żaglowy.
2
72294419.004.png
Przy odrobinie szczęścia można w ten sposób wykonywać długotrwałe loty, godzinami
„halsując” wzdłuż zbocza. Właśnie w ten sposób w 1937 roku Wanda Modlibowska
ustanowiła kobiecy rekord świata w długotrwałości lotu - 24 godziny i 14 minut (obecnie
przepisy ograniczają czas lotu ze względów bezpieczeństwa).
Spotkanie silnego wiatru z górami przy specyficznych warunkach meteorologicznych
umożliwia wykonywanie innego rodzaju rekordowych lotów szybowcowych. Gdy wieje wiatr
halny, przejście powietrza nad łańcuchem górskim (np. Tatrami) powoduje powstanie
zafalowania atmosfery – podobnie, jak przepływ wody nad kamieniem w potoku.
Zafalowanie to, układając się warstwami, sięga wysokości kilkunastu tysięcy metrów i
pozwala szybownikowi wznieść się na wysokość, na jakiej latają pasażerskie odrzutowce.
Panują tam warunki nie sprzyjające człowiekowi – temperatura jest niższa od –50 stopni, a
niskie ciśnienie powietrza wymusza korzystanie z zainstalowanej w szybowcu aparatury
tlenowej. Jednak przeżycia związane z lotem falowym, widok śnieżnobiałych chmur w dole i
ciemnobłękitenego, kryształowo czystego nieba nad głową są warte wyrzeczeń. Polski rekord
wysokości, ustanowiony w 1966 roku na używanym dziś do szkoleń drewnianym szybowcu
SZD-9 Bocian przez Stanisława Józefczaka i Jana Tarczonia, wynosi 12560 m – 11680 m nad
punktem wyczepienia.
3
72294419.005.png 72294419.006.png
Jak toto lata, czyli dwa łyki fizyki
Jak to się jednak dzieje, że szybowiec leci mimo braku ciągnącego go śmigła? Nawet
najprostsze wytłumaczenie wymaga sięgnięcia po matematyczno-fizyczny żargon. Gdy
szybowiec przemieszcza się do przodu, powietrze opływa jego skrzydła o specjalnie
ukształtowanym profilu. Poruszając się wzdłuż wypukłej górnej powierzchni płata ma do
pokonania nieco dłuższą drogę niż powietrze przemieszczające się wzdłuż bardziej płaskiej
dolnej powierzchni – musi więc poruszać się szybciej. Zgodnie z prawem Bernoulliego
powoduje to, że ciśnienie powietrza nad skrzydłem jest niższe, niż pod nim. Różnica ciśnień
powoduje powstanie skierowanej ku górze siły aerodynamicznej, równoważącej ciężar
szybowca.
Siłę tę możemy rozłożyć na składową prostopadłą do kierunku lotu, zwaną siłą nośną, oraz
równoległą do kierunku lotu siłę oporu aerodynamicznego, przeciwdziałającą rozpędzaniu się
szybowca. W ten sposób szybowiec porusza się ze stałą prędkością lotem ślizgowym po torze
powolutku zmierzającym w stronę ziemi.
Dzięki starannie opracowanej konstrukcji o małych oporach aerodynamicznych, prędkość
opadania szybowca (zwykle mniejsza od 1 m/s) jest wielokrotnie mniejsza od prędkości
postępowej, mierzonej w poziomie (rzędu 100 km/h). Pozwala to po rozpoczęciu lotu na
wysokości 1 km przelecieć do momentu lądowania 25 czy nawet więcej kilometrów.
Stosunek tej odległości do wysokości, na której rozpoczął się lot, nazywa się doskonałością i
na przykład dla drewnianego szybowca Bocian wynosi 26, dla nowszego, wykonanego z
kompozytów Puchacza – 30, a dla wyczynowej Diany – 48,5.
Warto tu zauważyć ważną rzecz: przyjaciółmi lotnika są wysokość i prędkość. Zapas
wysokości pozwala dłużej utrzymać się w powietrzu. Zmniejszenie prędkości poniżej
wartości minimalnej powoduje zanik siły nośnej i utratę własności lotnych szybowca czy
samolotu. Anegdotyczne zalecenie „Lataj synku nisko, powoli i zwalniaj na zakrętach” to
najlepsza recepta na fatalne w skutkach, gwałtowne zetknięcie z ziemią...
Sterowanie
Jak zapewne nietrudno zauważyć, szybowiec ma skrzydła i kadłub. Oprócz tego jednak
składa się z paru innych elementów, z nazwaniem których większość zwykłych zjadaczy
chleba miewa niejakie kłopoty.
4
72294419.001.png
Tylna część szybowca zwana jest – również w lotniczej gwarze – ogonem. Tam
zainstalowane są elementy odpowiedzialne w przeważającej mierze za kierunek lotu.
Stercząca do góry, nieruchoma płetwa to statecznik pionowy. Umocowana do niego
powierzchnia ruchoma to ster kierunku. Nieruchome powierzchnie po obu stronach ogona
tworzą statecznik poziomy, zaś znajdujące się za nimi powierzchnie ruchome – ster
wysokości. Nie trzeba chyba dodawać, że ster kierunku służy do zmiany kierunku lotu wokół
osi pionowej – w prawo lub w lewo, zaś ster wysokości do pochylania dziobu w dół lub
unoszenia w górę.
Warto zauważyć, że w niektórych szybowcach statecznik poziomy umieszczony jest u dołu
ogona – jest to tzw. układ klasyczny – w innych nieco wyżej (usterzenie krzyżowe), zaś w
wielu na samej górze statecznika pionowego – to usterzenie typu T. Na krawędzi spływu steru
wysokości znajduje się mała klapka, zwana trymerem lub klapką wyważającą. Odpowiednio
dobierając jej położenie za pomocą dźwigni w kabinie ustala się kąt szybowania, a więc i
prędkość, z jaką leci szybowiec, gdy pilot trzyma luźno drążek sterowy.
Nie są to jeszcze wszystkie powierzchnie sterowe szybowca. Na krawędzi spływu skrzydeł, w
pobliżu ich końców znajdują się ruchome powierzchnie – lotki. Są one połączone i poruszają
się w przeciwnych kierunkach – gdy lewa się unosi, prawa się opuszcza i odwrotnie. Lotki
służą do przechylania szybowca wokół osi podłużnej na lewe lub prawe skrzydło.
Do poruszania powierzchniami sterowymi służą pedały i drążek. Odepchnięcie drążka od
siebie powoduje opuszczenie steru wysokości, co z kolei skutkuje uniesieniem ogona,
opuszczeniem dziobu i zwiększeniem kąta szybowania. Ściągnięcie drążka na siebie ma
skutek odwrotny – ster wysokości unosi się, ogon opuszcza, dziób wędruje w górę, kąt
szybowania zmniejsza się. W ten sposób reguluje się prędkość lotu szybowca – im niżej
dziób, tym szybciej lecimy.
Pedały służą do wychylania steru kierunku. Wciśnięcie prawego pedału wychyla ster w prawo
i szybowiec skręca w prawo, lewy pedał ma oczywiście działanie odwrotne.
Każdy, kto jeździł kiedyś na rowerze wie, że przy skręcaniu nie wystarczy sam ruch
kierownicą – rowerzysta musi się jeszcze lekko przechylić w stronę wykonywanego zakrętu.
Tak samo jest z szybowcem – zakręty wykonuje się przez skoordynowane wychylenia lotek
(ruchy drążkiem w prawo lub w lewo) i steru kierunku.
Większość szybowców jest jeszcze wyposażona w hamulce aerodynamiczne. Są to
prostopadłe do kierunku lotu płyty wysuwające się z górnej i dolnej (czasem tylko z górnej)
powierzchni skrzydła. Wbrew nazwie, nie służą one do zmniejszania prędkości lotu szybowca
(funkcję tę wykorzystuje się w zasadzie tylko po przyziemieniu). Ich wysunięcie „psuje”
5
72294419.002.png
Zgłoś jeśli naruszono regulamin