Nasz Program - 1925.pdf

(42 KB) Pobierz
Nasz Program - 1925
Nasz Program - 1925
Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.
http://www.romandmowski.pl/druk.php?dzial=teksty&id=23
Tekst pochodzi ze strony http://www.romandmowski.pl/ .
Nasz Program - 1925
Przemówienie na konferencji krajowej Zwi¹zku Ludowo-Narodowego w
Warszawie - paŸdziernik 1925 r.
ROMAN DMOWSKI
NASZ PROGRAM
Zechcieliœcie sobie panowie przypomnieæ, ¿e 30 lat temu został zało¿ony "Przegl¹d
Wszechpolski", to pismo, w którym siê kładło kamienie pod fundament naszej myœli
narodowej obecnych czasów. Jakie¿ to były kamienie? Na czym siê zbudował ten nasz
kierunek?
Przede wszystkim były dwie główne podstawy: myœl o całej Polsce i praca dla całej Polski.
W jednym rozumieniu - Polska ze wszystkich swoich czêœci zło¿ona, Polska we wszystkich,
jak siê mówiło naówczas, zaborach; w drugim rozumieniu - Polska we wszystkich swoich
warstwach społecznych. Z tego ju¿ wszystko inne poszło. Bo gdy siê myœlało o Polsce, jako
o całej Polsce we wszystkich trzech dzielnicach, to st¹d wynikało d¹¿enie do politycznego
jej zjednoczenia i do politycznej jej niezawisłoœci, d¹¿enie, które ju¿ przy pomocy Bo¿ej
urzeczywistniliœmy. Gdy siê myœlało o Polsce we wszystkich jej warstwach, to siê odbiegało
od ró¿nych interesów poszczególnych, a miało siê na myœli i w d¹¿eniach swoich jeden
interes Ojczyzny, interes Polski.
Pierwsza podstawa jest ju¿ wmurowana, ju¿ Polskê niepodległ¹ mamy. Ale na ten drugi
fundament chciałbym poło¿yæ nacisk, na tê ci¹gł¹ myœl o interesie Polski, jako całoœci, o
interesie narodu, nie o interesie tych czy innych jego czynników.
Gdyby społeczeñstwo nasze było dobrze zrozumiało tê nasz¹ podstawê, gdyby było siê tym
nale¿ycie przejêło - niestety, to nie jest tak bardzo mo¿liwe, ¿eby wszyscy ludzie tak¹
rzecz zrozumieli - to nie byłoby nam dziœ tak Ÿle, jak jest w tej chwili, bo jest bardzo Ÿle, a
ja siê bojê, ¿e bêdzie jeszcze gorzej.
Trzeba było po odbudowaniu przez Traktat Wersalski, wspólnymi siłami od pocz¹tku tê
Polskê, jako całoœæ, budowaæ. A przydałoby siê, ¿ebyœmy jeszcze byli sobie zdawali sprawê
z tego, w jakiem ta Polska jest poło¿eniu wobec œwiata otaczaj¹cego. Niestety tego nie
mo¿na było zrozumieæ od razu.
Po wojnie tak siê wszystko wywróciło w œwiecie, ¿e niepodobna było nale¿ycie oceniaæ. To
jest jedna z przyczyn, dla których trzymałem siê dosyæ daleko od czynnej polityki, nie
mówi¹c o tym, ¿e i zdrowie mi nie pozwalało, bo dopiero teraz zacz¹łem siê czuæ na nowo
młodym człowiekiem. (Oklaski).
Jakie mamy obowi¹zki wobec Polski?
Wskutek tego właœnie, ¿eœmy tych rzeczy nie rozumieli, jakeœmy pojêli pañstwo polskie po
jego odbudowaniu? Gdy ka¿dy z panów tak sobie pomyœli, rozejrzy siê w tym co widział, to
czy nie stwierdzi, ¿e my rozumieliœmy, ¿e odbudowane pañstwo polskie to jest ustawiona
1 z 6
2009-07-03 20:08
145310504.002.png
Nasz Program - 1925
Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.
misa jadła, na któr¹ tylko rzuciæ siê i jeœæ z niej trzeba. Wszystko ju¿ jest zrobione, teraz
tylko trzeba jeœæ, kieszenie sobie napychaæ, bo jest Polska. (Wesołoœæ. Oklaski.) 95 proc.
Polaków tak Polskê rozumiało, a mo¿e i wiêcej.
Zacz¹ł siê wyœcig do koryta, wyœcig interesów. Ka¿dy uwa¿ał, ¿e Polsk¹ mo¿e rz¹dziæ,
ka¿dy uwa¿ał, ¿e jest powołany na dygnitarza, ka¿dy uwa¿ał, ¿e powinien zrobiæ maj¹tek
na tej Polsce. Mieliœmy przez kilka lat widowisko tego wyœcigu, a¿ nareszcie przyszła
dzisiejsza chwila i wszyscy ci, co siê œcigali, a i ci, co siê nie œcigali, poczuli pustkê w
kieszeni, - jeszcze nie w ¿oł¹dku, ale mo¿e jeszcze i to poczuj¹ - i s¹ zawiedzeni: "E! to
taka Polska, to ja siê nie bawiê". (Wesołoœæ. Oklaski.).
Tymczasem, jeœli tak dobrze siê zastanowiæ nad poło¿eniem, jakie było przed wojn¹ i nad
poło¿eniem, jakie siê wytworzyło po wojnie, to wcale pola do takiej zabawy nie było i za tê
właœnie zabawê dziœ bardzo ciê¿ko płacimy.
Bo przede wszystkim wyobraŸmy sobie, ¿e w Europie nic siê nie zmieniło, ¿e warunki dla
dobrobytu w Europie zostały te same, co były i w tych nienowych warunkach zostało
odbudowane pañstwo polskie, które tak¿e ma wszelkie widoki dobrobytu. To jakie¿ byłyby
te widoki Polski w takim wypadku?
Czy Polska była przed wojn¹ bogatym krajem?
Panowie sobie przypominacie, ¿e przed wojn¹ nie było niby Ÿle w Polsce. Ostatecznie, kto
umiał pracowaæ, kto umiał robiæ interesy, to jako tako szedł sobie naprzód, ale, czy ta
Polska była bogatym krajem przed wojn¹? Czy u nas były kapitały? Czy u nas było du¿o
gotówki? Je¿eli weŸmiecie wszystkie wiêksze przedsiêbiorstwa prywatne w Polsce, to co siê
oka¿e: była prywatna kolej wiedeñska - kto miał akcje? - Belgowie i Holendrzy; tramwaje
prywatne zało¿yło w Warszawie towarzystwo belgijskie; gaz dla Warszawy Tow.
dessauskie; elektrycznoœæ - Francuzi. Naftê w Galicji, wêgiel w Zagłêbiu cudzoziemcy mieli
w rêkach. Wszystko, cokolwiek siê chciało budowaæ, jakiekolwiek wiêksze przedsiêbiorstwa,
na to trzeba było kapitały z zagranicy sprowadzaæ, bo w Polsce ich nie było.
Wiêc, jeœli naród, który miał takie pustki w kieszeni - prawda, było trochê drobnych
oszczêdnoœci, ale co to znaczy w porównaniu z krajami europejskimi - przyszedł do
posiadania własnego pañstwa, pañstwa z du¿ymi bogactwami, kraju istotnie od Pana Boga
uposa¿onego w całym tego słowa znaczeniu - i miał prowadziæ to odzyskane gospodarstwo
bez gotówki, z pustkami w kieszeni, to jakie były najwa¿niejsze zadania?
Zadaniem było tworzyæ własne kapitały. Wiadomo, ¿e jak człowiek młody postanawia sobie
zrobiæ maj¹tek, bierze w rêce jakiœ interes, to jak siê zabiera do tego? W ten sposób, ¿e
pracuje podwójn¹ iloœci¹ czasu, co inny człowiek, odmawia sobie wszystkiego, oszczêdza,
skromnie siê ubiera, chodzi piechot¹, co najwy¿ej tramwajami jeŸdzi i dochodzi do tego, ¿e
po 20 - 30 latach dorabia siê i coœ mo¿e dzieciom zostawiæ. Ale nie zaczyna od tego, aby
sobie sprawiæ automobil itd., bo wtedy w ci¹gu krótkiego czasu zbankrutuje. Czy myœmy
zaczêli tak, jak ten rozumny człowiek, który chce siê dorobiæ?
Nie, myœmy siê nie wziêli do pracy, lecz do szastania pieniêdzmi, prywatnie, czy
publicznie. WeŸmy gospodarstwo naszego pañstwa: - czegoœmy nie pozaprowadzali w tym
pañstwie. Ka¿dy Polak był przekonany, ¿e nam cały œwiat bêdzie zazdroœcił tych urz¹dzeñ.
Jakbyœmy byli najbogatszym narodem w œwiecie, chcieliœmy najdro¿sze urz¹dzenia mieæ u
siebie! Wydawaliœmy pieni¹dze na prawo i na lewo. Jak kto nie miał zajêcia, mówiono mu:
2 z 6
2009-07-03 20:08
http://www.romandmowski.pl/druk.php?dzial=teksty&id=23
145310504.003.png
Nasz Program - 1925
Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.
http://www.romandmowski.pl/druk.php?dzial=teksty&id=23
chodŸ na słu¿bê pañstwow¹, zrobimy ciê urzêdnikiem.
Nale¿ało od pierwszej chwili, gdy pañstwo polskie powstało, powiedzieæ sobie; trzeba
zaspokoiæ wszystkie najniezbêdniejsze potrzeby pañstwa, ale tylko najniezbêdniejsze, nie
puszczaæ siê na ¿adne reformy najpostêpowsze, lecz wydawaæ najskromniej i
najniezbêdniej. Niechby nasi ministrowie przy sosnowych stolikach siedzieli, ale niechby
nasz bud¿et był w porz¹dku, to by nas wiêcej szanowano zagranic¹. (Głosy: Brawo!
Oklaski!).
Z drugiej strony, ka¿dy prywatnie winien był sobie powiedzieæ: jak najskromniej bêdê ¿ył.
Bêdê jak najbardziej oszczêdzał, pracował, urabiał rêce po łokcie, a wtedy siê ta gotówka z
oszczêdnoœci sypnie i bêdziemy mieli za co na tym naszym dziedzictwie gospodarowaæ.
Gdybyœmy byli tak pojêli nasze zadanie, to dziœ nie byłoby tak Ÿle, jak jest.
W Europie du¿o siê zmieniło.
Ale dobrze by nie było. A dobrze by nie było dlatego, ¿e w Europie siê zmieniło du¿o, ¿e ta
Europa dzisiejsza, to ju¿ nie ta Europa, jaka była przed wojn¹.
Mianowicie, w Europie zmieniły siê dwie rzeczy: pierwsza, ¿e Europa zaczêła ubo¿eæ, jako
całoœæ, ¿e wytwórczoœæ europejska zaczêła siê zmniejszaæ. Stało siê to dlatego, ¿e najpierw
Europa przez wojnê zbiedniała i rynek europejski siê zmienił, a po wtóre, ¿e w innych
czêœciach œwiata zmniejszył siê pokup na towary europejskie, ¿e powstał przemysł w tych
krajach, które dotychczas tylko kupowały, gdy¿ pewne potêgi przemysłowe poza Europ¹,
wskutek tego, ¿e wojny u siebie nie miały, rozwinêły siê podczas wojny ogromnie i wziêły
górê nad Europ¹, tj. Stany Zjednoczone i Japonia, dwie wielkie potêgi morskie. Wskutek
tego Europa po wojnie dowiedziała siê, ¿e nie mo¿e ju¿ tyle wytwarzaæ i tyle pieniêdzy z
innych czêœci œwiata œci¹gaæ, a jak siê dziœ okazuje z roku na rok jest gorzej.
Wiêc, jeœli ta czêœæ œwiata, w której my ¿yjemy, ubo¿eje, idzie na dziady, to trudno,
¿ebyœmy mogli siê bardzo bogaciæ. To siê na nas powinno mniej odbijaæ, bo nie jesteœmy
tak bardzo przemysłowym krajem, jesteœmy krajem przewa¿nie rolniczym, a dziœ
najwiêksze niebezpieczeñstwo grozi krajom przemysłowym, ale to siê odbije na poło¿eniu
wszystkich krajów Europy.
Nie chcê panów łudziæ, nie jesteœmy dzieæmi, najtwardsz¹ prawdê musimy sobie w oczy
powiedzieæ: bêdzie w Europie z roku na rok coraz gorzej - b¹dŸmy na to przygotowani i nie
obiecujmy sobie, ¿e na przyszły rok bêdzie wszystko dobrze. Druga zmiana polega na tym,
¿e podczas wojny œwiatowej ogromnie wzrosły d¹¿enia rewolucyjne w Europie. Przeciêtny
zwłaszcza robotnik fabryczny wyszedł z tej wojny o wiele wiêkszym rewolucjonist¹, ni¿ w
tê wojnê wszedł. I te d¹¿enia rewolucyjne takiej nabrały siły, ¿e wywarły presjê na
politykê rz¹dów i polityka rz¹dów musiała pod tym wzglêdem wielkie ustêpstwa porobiæ i
iœæ w kierunku antykapitalistycznym. Jakkolwiek rz¹dy s¹ w rêkach obroñców kapitałów, to
jednak pracuj¹ nad zniszczeniem kapitałów.
Pod wpływem wzrostu d¹¿eñ do przewrotu społecznego, d¹¿eñ, których rz¹dy w Europie
siê boj¹, robi siê tym d¹¿eniom ustêpstwa.
Przy takim poło¿eniu w Europie trzeba byæ przygotowanym na to, ¿e mog¹ zajœæ wypadki
bardzo ciê¿kie i bardzo doniosłe w tej¿e Europie, we wszystkich jej krajach.
3 z 6
2009-07-03 20:08
145310504.004.png
Nasz Program - 1925
Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.
http://www.romandmowski.pl/druk.php?dzial=teksty&id=23
Musimy sobie powiedzieæ, ¿e odbudowanie Polski, to nie było ustanowienie jakiegoœ
nowego trwałego porz¹dku na długi czas, ¿e ju¿ te niespokojne czasy siê skoñczyły i ¿e
spokojnie mo¿emy teraz myœleæ ka¿dy o swoich interesach. Tak nie jest. Wojna œwiatowa,
jest pocz¹tkiem szeregu nowych katastrof, które œwiat czekaj¹ i wielkich, bardzo ciê¿kich
przejϾ.
Je¿eli ja siê nie mylê, je¿eli poło¿enie jest takie, to zastanówcie siê teraz, jak olbrzymie
znaczenie ma ten nasz fundament, na którym oparliœmy nasz kierunek: dbałoœæ o naród,
jako całoœæ. Bo pamiêtajcie, ¿e w tym okresie, kiedy siê wzmagaj¹ te siły, macie z jednej
strony obroñców kapitalizmu, którzy staraj¹ siê mydliæ na ró¿ne sposoby oczy robotników,
rozmaite rzeczy opowiadaæ, a z drugiej strony macie zawziêtych przeciwników tego
kapitalizmu, którzy z dnia na dzieñ robi¹ zdobycze i d¹¿¹ do nagłego przewrotu. A
poœrodku, miêdzy tymi dwoma ¿ywiołami, macie ¿ywioł narodowy, któremu nie chodzi ani
o kapitalizm, ani o obalenie kapitalizmu, tylko chodzi oto, a¿eby Ojczyzna była (Oklaski).
Ten naród, który bêdzie miał najwiêcej takich ludzi, którzy dbaj¹ o całoœæ, o to, ¿eby
Ojczyzna była, - ten naród te czasy najlepiej przetrwa, najwiêksze przewroty przejdzie
tak, ¿e to odbêdzie siê z mniejszym cierpieniem dla niego, z mniejszymi dla niego
stratami.
Bo jakim jest narodowy kierunek, który o całoœci kraju myœli, a nie o utrzymaniu kapitału,
ani o obaleniu kapitalizmu? To jest myœl o utrzymaniu Ojczyzny. Wszystko jedno, jak œwiat
pójdzie, tymi, czy innymi drogami, a my swoj¹ Ojczyznê utrzymamy. Do tego trzeba
d¹¿yæ.
Polska jako całoœæ.
Dlatego ja siêgn¹łem właœnie do przeszłoœci. Gdybyœmy byli nie stanêli na tej podstawie,
gdybyœmy byli nie powiedzieli sobie, ¿e nas tylko Polska, jako całoœæ obchodzi, a nie
interes tej, czy innej grupy, my byœmy byli nigdy nie zrobili tego, coœmy zrobili.
Przypomnijcie sobie r. 1905 w Warszawie, kiedyœmy walczyli z rewolucj¹ na ulicach
Warszawy. Czyœmy walczyli z rewolucj¹ dlatego, abyœmy byli obroñcami ustroju
kapitalistycznego itd. Nie, walczyliœmy z rewolucj¹, boœmy chcieli, ¿eby nam Ojczyzny nie
zniszczono, a ci panowie, którzy mówili, ¿e uratuj¹ Ojczyznê, opieraj¹c siê na rz¹dzie -
jak¿e oni siê zachowali wtedy? Oni nas potêpiali i mówili: co to jest? Walka na ulicach! To
jest rewolucjonizowanie kraju, my siê opieramy tylko o kozaków, niech rz¹d walczy z
rewolucj¹. Rz¹d zaœ nie chciał tłumiæ rewolucji, bo chciał ¿eby rewolucja była u nas i ¿eby
mo¿na było dobrze Polaków osłabiæ.
Otó¿, jeœli my bêdziemy mieli dostateczn¹ czêœæ naszego społeczeñstwa w tym obozie,
który powiada, ¿e nam o Polskê tylko chodzi, jeœli ci ludzie bêd¹ dostatecznie mocni i
dostateczn¹ bêd¹ mieli przewagê, to ja siê ¿adnych przewrotów i rewolucji nie bojê, bo ci
ludzie przez najwiêksze katastrofy przeprowadz¹ Polskê cało. Dlatego powiadam jeszcze
raz: ja kładê nacisk na tê podstawê naszego kierunku, naszego programu, na tê podstawê,
na której wszystkoœmy budowali: Polska, jako całoœæ, wszystko jedno, niech siê œwiat wali,
niech siê œwiat przewraca, niech zmieniaj¹ ustroje, ale my przez te burze prze¿eglujemy z
nasz¹ łodzi¹ narodow¹ tak, ¿e siê ona nie rozbije.
W konkurencji œwiatowej wytrzymaj¹ tylko te narody, które przede wszystkim umiej¹
4 z 6
2009-07-03 20:08
145310504.005.png
Nasz Program - 1925
Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.
pracowaæ, to znaczy dostatecznie du¿o pracuj¹ i umiejêtnie pracuj¹, tj. nie robi¹ rzeczy
niepotrzebnych, tylko potrzebne. I tu trzeba powiedzieæ, ¿e my do współzawodnictwa
jesteœmy bardzo słabo na tym punkcie przygotowani.
Polak szczególnym miłoœnikiem pracy nigdy nie był. S¹ u nas ludzie, których podziwiaæ
nale¿y, jako pracowitych - ja znałem ludzi, którzy byli bohaterami pracy, ale na ogół
szczególnymi zwolennikami pracy nie jesteœmy. A ju¿, jak siê Polska odbudowała, to
powiadano sobie: no, przecie¿ teraz na to nam Polskê odbudowano, ¿ebyœmy mogli sobie
odpocz¹æ. Przecie¿ to nawet u naszych dawnych mówców, dawnych pisarzy, jest znane
powiedzenie: "marzymy o spoczynku na łonie wolnej Ojczyzny". Taki ideał - spoczynek na
łonie Ojczyzny - jak tylko odbudowaliœmy Polskê, rozpoczêliœmy wprowadzaæ w ¿ycie:
zmniejszaæ iloœæ godzin pracy, a przez te godziny, które trzeba było pracowaæ, wiêcej
pró¿nowaæ. Jeœli chcemy, ¿ebyœmy w tym okresie, w którym Europa schodzi na dziady, nie
zeszli ju¿ na najgorsze dziady, bo nale¿ymy do najubo¿szych narodów w Europie, ¿ebyœmy
nie zostali ju¿ zupełnie ¿ebrakami i bankrutami, to trzeba zwiêkszyæ u nas iloœæ pracy i
zrobiæ j¹ bardziej skuteczn¹. Trzeba uczyæ ludzi, jak pracowaæ, ¿eby jak najwiêcej owoców
z niej było. To jest pierwsza rzecz.
Druga rzecz, to wobec tego, ¿e jesteœmy narodem bez kapitału, bez gotówki, konieczn¹
jest oszczêdnoœæ. To nie jest przyjemna rzecz w narodzie, który lubi i u¿yæ, a jeszcze
najwiêcej lubi wydaæ na pokazanie siê. Bo Polacy zawsze wydaj¹ wiêcej pieniêdzy na
pokazanie siê, ni¿ na u¿ycie. My jesteœmy narodem, który myœli nie o tym, czym jesteœmy,
ale za co nas uwa¿aj¹.
My jeszcze dziœ sypiemy pieniêdzmi ogromnie, choæ narzekamy na ciê¿kie czasy, trzeba
wiêc nauczyæ siê oszczêdzaæ. Praca i oszczêdnoœæ - to takie oklepane rzeczy, od dawna siê
o tym mówiło, ale to s¹ niewzruszone prawdy.
Nastêpnie w tej walce o to, kto mniej zdziadzieje w Europie, ka¿dy naród teraz wysila siê
na to, ¿eby jak najmniej potrzebował kupowaæ, ale za to ¿eby jak najwiêcej sprzedawał. A
my, wszystkoœmy robili, ¿eby jak najmniej sprzedawaæ, a jak najwiêcej kupowaæ zagranic¹.
Tu ju¿ nie wystarczy polityka rz¹du. Tu musi ju¿ całe społeczeñstwo wzi¹æ siê do pracy.
Programem społeczeñstwa musi byæ d¹¿enie do tego, ¿eby naród jak najmniej spo¿ywał
produktów z zagranicy i ¿eby jak najwiêcej mógł sprzedawaæ, a wtedy bêdziemy mieli i
gotówkê i kredyt. Nie bêdzie siê przelewało, bo w takich warunkach przelewaæ siê nie
mo¿e, ale starczy dla wszystkich.
Jeœli chcemy na swojej ziemi byæ gospodarzami, ¿eby ziemia była dla nas, nie dla obcych,
to w tych ciê¿kich czasach trzeba podj¹æ stare zasady: praca i oszczêdnoœæ, popieranie
własnego przemysłu, walka przeciw obcemu handlowi. Przetrwanie najciê¿szych czasów w
dobrej organizacji gospodarczej i finansowej jest dla nas niesłychanie wa¿ne ze wzglêdu na
to, ¿e nie wiemy co nas czeka. Czy wielkie burze, wielkie katastrofy nie czekaj¹ całej
Europy? ¯eby przejœæ przez te katastrofy, trzeba mieæ zasadê: wszystko na drugi plan,
Ojczyzna na pierwszy, ¿eby Ojczyzna jak najmniej ucierpiała, ¿eby j¹ jak najmniej
kosztowało, ¿eby zdrowa wyszła. A druga rzecz - trzeba mieæ siln¹ podstawê gospodarcz¹ i
tê musimy sobie w tych ciê¿kich czasach wyrobiæ.
Nie b¹dŸmy dzieæmi, którym trzeba zawsze pokazywaæ zabawkê, obiecanki robiæ: zróbcie
to - to bêdzie na koñcu coœ lepszego - bo Pan Bóg dał nam tak¹ nadzwyczajn¹ rzecz, jakiej
¿aden naród nigdy od razu nie dostał: wolnoœæ i Ojczyznê. (Głosy: tak!). Wiêc starajmy siê
o to, ¿ebyœmy tê Ojczyznê, któr¹ dostaliœmy, cał¹ pozostawili. My za naszego ¿ycia ju¿
5 z 6
2009-07-03 20:08
http://www.romandmowski.pl/druk.php?dzial=teksty&id=23
145310504.001.png
Zgłoś jeśli naruszono regulamin