Johan Huizinga „Homo ludens: zabawa jako źródło kultury”
III. Zabawa i współzawodnictwo jako funkcja kulturotwórcza
Kultura jako zabawa – nie: kultura z zabawy
Od samego początku rozwoju kultury, obecny jest w niej tzw. „pierwiastek ludyczny”. Owy pierwiastek daje świadectwo o tym, że kultura powstaje w formie zabawy lub jest początkowo zabawą. Zabawa i kultura to dwa różnie współistniejące określenia. O ile to pierwsze jest konkretną czynnością, o tyle to drugie, to szerokie pojęcie obejmujące całą materialną, społeczną i symboliczną sferę życia ludzkiego. Element ludyczny w trakcie rozwoju danej społeczności stopniowo modyfikuje się. Poszczególne jego części zostają wchłonięte przez sferę sakralną. Następnie krystalizuje się wiedza, poezja, prawo i formy życia państwowego. Na tym poziomie postępu, ludyczność w zjawiskach kulturalnych zazwyczaj cofa się całkowicie. Lecz autor zaznacza, że owa ludyczność może ujawnić się z pełną mocną nawet w formach wysoko rozwiniętej kultury. Związku zabawy z kulturą należy, więc szukać w wyższych odmianach społecznej zabawy, tam gdzie objawia się ona jako uporządkowane działanie danej grupy czy też dwóch współzawodniczących grup.
Podstawowymi czynnikami zabawy i współzawodnictwa są:
1. walka
2. przedstawienie
3. wystawianie na pokaz
4. wyzywanie
5. chełpienie się
6. robienie czegoś „na niby”
7. reguła ograniczająca
Nie są to czynniki charakterystyczne tylko i wyłącznie dla ludzkiej zabawy, bo istnieją już one w świecie zwierząt. Dlatego też składniki te nie wynikają z kultury, a tylko poprzedzają ją.
Antytetyczny charakter zabawy
Na początku trzeba wyjaśnić samo pojęcie antytetyczny, czyli według Słownika Języka Polskiego będący antytezą (przeciwieństwem). Antytetyczny charakter zabawy jest, więc oparty na przeciwieństwach. Antytetyczny nie odnosi się tylko do zabaw opartych na współzawodnictwie. Przykładami zabaw o tym charakterze mogą równie dobrze być: śpiewy wykonywane na zmianę, dwie połowy jednego chóru, menuet (francuski taniec dworski), partie lub głosy w muzycznej grze zespołowej, gry fantowe czy przedstawienie teatralne odgrywane wobec jury. Zabawy antytetyczne o charakterze agonistycznym (związanym z walką lub rywalizacją) posiadają wręcz eskalację cech zabawy, jakimi są napięcie i niepewność. Są to gry wymagające zwinności, zręczności, wiedzy, odwagi i siły. Im trudniejsza zabawa tym napięcie widzów wzmaga się. A więc nie tylko estetyczna cecha zabawy niesie wartość dla kultury, także wartości fizyczne, intelektualne, moralne, czy duchowe, które zabawa posiada podnoszą ją do poziomu kultury. Im bardziej zabawa przykłada się do wzmożenia intensywności życia jednostki lub grupy tym bardziej należy do sfery kultury. Przykładem mogą tu być pokazy sakralne lub uroczyste zawody – w których kultura jawi się jako zabawa i przez nią.
Współzawodnictwo jest zabawą
Już starożytni Grecy wahali się czy współzawodnictwo zaliczyć do zabawy, wyróżniając, że to pierwsze powinno być rozgrywane w pełnej powadze. Jednak powaga zawodów wcale nie zaprzecza ich ludycznemu charakterowi i nie oddziela ich od sfery zabawy. W języku greckim po prostu nie doszło do powstania ogólnego pojęcia określającego zabawę i zawody jako tożsamą kategorię.
Zawody podobnie jak zabawa odznaczają się do pewnego stopnia bezinteresownością (przebiegają one same w sobie, a wynik ich nie uczestniczy w koniecznym procesie życiowym danej grupy). Rezultat gry jest nieistotny tak bardzo, jak sam fakt odbywania się zawodów. Wynik staje się ważny dopiero dla uczestniczących (czyli tych, którzy wkraczają w sferę gry) w zawodach bezpośrednio (zawodnicy) lub pośrednio (widzowie). Najważniejszy jest nie tyle efekt zawodów, co potwierdzenie, że gra się udała. Dzięki temu potwierdzeniu gracz osiąga zadowolenie. Gracz może, więc obejść się bez widza, jednak samozadowolenie nie potęguje tak bardzo przyjemności gracza, jak fakt pochwały z powodzenia w oczach widzów.
Wygrywanie
Wygrywanie to pojęcie ściśle związane z ideą gry. Pojęcie to pojawia się w momencie, gdy do gry wkracza drugi zawodnik – bo wtedy można grać przeciw komuś innemu. Wygrywaniem można nazwać okazywanie własnej przewagi w wyniku danej gry. Jednak to okazywanie przewagi urasta do rangi pokazywania, że się jest lepszym w ogóle. Celem wygrywania, więc staje się osiągnięcie uznania, zaszczytu – a to przynosi profity nie tylko zwycięskiemu członkowi danej grupy, lecz także całej grupie. Sukces przenosi się z jednostki na zbiorowość – to kolejna bardzo ważna cecha gry, która z tego wynika. Okazuje się, że pierwotnym jest pragnienie przewyższenia przeciwnika, zdobycie prymatu i uhonorowanie w związku z tym, a dopiero potem dana społeczność myśli o rozszerzeniu swej władzy wskutek wygranej.
Cena, stawka, wygrana
Trwałymi skutkami zwycięstwa, oprócz tych wymienionych wyżej są cześć, szacunek, prestiż. Jednak z zwycięstwem w grze oprócz honoru, związane jest coś jeszcze. Tymi rzeczami są stawka, cena i wygrana.
Stawka łączy się z wartością symboliczną lub materialną. Może nią być złoty puchar, klejnot, życie grającego lub powodzenie całej społeczności. Stawka może być nagrodą lub zastawem. Zastaw (vadium, gage) jest często symbolicznym przedmiotem, który rzuca się w miejsce gry. Nagrodą natomiast jest przedmiot materialny jak np. wieniec laurowy czy kwota pieniężna. Nagrodę (cenę) odgranicza się tu od zysku i zapłaty jako wynagrodzenia za oddaną usługę lub wykonaną pracę. O zapłatę, bowiem się nie gra. Element zapłaty łączy się na podobnej zasadzie z handlem, co i z grą – bowiem ryzyko, niepewne widoki na wygraną, niepewność wyniku oraz napięcie stanowią istotę postawy przy grze. Z zawodami związane jest też pojęcie walki „pod względem” lub „za pomocą” czegoś. Walczy się by być pierwszym pod względem siły, zręczności. Walczy się za pomocą własnego ciała, broni, rozumu czy oszustwa. Jednak to ostatnie, choć obecne w historii od zawsze, unicestwia zabawowy charakter gry. Człowiek posługujący się oszustwem dopóki nie zostanie ono wykryte nie jest piętnowany tak bardzo jak „popsuj – zabawa” – człowiek, który łamie reguły gry specjalnie.
Antytetyczna budowa społeczeństwa archaicznego
Budowanie struktury dualistycznej społeczeństwa prostego opierało się w dużej mierze, jak wykazała etnografia na antytetyczności i antagonistyczności. Dane społeczeństwo dzieliło się podówczas na dwie grupy różniące się miedzy sobą totemami, obyczajami, kulturą. Obie wspólnoty oprócz świadczenia sobie drobnych usług, współzawodniczyły i rywalizowały wzajemnie. Oprócz podziału na szczepy, w pierwotnym społeczeństwie można było zaobserwować podział według płci – najbardziej powszechny porządek przeciwieństw, które wymieniają się wzajemnie i w ten sposób utrzymują prawidłowy rytm życia. Te podziały oddziaływały na kulturę obu grup – większość świąt ujawniało pragnienie współzawodnictwa przeciwieństw na poziomie szczepów i płci. Najpełniej te rozdziały widać na przykładzie kultury dawnych Chin, gdzie istnieją dwie zasady: yin i yang będące odzwierciedleniem tych dualnych prawideł.
Święta pór roku w dawnych Chinach
Klany wiejskie w dawnych Chinach obchodziły święta poszczególnych pór roku – które miały wzmagać płodność i urodzaj. Powszechnie uważano, że gdy należycie przeprowadzono obchody danego święta, uzyskiwało się błogosławieństwo bóstwa, a tym samym kosmiczny ład i porządek został zachowany. Zapewnienie dobrobytu bliskim łączyło się z uczuciem zaspokojenia. Bardzo ważnym wśród owych świąt było święto zimy obchodzone tylko i wyłącznie przez mężczyzn. Zbierali się oni w tzw. „domu mężczyzn”. Celebracja tego święta wiązała się z nadmiernym opilstwem, podczas którego wykonywano tańce zwierzęce, dokonywano zakładów, organizowano uczty. Mimo, że kobiety nie miały wstępu do domu na czas obrzędów – święto zachowywało swój antytetyczny charakter. Mężczyźni, bowiem dzielili się na dwie grupy: gospodarzy i gości, odzwierciedlające zasady: yang (lato) i yin (zimę), które współzawodniczyły między sobą. Autor nie bez znaczenia wspomina o tym święcie i zawodach odbywających się w czasie jego trwania, było ono niezwykle ważne dla tworzenia państwa chińskiego, które dokonywało się poprzez podziały społeczeństwa na kolejne grupy hierarchiczne. Duch rywalizacji był fazą wstępną postępu wiodącego do ukształtowania form państwowych. Zasada agonalna zabaw podczas świąt pór roku w dawnym państwie chińskim ukazuje, że dzięki temu powstała kultura Chin.
Agonalne zabawy w innych krajach
Święta pór roku podobne do tych chińskich były, a może i nadal są praktykowane w wielu innych krajach np. w Tybecie czy Japonii. Święta wiosny i jesieni to obopólne śpiewy, które stają się przykładem rywalizacji płci, ponieważ są wykonywane na przemian przez młodzieńców i dziewczęta. Oprócz tego odbywają się gry w piłkę, zaloty miłosne, zgadywanki. Wszystkie te formy współzawodniczenia oparte są na wierze, że są nieodzowne i pożyteczne dla należytego przebiegu pór roku oraz powodzenia i szczęścia w nim. Dzięki wierze mają, więc swój związek z kultem. Rezultaty tych turniejów są bardzo ważne dla społeczności, uświadamiają triumf mocy dobrych nad złymi i powodzenie grupy, która zwyciężyła. Gra może, więc posiadać znaczenie SAKRALNE – czyli wyrażać i oznaczać działanie boskie. Autor posuwa się jeszcze dalej kojarząc z sferą sakralną pojęcia szczęścia i losu jako terminów nieodzownie z nią związanych. Gra wpływa na losy ludzkie i może prowadzić do szczęścia, więc i tu okazuje się, że związana jest z sacrum. Człowiek współczesny duchowych związków zabawy powinien doszukiwać się w przypominaniu przy niektórych okazjach starych przesądów.
Sakralne znaczenie gry w kości
Gra w kości u wielu ludów jest czynnością związaną z religią. Dualna struktura społeczeństwa ma często swe odzwierciedlenie w dwóch kolorach deski do gry lub kamieni do gry. W Indiach świat bywa wyobrażany jako gra w kości bóstwa Sivy z żoną. Mahabharata jeden z najstarszych poematów epickich, wywodzący się z Indii, toczy się w zasadzie wokół gry w kości oraz uświęconego miejsca, będącego kołem (co już ma magiczne znaczenie) gdzie owo granie powinno mieć miejsce. Także wyobrażenia starogermańskie mówiły, że gdy świat odzyskał swój ład, bogowie zasiedli do gry w kości. Gra w kości, więc dzięki swemu iście ludycznemu charakterowi, a nie powadze, uplasowała się bardzo wysoko, stając się kultem.
Potlatch
Potlatch to nazwa okazałego święta szczepów indiańskich, zamieszkujących Kolumbię Brytyjską. Owo święto polega na uroczystej ceremonii urządzanej przez wodza jednego szczepu, na której bardzo hojnie obdarza wodza i członków innego szczepu, by pokazać swoją wielkość i przewagę. Grupa obdarowana oczywiście jest zobowiązana do urządzenia takiej samej ceremonii, ale z jeszcze większą pompą i ilością podarków. To swoiste przelicytowanie jednej grupy przez drugą jest nie tylko częścią ich obyczajów, ale także ma związek z kultem. Okazją do urządzenia potlatchu staje się wszystko, pogrzeb, narodziny, małżeństwo, budowa domu. Gospodarz uroczystości trwoni w czasie jej trwania cały swój majątek. Obdarowani jednak stają się dłużnikami i nie mogą długo zwlekać (zwłoka, bowiem łączy się z utratą honoru i dobrego imienia) by urządzić potlatch na jeszcze większą skalę. Jednak potlatch to nie tyle ukazywanie swego bogactwa i przewagi, ale przekonywanie, że bez dóbr materialnych można się obyć. Akcja potlatchu odbywa się zazwyczaj wśród wyzwań – gdy wódz jednego szczepu zniszczy kilka wartościowych rzeczy – wódz drugiego szczepu jest zobowiązany zniszczyć ich jeszcze więcej. Ślady podobnych ceremonii można odnaleźć u Arabów, Melanezyjczyków czy Chińczyków. Wszystko, co związane z potlatchem łączy się i toczy wokół wygranej, ukazania przewagi, zdobycia sławy i prestiżu oraz jako ostatniego skutku – rewanżu. Uroczystość ma charakter poważny – śmiech jest surowo karany, przebiega jako czynność sakralna lub zabawa.
Socjologiczne podstawy potlatchu
Obyczaje potlatchu ściśle wchodzą w sferę sakralnych wyobrażeń danej grupy, bowiem święto to wyraża chęć obcowania z duchami, poznania tajemnicy świata. Potlatch w pełni realizuje zaistnienie takich uczuć jak: współzawodnictwo, podziw dla bogactwa, pragnienie przygód, okazywanie przyjaźni i ustawiczne poczucie wyższości nad innymi. Te uczucia są niezwykle ważne dla rozwoju każdej jednostki z osobna i całej zbiorowości Indian. To święto wymiany – mimo budowania tożsamości społeczności, mimo bycia poważnym a nawet czasem niebezpiecznym w swej postaci – jest tylko zabawą sformalizowaną i zamienioną w tradycyjny obyczaj - ale tylko zabawą. Niektórzy z badaczy nazywają potlatch wielką jaskinią gry, gdzie majątek, ranga i uznanie przechodzą z rąk do rąk na skutek wyzwania lub zakładów. Tradycje wiążące się z potlatchem można zaobserwować jeszcze dziś w zbiorowym tłuczeniu kieliszków na weselu. Święto to jednak z punktu socjologicznego jest niezwykle ważne, ponieważ ukazuje jedną z podstawowych potrzeb ludzkości, którą można nazwać grą o sławę i honor.
Kula
Kula to ceremonialna podróż morska, która w pewnych określonych terminach rozpoczyna się od jednego z archipelagów na wschód od Nowej Gwinei (W-y Trobrianda) i to w dwu przeciwnych kierunkach. Uczestniczące w kula plemiona spotykają się w pewnym miejscu na oceanie i wymieniają między sobą naszyjniki z czerwonych muszel – jedni i naramienniki z białych muszel – drudzy. Dana grupa przyjmując podarek zobowiązuje się tym samym do przekazania go innemu członkowi w łańcuchu kula. Przedmioty te są bezużyteczne jako takie, ale mają wartość sakralną. Posiadają moc magiczną i własną historię opartą o kolejne zmiany właścicieli. Cała ceremonia przebiega w atmosferze wzajemnego zaufania, hojności, szlachetności i powinności wobec siebie. Owo święto łączy się z całym towarzyszącym mu obrządkiem: sporządzaniem rzeźb zdobiących kanu (czyli ową łódź, która jest środkiem transportu), tworzeniem poezji, kodeksem moralnym i honorowym. Kula jest najczystszą z ukazanych wcześniej gier – której korzenie sięgają ludzkiej potrzeby otaczania się i życia wśród piękna – potrzeby bardzo szlachetnej.
Honor i cnota w zabawie
Jedną z najpotężniejszych sił napędowych człowieka jest potrzeba bycia chwalonym i czczonym przez innych. To swoiste zadośćuczynienie za to, że coś zrobiło się dobrze – w znaczeniu – lepiej niż inni. Godnymi czci czyni nas cnota. Cnota wyrażająca tu dzielność, rzetelność, prawdziwość i doskonałość. Siła i zdrowie są cnotami ciała, mądrość i rozwaga – cnotami ducha. Honor już przez Arystotelesa został nazwany „bojową nagrodą cnoty”. U starożytnych Greków ta „nagroda” okazuje się naturalnym miernikiem cnoty. To dzięki tym przymiotom w kulturach europejskich, ale także arabskich czy japońskich wyrasta model idealnego rycerza, władcy, pana – którzy powinni nieustannie ćwiczyć się w cnocie i walczyć o cześć swojego wysokiego stanu. W kręgu współzawodnictwa (gry) niepodzielnie należy wymienić, więc: cnotę, honor, sławę, szlachectwo. w świetle tego wniosku można powiedzieć, że homeryckie eposy nie dotyczą walki jako takiej, ale chęci „ bycia zawsze najlepszym i górowania nad innymi”. Wychowanie szlachetnego obywatela to dziś wychowanie człowieka dbającego o ojczyznę, tradycje i obyczaje. Tak i kiedyś ważną częścią edukacji społeczeństw starożytnych było wychowanie do życia w szlachectwie. Owo wychowanie rozwijało się na cnocie i honorze.
Turnieje połajanek
Szlachetny mąż winien jest dowodzić swej „cnoty” poprzez próby siły, zręczności, odwagi, bystrości, mądrości, umiejętności i szczodrobliwości. Można tego dowieść także rywalizacją słowną – która w dużej mierze polega na wychwalaniu własnej cnoty, a okazywaniu pogardy przeciwnikowi. Ten typ rywalizacji w kulturze jest określony jako chełpienie się lub połajanki. Podobnym do połajanek okazują się brawady – rywalizacja słowna lub za pomocą gestów – ukazująca zuchwałość wobec przeciwnika. Turnieje chełpliwości są blisko związane z potlatchem. W Arabii obelżywe przemowy łączyły się z rywalizacją w niszczeniu własnej własności podczas obyczaju zwanego mu`aqara. Na wyspach trobriandzkich mieszkańcy cenili jedzenie nie tylko ze względu na jego właściwość zaspokajania głodu, ale także używali go jako środka demonstracji swego bogactwa i wystawiali je na ogląd publiczny w specjalnych jamach. W Chinach natomiast istnieje rywalizacja na uprzejmości – przelicytowuje się przeciwnika wytwornym stylem bycia, ustępując mu miejsca lub przejścia. Jednak to w Arabii owe połajanki rozwinęły się w najpełniejszy sposób dzieląc się nawet na kilka rodzajów:
1. muhasaba – rywalizacja o dobra opinię
2. mukathara – rywalizacja pod względem ilości
3. munafachara – rywalizacja w wyzwaniach (odbywały się podczas jarmarków lub pielgrzymek, rywalizowały pojedyncze osoby lub całe klany, mały wyraźnie sakralny charakter)
4. munafara – rywalizacja w obelgach (łączy się z wyrokiem lub decyzją, posiada też swoją określoną stawkę, odznacza się zmuszaniem przeciwnika do ucieczki)
Także w starożytnej Grecji istniały ślady połajanek, iambos były to, bowiem obelżywe pieśni zawierające szyderstwo lub okrutny żart. Z nich wyrósł późniejszy jamb, który stał się potem środkiem publicznej krytyki. W kulturze starogermańskiej istnieje podanie o uczcie królewskiej, gdzie dwóch mężów różnej narodowości (Gepid i Longobardczyk) poróżnili się, że sobą stosując straszliwe obelgi – powstrzymani przez króla wrócili do zabawy – co wskazuje, że połajanki mają iście ludyczny charakter. Często do obelg podchodzono jednak bardzo poważnie i były one niejednokrotnie przyczyną wypraw wojennych.
Zasada agonalna jako czynnik kulturowy
Zasada agonalna została przypisana przez Jakuba Burckhardt`a (szwajcarskiego historyka) jako typowa dla kultury starożytnych Greków – i od nich bierze swój początek. Wyróżnił on pięć etapów rozwoju Hellenów:
1. człowiek heroiczny
2. człowiek kolonialny i agonalny (wiek VI)
3. człowiek z V wieku
4. człowiek z IV wieku (aż po Aleksandra)
5. człowiek hellenistyczny
Gdy zakończył się okres Greka walczącego, takiego, jakiego znamy z chociażby Wojny trojańskiej, rozpoczął się okres człowieka, który nie mając wojny potrzebuje turniejów. Całą Helladę w okresie około VI wieku ogarniał czas igrzysk to w Olimpii, to w Istmie, Delfach, Nemei – współzawodnictwo stało się życiową zasadą społeczeństwa. Tradycja grecka rozróżnia zawody odnoszące się do państw, prawa lub wojny, a także według drugiego podziału na turnieje siły, mądrości i bogactwa. Grecy organizowali zawody we wszystkim, co umożliwiało zorganizowanie walki. Podobnie w starożytnym Rzymie – jednak tam współzawodnictwo przesuwa siłę ciężkości z walki osobistej na walkę ludzi specjalnie do tego wyćwiczonych, zmuszonych. U Rzymian zawody, gry, turnieje przybrały charakter sakralny, stały się kultem. Agonistyka dzierży berło wszechogarniającej zasady społecznej – po okresie wyczerpania sił w walce (okres heroiczny). Ehrenberg - drugi z badaczy tejże kultury stwierdza, że plemiona starożytnych Greków i Rzymian przeszły od walki do gry. Jednak Huizing stawia inną teorię – było to przejście od ludycznego współzawodnictwa do kultury, przy czym rywalizacja czasem przyćmiewa życie kulturalne, góruje nad nim i czasem traci swą ludyczną, uświęconą wartość, wynaturzając się w namiętność do rywalizacji.
Kultura, więc nie zaczyna się jako zabawa, ani też z zabawy, ale w samej niej. Antytetyczna i agonistyczna podstawa kultury dana jest w zabawie, która jest starszą i pierwotniejszą formą od kultury. W czasie procesu rozwoju kultury traci ona wydaje się wszelkie swe ludyczne związki. Wytwarzają się systemy pojęć, nauk, idei, obyczajów, umiejętności.
Jaw