2..doc

(70 KB) Pobierz
Kiedy cię nie ma nie rozpaczam

 

 

 

 

 

 

 

              Kiedy cię nie ma nie rozpaczam. Nie siedzę i nie płaczę. Nie użalam się nad sobą i nad swoim życiem. Nie zastanawiam się, co by było gdybyś jednak był. Nie tęsknię, nie planuję, co się stanie kiedy wrócisz.
Kiedy cię nie ma zajmuję się pracą.

Nie wpatruję w przestrzeń, nie chodzę z kąta w kąt zdenerwowany i sfrustrowany. Siedzę i studiuję księgi. Badam wielkie tajemnice teraźniejszości i przyszłości, szukam rozwiązań zagadek-przepowiedni jakie głoszą bestie. Tworzę nowe zaklęcia. Odnajduję stare, wymyślone jeszcze w czasach młodości i zapisane na marginesach ksiąg.
Kiedy cię nie ma jem spokojnie kolację. Przeglądam korespondencję, a anioły służebne podają posiłek. Uśmiecham się, obserwując skrzące czerwienią wino. To od ciebie.

Oczywiście nie powiedziałeś mi że to moje magiczne jest złe. Bo nie jest. Ja takie lubię. Nie mogę jednak nie doceniać twojego gestu. Zresztą nie tylko ja....Pijąc z umiarem nie zabraknie go w moich piwnicach przez następne kilka lat a pewne osoby nie będą musiały męczyć się wytwarzając magowino. Och.. ty oczywiście nawet nie domyślasz się że to nie ja je robię. Przecież nie przyznam się co stanowi jeden z elementów pracy zaliczeniowej uczniów.


Kiedy cię nie ma nie wyobrażam sobie tysiąca czarnych scenariuszy. Nie chodzę od okna do okna, wyglądając czy aby nie pukasz do moich drzwi. Nie używam oka, by dowiedzieć się czy i kiedy przyjdziesz. Nie wysyłam setek zaklęć kontrolnych.
Kiedy cię nie ma, rozmawiam z przyjaciółmi.  Razem z Rafałem opracowujemy nowe, i jak obaj mamy nadzieję, bardziej skuteczne techniki lecznicze. Michał męczy mnie o udoskonalanie zaklęć wojskowo-militarnych. Daimon pali te swoje ziemskie papierosy, doprowadzając do szału anioła uzdrowień i Michasia który próbuje „rzucić”.

Czasem odwiedzam innych magów. Gdy nie byliśmy jeszcze sprzymierzeni z Głębianami, jedyne pewne źródło informacji o naszych byłych „przyjaciołach” stanowił Algivadius. I tak, korzystałem z tego,nie jeden raz bez twojej i reszty wiedzy.

Stanowimy dziwną parę znajomych- on, były śmiertelnik ,nie akceptowany przez demonicznych magów i ja, któremu niemal każdy świetlisty, obdarzony mocą zazdrościł..

 

Kiedy cie nie ma, nie wspominam każdego słowa, gestu, uśmiechu.. Nie próbuję przypomnieć sobie wszystkich wspólnie spędzonych chwil. Nie myślę o nas,  o tym co jest między na mi, o przeszłości...

Kiedy cię nie ma...

Oko dnia sygnalizuje wiadomość. Widzę twoją zmęczoną twarz, podkrążone oczy i drobne, niemal niewidoczne zmarszczki wokół ust.

-Witaj – uśmiechasz się z trudem. Już dawno powinieneś odpocząć. – Pamiętasz, miałeś mi pokazać dziś, jak się tworzy iluzjonatory i...

Kiwam głową. Całkowity brak uczuć, wyuczona obojętność. Czasami tak trzeba. Zawsze.

Wiem doskonale co zamierzasz powiedzieć.

-Nie mogę się dziś pojawić – mówisz cicho – jestem strasznie zawalony robotą.

Nerwowym ruchem przeczesujesz włosy. Władza, władza oznacza przede wszystkim obowiązki. Ty wiesz o tym doskonale, cierpliwie wypełniając wszystkie druki, podpisując dokumenty, wysłuchując interesantów i męczyć się osobami, którym ja nie podał bym ręki.

-Wszystko w porządku – odpowiadam spokojnie.

Twoje oczy rozjaśniają się lekko, ale może to tylko złudzenie, odbicie światła.

-Do zobaczenia w najbliższym czasie.

-Tak, do zobaczenia – wyłączam oko i niedbale rzucam je na stolik.

Kiedy cię nie ma...

Kiedy cię nie ma, jestem po prostu samotny.

 

...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin