Uzaleznienie od komputera i internetu(2).doc

(41 KB) Pobierz
Uzależnienie od komputera i internetu

Uzależnienie od komputera i internetu

Człowiek współczesny stał się niemal synonimem kogoś uzależnionego. W naszych czasach poważnym zagrożeniem jest nie tylko alkoholizm czy narkomania. Problemy wychowawcze bywają związane także z innymi uzależnieniami, często lekceważonymi czy zupełnie niedostrzeganymi przez rodziców i pedagogów. Do tych zjawisk należy uzależnienie od komputera oraz od Internetu.

     Coraz częściej zdarza się, że już nawet kilkuletnie dzieci spędzają kilka godzin dziennie przed komputerem, a mimo to ich rodzice nie interweniują. Tymczasem wielogodzinne korzystanie z komputera, podobnie jak długotrwałe oglądanie telewizji, przynosi bardzo negatywne konsekwencje. Po pierwsze, powoduje stopniowy zanik więzi rodzinnych i możliwości oddziaływań wychowawczych ze strony rodziców. Po drugie, szkodzi zdrowiu, gdyż z jednej strony oznacza wielogodzinne wystawienie na promieniowanie w zamkniętym pomieszczeniu, a z drugiej strony prowadzi do rezygnacji z ruchu i aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu. Po trzecie, korzystając z komputera bez obecności i kontroli ze strony rodziców młodzi są narażeni na szkodliwe bodźce psychiczne (przemoc, erotyka) zawarte w wielu programach komputerowych. Po czwarte, długotrwałe przesiadywanie przy komputerze powoduje zmęczenie oraz zaniedbywanie obowiązków szkolnych i domowych. Wreszcie prowadzi do popadnięcia w uzależnienie, a w konsekwencji powoduje szkody zdrowotne, utrudnia rozwój intelektualny, osłabia siłę woli i osobowość, a także wrażliwość moralną oraz więzi rodzinne i religijne.
     Uzależnienie od komputera przejawia się najczęściej w postaci uzależnienia od gier komputerowych (głównie dzieci) oraz od Internetu (głównie młodzież). Podobnie jak w przypadku uzależnienia od telewizji, dziecko czy nastolatek zwodzi rodziców, że za chwilę wyłączy komputer i zajmie się nauką czy innymi obowiązkami. W rzeczywistości ta "chwila" trwa zwykle kolejne godziny. Znam rodziców, których kilkunastoletni synowie odcięli się zupełnie od świata zewnętrznego, nie chcą chodzić do szkoły i kilkanaście godzin dziennie spędzają przed komputerem, śpiąc tylko kilka godzin. Problem ten nie dotyczy tylko dzieci i młodzieży. W USA zapadły już pierwsze wyroki w sprawach rozwodowych spowodowanych uzależnieniem jednego ze współmałżonków od komputera czy Internetu. Jednak prawdopodobieństwo popadnięcia w uzależnienie jest znacznie większe w wieku rozwojowym niż u osób dorosłych.
     Spędzanie wielu godzin dziennie przed komputerem najczęściej oznacza poświęcanie czasu na bardzo nieraz szkodliwe psychicznie i moralnie gry komputerowe albo na "surfowanie" w Internecie, często w poszukiwaniu treści pornograficznych czy innych bodźców, które są szczególnie szkodliwe w wieku rozwojowym. Coraz częściej Internet oraz poczta elektroniczna, a także chaty i grupy dyskusyjne stają się dla nastolatków miejscem kontaktów z sektami, z dealerami narkotyków czy z pedofilami. We Włoszech w marcu 2003 roku aresztowano jednego dnia ponad 100 osób, które kontaktowały się za pomocą Internetu z nieletnimi, aby przesyłać im materiały pornograficzne oraz werbować do nagrywania filmów o tej treści. Osoby te wykorzystywały w tym celu pliki mp3, które normalnie służą do przesyłania muzyki w Internecie.
     Jeśli danemu dziecku czy nastolatkowi trudno obejść się bez komputera albo Internetu, gdy zamiast odrabiać lekcje, uprawiać sport czy rozmawiać z rodzicami wychowankowie myślą jedynie o tym, by jak najszybciej zasiąść do komputera, jeśli brak dostępu do komputera rodzi u nich podrażnienie, a czasem nawet agresję, to mamy do czynienia z uzależnieniem od mediów elektronicznych. W takiej sytuacji za późno już jest na dyskusje, groźby czy pogadanki wychowawcze ze strony rodziców. Uzależnieni znajdują się bowiem pod presją psychicznych mechanizmów, które są analogiczne do mechanizmów występujących w chorobie alkoholowej czy narkomanii. Wychowanek jest wtedy niezwykle silnie związany emocjonalnie z mediami elektronicznymi. Ponadto sprytnie manipuluje środowiskiem po to, by bez ograniczeń korzystać z komputera czy Internetu, a jednocześnie nałogowo oszukuje sam siebie, łudząc się, że nie popadł jeszcze w uzależnienie. Trudno jest mierzyć się z tego typu mechanizmami jedynie w oparciu o zdrowy rozsądek czy rodzicielską intuicję.
     W takiej sytuacji należy skonsultować się ze specjalistą, gdyż podejmowanie błędnych kroków może jedynie pogorszyć sytuację. Czasem nie pozostaje rodzicom nic innego, jak tylko usunąć z mieszkania telewizor czy komputer. Trzeba jednak pamiętać, że w tej sytuacji dziecko potrzebuje pomocy ze strony rodziców w zdobyciu nowych zainteresowań oraz w uczeniu się alternatywnego, rozsądnego wykorzystania czasu. Same zakazy czy nakazy w tym względzie nie wystarczą.
     W obliczu negatywnych konsekwencji uzależnienia od komputera czy od Internetu, odpowiedzialni rodzice powinni przede wszystkim zapobiegać takim sytuacjom. Chcąc zminimalizować groźbę uzależnienia dziecka od mediów elektronicznych, należy najpierw dać odpowiedni przykład. Uzależnienie nie grozi w tych rodzinach, w których rodzice nie siedzą godzinami przed telewizorem czy komputerem, ale poświęcają sobie wzajemnie dużo czasu, rozmawiają o bieżących wydarzeniach i problemach, asystują dzieciom przy odrabianiu lekcji, wychodzą na wspólne spacery. W takich domach nie trzeba nawet ustalać konkretnych godzin korzystania z mediów elektronicznych. W większości rodzin warto jednak wprowadzić określone zasady, np. że dzieci nie korzystają z telewizji i komputera dłużej niż 2 godziny dziennie i że podczas wspólnego posiłku telewizor jest bezwzględnie wyłączony. Żelazną regułą powinna stać się godzina, o której dzieciom i młodzieży nie wolno zasiadać przed komputerem czy telewizorem, gdyż powinni udać się już na spoczynek.
     Roztropni rodzice nie zabraniają zatem używania komputera, ale uczą swoje dzieci odpowiedniego korzystania z tego urządzenia. Komputer nie powinien być traktowany jako jeszcze jedna zabawka, którą można się bawić całymi godzinami. Gdy rodzice korzystają z komputera w związku z pracą zawodową albo po to, by aktualizować i poszerzać swoją wiedzę czy umiejętności, wtedy dziecko wie, że jest to przede wszystkim narzędzie pracy, a nie rozrywki. Trudniejsza wychowawczo jest sytuacja w tych rodzinach, w których dziecko dostaje komputer z racji urodzin czy innej okazji, a rodzice nie zdają sobie sprawy z faktu, jak szybko można się uzależnić od tego urządzenia. W swojej ignorancji czy naiwności kupują wiele gier komputerowych, które nie pomagają dziecku w rozwoju, lecz wpływają destrukcyjnie na jego psychikę. Rozsądni rodzice kupują swoim dzieciom jedynie gry edukacyjne i osobiście sprawdzają ich zawartość. Zdarza się bowiem, że nawet gry i programy edukacyjne wykorzystywane przez szkoły czy mające certyfikat ministerstwa edukacji, zawierają dziwne treści czy niosą błędne wychowawczo przesłanie.
     Najmodniejsze obecnie wśród dzieci, zwłaszcza wśród chłopców, są gry oparte na strategii wojennej, które zaburzają system moralnej oceny (wszystko można zdobyć tylko przemocą, podstępem) i kontakt z rzeczywistością (bohaterów można uśmiercać wielokrotnie), a ponadto szybko przesuwające się obrazy dezorganizują mechanizm percepcji u młodego człowieka. Często zdarza się, że dziecko spędzające wiele godzin przed komputerem i oglądające takie obrazy trafia do lekarza z objawami choroby nerwowej. Dopiero wtedy rodzice uświadamiają sobie, że to nie była najwłaściwsza "rozrywka" dla ich dziecka. Trzeba zatem zachować rozsądek w kupowaniu gier, a także precyzyjnie określać czas, jaki syn czy córka może poświęcić na gry komputerowe.
     Równie istotny wychowawczo jest problem korzystania z Internetu. W moim przekonaniu dzieci i młodzież powinni mieć dostęp do Internetu jedynie pod kontrolą rodziców (w domu), albo nauczycieli (w szkołach). Przeglądarki internetowe umożliwiają stosowanie zabezpieczeń przed otwieraniem niewłaściwych dla nieletnich stron i rodzicom powinno zależeć na tym, aby te zabezpieczenia odpowiednio ustawić. To jednak nie wystarcza. Coraz częściej bowiem nadawcy treści szkodliwych psychicznie czy moralnie przypisują tego typu stronom internetowym niewinnie brzmiące nazwy, które wymykają się mechanicznym zabezpieczeniom. Jedynym zatem pewnym sposobem ochrony nieletnich przed toksycznymi treściami w mediach elektronicznych jest fizyczna obecność rodziców. Obecność ta jest ważna również ze względów finansowych. Korzystanie z Internetu jest w Polsce znacznie droższe niż w Europie Zachodniej ze względu na wysokie koszty połączeń telefonicznych.
     Nauczenie dzieci i młodzieży rozsądnego korzystania z mediów elektronicznych oraz zapobieganie uzależnieniom w tej dziedzinie staje się jednym z najważniejszych obecnie zadań wychowawczych w rodzinie i szkole.

Ks. Marek Dziewiecki

2

 

...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin