Platon.doc

(318 KB) Pobierz
Platon

 

POGLĄDY

 

Nauka o ideach.
Rzeczy postrzegane zmysłowo – nauczał Platon – są zmienne i niestałe, ulegają zmianą i giną. Rzeczy te stanowią przedmiot mniemania, a nie prawdziwej wiedzy. Rzeczy postrzegane przez zmysły Platon uważa jedynie za cienie świata wiecznych i nie zmiennych idei stanowiących przedmiot wiedzy prawdziwej.

 

Rzeczy a idee.
Platon nie dał wyraźnej odpowiedzi na zagadnienie wzajemnego stosunku między rzeczami postrzeganymi przez zmysły a ideami. Jego zdaniem ten wzajemny stosunek należy rozumieć w tym sensie, że rzeczy postrzegane przez zmysły naśladują idee jako swoje wzorce. Idee to wzorce, prototypy, natomiast rzeczy postrzegane przez zmysły, podobne do tych wzorców, istnieją i powstają dzięki naśladowaniu idei.

 

Kosmologia.
Kosmologiczna nauka Platona stanowi typowy wzór starożytnej teologii. Swoje poglądy kosmologiczne najbardziej szczegółowo wykłada Platon w „Timaiosie”.

 

Dusza świata.
Za zasadę warunkującą jedność matematycznie uporządkowanego świata rzeczy postrzeganych przez zmysły, Platon uważał duszę świata, stworzoną przez boskiego demiurga. Wg. nauki Platona kosmos jest jeden; jest skończony i przedstawia kulę, w środku której znajduje się kula ziemska; wokół kuli ziemskiej po obwodzie koła jednej sfery niebieskiej obiegają ziemie planety, po obwodzie drugiej sfery niebieskiej – gwiazdy nieruchome. Ruch giazd i planet powodują właśnie ich dusze, wprawiając je w ruch postępowy jak i obrotowy. Zdaniem Platona ciała niebieskie to widzialni bogowie, posiadający ciało iduszę.

 

Teoria poznania.
Wg. Platona wrażenia zmysłowe nie mogą być źródłem prawdziwej wiedzy. Źródłem prawdziwej wiedzy są tylko wspomnienia nieśmiertelnej duszy ludzkiej o świecie idei oglądanym przez nią jeszcze przed zamieszkaniem w śmiertelnym ciele człowieka.

 

Dialektyka.
Dialektyka oznacza u Platona przede wszystkim umiejętność zadawania pytań i odpowiadania na nie w celu rozwiązania zagadnień filozoficznych. Wg. Platona dialektyka wyrabia w ludziach duża sprawność w zadawaniu pytań i udzielaniu odpowiedzi.

 

Etyka.
Wypływa u Platona z nauki o duszy, która składa się z 3 części: rozumnej, zapalczywej, czyli wolitywnej i pożądawczej (zmysłowej). Rozumna część duszy to podstawa cnoty mądrości; część zapalczywa to podstawa cnoty męstwa; pokonanie zmysłowości to cnota rozsądku (umiarkowania). Harmonijne skojarzenie wszystkich 3 części duszy pod kierunkiem rozumu stanowi osnowę cnoty sprawiedliwości. Idealistyczna etyka Platona pojmuje życie moralne jako dążenie do najwyższej idei dobra, opierającej się na tych czterech cnotach.

 

Estetyka.
Platon jest pierwszym filozofem, który nawiązywał w swoich dziełach do sztuki. Estetyka jest u niego narzędziem etyki, sztuka powinna służyć filozofii. Polega ona na naśladowaniu zmysłowych zjawisk, a nie idei.[3]

 

 

 

Zmysły a rozum...Rozum i zmysły...

Autor: Olga bt
Książka: Fedon (Platon (właśc. Arystokles))

Zachęcona bardzo dobrą recenzją „Uczty” Platona, napisaną przez użytkownika biblioNETki, sięgnęłam nie tylko po nią, ale i inne dzieła tegoż autora, w tym „Fedona”.

Przełożył go, wstępem i objaśnieniami opatrzył, znakomity filozof i psycholog, a także tłumacz i komentator Platona w jednej osobie, Władysław Witwicki (1878-1948). Chyba... nie... właściwie na pewno, gdyby nie W. Witwicki, nie przeczytałabym utworu z korzyścią. Ten - dodam - profesor Uniwersytetu Warszawskiego nakreśla w sposób zrozumiały, ciekawy, plastyczny i prosty w końcu - nawet dla osób nie wtajemniczonych w filozofię jako naukę – tło historyczne, historię ruchu umysłowego oraz charakteryzuje postaci uczestniczące w dialogu i określa ich przynależność środowiskową.


A mistrz(?) - utożsamiał dobro z prawdą, a dobro zaś - tak mówił - to stały cel rozumu. Mistrz kierował umysły młodych ludzi na kwestie psychologiczne, etyczne i społeczne. Był ascetą i żywił przekonanie, że tylko rozumem samym w sobie, wyzwolonym od oczu i uszu, a nawet od całego ciała, możliwe jest poznanie, dojście do PRAWDY.

Niepojmujący jego nauk tłum i ci, którzy żywili do niego jakąkolwiek urazę, byli mu nieprzychylni, więcej, wysuwali przeciw niemu absurdalne oskarżenia, pragnęli jego zguby. W efekcie Sokrates został skazany za to, że „...zbrodnię popełnia, bogów, których państwo uznaje, nie uznając, inne zaś nowe duchy wprowadzając; zbrodnię też popełnia, psując młodzież.”

Mowa obrończa mędrca zawarta jest w dziele „Obrona Sokratesa”. Na nic tutaj zdał się kunszt władania słowem i umiejętne dowiedzenie niewinności oskarżonego, wobec miernoty moralnej właściwej oskarżającym. Wyrok miał być wykonany. W jaki sposób? Sokrates miał wypić kielich cykuty.

Tymczasem filozof oczekiwał śmierci i przebywał w celi. W ostatnich godzinach jego życia odwiedzili go młodzi pitagorejczycy, którzy tak jak on wierzyli w ekspiacyjną wędrówkę dusz. Jednym z nich był tytułowy Fedon, młody sympatyk nauk Sokratesa i niegdysiejszy przyjaciel jego. Przysłuchiwał się on rozmowie skazańca z młodymi mężczyznami, która toczyła się w duchu pitagorejskim. A potem, opowiadając jej przebieg innemu pitagorejczykowi, już na samym początku powiedział:

„...ten człowiek (Sokrates) wydał mi się szczęśliwy i w dniu śmierci z zachowania się, i z tego co mówił, on skończył tak bez obawy żadnej, tak po męsku...”.

Czy w istocie tak było, czy czytelnik do końca temu zawierzy?

Pierwsza część „Fedona” wydaje się być ożywiona. Sokrates wyjaśnia Kebesowi, dlaczego filozof jest dobrej myśli przed śmiercią: a to dlatego, że całe życie zajmował się tylko tym, żeby umrzeć i nie żyć, bo filozof „odwiązuje duszę od wspólności z ciałem; więcej niżeli wszyscy inni ludzie”. I wreszcie, stylem gawędziarza, a czasem „chłopa, który woły targuje”, mówi, że „nigdzie indziej nie dostąpi mądrości w stanie czystym, jak tylko tam i wyłącznie tam”, czyli w Hadesie. Zatem, prosta rzecz, filozof bać się śmierci nie może. A że słuchacze początkowo powątpiewają, Sokrates powiada, że męstwo jest udziałem filozofów, a strach i obawa dotyczy wszystkich innych ludzi, i nie dopuszczał takiej możliwości, że ktoś mógłby być mężny dzięki obawie, i żeby strach mógł uczynić kogoś odważnym. Twierdził, że człowiek boi się tylko przez strach, a odważny jest tylko przez odwagę.

Tego rodzaju uzasadnienia pojawiają się częściej w dziele Platona, a miały dowieść, że coś jest lub czegoś nie ma, za pomocą rzeczowników zastępujących przymiotniki.

Środkowa część „Fedona”, to dalszy dialog z przewagą rozważań Sokratesa nad śmiercią i nieśmiertelnością duszy. Część ta jest bardziej rozwinięta, choć nieco słabsza od pierwszej i... logicznie niespójna, bo oto Sokrates powiada:

„...wszystko co żyje powstaje z tego co nie żyje, dusza [...] nie może znikądinąd się urodzić, jak tylko ze śmierci i z martwych, to jakże nie ma istnieć i po śmierci, skoro przecież musi znowu się urodzić?”

A z tego twierdzenia wywodzi:

„zanim się urodziliśmy istniała nasza dusza, a skoro istniała i jest nieśmiertelna, to i nasze uczenie się jest niczym innym jak przypominaniem sobie”.

Dusza zatem, podług Sokratesa, przechodzi kolejne wcielenia.

Całe wieki byli ludzie, którzy wierzyli i nadal są tacy, którzy wierzą w reinkarnację i nikt ich pozbawić prawa do tej wiary nie może.

To, o czym mówi Sokrates w obu częściach „Fedona”, nieodparcie nasuwa myśl, że nie tylko mędrzec swoje poglądy wyjawia – bardzo jednoznacznie przecież, - ale usilnie chce, w dniu swojej śmierci, stworzyć sobie jakąś iluzję jutra. I nie ma naprawdę w tym nic dziwnego, bo on jest po prostu tylko człowiekiem. A człowiek: i ten dobry i ten zły, ten mądry i ten mniej mądry, - ma swoje własne wyobrażenie o śmierci. Filozof, jakkolwiek myśleć, cenił życie, chociażby po to, by dostrzegać idee: piękno, dobro, mądrość, duszę... człowieka - same w sobie. I każdy zapewne, kto miłuje życie, niechętnie się z nim rozstaje, a zbliżające się rozstanie poprzez własną wizję tego „tam”, próbuje uczynić łagodniejszym.

Część trzecia i ostatnia „Fedona” jest niezwykle plastyczna i po mistrzowsku napisana. Powiem: arcydzieło. Nie będę odkrywała przed czytelnikami jej piękna, a jedynie zaznaczę, że jest to opis szczęśliwości za grobem, jest to wyobrażenie wędrówki pośmiertnej przez Sokratesa, który, tak jak inni ludzie nierzadko pokrzywdzeni za życia, wyobrażają sobie, że czeka ich, a właściwie ich dusze, nagroda pośmiertna za cierpienia doznane tutaj, na Ziemi. Jakże bliskie wyobrażeniom chrześcijańskim są wyobrażenia Sokratesa o pośmiertnych wędrówkach dusz...

Mogłabym poprzestać na tym, lecz muszę dodać, że Platon świetnie opisał ukrywany lęk Sokratesa przed zbliżającą się śmiercią. Ten człowiek, który całe swoje życie panował nad sobą i wstydził się słabości, i umiał wystrzegać się pokus cielesnych, znał granicę ucztowania przy kielichu - w celi - widzimy, jak opanowuje odczucia właściwe ludziom w obliczu śmierci, jak opanowuje narastający niepokój.

Mędrzec jest tutaj piękny, jak powiada Fedon, i żartem o babach mających myć trupa próbuje rozładować napięcie, a potem po raz drugi ukrywa lęk, zlecając dobrodusznemu Kritonowi pośpiech w egzekucji, gdy ten chciał choć o chwilę odwlec jej moment. Trzeci raz Sokrates wygrywa z lękiem, widząc łzy przyjaciół, ale on... z nimi nie płacze.

Kielich z trucizną filozof przechylił, a ręka nawet mu nie drgnęła.

Platon napisał „Fedona” prawdopodobnie po napisaniu „Uczty”, a ta powstała piętnaście lat po śmierci Sokratesa. W dialogu tym widoczna jest mocno idea mądrości, duszy i śmierci. A jak wiemy - w nauce Platona - było ich znacznie więcej: piękna, dobra, życia, śmierci, mądrości, wielkości, małości, równości... A skoro idee, to dostępne tylko dla rozumu, oderwane od zmysłów - same w sobie.

Platon ustami Sokratesa powiadał: „oczy i uszy w błąd wprowadzają, dusza filozofa gardzi ciałem, istnieje tylko jedna moneta prawdziwa”, na którą wszystko wymienić należy, a jest nią rozum...

Można tutaj tylko zaznaczyć, jak zgubne jest pojęcie „gardzenia ciałem” dla istoty życia człowieka, i trzeba powiedzieć wprost, że poznanie prawdy w oderwaniu od zmysłów nie może być... prawdą.

Czytając dialog „Fedon” odczuwałam zadowolenie, duże zadowolenie z tego, że dane mi było wgłębić się w myśli Ateńczyka, który żył niewyobrażalnie dawno, że czas - dzięki pismu i słowom - jakby przestaje istnieć.

Ci, którzy przeczytali mój opis, mogli wyrobić sobie zdanie o wartości „Fedona”, więc od siebie powiem tylko: przeczytajcie go koniecznie.

Dialog znajduje się w książce wydanej przez PWN w roku 1984.

 

 

 

 

 

 

Fedon (dialog)

[edytuj]

Z Wikipedii

(Przekierowano z Fedon)

Skocz do: nawigacji, szukaj

Fedon – dzieło filozoficzne Platona, należące do tak zwanych dialogów średnich. Pierwsze tłumaczenie „Fedona” na język polski opublikował w 1925 roku Władysław Witwicki. Akcja dialogu rozgrywa się w mieście Flius na Północnym Peloponezie. Rozpoczyna się w więzieniu, gdzie Sokrates oczekuje na wykonanie wyroku śmierci. Dialog kończy się opisem śmierci Sokratesa, za jego najważniejszą cześć należy uznać mowę pożegnalna skierowana do uczniów, w której filozof przedstawia dowody na nieśmiertelność duszy i swoje poglądy na śmierć.

Osoby występujące w dialogu [edytuj]

·         Sokrates

·         Kebes i Simmias – odwiedzili Sokratesa w więzieniu, Tebańczycy, autorzy dialogów filozoficznych. Występują też w „Kritonie” i „Liście Trzynastym”, Simmias wspomniany jest również w „Fajdrosie”.

·         Echekrates– jeden z ostatnich przedstawicieli pitagorejczyków, w dialogu próbuje dowiedzieć się od Fedona wszystkiego na temat ostatnich chwil życia Sokratesa.

·         Fedon – pochodził z Elidy, Diogenes przypisuje mu stworzenie szkoły filozoficznej, kontynuowanej przez Menedemosa z Erytrei. Pochodził z Flius, był świadkiem śmierci Sokratesa.

·         Epizodyczni bohaterowie dialogu: Ksantypa – żona Sokratesa (w scenie więziennej), syn Sokratesa (najprawdopodobniej najmłodszy Maneksenos); inne osoby obecne przy śmierci Sokratesa: Kriton, Apollodoros, Hermogenes, Kritobulos (syn Kritona), Antystenes (twórca szkoły cyników), Euklides (założyciel szkoły megaryjskiej), Epigenes, Aischynes.

Poglądy Sokratesa dotyczące śmierci [edytuj]

Śmierć według filozofa istnieje i nie jest niczym innym, jak rozdzieleniem duszy i ciała (podobna definicja zawarta jest w dialogu „Gorgiasz”). Skoro filozof nie powinien przywiązywać zbyt dużej uwagi do spraw ciała, takich jak picie, jedzenie, ubieranie, będzie on miał też inny stosunek do śmierci, niż reszta ludzi, gdyż filozof nie zajmuje się sprawami ciała, tylko sprawami duszy. Sokrates zapewnia Simmiasa i Kebesa, że nie przejmuje się śmiercią, gdyż wierzy, że uda się do ludzi zmarłych, którzy są lepsi niż ci na tym świecie, jak również uda się do bogów mądrych i dobrych (63 c). Sokrates wysuwa też tezę, że osoby, które prawdziwie poświęciły się filozofii, „nie zajmują się niczym innym jak umieraniem i śmiercią.” Jeśli ta teza jest prawdą – nie jest mądrze zacząć lękać się śmierci, jeśli wcześniej czekało się na nią i oswajało z nią całe życie. Sokrates wyraźnie zaznacza, że zwykli ludzie nie rozumieją filozofów i nie rozumieją tym samym, co to znaczy czekać śmierci i być jej godnym.

Pogląd Sokratesa dotyczące samobójstwa [edytuj]

Samobójstwa, zdaniem Sokratesa, popełniać się nie godzi, ponieważ człowiek jest własnością bogów. Jest ono jednak możliwe tylko wtedy, kiedy bogowie zsyłają taką konieczność. Sokrates konieczności tej nie precyzuje, jego argumentacja dowodzi jednak, że owa konieczność spotkała właśnie jego. Nie chce on, co prawda umierać, ale najważniejsze dla niego jest pozostać w zgodzie z samym sobą. Sokrates powołuje się też na „nauki tajemne,” które głoszą: „my, ludzie, pełnimy służbę na posterunku i nie wolno człowiekowi, ani zwolnić się z niego, ani go opuścić.” Dla Kebesa formułuje jeszcze następujący argument:

·         1. człowiek jest własnością bogów

·         2. żaden człowiek nie byłby zadowolony, gdyby jakaś jego rzecz dokonała samodestrukcji

·         3. analogicznie bogowie – nie pozwalają ludziom popełni samobójstwa jeśli nie ześlą takiej konieczności

Dowody na nieśmiertelność ludzkiej duszy [edytuj]

Platon wkłada w usta Sokratesa trzy dowody na nieśmiertelność duszy:

·         Dowód z przeciwieństw (70 c-72 d)

W świecie wszystkie rzeczy powstają ze swoich przeciwieństw np. mniejsze z większego. Bycie żywym i umarłym to są przeciwieństwa, a więc jedno też musi powstać z drugiego, zatem dusze muszą gdzieś istnieć zanim na nowo powstaną do życia. Gdyby procesy nie miały charakteru cyklicznego świat nie podlegałby zmianom i w końcu osiągnąłby stan martwoty.

·         Dowód z anamnezy (72 e -77 a)

Istnieje poznanie, np. filozofia czy matematyka, które nie korzysta z doświadczenia nabytego, co upoważnia nas do wniosku, iż rozum musiał skądś tę wiedzę nabyć. Opis mechanizmu przypominania: 1 – mamy percepcję zmysłową jakiejś rzeczy, 2 – rozpoznajemy ją i przychodzi nam na myśl inna rzecz, 3 – rzecz przypomniana jest przedmiotem naszej wiedzy. Wiedza, która nie została nam przekazana z zewnątrz jest przez Platona utożsamiana z naukami dedukcyjnymi i anamnezą, które dowodzą jego zdaniem nieśmiertelności duszy.

·         Dowód z prostoty (78 b – 84 b)

Z natury duszy musi wynikać jej niepodatność na rozproszenie i rozkład. Prostota duszy jest równoznaczna z jej nierozkładalnością. Jeżeli rzecz jest absolutnie prosta to rozpaść się nie może, bo nie istnieją cząstki składowe. Dowód wygląda następująco:

1.      Rzecz nierozkładalna jest niezłożona; rzecz niezłożona jest niezmienna; rzecz niezmienna jest niewidzialna (niepoznawalna przez zmysły).

2.      Dusza jest niewidzialna i niezmienna; jest też boska.

3.      A zatem jest ona nierozkładalna.

 

 

 

Opis„(...) jeśli dusza jest nieśmiertelna, to dbać należy nie tylko o ten czas, który nazywamy życiem, ale o cały czas, i niebezpieczeństwo teraz zagraża i może się wydawać wielkie, jeżeli ktoś duszy zaniedba. Gdyby śmierć stanowiła zerwanie ze wszystkim w ogóle, byłoby to jak znalazł dla ludzi złych: pozbyć się ciała, a wraz z duszą zbyć się i swoich złości. Ale teraz, skoro dusza zdaje się być nieśmiertelna, to chyba nie masz dla niej innej ucieczki od zła ani innego zbawienia, chyba to jedno: stać się jak najlepszą i najrozumniejszą. Bo ona biorąc oprócz kultury i tego, czym się żywiła; to jej, powiadają, najwięcej pomoże albo zaszkodzi po śmierci zaraz na początku drogi w tamte strony”.
„Fedon”

Fedon pochodzi z Elidy, miasta leżącego również na Peloponezie, znowu o jakich 100 kilometrów dalej na zachód od Aten niż miasto Fliunt, w którym się toczy rozmowa. Jako młody chłopak dostał się Fedon do niewoli spartańskiej i Spartanie sprzedali go jako niewolnika do Aten. Tu spotkał go Sokrates i namówił kogoś ze swych zamożnych znajomych, żeby chłopaka wykupił. Tak się też stało i stąd początek bardzo serdecznej, choć, zapewne, nie więcej niż rok trwającej znajomości między Sokratesem a Fedonem. Po śmierci mistrza wrócił Fedon do ojczystej Elidy, tu założył szkołę i napisał szereg dialogów, które jednak czasów naszych nie doszły.
Rozmowę prowadzi Sokrates z Simiaszem i Kebesem. Obaj ci młodzi ludzie są pitagorejczykami, uczniami Filolaosa, którego słuchali w swych ojczystych Tebach.
Apollodoros to młody entuzjasta, zakochany w Sokratesie, a Kriton to dobrze znany, stary przyjaciel filozofa, który tu nosi te same rysy, co w dialogu oznaczonym jego imieniem.
Początek i koniec dialogu to obrazy, które nam plastycznie przed oczy stawiają ostatnie chwile i śmierć Sokratesa - środek, to własne rozważania Platona nad śmiercią i nieśmiertelnością duszy, i jego własne zapędy ascetyczne włożone w usta Sokratesa. Dowody, które gwałtem usiłują poddać czytelnikowi wiarę w byt zagrobowy, a tak mało
oczywiste, że przekonać zdołają tylko już przekonanych. Środkowa część dialogu zarówno pod względem logicznym, jak i estetycznym najmniej może interesować, ale początek jest żywy i zajmujący, a koniec wydaje się zupełnie niepospolitym, wiecznym dziełem sztuki.
Kiedy powstał dialog, tego nikt na pewno nie wie. Wygląda tak, jakby napisany został nie zaraz po śmierci Sokratesa, ale dopiero po powrocie z podróży, po bliższym kontakcie z pitagorejczykami, po wydaniu „Uczty” i „Fajdrosa”. Nauka o ideach jest w nim już gotowa.
Ze Wstępu

 

 

 

Ksantypa

Sokrates i KsantypaKsantypa według tradycji żona Sokratesa. Żyła w V/VI wieku p.n.e.. Była zrzędna, kłótliwa, złośliwa i niecierpliwa. Jest tytułową bohaterką powieści Alfredo Panziniego ,,Santippe (1914) oraz sztuki teatralnej Ludwika Hieronima Morstina ,,Obrona Ksantypy (1937).

Anamneza (filozofia)

Z Wikipedii

Skocz do: nawigacji, szukaj

Anamneza (gr. "anamnesis" - przypominanie) - sposób poznania danej rzeczy lub człowieka poprzez przypominanie sobie o niej i jest ono również niezależne od doświadczenia zmysłowego danego człowieka. Zadaniem anamnezy jest uświadomianie sobie wszystkich wrodzonych prawd religijnych, filozoficznych i moralnych, w które Bóg wyposażył każdego człowieka.

 

 

 

Platon. Jego życie i nauki filozoficzne.

Platon pochodził z Aten. Żył w czasach, kiedy to Ateny rozkwitały w atmosferze elitarnej kultury starożytnej. Platon wywodził się ze znakomitego rodu. Otrzymał staranne wykształcenie i wychowanie, gdyż w domu kultura stała na bardzo wysokim poziomie. Naprawdę miał na imię Arystokles. Władysław Tatarkiewicz w ten oto sposób objaśnia skąd wziął się przydomek przyszłego filozofa: Nauczyciel gimnastyki, miał młodzieńcowi (...) dać przydomek "Platona" za jego bary szerokie. W igrzyskach olimpijskich i istmijskich odnosił zwycięstwa. Platon był nie tylko niezwykle sprawny fizycznie lecz przede wszystkim intelektualnie. Był artystą. Pisał poezję, znał się na muzyce i malarstwie.

Platon był uczniem jednego z największych filozofów - Sokratesa. Kiedy mistrz umarł, Platon opuścił swe rodzinne miasto. Tatarkiewicz opisuje lata jego wędrówki: Był pono w Egipcie; kursowały opowieści o jego "wtajemniczeniu" przez tamtejszych kapłanów. Bywał potem we Włoszech, w ojczyźnie eleatyzmu i pitagoreizmu; odwiedzał Archytasa w Tarencie i starego Timoisa pitagorejczyka w Lokri. Podróże Platona trwały lat dwanaście, powrócił z nich jako człowiek zupeł...

Zgłoś jeśli naruszono regulamin