Dana Marie Bell - Bear Necessities 1.pdf

(1314 KB) Pobierz
TOM PIERWSZY
Dana Marie Bell
Halle Shifters
Bear Necessities
2
ROZDZIAŁ PIERWSZY
- Cholera jasna, Bunny. To był ostatni kawałek bekonu.
Ten dzień zapowiadał się naprawdę wspaniale.
Aleksander „Bunny Bunsun uśmiechnął się
szeroko i połknął kruchy, tłusty, słony kawałek niebios.
– Tak, był. – I był przepyszny.
Dodatkowy specjalny smak wydobywał się przy
zabawnej frustracji widocznej w oczach jego
kuzyna.
Ryan rozsiadł się warcząc nisko. – I zjadłeś całego
kantalupa.
- Tak, zjadłem. – Oparł się i pogłaskał po brzuchu.
Cholera, jedzenie było tu świetne. Musi
zapamiętać to miejsce, gdy następnym razem będzie
tędy przejeżdżał. Zwłaszcza, jeśli Chloe
zdecyduje się na stałe zamieszkać w Pensylwanii.
Ryan z ostrzegawczym błyskiem w oku dobrał się do
ostatniego winogrona, wyrywając go z kiści
ustami. – Przynajmniej coś mi zostawiłeś.
- Odpuść z tym narzekaniem. Miałeś cztery jajka, całą
kiełbasę, sześć naleśników, wszystkie te
zielono-melonowe rzeczy i cały kubek kawy.
- Zielono-melonowe rzeczy? –zachichotał Ryan,
wycierając swoje dłonie w serwetkę, po czym
upuszczając ją na pusty talerz.
Bunny przewrócił oczami i zawołał kelnerkę. Nigdy nie
mógł zapamiętać co to było, ale zawsze
były w zestawie z sałatą i kantalupem, czyniąc cały
smak zabawnym.
Do diabła z tym. Niech Ryan się śmieje. Bunny chciał
zapłacić swój rachunek i ruszyć w drogę.
Podążanie tam, gdzie do diabła jechali, nie powinno im
zająć więcej jak kilka godzin, a on
zdecydowanie chciał się tym cieszyć, nie bacząc na
Ryana.
Zapłacili za rachunek i skierowali się do swoich
Harley’ów. Przez wczesną jesień musiał założyć
kurtkę. Tego roku chłód przyszedł wcześniej. Był późny
wrzesień, a wydawało się, że jest
listopad.
Miał nadzieję, że cokolwiek złego dzieje się z młodszą
siostrą Ryana, zostanie to szybko
załatwione. Miał dwudniową przerwę w jodze i już
odczuwał tego skutki.
Chloe Williams wyprowadziła się do Halle, by uzyskać
stopień na wydziale weterynarii
Uniwersytetu w Pensylwanii. I powoli, ale sukcesywnie,
wesoła, mała dziewczyna, która odeszła
by założyć swój dom, traciła trochę swojego blasku. Nie
chciała zdradzić, o co chodziło.
Powiedziała tylko, że miała jakieś osobiste problemy, o
których nie będzie rozmawiała ze swoim
bratem, albo ze swoim kuzynem. Bunny sądził, że być
może był problem z szeryfem, z którym
się spotykała przez jakiś czas. Jeśli o to chodziło, to
dopilnuje by ten facet naprawił to w
przeciągu dnia lub dwóch. Albo on rozprawi się z
facetem, który wywołał u niej ten smutek.
3
Sfrustrowany wypuścił powietrze. Cześć jego
nienawidziła tego, że musiał opuścić dom. Chciał
wrócić do swojego życia. Do diabła, nawet nie wiedział
dlaczego w ogóle zdecydował się na tę
małą podróż. Spotkał słodką niedźwiedzicę, która
ostatnio puszczała do niego oko. Skusił się ją
posmakować, ale jakiś dokuczliwy zmysł mówił mu, że
coś było nie tak i zamiast tego wysłał go
w podróż z Ryanem. To było dziwne. Nigdy wcześniej
w ten sposób nie miał przeczucia, że musi
ruszać w drogę. To był prawie przymus, a Bunny
wiedział, że gdyby za tym nie podążył, to
żałowałby do końca życia.
Bunny pokręcił głową i założył kask, otrząsając się z
uczucia, że musi ruszać już teraz.
Cokolwiek było z nim nie tak, miał zamiar wrócić do
domu i zapewnić sobie miłe, słodkie
rżnięcie. Sny, które miał odkąd wyjechał z domu
sprawiły, że był cholernie napalony. Rozważał
zaspokojenie się własnoręcznie, bez względu na to czy
Ryan spał w łóżku obok. Niedźwiedzie
miały dobry słuch, a Bunny nie zamierzał czuć się
zażenowany tym, że Ryan go usłyszał. Więc
się powstrzymał i teraz był jednym powalonym
Niedźwiedziem. Nie pomogło to, że każdy z
jego snów przedstawiał kobietę, która zmieniała się z
ciemnowłosego anioła w zajebistą
bohaterkę z jego fantazji w stylu manga/anime. Jako
jedyny w rodzinie miał obsesję na punkcie
japońskiego stylu rysowania i animacji, ale nie mógł nic
na to poradzić. Zakochał się w tym
odkąd pierwszy raz przeczytał „Czarodziejkę z
Księżyca i „Tenchi Muyo!. Miał wszystkie
części „Czarodziejki z Księżyca na DVD, w
oryginalnym japońskim języku ( oczywiście z
angielskimi napisami). Jego rodzina śmiała się tylko i
cierpliwie znosiła go podczas świąt, a on
pochłaniał to wszystko, jak chciwe dziecko.
Niestety, żadna realna kobieta nie mogłaby stawić czoła
jego fantazjom. Pozbył się pragnienia,
Zgłoś jeśli naruszono regulamin