245201201.pdf
(
1107 KB
)
Pobierz
„Podnieście Sztandar do Narodów“
— Izajasza 62:10 —
We wnątrz nu me ru
. . .
Apostoł Paweł przed Feliksem . . . . . 2
Drugie przyjście Chrystusa . . . . . . 6
Ty masz słowa żywota
wiecznego . . . . . . . . . . . . . . . . . . 10
Finansowe, kościelne i społeczne
wstrząsy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 12
Józef i jego bracia . . . . . . . . . . . . . . 15
Nr 245
S
TYCZEŃ
- L
UTY
2012
Apostoł Paweł przed Feliksem
Dzie je Apo stol skie 24
„Nie będę się bał złego, albowiem Ty jesteś ze mną”
(Psalm 23: 4).
P
IĘĆ
dni po przy by ciu Apo sto ła Paw ła ja ko więź-
obro ny by ło naj zu peł niej praw dzi we, a jed nak zo-
sta ło sfor mu ło wa ne i wy po wie dzia ne w uprzej -
mym i na da ją cym się do przy ję cia ję zy ku.
Uprzej mość za wsze jest czę ścią chrze ści jań skie -
go cha rak te ru. W świe cie ona mo że być ze wnętrz -
ną ogła dą, lecz u chrze ści ja ni na nie jest je dy nie po-
zo rem, lecz przed sta wia praw dzi we uczu cia ser ca,
roz wi nię te go w spra wach du cho we go ży cia – roz-
wi nię te go w mi ło ści. Mi łość pro wa dzi do ła god no -
ści, cier pli wo ści, uprzej mo ści itp., i na wet w przy -
pad ku nie po słu szeń stwa, za wa ha się wy po wie dzieć
nie uprzej me sło wo i bę dzie go uni kać, o ile po zwo -
li na to obowiązek.
Oska rży ciel czy peł no moc nik Ter tul lus wy su -
nął prze ciw Apo sto ło wi po wa żne za rzu ty. Chciał
uka zać go Fe lik so wi ja ko mniej wię cej spi skow ca
prze ciw rzy m skie mu rzą do wi – a przy naj mniej, ja -
ko wznie ca ją ce go za-
mie sza nie i na wo łu -
ją ce go do bun tu
wśród ludu. Ten za-
rzut był przed sta wio -
ny bar dzo sze ro ko
i do ty czył nie tyl ko
obec ne go za mie sza -
nia w Je ru za lem, lecz
nie po ko ju wśród lu -
du we wszystkich
pro win cjach Rzy mu,
do któ rych do tarł
Apo stoł. Oska rży ciel nie po my ślał, że za męt mógł
być po wo do wa ny przez złych lu dzi, usi łu ją cych po-
wstrzy mać po stęp praw dy i spra wie dli wo ści; on
sta rał się przed sta wić Fe lik so wi myśl, że kto kol wiek
po wo do wał ta kie za mie sza nie, nie za le żnie od je go
przy czyn, miał być uwa ża ny za wro ga do bre go rzą -
du, pra wa i po rząd ku.
Te sa me ar gu men ty są moc ne w obec nym cza-
sie dla tych, którzy nie oceniają zasad sprawiedli-
wości i wolności. Zupełnie nas to nie zdziwi, jeśli
z cza sem wro go wie „te raź niej szej praw dy” przyj mą
po dob ną, nie spra wie dli wą po sta wę prze ciw ko nam,
usi łu ją cym po stę po wać śla da mi Apo sto ła – sta ra ją -
cym się przed sta wiać praw dy no wej dys pen sa cji
na szym bra ciom w sym bo licz nym Ba bi lo nie, któ-
nia do Ce za rei, naj wy ższy ka płan Ana niasz wraz
z pu blicz nym oska rży cie lem oraz de le ga cją San he -
drynu także pojawił się w mieście, aby złożyć oska-
rże nie prze ciw Paw ło wi i nie zwłocz nie roz po czął się
pro ces. Oska rży ciel, Ter tu liusz, roz po czął roz pra -
wę od schle bia ją cych alu zji pod ad re sem sta ro sty –
alu zji peł nych hi po kry zji, o czym do wia du je my się
ze świec kiej hi sto rii tam tych cza sów. „Za rów no Jó-
ze fus jak i Ta cyt przed sta wia ją go, ja ko jed ne go
z naj bar dziej sko rum po wa nych i cie mię żą cych
wład ców po sła nych przez Rzy mian do Ju dei”.
Te go ro dza ju po chleb stwo, nie za słu żo na chwa -
ła, jest ze wszech miar naganna i zupełnie przeciw-
na za sa dom, któ re rzą dzą na śla dow ca mi Pa na. Jest
to nie uczci wość, hi po kry zja. Nie mniej jed nak, po-
chleb stwo jest po tę żną bro nią, bez skru pu łów wy-
ko rzy sty wa ną przez
nie mo ral nych lu dzi;
ta broń często daje
im zde cy do wa ną
prze wa gę w spra -
wach do ty czą cych
świa ta, w opo zy cji
do wier nych Pań-
skich, którzy po-
wstrzy mu ją się od ta -
kich pochlebstw, zo-
bo wią za ni do bra nia
pod uwagę oraz sto-
so wa nia praw dy i uczci wo ści we wszyst kich swo-
ich sło wach i czy nach. Z dru giej stro ny, nie któ rzy
z lu du Pań skie go są skłon ni do wy ka zy wa nia w ta -
kich spra wach krań co wej uczci wo ści. Wie lu
w miej scu Paw ła od czu ło by świę ty obo wią zek
do sta now cze go skar ce nia Fe lik sa. Lud Pań ski nie
jest zo bo wią za ny do po tę pia nia ka żde go czy nią -
ce go zło, któ re go spo tka na uli cy, bar dziej niż
do mó wie nia wszyst kim nie atrak cyj nym oso bom,
któ re na po tka, że brak im uro dy. Za cho wa nie Apo-
sto ła w tym pro ce sie jest ilu stra cją po sia da nia du -
cha zdro we go roz sąd ku. Gdy przy szła je go ko lej
na przemowę do starosty, on nie udzielił mu repry-
mendy ani nie zganił go, nie wyraził też żadnych
słów po chleb stwa. Ka żde sło wo wstę pu do je go
Tekst godła na 2012 r.
Sz tandar Biblijny i Zwiastun Chrystusowego Królestwa (ISSN 1732–0089) Miesięcznik – Wydawany przez Świecki Ruch Misyjny „Epifania” w Nowym
Dworze Mazowieckim. Redaktor:
Ralph M. Herzig
, Pa. 19425 - 2700, USA, Redaktor odpowiedzialny w Polsce: Piotr Woźnicki, ul. Zdobywców Kosmosu 17,
05-100 Nowy Dwór Mazowiecki. Cena:pojedynczego numeru – 4 zł; prenumerata roczna (6 numerów) – 24 zł.
Wpłaty w PLN
– PKO BP SA Nowy Dwór
Maz. – 18 1020 1026 0000 1802 0014 8916;
Wpłaty w EURO
– B PKO PL PW PKO BP S.A. O/Nowy Dwór Maz. – 19 1020 1026 0000 1002 0105 2554
rzy są nie tylko niechętni do słuchania, lecz łatwo
da ją się po bu dzić do gnie wu, na pięt no wa nia i prze -
śla do wa nia, aby móc prze szko dzić in nym w otrzy -
ma niu do brych wie ści o wiel kiej ra do ści, któ ra bę-
dzie dla wszystkich ludzi (Łuk. 2:10).
Obro na Apo sto ła
Kie dy oska rże nie zo sta ło wnie sio ne, po zwo lo no prze-
mó wić Apo sto ło wi Paw ło wi we wła snej obro nie, co
uczynił z dobrym skutkiem. On wykazał (1), że do-
pie ro nie daw no przy był do Je ru za lem, że nie wzbu-
dzał żad nych roz ru chów ani za mie sza nia, lecz prze-
ciw nie, w cza sie je go aresz to wa nia ci cho mo dlił się
do Bo ga w świą ty ni – nie pro wa dząc z ni kim spo rów
ani nie ograniczając praw innych.
(2) We zwał swo ich oska rży cie li
do do star cze nia do wo dów praw-
dzi wo ści ich oska rżeń – kwe stio -
nu jąc ich zdol ność do udo wod nie -
nia tych za rzu tów; i w naj bar dziej
roz sąd ny i zgod ny z pra wem spo-
sób wykazał, że ciężar tych dowo-
dów nie spoczywał na nim, lecz
na je go oska rży cie lach. (3) Wy znał
jed na kże, że by ła pew na pod sta -
wa do nie chę ci oka zy wa nej wo -
bec niego i że to jego żydowscy
bra cia oska rża li go o wie rze nie
i na ucza nie he re zji – o odej ście od ży dow skiej re li gii.
To by ła je go od po wiedź na za rzut, że był pro wo dy -
rem sek ty Na za rej czy ków; Apo stoł za prze czył, że by -
ło to he re zją prze ciw ży dow skiej re li gii oraz sek tą
czy też od stęp czą gru pą. To wro go wie Apo sto ła na-
zwa li chrze ści jań stwo he re zją i od dzie le niem od ju -
da izmu, lecz z punk tu wi dze nia Apo sto ła ich za rzu -
ty by ły fał szy we. Chrze ści jań stwo, za miast od stę po -
wać od ju da izmu, by ło na tu ral nym re zul ta tem i wła -
ści wym je go roz wi nię ciem – wy peł nie niem obiet nic
Bo ga, na któ rych by ły opar te na dzie je i per spek ty wy
ju da izmu. Naj bar dziej wy raź nie Apo stoł uka zu je tę
sprawę w Liście do Rzymian (rozdz. 11), gdzie przed-
sta wia na ród ży dow ski ja ko drze wo oliw ne, któ re go
ko rze niem by ła obiet ni ca da na Abra ha mo wi, a ga łę -
ziami był lud Izraela. On nie przedstawia chrześci-
jań stwa ja ko od ręb ne go drze wa ani na wet ja ko no -
wej od no gi z ory gi nal ne go drze wa oliw ne go, lecz
opi su je je ja ko peł niej szy roz wój te go drze wa. On
przy rów nu je wszyst kich Ży dów od ma wia ją cych
przy ję cia Chry stu sa, do ga łę zi, któ re zo sta ły odła ma -
ne. A wszy scy praw dzi wi Ży dzi, któ rzy na dal by li
uzna wa ni przez Pa na – wszy scy praw dzi wi Izra eli ci
– sta li się chrze ści ja na mi, któ rzy od Pięć dzie siąt ni cy
by li zna ni ja ko du cho wi Izra eli ci.
Po stę pu jąc da lej, Apo stoł uspra wie dli wił swo je
twier dze nie przed San he dry nem, mia no wi cie że po-
wa żną czę ścią za rzu tów wy su wa nych prze ciw ko nie -
mu przez ro da ków by ła je go wia ra w zmar twych -
wsta nie umar łych, któ re nie któ rzy z nich ta kże uzna-
wali lub w nie wierzyli – „że będzie... zmartwych-
wsta nie spra wie dli wych i nie spra wie dli wych”.
Fakt, że Apostoł głosił Ewangelię w wielu
szcze gó łach ró żnią cą się od po wszech nych wie-
rzeń naszych dni, jest zupełnie oczywisty z jego
pre zen ta cji – z przed sta wie nia dok try ny o zmar -
twych wsta niu umar łych, ja ko bar dzo wa żnej. To
prawda, że niektórzy mogą twierdzić, że niepo-
trzeb ne jest przed sta wia nie tej dok try ny, po nie -
waż dzi siaj też są nie licz ni Sa du ce usze – nie licz ni,
któ rzy za prze cza ją zmar twych wsta niu umar łych.
Od po wia da my, iż są ta cy, któ rzy wie rzą, że nie
ma żadnych umarłych. Jest to
ogrom na więk szość ludz ko -
ści. Chrze ści ja nie, jak rów nież
po ga nie, przy ję li teo rię, że
nikt nie jest umarły – że ci,
któ rzy wy da ją się umie rać,
w rze czy wi sto ści sta ją się bar-
dziej ży wi niż kie dy kol wiek
wcze śniej. Po nie waż nie wie-
rzą, że ktokolwiek jest umar-
ły, to nie mo żli we jest, by
uwie rzy li w zmar twych wsta -
nie umarłych. Zamiast tego,
pa nu je in ny po gląd, mia no wi -
cie zmartwychwstanie ciała. Twierdzi się, że osoba
lub dusza nie umiera, lecz jedynie pozbywa się
cia ła ni czym sta rej sza ty, a kie dyś w przy szło ści
ma otrzymać je z powrotem. Lecz należy przy-
znać, że gdyby to było wszystko, co Apostoł miał
na my śli przez zmar twych wsta nie umar łych – gdy -
by rze czy wi ście miał na my śli „zmar twych wsta -
nie cia ła”, je go ar gu ment był by sła by. Nie roz sąd nie
byłoby tracić tak wiele czasu, sił lub energii na roz-
wa ża nie ta kie go twier dze nia, któ re nie mia ło by
żad nej szcze gól nej za le ty czy war to ści, na wet gdy -
by zo sta ło udo wod nio ne.
Myśl Apo sto ła by ła zu peł nie in na: je go ka za nie
miało na celu udowodnienie, że śmierć jest praw-
dziwą karą za grzech i że nigdy nie może być ży-
cia lub świadomości dla umarłych, prócz zmar-
twych wsta nia umar łych oraz że zmar twych wsta -
nie umarłych może przyjść tylko przez Boską łaskę
w do ko na niu od ku pie nia za wszyst kich, któ rzy
by li po tę pie ni na śmierć. Gło sząc zmar twych wsta -
nie on nie tylko wyznawał swoją wiarę, że Chry-
stus Jezus nie był umarły, lecz także swą wiarę, że
Bóg we wła ści wym cza sie udzie li zmar twych -
wsta nia świa tu. Je zus i zmar twych wsta nie sta no -
wi ło pod su mo wa nie i pod sta wę na dziei Ewan ge -
lii z punk tu wi dze nia Apo sto ła, a ta kże z na sze go
punk tu wi dze nia, po nie waż wy zna je my ten sam
po gląd. (Bro szur ka o Zmar twy chw sta niu do stęp -
na na ży cze nie.)
Obecny stan ruin
Cezarei Filipowej
S
TYCZEŃ
– L
UTY
2012 — 3
Zmar twy chw sta nie spra wie dli wych
i nie spra wie dli wych
Nie któ rym mo że zro dzić się py ta nie: Je śli wy ra że -
nie zmar twych wsta nie (w grec kim – ana sta sis) zna-
czy zu peł ne, kom plet ne po wsta nie z wa run ków
śmier ci do do sko na łych wa run ków ży cia, to jak
Apo stoł mógł mó wić o zmar twych wsta niu za rów no
„spra wie dli wych i nie spra wie dli wych” (w.15)?
Jak mo że my to zro zu mieć i zhar mo ni zo wać z in -
ny mi wer se ta mi, któ re mó wią, że tyl ko uspra wie -
dli wie ni otrzy ma ją peł nię do sko na ło ści ży cia? – że
ten, kto ma Syna, może mieć życie, a kto nie ma Sy-
na, nie ujrzy życia – w jego doskonałości? – że ten,
kto nie bę dzie po słusz ny wiel kie mu Pro ro ko wi, zo-
sta nie wy gła dzo ny spo mię dzy lu dzi – od cię ty
od życia, we wtórej śmierci (Dz.Ap. 3:23)?
Od po wia da my, że Apo stoł nie od no si swe go ar-
gu men tu do przy szło ści, oświad cza jąc że w przy -
szło ści spra wie dli wi otrzy ma ją peł nię do sko na ło ści
ży cia, po dob nie jak nie spra wie dli wi; on je dy nie od-
nosi się do tych, którzy w obecnym czasie są sprawie-
dli wi i nie spra wie dli wi. Spra wie dli wi obec ne go cza -
su, są „uspra wie dli wie ni przez wia rę”, a je śli za cho -
wa ją wier ność wa run kom po wo ła nia, bę dą mieć
udział w zmar twych wsta niu do ży -
cia (Ja na 5:28,29). Nie spra wie dli wi
obec ne go cza su to nie uspra wie dli -
wie ni, nie wie rzą cy; a Apo stoł wy ja -
śnia, że oni nie wierzą, ponieważ
bóg tego świata zaślepił ich umysły
(2 Kor. 4:4). Jednak Pismo Święte
wy raź nie wska zu je, że szcze gól -
nym dzie łem no we go Wie ku bę-
dzie otwar cie wszyst kich nie wi dzą -
cych oczu i odetkanie wszystkich
nie sły szą cych uszu oraz spo wo do -
wa nie, by wie dza o Bo gu na peł ni ła
całą ziemię, w tym celu, aby ci, któ-
rzy obec nie są nie uspra wie dli wie ni,
nie spra wie dli wi, mo gli być spra-
wie dli wi przed Bo giem i mieć
udział w zmar twych wsta niu, któ re
jest za pew nio ne dla wszyst kich
i któ re do ko na zmar twych wsta nia wszyst kich z wy -
jąt kiem tych, któ rzy in dy wi du al nie od rzu cą je go ła-
ska we wa run ki.
wo li ło by i spodo ba ło by się po chleb cze mu oska rży -
cie lo wi oraz wpły wo we mu naj wy ższe mu ka pła no -
wi, któ re go przy chyl ność nie wąt pli wie wo lał by za-
cho wać? Po nad to, za pis z Dzie jów Apo stol skich
prowadzi nas do wniosku, że Feliks myślał, iż ma
do brą oka zję otrzy ma nia od Paw ła ła pów ki za speł -
nie nie spra wie dli wo ści, po nie waż w swym opi sie
Apo stoł przy stą pił do wy ka za nia, że bę dąc da le ki
od na ra ża nia na stra ty swych współ bliź nich, przy-
niósł ze so bą po kaź ną su mę pie nię dzy z za gra nicz -
nych miast. Zatem Feliks uświadomił sobie, że wię-
zień, któ ry miał sta ran ne wy kształ ce nie i ta lent oraz
rzym skie oby wa tel stwo, miał przy ja ciół nie tyl ko
w Je ru za lem, lecz ta kże za gra ni cą. Bez wąt pie nia
wy cią gnął wnio sek, że oni by li by bar dzo chęt ni, by
wrę czyć mu oka za ły pre zent za uwol nie nie Apo-
sto ła. Ta ką su ge stię za wie ra wer set 26.
Strach Fe lik sa z po wo du ka za nia Paw ła
Wi docz nie Fe liks był dość za in te re so wa ny swym
więźniem i wspomniał o nim swej żonie, która była
Ży dów ką; Pa weł zo stał we zwa ny przed nich, aby
lepiej mogli poznać tę nową naukę. Wkrótce jego
cie ka wość zo sta ła wię cej niż za spo ko jo na, gdy Apo-
stoł przy stą pił do swe go te ma tu, uka zu jąc Bo ski Plan,
spra wie dli wość Pra wa Za ko nu,
nie zdol ność upa dłe go czło wie ka
do peł ne go za spo ko je nia je go wy-
magań, że Jezus stał się Odkupi-
cie lem po tę pio nych przez Pra wo
Za ko nu i że te raz zba wie nie i ży cie
wieczne jest dostępne dla tych,
któ rzy bę dą po słusz ni Ewan ge lii,
porzucą grzech i przez wiarę
uchwy cą się Od ku pi cie la. Apo stoł
przy stą pił do wy ka za nia, że spra-
wie dli wość by ła roz sąd nym wy-
ma ga niem Bo skie go pra wa oraz że
przy ję cie Bo skiej ła ski w Chry stu -
sie pro wa dzi ło do sa mo kon tro li
oraz opo zy cji wo bec na tu ral nych
skłon no ści i że na dej dzie Dzień Są -
du, w któ rym ka żde od chy le nie
od spra wie dli wo ści bę dzie ka ra ne
ró zgą, pro por cjo nal nie do po sia da nej wie dzy. Sta-
ro sta za drżał; je go wła sne nie go dzi we ży cie i roz -
wią złe po stę po wa nie sta nę ło przed wzro kiem je go
umy słu i uświa do mił so bie, że we dług przed sta wio -
nych mu stan dar dów, otrzy ma w przy szło ści licz ne
ka ra nia. Je go żo na, Dru syl la, by ła w rze czy wi sto ści
żoną króla Azisa, lecz wydaje się, że jej sumienie, wi-
docz nie bar dziej za tar te niż je go, w ogó le nie zo sta -
ło po ru szo ne. Fe liks za pro po no wał, że w bar dziej
do god nym cza sie po słu cha wię cej na te mat tej Ewan-
ge lii; lecz wąt pi my czy kie dy kol wiek za żą dał dal-
szych wy ja śnień. On otrzy mał już wy star cza ją co du -
żo – więcej niż był skłonny okazać posłuszeństwo te-
Paweł rozmawiający
z Feliksem i jego żoną
Po oświad cze niu swej wia ry w przy szłe ży cie
przez zmar twych wsta nie, Apo stoł wy ka zu je, że
swo je obec ne ży cie wie dzie w zgod no ści z tą na-
dzie ją na przy szłe ży cie – ma jąc su mie nie, któ re
kon tro lu je je go my śli, sło wa i czy ny w sto sun kach
z Bo giem i z ludź mi (w.16).
Czyż możemy się dziwić, że Feliks, pomimo
swej prze wrot no ści, od czu wał nie chęć, by od dać
tak szlachetnego więźnia na śmierć, chociaż to zado-
4 — S
ZTANDAR
B
IBLIJNY
mu. Je go za cho wa nie jest zbyt czę sto po wie la ne. Wie -
lu z tych, którzy drżą na myśl o swych grzechach, ma
na dzie ję, że na dej dzie dla nich bar dziej do god ny
czas na ze rwa nie z grze chem; lecz do god ny czas
na po rzu ce nie grze chu – kie dy wy ru go wa nie grze-
chu, na któ ry so bie po zwa la my, nie spo wo du je w nas
żad ne go sprze ci wu – ni gdy nie na dej dzie. Ten, kto
stał się na śla dow cą Pa na Je zu sa, mu si od wa żnie przy-
jąć Chry stu sa, moc Bo żą, w ce lu ze rwa nia kaj dan
swej nie wo li w grze chu – mu si naj pierw umi ło wać
wol ność, w któ rej tyl ko Chry stus mo że uczy nić nas
wol ny mi. Ci, któ rzy nie ma ją te go pra gnie nia, po zo -
sta ną nie wol ni ka mi grze chu, aż w peł ni na dej dzie
chwa leb ny Ty siąc let ni po ra nek – kie dy zwy cięz cy,
z Chry stu sem na cze le, ze rwą wszyst kie kaj da ny
grze chu oraz uwol nią wszyst kich więź niów i na ka -
żą wszyst kim po słu szeń stwo pra wom Kró le stwa Bo-
że go, wy mie rza jąc ka ry pro por cjo nal ne do ich obec-
nej sa mo wo li w grze chu, ma jąc na wzglę dzie ich od-
ro dze nie oraz po wrót do pier wot ne go sta nu wszyst-
kie go, co zo sta ło utra co ne w Ada mie, a od ku pio ne
przez dro go cen ną krew Je zu sa (Dz.Ap. 3:21).
żad nej trwa łej szko dy. Spójrz my na Wo dza na sze go
Zba wie nia, prze ciw ko któ re mu wy po wia da no i czy -
nio no fał szy wie wszyst kie ro dza je złych rze czy, na -
wet do tego stopnia, że nazwano Go księciem demo-
nów i ukrzy żo wa no Go, ja ko bluź nier cę prze ciw Bo -
gu. Ja kże te ata ki wiel kie go Prze ciw ni ka przez je go
zwie dzio ne dzie ci nie po słu szeń stwa spra wi ły, że
cha rak ter i po stę po wa nie na sze go Pa na by ły jesz cze
bar dziej pro sto li nij ne i olśnie wa ją ce! Jest to rów nież
praw dą w od nie sie niu do do świad czeń Apo sto ła
Paw ła – obec nie one wszyst kie od zwier cie dla ją szla-
chet nie je go cha rak ter. „Wę drów ka Piel grzy ma” Joh -
na Bu ny ana za wie ra sce nę, któ ra ilu stru je ten za rys
na szej lek cji i za chę ca nas wszyst kich do nie zwa ża -
nia na oszczerstwa i mówienie źle o nas w obecnym
czasie, skoro przez cały czas możemy sobie uświada-
miać Bo ską ła skę i bło go sła wień stwo, bę dą ce z na mi
w na szych wy sił kach słu że nia Pa nu. Po ni żej cy tu je -
my frag ment z ksią żki Bu ny ana:
„Wów czas pa ste rze wy sła li piel grzy mów na in ne
miej sce, zwa ne Gó rą Nie win no ści i tam zo ba czy li czło-
wie ka ca łe go odzia ne go na bia ło oraz dwóch in nych,
Uprze dze nie i Złą wo lę, któ rzy cią gle rzu ca li w nie go
bło tem. Spójrz cie te raz, bło to, któ rym w nie go rzu ca -
li, po krót kim cza sie spa da ło z nie go, a je go sza ta wy-
glądała tak czysto, jak gdyby w ogóle nie rzucano
na nią bło ta. Wte dy piel grzy mi za py ta li: ‘Co to zna-
czy?” Pa ste rze od po wie dzie li: ‘Ten czło wiek na zy wa
się Po bo żny, a je go sza ta ma uka zy wać nie win ność je -
go życia. Ci, którzy rzucają w niego błotem, to ludzie
nie na wi dzą cy je go do brych czy nów; lecz, jak wi dzi cie,
błoto nie przylgnie do jego szaty; tak będzie z tymi,
któ rzy ży ją w nie win no ści na tym świe cie. Kim kol wiek
są ci, którzy chcą splamić ich szaty, trudzą się na pró-
żno. Bo każdy czas spędzony dla Boga spowoduje,
że ich nie win ność roz bły śnie ni czym świa tło, a ich
spra wie dli wość ni czym blask po łu dnia”.
Ze spo so bu przed sta wie nia Praw dy Fe lik so wi
mo że my na uczyć się war to ścio wej lek cji. On nie
ata ko wał cha rak te ru sta ro sty ani nie gro mił go za je -
go grze chy. On uczy nił le piej. Zu peł nie po mi ja jąc
jed nost kę, on wzniósł przed sta ro stą zwier cia dło
do sko na łe go pra wa mi ło ści, wol no ści oraz spra wie-
dli wo ści i po zwo lił mu do strzec, jak da le ko od padł
od do sko na łych stan dar dów, tyl ko ta kich, któ re Bóg
może uznać. Wszystkie dzieci Boże mogłyby się na-
uczyć kar ce nia grze chu – przez po zwo le nie, by
świa tło Praw dy oraz je go po twier dze nie w ich wła-
snym po stę po wa niu świe ci ło – w ich sło wach oraz
nie mniej w ich postępowaniu, aby dzieci Boże by-
ły li sta mi ła ski Bo żej oraz Je go ła ska wych za rzą -
dzeń, za rów no w ce lu na gra dza nia tych, któ rzy szu-
ka ją Bo ga, jak rów nież stro fo wa nia i ko ry go wa nia
tych, któ rzy te go wy ma ga ją!
Od wa ga Apo sto ła w gło sze niu Praw dy te mu,
który miał tak duży wpływ na decyzję w jego spra-
wie, jest nie zwy kła i god na po chwa ły. Ta po sta wa
jest w peł nej zgod no ści z oświad cze niem Psal mu
23:4. Ci, którzy są po stronie Pana i którzy mają Pa-
na po swej stronie, we wszystkich życiowych spra-
wach nie muszą się bać żadnego zła. Jednakże ten
brak strachu nie powinien w nas, nie bardziej niż
w Apo sto le, pro wa dzić do bra wu ry czy nie uprzej -
me go za cho wa nia lub ję zy ka. Bo ska za sa da, wy ra -
żo na przez Apo sto ła gło si, że po win ni śmy opo wia -
dać Prawdę w miłości (Efez. 4:15).
BS, 12, 2-5
In ną lek cją, któ rej uczy my się z do świad czeń
Apo sto ła, tak, z do świad czeń wszyst kich wy bit nych
dzieci Bożych od samego Mistrza w dół, jest, że ata-
ki oszczerstw, pomówień itp., nie mogą uczynić im
John Bunyan
S
TYCZEŃ
– L
UTY
2012 — 5
Plik z chomika:
Yooshua
Inne pliki z tego folderu:
248201207.pdf
(899 KB)
245201201.pdf
(1107 KB)
246201203.pdf
(753 KB)
247201205.pdf
(1001 KB)
Inne foldery tego chomika:
1983
1984
1985
1986
1987
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin