!Ken Follett - Trzeci bliźniak.txt

(807 KB) Pobierz
Ken Follett

Trzeci Bli�niak

Prze�o�y� Andrzej Szulc
The Third Twin 1996
Prima - 1996
Moim pasierbom:
Jann Turner, Kim Turner i Adamowi Broerowi
Z wyrazem mi�o�ci
Ksi��ka ta jest dzie�em fikcji. Nazwiska, postaci, miejsca, organizacje oraz 
wydarzenia s� wytworem wyobra�ni autora b�d� te� pojawiaj� w fikcyjnym 
kontek�cie. Wszelkie podobie�stwo do fakt�w, rzeczywistych organizacji, a tak�e 
os�b �yj�cych lub zmar�ych jest ca�kowicie przypadkowe.
NIEDZIELA
1
Fala upa�u zawis�a nad Baltimore niczym ca�un. Zielone przedmie�cia ch�odzone 
by�y setkami tysi�cy zraszaczy, ale zamo�ni mieszka�cy pochowali si� w domach z 
w��czon� na pe�ny regulator klimatyzacj�. Prostytutki na North Avenue szuka�y 
rozpaczliwie cienia, poc�c si� pod swoimi perukami, a dzieciaki handluj�ce na 
rogach ulic prochami wyjmowa�y je z kieszeni obszernych szort�w. By�a druga 
po�owa wrze�nia, lecz jesie� wydawa�a si� jeszcze bardzo odleg�a.
Zardzewia�y bia�y datsun ze st�uczonym przednim kloszem, oklejonym dwoma 
krzy�uj�cymi si� paskami ta�my, przemierza� powoli le��c� na p�noc od 
�r�dmie�cia, zamieszkan� przez bia�ych dzielnic�. Samoch�d nie mia� klimatyzacji 
i kierowca, przystojny dwudziestodwuletni ch�opak, otworzy� wszystkie szyby. 
Ubrany w przyci�te d�insy i czysty bia�y podkoszulek, na g�owie mia� czerwon� 
baseballow� czapk� z wypisanym bia�ymi literami napisem SECURITY. Plastikowe 
siedzenie pod jego udami by�o �liskie od potu, ale on wcale si� tym nie 
przejmowa�. By� w weso�ym nastroju. Radio w samochodzie nastawione by�o na 
stacj� 92Q - Dwadzie�cia hit�w jeden po drugim! Na fotelu obok le�a� otwarty 
skoroszyt. M�czyzna zerka� co jaki� czas na naszpikowany specjalistycznym 
s�ownictwem tekst, ucz�c si� przed czekaj�cym go nazajutrz testem. Nauka nigdy 
nie sprawia�a mu trudno�ci; powinien opanowa� materia� w ci�gu najwy�ej kilku 
minut.
Na �wiat�ach dogoni�a go blondynka w porsche z otwieranym dachem. M�czyzna 
u�miechn�� si� do niej.
- �adny w�zek - rzuci�.
Blondynka odwr�ci�a bez s�owa wzrok, ale zobaczy�, �e k�ciki ust zadr�a�y jej 
lekko w u�miechu. Schowana za wielkimi ciemnymi szk�ami by�a prawdopodobnie dwa 
razy starsza od niego - starsza od niego by�a wi�kszo�� kobiet, kt�re je�dzi�y 
porsche.
- Po�cigajmy si� do nast�pnych �wiate� - zaproponowa�. S�ysz�c to roze�mia�a si� 
kokieteryjnym muzycznym �miechem, a potem wrzuci�a w�sk� eleganck� d�oni� 
jedynk� i wystrzeli�a z miejsca jak rakieta.
Wzruszy� ramionami. Tylko �artowa�.
Mija� teraz zadrzewiony kampus Uniwersytetu Jonesa Fallsa, uczelni nale��cej do 
Bluszczowej Ligi, o wiele bardziej nobliwej ani�eli ta, na kt�rej sam studiowa�. 
Przeje�d�aj�c obok imponuj�cej bramy, min�� grupk� biegn�cych truchtem o�miu lub 
dziesi�ciu kobiet, ubranych w stroje do joggingu: obcis�e szorty, przepocone T-
shirty i buty firmy Nike. Domy�li� si�, �e to dru�yna hokeja na trawie. Biegn�ca 
na czele wysportowana dziewczyna musia�a by� ich kapitanem, szlifuj�cym przed 
sezonem form� podopiecznych.
Dziewcz�ta skr�ci�y na teren uczelni i wyobra�nia podsun�a mu nagle obraz tak 
sugestywny i podniecaj�cy, �e przez chwil� mia� trudno�ci z prowadzeniem 
samochodu. Wyobrazi� je sobie w szatni - t� pulchn� namydlaj�c� si� pod 
prysznicem, t� rud� wycieraj�c� r�cznikiem d�ugie kasztanowe w�osy, t� 
czarnosk�r� wk�adaj�c� bia�e koronkowe majtki, t�, kt�ra jest kapitanem dru�yny, 
przechadzaj�c� si� nago mi�dzy szafkami i pr꿹c� mi�nie. Nagle dzieje si� co�, 
co im zagra�a. Dziewczyny wpadaj� w panik�, zaczynaj� p�aka�, ich oczy rozszerza 
przera�enie. Biegaj� w k�ko, zderzaj�c si� ze sob�. Ta gruba przewraca si� na 
pod�og� i le�y zanosz�c si� bezsilnym p�aczem. Inne depcz� po niej, pr�buj�c si� 
desperacko ukry�, znale�� drzwi, uciec przed tym, co je przera�a.
Zjecha� na bok i wy��czy� bieg. Oddycha� szybko i czu�, jak serce wali mu w 
piersi. To by�a najbardziej sugestywna wizja, kt�r� pami�ta�. Brakowa�o w niej 
jednak ma�ego szczeg�u. Czego si� tak przestraszy�y? Przez chwil� szuka� 
odpowiedzi w swej bujnej wyobra�ni, a potem westchn�� z rozkoszy, kiedy przysz�a 
mu do g�owy: po�ar. W szatni szaleje po�ar, a one boj� si� ognia. Krztusz�c si� 
i kaszl�c, drepcz� w k�ko, p�nagie i og�upia�e.
- M�j Bo�e - szepn��, patrz�c prosto przed siebie, widz�c ca�� scen�, tak jakby 
projektor wy�wietla� j� na przedniej szybie datsuna.
Po kilku chwilach och�on��. Wci�� by� podniecony, ale sama wizja przesta�a mu 
wystarcza�; podobnie jak my�l o kuflu piwa nie wystarcza komu�, kogo pali silne 
pragnienie. Podni�s� skraj podkoszulka i wytar� nim pot z twarzy. Wiedzia�, �e 
powinien zapomnie� i odjecha�, ale wizja by�a zbyt wspania�a. Jej 
urzeczywistnienie wi�za�o si� z wielkim ryzykiem - gdyby go z�apano, trafi�by na 
d�ugie lata do wi�zienia - ale zagro�enie nigdy jeszcze nie powstrzyma�o go 
przed tym, na co mia� ochot�. Stara� si� opanowa� pokus�, lecz trwa�o to tylko 
sekund�.
- Chc� tego - mrukn��, po czym zawr�ci� o sto osiemdziesi�t stopni i wjecha� 
przez majestatyczn� bram� na teren kampusu.
By� tutaj ju� wcze�niej. Uniwersytet zajmowa� sto akr�w b�oni, ogrod�w i las�w. 
Budynki wzniesiono na og� ze standardowej czerwonej ceg�y, ale by�o r�wnie� 
kilka nowoczesnych gmach�w ze szk�a i betonu; wszystkie ��czy�y si� ze sob� 
pl�tanin� w�skich alejek, obstawionych parkometrami.
Dru�yna hokeja na trawie znikn�a, ale znalezienie sali gimnastycznej nie 
sprawi�o mu wi�kszych trudno�ci. Mie�ci�a si� w niskim budynku obok bie�ni; 
przed wej�ciem sta�a figura dyskobola. M�czyzna zatrzyma� si� przy parkometrze, 
ale nie wrzuci� do niego monety; nigdy nie wrzuca� monet do parkometr�w. 
Muskularna kapitan dru�yny hokejowej sta�a na stopniach sali, rozmawiaj�c z 
facetem w porozpruwanej bluzie. M�czyzna z datsuna wbieg� po stopniach, 
u�miechn�� si� po drodze do dziewczyny i pchn�� drzwi prowadz�ce do budynku.
W hallu roi�o si� od wchodz�cych i wychodz�cych dziewcz�t i ch�opc�w w szortach 
i opaskach na w�osach, z rakietami w r�kach i sportowymi torbami zawieszonymi na 
ramieniu. Dla wi�kszo�ci dru�yn uniwersyteckich niedziela by�a dniem treningu. 
Siedz�cy za biurkiem stra�nik sprawdza� legitymacje studenckie; ale kiedy do 
�rodka wbieg�a razem du�a grupa biegaczy i cz�� z nich zapomnia�a je pokaza�, 
stra�nik wzruszy� po prostu ramionami i wsadzi� z powrotem nos w czytan� 
ksi��k�.
Nieznajomy odwr�ci� si� i zacz�� ogl�da� stoj�ce w gablocie srebrne puchary 
zdobyte przez miejscowych sportowc�w. Chwil� p�niej do hallu wbiegli pi�karze - 
dziesi�ciu ch�opak�w i klocowata dziewczyna w butach z kolcami - i szybko si� do 
nich przy��czy�. Przeci�� szybkim krokiem hali i zbieg� razem z nimi szerokimi 
schodami na d�. Pi�karze, kt�rzy rozmawiali o meczu, ciesz�c si� ze zdobytej 
bramki i oburzaj�c na z�o�liwy faul, w og�le nie zwr�cili uwagi na nieznajomego.
Szed� lekkim niedba�ym krokiem, ale oczy mia� szeroko otwarte. Na dole by� 
kolejny ma�y hali z maszyn� do coca-coli i p�atnym telefonem w os�onie 
akustycznej. Do m�skiej szatni wchodzi�o si� bezpo�rednio z hallu, ale gruba 
dziewczyna skr�ci�a w d�ugi korytarz. �e�sk� szatni� architekt do��czy� pewnie 
do projektu w ostatniej chwili: w czasach gdy s�owo "koedukacyjny" mia�o 
seksualny podtekst, nie wyobra�a� sobie, �e na uniwersytecie b�dzie studiowa� 
tyle dziewczyn.
Nieznajomy podni�s� s�uchawk� i uda�, �e szuka �wier�dolarowej monety. M�czy�ni 
wchodzili g�siego do swojej szatni. Patrzy�, jak dziewczyna idzie korytarzem, a 
potem otwiera jakie� drzwi i znika. Prowadzi�y na pewno do szatni. By�y tam 
wszystkie, pomy�la� podniecony. Rozbiera�y si�, bra�y prysznic, wyciera�y 
r�cznikami. To, �e znajdowa� si� tak blisko, nie dawa�o mu spokoju. Otar� brew 
r�bkiem podkoszulka. �eby urzeczywistni� swoj� wizj�, musia� je tylko 
�miertelnie nastraszy�.
Uspokoi� si�. Nie zepsuje sobie zabawy przez zbytni po�piech. Potrzebowa� kilku 
minut, �eby wszystko porz�dnie zaplanowa�.
Kiedy wszyscy znikn�li, ruszy� korytarzem. Prowadzi�o z niego troje drzwi, jedne 
po ka�dej ze stron i jedne na ko�cu. Dziewczyna wybra�a te po prawej stronie. 
Otworzy� ostatnie i zobaczy� pot�ne instalacje, najprawdopodobniej kot�y i 
filtry do basenu. Wszed� do �rodka i zamkn�� za sob� drzwi. Wewn�trz 
rozbrzmiewa� cichy pomruk urz�dze� elektrycznych. Wyobrazi� sobie dziewczyn�, 
oszala�� ze strachu i ubran� tylko w bielizn� - biustonosz i majtki ozdobione 
kwiatkami - le��c� na pod�odze i przygl�daj�c� si� z przera�eniem, jak rozpina 
pasek. Przez chwil� rozkoszowa� si� tym obrazem. Dzieli�o go od niej tylko kilka 
jard�w. W tej chwili my�la�a pewnie o tym, co b�dzie robi� wieczorem. Mo�e mia�a 
ch�opaka i zastanawia�a si�, czy tej nocy pozwoli mu p�j�� na ca�o��; mo�e by�a 
studentk� pierwszego roku, samotn� i troch� nie�mia��, kt�rej w niedzielny 
wiecz�r pozosta�o tylko ogl�danie Colombo; a mo�e musia�a jutro odda� jak�� 
prac� i mia�a zamiar �l�cze� nad ni� przez ca�� noc. Nic z tego, kochanie. 
Przygotuj si� na koszmar.
Robi� podobne rzeczy ju� wcze�niej, ale nigdy na tak� skal�. Odk�d pami�ta�, 
zawsze uwielbia� straszy� dziewczyny. W liceum najbardziej lubi� zaskoczy� 
kt�r�� w pojedynk� gdzie� na korytarzu, i grozi� jej tak d�ugo, a� wybucha�a 
p�aczem i prosi�a o lito��. Dlatego w�a�nie musia� stale zmienia� szko�y. 
Czasami umawia� si� z dziewczynami na randki, �eby nie r�ni� si� tak bardzo od 
innych ch�opak�w i mie� kogo�, z kim m�g�by p�j�� do baru. Je�li tego 
oczekiwa�y, bzyka� je, ale zawsze wydawa�o mu si� to troch� bezcelowe.
Ka�dy ma jakiego� hysia, my�la�; pewni m�czy�ni przebieraj� si� w damskie 
ciuchy, inni lubi�, �eby ubrana w sk�r� dziewczyna depta�a ich butami na 
wysokich obcasach. Zna� faceta, dla kt�rego najseksowniejsz� cz�ci� cia�a 
kobiety by�y jej stopy; dostawa� orgazmu, stoj�c w dziale damskiego obuwia w 
domu towarowym i obserwuj�c, jak wk�adaj� i zdejmuj� pantofle.
On mia� hysia na punkcie st...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin