STATEK Na grzywach białych, srebrzystej fali, płynie po morzu statek z oddali. Okręt ten pełen jest miłych gości, bo to jest przecież statek miłości. Płyń szybko do nas, zły czas pokonasz. Zmierzaj do brzegu, gdzie dziewki w szeregu. I pragną miłości, do bólu aż kości Płynie nim chłopak twój ulubiony, był tobie dawno on przeznaczony. Wierności miał w sobie ogromne siły, inne dziewczyny go nie skusiły. Jest bardzo męski i pełen ochoty, żeby się dobrać do twojej cnoty. Coś ją broniła każdego roku, nie dała się chłopcom, dobrać do kroku. Płyń szybko do nas, zły czas pokonasz. Zmierzaj do brzegu, gdzie dziewki w szeregu. I pragną miłości, do bólu aż kości. Amantów wielu statkiem tym płynie, każdy z nich marzy o pięknej dziewczynie. Jest ich tam na nim, olbrzymia zgraja, mało nie pękną im pełne jaja. U pięknych chłopców całej tej masy, znać ciągle stojące olbrzymie kutasy. Każdy więc facet z tej wielkiej kupy, chciałby się dorwać do damskiej dupy. Pragnie popieścić te śliczne cuda, co je skrywają dziewczęce uda. Płyń szybko do nas, zły czas pokonasz . Zmierzaj do brzegu, gdzie dziewki w szeregu. I pragną miłości, do bólu aż kości. Sto pięknych dziewczyn na nich wciąż czeka i dały by nawet, ptasiego mleka. Czekają również kwieciste łąki i bardzo nabrzmiałe u dziewcząt pąki. Stoją więc dziewki na morza brzegu, jak babskie wojsko w jednym szeregu. Głaszczą się ciągle po swoim łonie, czy aby statek ten nie zatonie. Płyń szybko do nas, zły czas pokonasz. Zmierzaj do brzegu, gdzie dziewki w szeregu. I pragną miłości, do bólu aż kości. Szybko więc przybił statek do brzegu, gdzie stoją panny w równym szeregu. Schodzą już chłopcy po wąskim trapie, każdy za swoją kochankę łapie. I dają dyla na łąki i w krzaki, żądła olbrzymie wyjmują chłopaki. Dziewczyny chętne niby kaczuszki, dla nich szybciutko rozłożą nóżki. Pieprzą chłopaki, ruszają się krzaki, dziewczyny aż piszczą z radości. Płyń szybko do nas, zły czas pokonasz. Zmierzaj do brzegu, gdzie dziewki w szeregu. I pragną miłości, do bólu aż kości. I młócą panienki swoimi pałami, jak rolnik dawniej, zboże cepami Wspaniałe będą te krótkie chwile, lecz chłopcy odfruną, jak zwykłe motyle. Brzemienne skutki będą tej chwili, kiedy dziewczynom dziecko zakwili. Owoc miłości zostanie na lata, ciekawe gdzie będzie pamiątki tej tata. Płyń szybko do nas, zły czas pokonasz Zmierzaj do brzegu, gdzie dziewki w szeregu. I pragną miłości, do bólu aż kości. Wniosek z tego więc płynie taki, żeby nie chodzić z chłopakiem w krzaki. Tego tak przecież robić nie można, kochać się trzeba, ale z ostrożna. Przyjemnie gdy dwoje ze sobą jest nago, lecz pieprzyć się trzeba z wielką rozwagą. Pamiętać musicie przemiłe dziewczyny, że miłość też kłuje jak smaczne jeżyny. 21 sierpień 2005 W.G.
wgklimat