mt_5_07_2.pdf
(
553 KB
)
Pobierz
okl mt 03-2007 pomocnicze.qxd
hit numeru
pól. Długie stulecia taka procedura
trwała i czystość rzeki nie budziła
większych wątpliwości. Do Tamizy
uchodziły jej dopływy, stopniowo
przykrywane, stające się podziem-
nymi rzekami oraz pierwotna sieć
kanalizacyjna, której zadaniem było
odprowadzanie do rzeki wody
z opadów deszczu.
Na przełomie XVIII i XIX
wieku proces gwałtownego uprze-
mysłowienia spowodował lawino-
wy wzrost liczby mieszkańców
Popiersie Josepha Bazalgette’a.
Wielka kanalizacja
Joseph Bazalgette – inżynier, twórca kanalizacji Londynu – urato-
wał więcej istnień ludzkich przed epidemiami cholery niż całe
armie lekarzy. Osiągnął ten cel, wychodząc z błędnego założenia,
że likwidując źródło przykrego zapachu, zapobiegnie rozprzestrze-
nianiu się choroby. Ku jego zdziwieniu okazało się, że uwolniwszy
Londyn od fetoru ścieków, usunął źródło zakażenia wody pitnej
śmiercionośnymi bakteriami.
miasta. W 1810 roku Londyn był
już ponadmilionowym miastem
z 200 tys. domów. Przeciętnym
mieszkańcom Londynu, często po
zapewnieniu sobie codziennych
potrzeb: wyżywienia, ubrania
i opału, nie starczało już dochodów
na opłacenie ekip wywożących
nieczystości. Nagminnie pozwala-
no na przepełnianie dołów kloacz-
nych, których zawartości przele-
PRZYCZYNY
ZATRUCIA TAMIZY
16
Od czasów najdawniejszych
wodę pitną dla Londynu pozyski-
wano z Tamizy, jej dopływów, źró-
deł poza miastem i studni. Co zu-
pełnie naturalne, mieszkańcy i gos-
podarka miejska zużywając tę wo-
dę, produkowali ścieki. Tradycyjnie
do odprowadzania nieczystości
przy każdym domu budowano doły
kloaczne, których opróżnianiem zaj-
mowały się specjalne ekipy, nawet
nieźle opłacane. Wywoziły one nie-
czystości poza niewielkie wówczas
miasto i odsprzedawały ten mate-
riał podmiejskim farmerom, którzy
wykorzystywali go do nawożenia
Mapka kanalizacji XIX-wiecznego Londynu.
wiktoriańskiego Londynu
Bronisława Średniawa
Prekursor toalety spłukiwanej
wodą wszedł w życie
a) w drugiej połowie XIX w.
b) w pierwszej połowie XIX w.
c) w pierwszej połowie XX w.
Parlament
wanie wylotów kanałów i wów-
czas ich zawartość wracała do do-
mów, zalewając piwnice i sutere-
ny. Z powodu zatrucia rzeki ryby
zniknęły, a ostatniego samotnego
łososia złowiono tu w 1833 roku.
Mieszkańcy miasta nie zdając so-
bie sprawy z niebezpieczeństwa,
latami pili brudną wodę. Na tra-
giczne skutki nie trzeba było długo
czekać. W 1831 roku wybuchła epi-
demia cholery.
lejno 6 Metropolitalnych Komisji
ds. Ścieków (
Metropolitan Commis-
sion of Sewers
). Bilans dokonań oś-
mioletnich obrad kolejnych komisji
nie wydaje się imponujący, jednak
należy przyznać, że wypracowały
one strategię oczyszczenia miasta
z nieczystości, planując jednolity
system kanalizacji zarówno dla
ścieków, jak i wód powierzchnio-
wych, oparty na zbiorczych kana-
łach odprowadzających te ciecze
do wylotu do Tamizy poza mias-
tem. Oceniając prace komisji, trze-
ba wziąć pod uwagę, że nie miały
dość swobody działania i środków
finansowych, by podołać realizacji
wypracowanych rozwiązań.
Powstanie
Metropolitan Bo-
ard of Works
i „Wielki smród”
W pierwszej połowie XIX
wieku administrowaniem Londynu
zajmowało się około trzystu róż-
nych ciał, których zakres władzy
i obowiązków określało około 250
aktów prawnych. Przeprowadzenie
jakiegokolwiek większego przed-
sięwzięcia przy takiej organizacji
administracji miejskiej z góry ska-
zane musiało być na niepowodze-
wały się do piwnic własnych i są-
siednich domów, skąd przesiąkały,
przez piasek, glinę i żwir, do wód
gruntowych i zanieczyszczały wo-
dę w studniach i w rzece. Ponadto,
rozrastające się miasto wypierało
farmerów coraz dalej, co podnosiło
koszt transportu, tak że w pewnym
momencie guano sprowadzane
z Ameryki Południowej stało się
tańsze od rodzimych nieczystości,
a wynalezienie w 1840 r. i rozwój
produkcji nawozów sztucznych
stał się kolejną poważną konkuren-
cją dla zawartości londyńskich do-
łów kloacznych.
Jakby tego było mało,
w pierwszej połowie XIX wieku
w powszechne użycie weszła toa-
leta spłukiwana wodą, tzw. water
closet (WC). Może to się wydawać
dziwne, ale był to kolejny czynnik
zagrażający higienie i zdrowiu,
a nie odwrotnie. Masowe rozprzes-
trzenienie się tej nowej zdobyczy
cywilizacyjnej spowodowało, że
tylko w ciągu 6 lat, począwszy od
1850 roku, ilość produkowanych
przez Londyn ścieków się podwoi-
ła, co w konsekwencji wywołało
ostateczną niewydolność systemu
dołów kloacznych. Zwróćmy jesz-
cze uwagę, że liczba ludności Lon-
dynu w 1861 roku osiągnęła 2,8 mln,
czyli potroiła się od początku wie-
ku XIX.
Bardzo ważna data to rok
1815, ponieważ wtedy władze
miasta zezwoliły na odprowadza-
nie nieczystości do rzeki. Szybko
Tamiza stała się sama jednym
wielkim ściekiem, ale pomimo tego
dalej czerpano z niej wodę do pi-
cia. Poważny problem wywoływały
pływy na Tamizie, gdyż przy wyso-
kiej wodzie powodowały zabloko-
PRÓBY ROZWIĄZANIA
PROBLEMU
Pierwsze prawne próby po-
lepszenia stanu sanitarnego
w mieście datują się na lata
1839–47 i głównie starały się ok-
reślić wymóg podłączenia nowych
domów do sieci kanalizacyjnej,
a także nakazać szczelność dołów
kloacznych, jednakże te ustawy nic
nie narzucały budynkom już istnie-
jącym.
Metropolitalne Komisje ds.
Ścieków
W latach 1848–1855 zostało
powołane do życia i pracowało ko-
17
Park wzdłuż Victoria Embankment.
hit numeru
nie. Dlatego 1 stycznia 1856 został
powołany do życia zarząd Londynu
o nazwie
Metropolitan Board of
Works
. Ciało to zatrudniło Josepha
Bazalgette’a (1819–91) jako głów-
nego inżyniera, który już w maju
przedstawił plany kanalizacji. Pla-
ny te odsyłane były do kolejnych
recenzentów, a dyskusjom nie było
końca. Board, podobnie do pop-
rzednich kolejnych komisji ds. ście-
ków, otrzymał zbyt małe uprawnie-
nia, nie mógł decydować samo-
dzielnie co do planów kanalizacji
i nie miał możliwości zebrania ko-
niecznych środków finansowych.
Przełom nastąpił dopiero w lecie
1858 roku, lecie tak gorącym, że
w parlamencie, usytuowanym nad
samym brzegiem Tamizy, nie dało
się już wytrzymać z powodu efek-
tów zapachowych wytwarzanych
przez rzekę. Sytuacja przeszła do
historii pod dosadną, ale adekwat-
ną nazwą „Wielkiego smrodu”.
Parlamentarzyści w panice, z po-
wodu niemożności pracy w takich
warunkach i w obawie przed cho-
robami, głównie cholerą uznawaną
za rozprzestrzeniającą się za po-
mocą zepsutego powietrza, po-
wzięli w ekspresowym tempie de-
cyzje dające
Metropolitan Board of
Works
tyle niezależności i fundu-
szów, żeby wykonać to dzieło.
Widok na Victoria Embankment
i statek parowy „Queen Mary”.
parki, bulwary spacerowe i szero-
kie ulice, z których najbardziej zna-
ną jest Victoria Embankment.
Z powodu niskiego położenia dziel-
nic w okolicy rzeki, trzeba było zbu-
dować przepompownię windującą
ścieki o 5,8 m w Chelsea, gdzie tę
pracę wykonywały cztery silniki pa-
rowe o sumarycznej mocy 360 KM
oraz największą w mieście stację
pompującą w Abbey Mill, w której
pracowało 26 ludzi, a aż 8 silników
parowych dysponujących łącznie
mocą 1136 KM win-
dowało nieczystoś-
ci o 11 m. Tutaj tak-
że spotykały się
wszystkie ścieki
z lewobrzeżnego
Londynu i dalej pły-
nęły jeszcze 8 km
do wylotu w Bar-
king. Tam zbudo-
wano olbrzymi
zbiornik do maga-
zynowania zawar-
tości kanałów, aby
wypuszczać ją do
rzeki w odpowied-
nim momencie, czy-
li zaraz po maksymalnie wysokiej
wodzie, wtedy kiedy woda w rzece
płynęła w stronę ujścia.
Kanalizacja po południo-
wej stronie rzeki
była nieco mniej-
szym przedsięwzięciem, ponieważ
w prawobrzeżnym Londynie mie-
szkała tylko 1/3 populacji metropo-
lii. Południowe kanały odprowa-
dzające, górny (15,3 km) wraz z ka-
nałem z Dulwich i dolny (wraz z od-
nogami – 19,3 km) łączyły się w prze-
pompowni w Deptford. Tu windo-
wano ścieki 6,1 m do góry za po-
mocą czterech olbrzymich silników
parowych o łącznej mocy 500 KM.
Każdy z tych silników ważył 47 ton
i pracował tu jeszcze prawie sto
WIELKA KANALIZACJA
Kanalizacja po północnej
stronie rzeki
(patrz mapka kanali-
zacji Londynu) składała się
z trzech głównych kanałów odpro-
wadzających. Kanał górny biegł
najbardziej na północ i miał dłu-
gość 14,5 km, leżał na głębokości
6,1–7,9 m, a jego spadek dzięki uk-
Wejście na stację metra Embankment.
18
Rzeźba na Victoria Embankment.
ształtowaniu powierzchni tych
dzielnic był największy w Londy-
nie i wynosił przynajmniej 76 cm
na 1 km długości. Kanał średni,
który biegł na głębokości do 11 m,
miał łącznie z odgałęzieniem
z Piccadilly 19,3 km. Kanały górny
i średni łączyły się w Old Ford
i dalej biegły razem.
Kanał dolny, chociaż w pier-
wotnych planach niemal dwa razy
krótszy, zaczynał się w Hammer-
smith i biegł wzdłuż rzeki wew-
nątrz specjalnie zbudowanego
nadbrzeża, które służyło jeszcze
metru, instalacji gazowej i innym
służbom miejskim, natomiast na
powierzchni zbudowano na nim
lat, do 1953 roku. Tę przepompow-
nię obsługiwało 23 pracowników.
Dalej zawartość kanałów płynęła
jeszcze 12 km do Crossness, gdzie
była windowana 6,4 m w górę
przez cztery silniki parowe mające
razem taką samą moc jak silniki
w Deptford. Następnie ścieki ocze-
kiwały w olbrzymim zbiorniku na
opróżnienie. Stacja w Crossness
zatrudniała 51 ludzi.
W całym Londynie
kanały
główne odprowadzające miały
w sumie 132 km długości, wykona-
no również poszerzenie i moderni-
zację 265,5 km starych kanałów
głównych, kanalizację burzową
oraz 1770 km lokalnej kanalizacji.
Spadek kanałów wynosił przynaj-
mniej 38 cm na 1 km. Kanały budo-
wano, głównie rozkopując ulice,
pod którymi miały przebiegać, kon-
struując kanały z cegły i betonu,
następnie zakrywano wykop. Me-
todę tę literalnie nazywano
cut
and cover
. Kanały lokalne miały
przekrój w kształcie jaja odwróco-
nego węższym czubkiem na dół,
a wielkie kanały odprowadzające –
kolisty. W przypadkach, gdy kanał
miał przebiegać głębiej niż 9 m
pod ziemią, budowano go, kopiąc
Dworzec kolejowy Charing Cross przy Victoria Embankment.
tunel, jednakże była to metoda
droższa i bardziej niebezpieczna
od poprzedniej, dlatego znacznie
rzadziej stosowana. Kanały przeci-
nały podziemne rzeki, inne stare
kanały i tunele kolejowe. Budowa
odbywała się bez powodowania
zakłóceń innych służb miejskich,
w tym przede wszystkim ruchu po-
ciągów.
Bazalgette, w imieniu Board
of Works, do wykonania robót za-
trudniał sprawdzone, duże firmy
z branży. Po wyrysowaniu dokład-
nych planów robót, wyszczególnie-
niu materiałów, wyliczano dokład-
nie ilość materiału do wykonania
kontraktu. W umowach wyznaczo-
ne były koszty każdego elementu
budowy i całkowity koszt umowy.
W latach 1830–1866 w Londynie
wybuchły cztery epidemie chole-
ry, które pochłonęły 37 tys. ofiar.
Pierwszym lekarzem, który nie
zgadzał się z opinią, że cholera
przenoszona jest drogą odde-
chową, był dr John Snow
(1813–58) z Londyńskiego Soho,
który nawiasem mówiąc, był we-
getarianinem i w czasie swoich
studiów medycznych zaprzestał
całkowicie picia alkoholu.
W 1849 roku przedstawił tezę,
że ludzie zapadają na cholerę
w wyniku picia wody skażonej
przez ścieki. W czasie epidemii
w latach 1853–54 zebrał statysty-
kę zachorowań na cholerę
w swojej dzielnicy. Dane wskazy-
wały jednoznacznie, że winowaj-
czynią była pobliska studnia, co
gorsza o reputacji studni dającej
wyśmienitą wodę. Po zdemonto-
waniu rączki studni zachorowa-
nia w sąsiedztwie ustały. Jednak-
że ten fakt wcale nie przekonał
autorytetów sanitarno-medycz-
nych do poglądów doktora Sno-
wa. Nadmieńmy, że skażenie
wody w studni powodował stary
kanał ściekowy przebiegający
w jej pobliżu. Dr Snow w 1857
roku przedstawił inny argument
przemawiający za jego odkry-
ciem, a mianowicie w 1849 roku
liczba ofiar cholery w dzielnicach
Lambeth i Southwark, zresztą
dzielnicach sąsiednich, była po-
dobna, ale już w czasie następ-
nej epidemii (1853–54) zanoto-
wano 6-krotnie mniej zachoro-
wań w Lambeth niż w South-
wark. Stało się tak dlatego, że
przedsiębiorstwo dostarczające
wodę dla mieszkańców Lambeth
zmieniło miejsce czerpania wody
z centrum miasta na punkt po-
wyżej miasta, w pobliżu Ham-
pton Court. Natomiast dostawcy
wody dla Southwark zostali przy
starym ujęciu w centrum, koło
Vauxhall. Dodatkowo doktor
Snow zalecał filtrowanie wody
przez firmy dostarczające ją do
domów i spożywanie tylko prze-
gotowanej wody w czasie wybu-
chów epidemii.
Dr John Snow zmarł przed-
wcześnie, nie doczekawszy dnia
uznania swoich poglądów.
Dopiero ostatnia epidemia, która
wybuchła w 1866 roku we
wschodnim Londynie tylko na te-
renach, które nie zostały objęte
kanalizacją, przekonała niektó-
rych ludzi odpowiedzialnych za
warunki sanitarne co do sposo-
bu przenoszenia się choroby.
Jeszcze raz, w 1892 roku, padł
blady strach na mieszkańców
Londynu, ponieważ cholera zbie-
rała obfite żniwo w Hamburgu,
który z Londynem łączyły żywe
kontakty handlowe, jednakże
w stolicy Wielkiej Brytanii zano-
towano tylko 17 przypadków tej
choroby, wszystkie ofiary zaraziły
się za granicą. Odetchnięto, nad
Tamizą epidemie cholery i in-
nych groźnych chorób rozprzes-
trzeniających się przez spożywa-
nie brudnej wody przeszły do
historii.
Zarazki cholery – Vibrio cholerae,
wyodrębnił w 1883 roku w In-
diach niemiecki bakteriolog Ro-
bert Koch (1843–1910, Nagroda
Nobla 1905), ale głęboko zako-
rzenione błędne poglądy jeszcze
długo broniły się w ludzkiej świa-
domości i nawet to odkrycie
wcale nie przekonało wszystkich
o pochodzeniu choroby.
19
hit numeru
Replika studni ze zdemontowaną
rączką, na Broad Street w Soho.
Wejście do pubu John Snow,
w tym samym domu, gdzie dr John
Snow prowadził swoją praktykę le-
karską w Soho.
Szyld pubu z wizerunkiem dr. Johna
Snowa.
Żaden rachunek nie mógł być za-
płacony, zanim Bazalgette osobiś-
cie go nie zaaprobował. Ogromna
skala budowy, obowiązki nadzoru,
rozstrzyganie problemów technicz-
nych i organizacyjnych oraz nie-
zwykła skrupulatność i poczucie
obowiązku zmuszały go do pracy
ponad siły, często do późnej nocy.
W październiku 1869 roku, z powo-
du przepracowania wysłano go na
3-miesięczny urlop, ale powrócił do
swych obowiązków już po miesią-
cu i kilku dniach.
Cement portlandzki
, opa-
tentowany w 1824 roku, nie był
używany przed Bazalgette’em na
większą skalę. Od cementu rzym-
skiego różnił się tym, że był moc-
niejszy, a co jeszcze istotniejsze,
jego wytrzymałość rosła, zarówno
z wiekiem, jak i wtedy, gdy był
zanurzony w wodzie. Jednakże
na jego niekorzyść świadczył fakt,
że był półtora raza droższy od ce-
mentu rodem ze starożytnego
Rzymu, a co więcej, tylko niewiel-
kie zmiany jego składu lub warun-
ków produkcji powodowały utratę
cennych właściwości. Dlatego Ba-
zalgette, decydując się na maso-
we jego użycie, musiał wypraco-
wać perfekcyjną procedurę kon-
troli jakości dostarczanego mate-
riału. Tylko w czasie budowy ka-
nalizacji w prawobrzeżnym Lon-
dynie przebadano ponad 11,5 tys.
próbek cementu portlandzkiego,
zapewniając idealną jakość do
bieżącej budowy oraz dostarcza-
jąc niezwykłej ilości danych co do
właściwości materiału.
Wielkie otwarcie
stacji przy
południowym wylocie kanału
w Crossness odbyło się 4 kwietnia
1865 roku. Kulminacyjnym pun-
ktem uroczystości był moment, kie-
dy książę Walii, w otoczeniu tłum-
nie zgromadzonych dygnitarzy,
zastartował pracę czterech wiel-
kich silników parowych o imionach
Victoria, Prince Consort, Albert Ed-
ward i Alexandra. Nie był to oczy-
wiście koniec monumentalnego
dzieła kanalizowania Londynu. Do-
piero dwa lata później ukończono
rzeczywiście urządzenia w Cross-
ness, a przepompownia w Abbey
Mill była gotowa w 1868 roku.
Z kolei kanalizację dzielnic zachod-
nich zakończono w 1875 roku.
Kanalizacja londyńska, to
największe dzieło inżynieryjne
wiktoriańskiego Londynu, ukryte
jest przed ludzkim wzrokiem pod
ziemią. Jedyne części naziemne
systemu to stacje przepompowują-
ce i dlatego Bazalgette zaplanował
i udekorował je z przepychem,
zgodnie ze smakiem estetycznym
swojej epoki. Budynki w Crossness
z zewnątrz reprezentują styl neoro-
mański. We wnętrzu kraty z od-
lewnego żelaza, w formie stylizo-
wanych motywów roślinnych, po-
malowanych na zielono, stanowią
tło dla czerwonych ozdobnych inic-
jałów MBW (od
Mertopolitan Board
of Works
). Dekoracja czyni to miej-
sce raczej świątynią na cześć ście-
ków niż tylko budynkiem przemys-
łowym, pozwalającym miastu poz-
być się wstydliwych i bardzo niea-
petycznych produktów ludzkiej
działalności.
26 lipca 1867 roku, w nocy
w ciągu 9 godzin spadło w Londy-
nie 83 mm deszczu, czyli około 1/8
średniego rocznego opadu. Cały
układ kanałów i stacji przepompo-
wujących zadziałał bez zarzutu.
Kanalizacja zdała egzamin prak-
tyczny.
Bazalgette w swoich pla-
nach zakładał rozwój metropolii
do 3,5 mln ludzi, a zużycie wody
na mieszkańca dziennie najwyżej
do 137 litrów, natomiast realia
przeszły jego najśmielsze oczeki-
wania. W roku jego śmierci, 1891,
w Londynie mieszkało 4 225 000
ludzi i średnio każdy z nich zuży-
wał 410 litrów wody dziennie. Jed-
nakże system kanalizacyjny Bazal-
gette’a wytrzymał i takie obciąże-
nie.
20
Literatura:
S. Halliday, The Great Stink of Lon-
don, Sutton Publishing Ltd, Stroud,
Gloucestershire 1999.
D. Smith, Sir Joseph William Bazalget-
te (1819–1891) Engineer to Metropoli-
tan Board of Work, The Newcomen
Society for Study of the History of En-
gineering and Technology 1990, vol.
58, str. 89–111.
Plik z chomika:
elmilo
Inne pliki z tego folderu:
Redukcja Stresu. 19 Niezawodnych Sposobów.pdf
(1306 KB)
Depresja – jak pokonać depresję.pdf
(539 KB)
Królicki Zbigniew - Bajki chińskie czyli 108 opowieści dziwnej treści dla dorosłych.pdf
(1381 KB)
Poradnik Kobiece Dni bez bolu !!!.pdf
(1801 KB)
Zaburzenia lękowe i depresja. Porady i wskazówki.pdf
(4493 KB)
Inne foldery tego chomika:
Pliki dostępne do 01.06.2025
Pliki dostępne do 09.04.2026
Pliki dostępne do 19.01.2025
!UWAGA OSZUŚCI!
➡ BIBLIA
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin