Azyl.pdf
(
894 KB
)
Pobierz
Microsoft Word - Azyl.doc
Autor: Nanik
Edward prowadził dotychczas bardzo intensywne życie, pełne pracy i spotkań ze znajomymi.
Był z niego zadowolony. Po pewnym niefortunnym do niego wydarzeniu musiał pilnie
uciekać z Nowego Jorku. Przyjaciel pomógł mu znaleźć schronienie w domu swojej bliskiej
znajomej, w małym, nieznanym nikomu miasteczku. Ich pierwsze wrażenia o sobie
nawzajem nie były najlepsze. Delikatnie mówiąc. Nie odpowiada mu również perspektywa
mieszkania w miejscu, gdzie czas płynie dużo wolniej..
Z upływem czasu Edward poznaje jednak uroki takiego życia. Dodatkowo przekonuje się, że
dziewczyna ma tajemnice, jakich zupełnie się nie spodziewał...
Azyl
® Nanik
Spis treści
Rozdział 1 – Na końcu świata
...............................................................- 3 -
Rozdział 2 - Wariatka
............................................................................- 12 -
Rozdział 3 – Ucieczka
............................................................................- 24 -
Rozdział 4 – Inne plany
.........................................................................- 32 -
Rozdział 5 - Forks
...................................................................................- 40 -
Rozdział 6 – Fałszywy alarm
................................................................- 50 -
Rozdział 7 – Koszmar
.............................................................................- 60 -
Rozdział 8 – Wypadek
............................................................................- 72 -
Rozdział 9 – W leśnej ciszy
...................................................................- 85 -
Rozdział 10 – Weekend poza domem
................................................- 95 -
Rozdział 11 – Skrywane potrzeby
....................................................- 105 -
Rozdział 12 – Seattle
............................................................................- 115 -
Rozdział 13 – Wyznania
......................................................................- 126 -
Rozdział 14 – Trening
..........................................................................- 140 -
Rozdział 15 – Zmagania
......................................................................- 152 -
Rozdział 16 – Burza
.............................................................................- 161 -
Rozdział 17 – Koniec
............................................................................- 172 -
Rozdział 18 - Udręka
...........................................................................- 179 -
Rozdział 19 – Od nowa
........................................................................- 186 -
- 2 -
Azyl
® Nanik
Rozdz
i
ia
ł
ł
1
–
Na
końcu
św
i
ia
t
ta
E
DWARD
- Jasper, kocham cię bracie i wiem, że to w moim interesie, ale czy naprawdę
musimy jechać na sam koniec cywilizowanego świata?
Zdawałem sobie sprawę z tego, że niemożliwie marudzę, jednakże fakt, że
przyjaciel wciąż nie chciał mi zdradzić żadnych szczegółów, doprowadzał
mnie do szaleństwa. Godzinę temu znowu zmieniliśmy się, on miał prowadzić
samochód przez ostatni odcinek naszej trasy.
- Jeszcze nie widziałeś końca cywilizowanego świata. – Odpowiedział cicho.
Czy on zawsze musi być tak nieludzko spokojny?
- To znaczy za parę godzin zobaczę. – Wymamrotałem. Po prostu nie mogę się
doczekać.
Może od razu wyjadę do Kongo albo innego Tadżykistanu, tam mnie na
pewno nie znajdą. Nie widziałem sensu zaszywania się w jakiejś zapyziałej
dziurze, zapomnianej przez Boga i ludzi. Równie dobrze mogłem przecież
zaszyć się w jakimś domu na obrzeżach większego miasta i nie wytykać z
niego nosa. Albo wyjechać za granicę. Po co jechaliśmy na drugi koniec
Stanów? Jasper jednak uparł się, że wie lepiej.
- Forks jest… całkiem nowoczesne. I tutaj nie będziesz musiał siedzieć cały
dzień w domu.
- Jasne. Już widzę te teatry i kluby. Bar „Łysy Billy” zaprasza na potańcówki
w każdy pierwszy i trzeci piątek miesiąca. – To będzie ciężka próba. Nie
wyobrażałem sobie życia w wolniejszym tempie niż dotychczas. Szczególnie,
że nie miałem pojęcia, ile potrwa to moje wygnanie.
- 3 -
Azyl
® Nanik
- Zawsze możemy wrócić do Nowego Jorku. – Jasper uśmiechnął się szeroko.
Wiedział, co odpowiem. Głupio było mi się do tego przyznawać, nawet przed
przyjacielem, ale się bałem. Nie zamierzałem ryzykować życia wracając.
- Spoko, już tyle przejechaliśmy, zobaczę, jak wygląda to całe Forks. –
Mruknąłem ponuro.
Blondyn pokiwał głową, nie skomentował. Był ze mnie kawał dupka.
Pomagając mi przyjaciel sam się narażał. Zastanawiałem się, czy ja na jego
miejscu miałbym na tyle odwagi.
- Jestem pewien, że miejscowa księgarnia jest dobrze zaopatrzona i mają
wszystko z aktualnej listy bestsellerów New York Times. – Mimo wszystko nie
potrafiłem powstrzymać narzekania, w końcu to mi jeszcze zostało. Nie, żeby
nie było w tej całej sytuacji mojej winy. Wpakowałem się w kłopoty, więc
teraz muszę cierpieć.
- Nie znam tutejszej księgarni, ale jestem pewien, że biblioteka w Twoim
tymczasowym domu nie zawiedzie Cię. – Jasper uśmiechnął się pod nosem.
Biblioteka? Ktoś, kto ma w domu własną bibliotekę, a przynajmniej
biblioteczkę, nie może być skończonym nudziarzem. Chyba? Prawda?
- Zdradzisz mi w końcu, u kogo zamierzasz mnie zostawić? Poczciwy
dziadziuś-weteran? Miejscowy szeryf? Agent na zasłużonej emeryturze? –
Wcześniej powiedział mi tylko, że to ktoś, komu ufa i wie, że dobrze się mną
zaopiekuje. Znam go na tyle długo, by wątpić w jego poczucie humoru.
- Zobaczysz na miejscu. – Skupił się na drodze, jakby nagle wypatrzył na niej
coś bardzo fascynującego.
Stłumiłem przekleństwo. Jasper i ten jego uśmieszek. Byłem niemal pewien,
że wywiózł mnie aż tak daleko, aby mieć pełną swobodę w stosunku do Alice.
Ba, tak jakby moja mała siostra przejmowała się tym, że krzywo patrzę na jej
związek z moim najlepszym przyjacielem. Jej zdaniem, to ja przyjaźniłem się
z jej chłopakiem. Kochałem oboje, ale siostra to siostra. Każdy jej facet
musiał przejść przez konfrontację ze mną.
- 4 -
Azyl
® Nanik
Teraz Alice oczywiście bez słowa sprzeciwu przyjęła plan Jaspera.
Zresztą nie było wiele czasu na zastanawianie się. Pakowałem się w wielkim
pośpiechu. Przez chwilę obawiałem się, że i jej może coś grozić, ale Jasper
zdecydowanie zaprzeczył. Oświadczył, że dobrze się nią zaopiekuje. Nie
pozostawało mi nic innego, jak zaufać mu.
Z Jasperem przyjaźniliśmy się od trzech lat. Spotkaliśmy się w jednym z
klubów, gdzie poszedłem pilnować Alice. Była świeżo po rozstaniu z
chłopakiem i wolałem mieć ją na oku, gdyby przyszło jej do głowy zapić
smutki. Jasper po prostu dosiadł się do naszego stolika, jak gdyby nigdy nic.
Z początku myślał, że jesteśmy z Alice parą, postanowił jednak i tak
spróbować szczęścia. I całkiem mu się to udało.
Starałem skupić się na drodze za oknem.
Całą drogę z Nowego Jorku przemierzyliśmy samochodem. Jasper uznał, że
tak będzie bezpieczniej niż samolotem, gdzie ktoś mógłby mnie wyśledzić.
Być może były to nadmierne środki ostrożności biorąc pod uwagę to, co
miałem na sumieniu, ale nie miałem ochoty sprawdzać.
Istniała masa małych miasteczek na wschodnim wybrzeżu. Gdybym się
zaszył w którymś z nich, niebezpieczeństwo, że mnie odnajdą byłoby
znikome. Nie powiedziałem tego głośno, bo już znałem odpowiedź Jaspera –
w tamtych małych miasteczkach nie miał nikogo, komu mógłby zaufać. O to
zaufanie rozbijały się nasze rozmowy przez całą drogę. Dlaczego nie chce mi
nic zdradzić wcześniej? Znałem go na tyle, żeby wiedzieć, że jeśli milczy, ma
ku temu powody. Ale czy ja jestem niepoczytalnym dzieckiem, żeby musiał
zostawiać mnie pod skrzydłami jakiegoś opiekuna? Kurwa, może czasem
zdarza mi się postępować nieodpowiedzialnie, ale na co dzień jestem zupełnie
normalnym, szanowanym menadżerem. Muszę być szanowany, przecież
pracuję w firmie mojego kochanego Carlisle’a. Jak nie tatuś-szef, to
przyjaciel-opiekunka. To jest chyba moje życie, mam prawo o sobie
decydować.
Że też dałem się namówić Mike’owi na tą feralną imprezę.
- 5 -
Plik z chomika:
mila204
Inne pliki z tego folderu:
robert-edward-cullen-5027533-1024-768.jpg
(123 KB)
patmalyons.jpeg
(43 KB)
gfghhyh.jpg
(22 KB)
EdwardCullen3.jpg
(24 KB)
18259bd7e1[1].jpg
(35 KB)
Inne foldery tego chomika:
Playlisty
Prywatne
zachomikowane
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin