ęłęóTutaj powiemy więcej o pochodzeniu kształtów runicznych niż o pochodzeniu tajemnic, które reprezentują. Faktyczne tajemnice są ponadczasowe i zostały stworzone - czy może raczej "zaczęły istnieć" - wraz z wynurzeniem się Dziewięciu Światów z Ginnungagap. W rzeczy samej runy są ważnymi czynnikami w procesie "tworzenia" lub "kształtowania" i poprzedzają powstanie żywych istot w Światach. O runicznych kształtach można mówić już w bardziej historycznym kontekście. Te kształty ostatecznie narodziły się ze świętych znaków powstałych w umysłach kapłanów i magów epoki brązu (a prawdopodobnie nawet wcześniej) jako abstrakcyjne graficzne wyrażenie najgłębszych zawartości ich nauk religijnych i magicznych (rysunek poniżej). Można je odnaleźć w wielkiej obfitości na najstarszych rysunkach wyrytych na skałach w Skandynawii. Rudolf John Gorlseben opisuje "pierwotnego człowieka" siedzącego na szczycie góry, odbierającego pojęciowe przebłyski natchnienia, które on następnie emocjonalnie wyraża w znakach, które stają się tymi pojęciami.
W najwcześniejszym okresie te tzw. "pre-runiczne" znaki pozostawały całkowicie ideograficzne lub hieroglificzne. Jednakże kiedy nastąpił kontakt z kulturami śródziemnomorskimi, powoli na terenach Germanów pojawiło się pojęcie fonetycznego przedstawienia języka w postaci symboli. Wielu naukowców wierzy, że rozpoczęło się to w II wieku p.n.e., kiedy Cymbryjczycy i Teutoni najechali na Półwysep Apeniński i zetknęli się z alfabetem łacińskim oraz alfabetem północnych Etrusków; inni natomiast utrzymują, że runy zostały ostatecznie ukształtowane przez Gotów w I i II wieku n.e., kiedy te plemiona przebywały jeszcze na wybrzeżach Bałtyku. Wszystkie te teorie są bardzo interesujące i zawierają wiele prawd, ale nie one nas bajbardziej interesują. Należy zauważyć, że kiedy ludy germańskie wybrały runę (znak kultowy), żeby odpowiadała dźwiękowi ich języka, zazwyczaj (ale nie zawsze) wybierały kształt, który w jakiś sposób przypominał podobny znak etruski, łaciński lub grecki. To niewątpliwie odgrywa dużą rolę w tworzeniu galdrar i ich związkami z pewnymi runicznymi formami.
Wewnętrzna struktura, uporządkowanie, nazewnictwo i symboliczna zawartość tych glifów pozostała zupełnie nienaruszona przez kultury śródziemnomorskie. Istnieje magiczna, głęboka struktura, która rządzi tymi czynnikami. Ta struktura była dobrze znana kapłanom i magom germańskiego kultu, i oni ostrożnie formułowali runiczną ideologię, którą transmitowali przez plemienne granice poprzez istniejące uprzednio kanały kultowe. Poprzez tę prastarą gildię mistrzów run system runiczny był w stanie utrzymać wysoki poziom wewnętrznej integralności pomimo przekraczania niezliczonych plemiennych granic przez kilka stuleci. Już w I wieku n.e. Tacyt opisuje runy, będące używane w pełni rozwiniętych rytuałach dywinacyjnych (wróżebnych).
Wg mitologii to dzięki "Bogowi magii", Odhinnowi, ludzie i bogowie są w stanie otrzymywać mądrość runiczną. Odhinn jest pierwszą istotą, która przeszła pełną inicjację w runiczne tajemnice; znaczy to, że wyciągnął mądrość run prosto ze źródła i ukształtował je wewnątrz swojej istoty w taki sposób, żeby inne istoty mogły się z nimi komunikować. Dlatego najlepiej runy mogą być postrzegane przez odyniczną moc. Ten inicjacyjny mit został przedstawiony w Starszej, inaczej Poetyckiej, Eddzie, w pieśni zwanej "Havamal": "mowy Hara" (Har: Najwyższy = Odhinn). W wersach 138 i 139 czytamy:
Wiem, że wisiałem na drzewie wśród wichrówCałe dziewięć nocy,Włócznią zraniony, oddany Odynowi:Sam samemu sobie;Na tym drzewie, którego wiedza ogromnaZ korzeni jego płynie.Bez chleba zostawiony i bez rogu napoju,W dół spoglądałem;Podniosłem ja runy, z krzykiem je podniosłemI spadłemna ziemię.
To opis procesu inicjacji typu szamańskiego, w której inicjowany przechodzi przez Dziewięć Światów Drzewa-Świata do królestwa Hel (Śmierci) i na moment wchodzi do jej sfery. W tym momencie całym ciałem odbiera runiczną mądrość, zostaje ona wytrawiona wewnątrz niego. W kolejnej chwili inicjowany powraca do Midhgardhr z runiczną mądrością na stałe odkodowaną i gotową do używania i komunikacji.
ęęłęó(pismo używane przez wikingów)
Kraje skandynawskie posiadały własną odrębną kulturę, niemal we wszystkich przypadkach znacznie różniącą się od wszystkich innych. Pismo nie należało również tutaj do wyjątków. Litery występujące w alfabecie, zwanym futharkiem (nazwa wzięła się od sześciu pierwszych run) składały się najczęściej z kilku przecinających się kresek. Było to spowodowane specyficznym przeznaczeniem tego alfabetu. Używano go do pisania na drewnie lub rycia w napisów w kamieniu, nie znano jeszcze wtedy w Skandynawii papieru więc nie pisano na nim.W okresie dominacji Wikingów powstały dwie specyficzne formy alfabetu, które nie zachowywały jednak odrębności i często wymieniały się literami. Były to runy długogałązkowe (duńskie) i krótkogałązkowe (szwedzko - norweskie). Te pierwsze, jako bardziej ozdobne i pracochłonne stosowane były w tekstach bardziej oficjalnych, natomiast runy krótkogałązkowe powszechnie stosowano do oznaczania własności, pisania listów itd. Ciekawą cechą był brak podziału na litery wielkie i małe. Futhark był alfabetem niedoskonałym i niedokładnym. Początkowa forma 24 znakowa występująca do VIII wieku była jeszcze całkiem poprawna i dobrze oddawała specyficzną fonetykę języka, natomiast wraz z wejściem do użytku pod koniec ery Wikingów futharku 16 znakowego napisy stały się mniej dokładne i trudniejsze do odczytania.
ęłęó(pismo używane przez Celtów)
rawdopodobnie nigdy nie było jednego charakterystycznego języka celtyckiego. Było to spowodowane niezwykłą rozległością obszaru zamieszkanego przez Celtów. Powodowało to, że wykształcał się szereg różnych języków, podobnych do siebie, ale jednak różniących się. Często do tych odmian przenikały słowa, którymi posługiwała się ludność pierwotna, podbita następnie przez Celtów. Wszystkie one miały jednak wspólne korzenie ukształtowane znacznie wcześniej, co sprawiało, że były do siebie podobne. Obecnie pozostałości mowy celtyckiej pozostały tylko na bardzo niewielkim obszarze. Wszystkie one mają swe korzenie w prairlandzkim. Z niego powstały później irlandzki i szkocki, a także walijski i bretoński. Z powodu angielskich zapędów imperialnych starano się za wszelką cenę wyplenić te języki i przez długi czas nie można się było nimi otwarcie posługiwać. Chęć zachowania tradycji przetrwał jednak i zachowała je wszystkie od zapomnienia. Jednak za język oficjalny nadal spośród nich uznawany jest tylko irlandzki.Celtowie dorobili się przez wieki kultury pisma, zwanego ogamicznym. Jego nazwa związana jest ściśle z osobą boga Ogma, któremu przypisuje się wynalezienie tego pisma. Pismo, mimo, że istniało, używane było jednak tylko sporadycznie. Do dzisiaj przetrwało jedynie ok. 380 inskrypcji w nim zapisanych, a na dodatek większość z nich to tylko pojedyncze wyrazy. Datę wykształcenia się pisma ogamicznego szacuje się na ok. IV lub V wiek n.e. Łatwo zauważyć, że stało się to bardzo późno, jeżeli wziąć pod uwagę ile już czasu trwała ta cywilizacja, a na dodatek nie było to do końca ich własne dzieło. Powstało ono bowiem pod wpływem łaciny. Świadczy o tym dobitnie występowanie w zapisie liter takich jak h i z. Nie były one potrzebne, gdyż Celtowie po prostu ich nie wymawiali. Ogamy podzielone były na cztery aicme, a każdą z nich dodatkowo tworzyło pięć znaków. ęłęóGłównym materiałem piśmienniczym wykorzystywanym przez Celtów było drewno lub kamień. Znalazło to swoje odbicie w kształcie liter, układanych z prostych lub przecinających się kresek. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku skandynawskich run. Pisma te mają zresztą ze sobą wiele elementów wspólnych. O częstych kontaktach pomiędzy Wikingami, a Celtami świadczą zabytki piśmiennictwa o treściach utrwalonych zarówno w alfabecie ogamicznym, jak i furtharku.
emily7