Ludy Sithe
Geneza Sithe
Potomkowie irlandzkich bóstw Tuatha De Danann znana obecnie jako elfy, bądź wróżki ( Daoine Sidhe, Aes Sidle). Wg. dziejów można ich podzielić na trzy grupy:
-tych którzy uciekli na Wyspy Szczęśliwości
-tych, którzy pozostali w Irlandii
-Tych, którzy zamieszkali podziemia i budowali podziemne miasta do których dostać się można było przez kurhany i wzgórza czyli po irlandzku sithe-à nazwano ich więc Daoine Sithe czyli Lud Wzgórz
(Widzicie podobieństwo so eflów z Władcy? ;) )
A oto na jakie rodzaje dzielono Sithe:
Banshee wywodzą się z starych irlandzkich legend, sięgających jeszcze czasów celtyckich. Dokładne znaczenie jej nazwy oznacza: „kobietę-ducha” -od staro irlandzkiego „bean-sidhe”, a w nowo irlandzkim „bean si”. Zwaną ją także: „Kobietą ze wzgórz”, lub Keen- od irlandzkiego słowa „caoineadh”, czyli „lament.” To właśnie ze swego upiornego lamentu i zawodzenia słyną banshee, ale o tym napisze za chwilę :D .
Tak jak wspomniałam duchy te wywodzą się z celtyckich legend, w których można znaleźć wzmianki o tym, że wywodzą się jakoby z elfiego rodu Tuatha de Danaan( zamieszkującego właśnie wzgórza).
Wiara w banshee może być echem tradycji „zatrudniania” na pogrzeby zawodowych płaczek.
Przedstawienia wyglądu banshee są zasadniczo dwa, różniące się między sobą jedynie szczegółami. Wg pierwszej banshee to stara kobieta, o czerwonych od płaczu oczach, pomarszczonej twarzy i siwawych włosach- przypominającą wiedźmę. Czasem widywana w towarzystwie wielkiego czarnego psa (w Wielkiej Brytanii istnieje wiara w takie zwierzęta, pochodzące ze świata zmarłych, przychodzące by „zabrać” kogoś ze sobą).
Druga wersja przedstawia banshee jako młode dziewczyny o długich blond włosach, odzianych w białe suknie (nawiązanie do rodu Tuatha de Danaan).
Bez względu na to jak przedstawia się te zjawy, zawsze zapowiadają one czyjąś śmierć. Istoty te pojawiają się w pojedynkę. Według legendy każda z banshee związana jest z jakimś konkretnym starym irlandzkim rodem (nazwiska zaczynające się od O’ lub Mac). To ona przez wieki zwiastuje śmierć członkom tej rodziny i czynić to będzie póki nie umrze ostatni potomek rodu.
Owo zwiastowanie śmierci odbywa się na dwa sposoby:
-słynny, wspomniany już przeze mnie „lament”- zapowiada śmierć któregoś z członków danej rodziny (aż do momentu śmierci nie jest jasne o kogo chodziło)
-banshee można także zobaczyć- jeżeli ktoś ja ujrzy, oznaczać to będzie, że przyszła zwiastować śmierć właśnie tej osoby.
Tak jak wspomniałam banshee nie pokazują się w grupie, chyba że ma umrzeć ktoś bardzo znany- wtedy można usłyszeć kilka zawodzących głosów.
Banshee możemy także spotkać w muzyce :D – piosenka „Riding with the river” zespołu Motorhead opowiada właśnie o nich.
Ponadto z banshee utożsamia się: Krwawą Mary Worth i La Lloronę (łac. duch polujący na małe dzieci)
Bean-Nighe
Szkocka zwiastunka śmierci zwą także „praczką”. Według podań, najczęściej można ją spotkać nad górską rzeką, podczas prania zakrwawionych ubrań. Ubrania te należą do osób, które niebawem mogą umrzeć (może to być jeden człowiek, może to być kilka, a nawet kilkadziesiąt).
Samą Bean-Nighe przedstawia się jako szpetną starą kobietę o: rzadkich włosach; pomarszczonej twarzy; wysuszonych, długich piersiach; powykręcanych stopach, jednym, wielkim wystającym zębie i jednej dziurce w nosie.
Według legendy Bean-Nighe, jest kobietą którą zmarła podczas porodu. Istnieje tyczący się tego wątku przekaz mówiący o tym, że jeżeli poda się za jej zmarłe dziecko, a ona uwierzy to wtedy spełni żądane życzenie.
Choć artykuł poświecony jest celtyckim zjawą, to jednak pozwolę wtrącić sobie pewien wątek słowiański :D A to tylko dla tego, iż istota, która chcę wam przedstawić jest bardzo pokrewna tym omawianymi przeze mnie powyżej. Konkretnie chodzi o Kikimorę. Istnieją dwa tyczące się jej podania.
W pierwszej kikimora to istota zamieszkująca domostwa. Przedstawiano ją jako starą pomarszczoną staruchę, o długich siwych włosach i kurzych nogach ( :D). Według niektórych wierzeń pomagała i opiekowała się domostwem; a w innych szkodziła. Często z jej powodu cierpiały dzieci, zwierzęta oraz mężczyźni- których nie specjalnie lubiła. Zjawa ta lubiła prząść, a odgłos jej przędzy oznaczał zbliżające się nieszczęścia.
Drugą wersję opowieści o kikimorze znajdujemy w rosyjskich opowieściach. Według nich jest to stara kobieta odziana w szaty z mchu i wodorostów; zamieszkująca bagna. To właśnie tam zwabiała swoim wołaniem wędrowców. Ci zboczywszy ze swej drogi ostatecznie tonęli w bagnie, a ich śmierci przyglądała się owa zjawa. W wabieniu nieszczęśników pomagały jej najróżniejsze duchy bagienne, będące równie niebezpieczne co sama kikimora.
Leanan Sidhe
Przyjmuje postać niezwykle pięknej elfki, która uwodzi ludzi. Zazwyczaj jej „ofiarami „staja się poeci, bardowie ze względu na ich wrażliwe dusze. Stają się ich natchnieniem artystycznym jak i najlepszą kochanką jaką można sobie wyobrazić. Niestety jeśli chodzi o tę drugą kwestię Leanan Sidhe ma dość spore wymagania, których zaspokojenia człowiek raczej nie podoła i wcześniej czy później umiera (ale przynajmniej szczęśliwy, czyż nie? :P)
Leanan Sidhe z Wyspy Mann są o tyle gorsze od brytyjskich kuzynek, iż czasem nie czekają na śmierć kochanka. Jeśli ten ich nie zaspakaja, lub się nim po prostu znudzą to…zabijają go
Nazgul70