Celia Rees - Piraci!.pdf

(902 KB) Pobierz
Office to PDF - soft Xpansion
Celia Rees
PIRACI!
Tłumaczyła Hanna de Broekere
Prawdziwe i niezwykłe przygody piratek
Minervy Sharpe oraz Nancy Kington
211259011.001.png
Od autorki
Rzadko się zdarza, aby pisarz byt w stanie dokładnie, co do dnia i godziny, określić,
kiedy narodziła się dana książka. Niniejsza powieść wyrosła z pomysłu, o którym
wspomniałam zdawkowo w emailu do mojej redaktorki, Sarah Odediny, dotyczącym zupełnie
innej sprawy. Pierwsza wzmianka była bardzo ogólna, jednak entuzjazm Sarah okazał się tak
samo wielki jak mój i po trzech kolejnych wymianach korespondencji zgodziłam się napisać
książkę o dziewczynie, która zostaje piratem. Pozornie mogło się wydawać, że pomysł na tę
książkę narodził się w czasie naszej korespondencji, jednak gdy lepiej się nad tym
zastanowiłam, doszłam do wniosku, że istniał w zakamarkach mojej świadomości od czasu,
kiedy skończyłam dziesięć lat i spędzałam wiele czasu na rysowaniu statków pirackich oraz
marzeniach o życiu bardziej ekscytującym od mojego. W szkole uczyliśmy się piosenki
Słodka Polly Oliver. Niektóre linijki pamiętam do dziś:
... nagła, dziwna myśl powstała w jej głowie.
Ni ojciec, ni matka nie mogli jej odwieść,
Poszła do wojska, by z chłopcem swym być...
Pamiętam, jak ją podziwiałam za tak wspaniały pomysł, jak niezwykle dzielną, odważną i
nieustraszoną była w moich oczach, decydując się na taki, jakże romantyczny, czyn. Właśnie
wtedy zaczęła się moja miłość do ballad, która trwa do dziś. Skierowałam więc swe kroki do
mojej kolekcji płyt, by poszukać pieśni o żeglarzach oraz ich ukochanych, o wrakach, o
statkach – zjawach, o dziewczynach, które ubierały się w chłopięcy strój, aby podążyć za
swoim sercem oraz przeznaczeniem. Dzięki balladom poczułam ducha tamtych czasów
(zapraszam na stronę: www. ee liarees. co. uk, gdzie znajduje się moja lista). Jednak na tym
nie poprzestałam. Sięgnęłam również do pisarzy z tamtej epoki, z których najważniejszy dla
mnie okazał się Daniel Defoe. Jestem mu niewymownie wdzięczna za jego A General History
ofthe Robberies and Murders ofthe Most Notorious Pyrates napisaną pod pseudonimem
Kapitan Johnson. Z tej książki dowiedziałam się prawie wszystkiego, co było mi potrzebne,
ale dodatkowo przeczytałam również prace współczesnych historyków, którzy na nowo
badają losy żeglarzy, niewolników, buntowników, gwattowników oraz prawdziwych Polly
Oliver, czyli tych, którzy żyli w świecie, jaki pragnęłam odtworzyć.
Moje lektury również można znaleźć na www. celiarees. co. uk, ale nie tylko książki
okazały się pomocne przy pisaniu tej powieści. Jestem również wdzięczna wielu ludziom,
którzy pomogli mi na wiele sposobów. Dziękuję mojemu mężowi, Terry’emu, za cierpliwe
słuchanie, wyważony entuzjazm oraz uważne czytanie. Mojej córce, Catrin, dziękuję za to, że
towarzyszyła mi w podróży do Bath oraz że udała się ze mną na wyczerpującą pieszą
wędrówkę po Bristolu w bardzo upalny dzień, kiedy to starałyśmy się znaleźć ślady świata,
który kiedyś zamieszkiwała Nancy. Galeriom sztuki oraz muzeom Bristolu jestem wdzięczna
za kolekcje obrazów oraz eksponatów z tamtej epoki, Julii Griffiths-Jones za namalowanie dla
mnie naszyjnika, a Davidowi i Jenny Prestonom za przywiezienie przypraw. Chciałabym
211259011.002.png
również podziękować mojej agentce, Rosemary Sandberg, oraz innym za wczucie się w
ducha książki i zezwolenie mi na pożyczenie wszystkiego, czego tylko zapragnęłam.
Dedykuję tę książkę wszystkim wymienionym osobom oraz każdemu, kto kiedykolwiek
marzył o byciu piratem.
Przypuszczam, że nie musimy przepraszać, że nadajemy miano historii opowieściom
przytoczonym na następnych stronach, choć nie zawierają w sobie nic poza czynami bandy
piratów. Tym, co sprawia, że czyny zasługują na utrwalenie, są odwaga oraz kunszt wojenny,
zatem w tym sensie opisane tu przygody z pewnością na takie miano zasługują.
Daniel Defoe, A General History of the Robberies and Murders of the Most Notorious
Pyrates (Przedmowa do czwartego wydania)
211259011.003.png
Wstęp
1724
Piszę z wielu powodów.
Piszę przede wszystkim po to, aby uciszyć mój smutek. Myślę, że poprzez ponowne
przeżycie przygód, jakich doświadczyłam wraz z Minervą, zdołam jakoś zmniejszyć ból
naszego rozstania. Poza tym długa podróż morska bywa nużąca. Muszę znaleźć sobie zajęcie
stosowne do mojej obecnej pozycji i sytuacji, w której nie posługuję się już pistoletami ani
szablą, a zamiast bryczesów noszę suknię.
Zamierzam tu opisać moją historię. Moją oraz Minervy. Gdy zdam już relację z tego, co i
jak się wydarzyło, zaniosę moje zapiski do pana Daniela Defoe w Londynie, który, jak
rozumiem, interesuje się wszystkimi, którzy wybrali pirackie życie.
Jeśli nasza historia wyda się wam nieco wydumana, charakterem przypominająca
powieść, to zapewniam, że nie są to żadne wymysły. Nasze przygody wcale nie potrzebują
upiększeń ani dodatków, wręcz przeciwnie – czuję, że będę musiała pominąć pewne
szczegóły, aby was nie szokować. Przeczytacie o wielu rzeczach, zarówno dziwnych, jak i
strasznych, dla wielu z was wprost niewiarygodnych, jednak nalegam, abyście wstrzymali się
z sądem nad nami do chwili, gdy skończycie czytać i dobrze poznacie okoliczności, które
sprawiły, że zeszłyśmy na tę haniebną drogę i potępiono nas jako piratów.
211259011.004.png
Córka kupca z Bristolu
Zgłoś jeśli naruszono regulamin