Stacja Warszawa
W moich snach wciąż Warszawa
Pełna ulic, placów, drzew
Częściej to drwiący śmiech
Bo i po co się znać
To kosztuje zbyt drogo
Lepiej jechać i spać
Wszystko byłoby inne
Gdybyś tu była, ja wiem
Nie tak trudne i dziwne
Noce są zawsze długie
A za dnia ciągły szum
Mało kto to zrozumie
Dokąd gna zdyszany tłum
Jeśli miłość cos znaczy
To musi dać znak
Kiedyś tez to zobaczysz
Powiesz mi tak:
Zniknie Warszawa
Tak jawa, jak sen
Życie to nie zabawa
Dobrze to wiem
I do grosza wciąż grosz
Ktoś mi mówi: to Sprawa
A ja chce uciec stad
Dobrze to wiem Razy 2
gosiaczek1979