59_09.pdf

(677 KB) Pobierz
46964557 UNPDF
K o n s t r u k t o r ó w
Rozwiązanie zadania powinno zawierać schemat elektryczny i zwię−
zły opis działania. Model i schematy montażowe nie są wymagane,
ale przysłanie działającego modelu lub jego fotografii zwiększa
szansę na nagrodę.
Ponieważ rozwiązania nadsyłają Czytelnicy o różnym stopniu
zaawansowania, mile widziane jest podanie swego wieku.
Ewentualne listy do redakcji czy spostrzeżenia do erraty powinny
być umieszczone na oddzielnych kartkach, również opatrzonych na−
zwiskiem i pełnym adresem. Prace należy nadsyłać w terminie 45
dni od ukazania się numeru EdW (w przypadku prenumeratorów
– od otrzymania pisma pocztą).
Zadanie nr 57
ście spróbowali ulepszyć, odchudzić albo w in−
ny sensowny sposób zmodyfikować Pipka.
Osoby nie znające oryginału informuję, że
Pipek zawiera układ 555, brzęczyk piezo i foto−
tranzystor.
A oto oficjalny temat zadania:
Jak zmodyfikować, ulepszyć bądź
uprościć Pipka dręczyciela?
układ można zasilać z jednej baterii litowej, której
napięcie może spaść do 2,8V, a nawet niżej.
A może ktoś opracuje układ zasilany z jed−
nej bateryjki zegarkowej o napięciu nominal−
nym 1,5V (roboczym 1,2...1,6V)?
Pomyślcie o zwyczajnych bramkach CMOS,
kostce 4047 oraz o tranzystorach.
Nawet gdyby projekt się nie udał, napiszcie
o swych próbach. Jeśli ktoś nie potrafi do koń−
ca zrealizować projektu, a ma interesujący po−
mysł, też ma szansę na nagrodę.
Oczywiście tym razem modele są mile wi−
dziane. W tym specyficznym przypadku obudo−
wa nie jest konieczna – wystarczy płytka.
Jak zwykle przypominam, że najlepsze roz−
wiązania praktyczne mogą być zaprezentowane
w Forum Czytelników albo w dziale Elektroni−
ka−2000, a ich autorzy otrzymają honoraria.
Zachęcam do udziału w tym zadaniu i choć
nadesłaliście sporo ciekawych tematów zadań,
nadal czekam na propozycje kolejnych zadań.
Pomysłodawcy otrzymują nagrody w postaci
kitów AVT lub dobrych książek.
Na ponure listopadowe dni proponuję gorący
temat. Jak zapewne wiedzą wszyscy Czytelnicy
EdW, ogromne emocje wywołuje od kilku lat
Pipek dręczyciel. Ten nieskomplikowany układ
opublikowany na początku 1996 roku cieszy się
nieustanną popularnością. Przypomnę, że ukła−
dzik ten po zapadnięciu ciemności wydaje
w kilkuminutowych odstępach krótkie, niezbyt
głośne piski. Gdy jest jasno – milczy. Podłożo−
ny do sypialni w trudno dostępne miejsce za−
cznie dręczyć ofiarę, a po zaświeceniu światła
nie da o sobie znać.
Na łamach EdW odbyła się gorąca dyskusja
zwolenników i przeciwników różnego rodzaju
elektronicznych dręczycieli. Nie warto chyba
przypominać argumentów obu stron. Faktem
jest, że wspomniany prosty układ stał się po−
pularny. Nie namawiam nikogo do testowania
odporności, bystrości i poczucia humoru bli−
źnich, jednak zdecydowałem się jedno z zadań
szkoły powiązać z Pipkiem. Chodzi o to, by−
Nie stawiam dodatkowych wymagań, więc
możliwości jest mnóstwo.
Zadanie jest jednocześnie łatwe i trudne.
Jak bowiem uprościć układ, który już jest pro−
sty i dobrze spełnia swoje zadanie? Jestem jed−
nak przekonany, że wielu z Was zmierzy się
z tym zadaniem.
Głównie chodzi mi o to, byście zajęli się ukła−
dami zasilanymi niskimi napięciami. Na pewno
układ powinien pobierać możliwie mały prąd,
a nie można tego powiedzieć o kostce 555, która
typowo pobiera 2...3mA. Czy możliwe i sensow−
ne byłoby obniżenie napięcia poniżej 3V? Wtedy
Rozwiązanie zadania nr 53
oznaczało ogromną pracę związaną z analizą
i oceną prac. Tym razem, by rzetelnie ocenić
rozwiązania, każde z nich przeglądałem cztero−
krotnie. Na marginesie wspomnę, że wielu ko−
legów zdecydowanie nadużywa taśmy klejącej,
a otwarcie wszystkich niemiłosiernie oklejo−
nych paczek nie należy do przyjemności. Za−
chęcam do wykorzystywania “kopert z bąbelka−
mi”, przy czym układ można zabezpieczyć
wkładając w niewielkie tekturowe pudełko lub
lepiej w wycięty wewnątrz kawałek styropianu.
Już na początku chciałbym pochwalić wszy−
stkich uczestników − różnorodność nadesłanych
pomysłów przeszła moje oczekiwania. I choć
tym razem w żaden sposób nie jestem w stanie
szczegółowo omówić wszystkich propozycji,
wszyscy wzmiankowani imiennie mogą mieć
powód do głębokiego zadowolenia.
Temat zadania 53 był następujący: Zaprojekto−
wać elektroniczny odpowiednik zespołu czte−
rech zależnych isostatów (czterech zależnych
przełączników sprzężonych).
Jak już sygnalizowałem przed miesiącem,
liczba nadesłanych prac była rekordowa. Z jed−
nej strony bardzo mnie to ucieszyło, z drugiej
Elektronika dla Wszystkich
29
S z k o ł a
46964557.051.png
Szkoła Konstruktorów
Fot. 1 Jakub Mielczarek
Fot. 2 Przemysław Korpas
Fot. 3 Marcin Piotrowski Fot. 4 Emil Ulanowski
Koncepcje
Nadesłane prace wyraźnie dzielą się na kilka
głównych grup. Jedna z nich to układy zbudo−
wane w oparciu o przerzutniki RS. Pierwsza
koncepcja jest nadzwyczaj prosta – naciśnięcie
jednego z czterech przycisków powoduje usta−
wienie jednego z przerzutników i wyzerowanie
pozostałych trzech. Można to zrealizować
w układzie z rysunku 1 . Zamiast trójwejścio−
wych bramek OR można też wykorzystać sieć
diod. Dwóch kolegów wykorzystało do zerowa−
nia sygnały z wyjść. Takie i podobne koncepcje
z diodami lub bramkami oraz przerzutnikami RS
wykorzystali Jakub Mielczarek z Woli Małej,
Przemysław Korpas ze Skierniewic, Marcin
Piotrowski z Bia−
łegostoku, Emil
Ulanowski ze
Skierniewic i Ja−
rosław Kempa
z Tokarzewa. Na
fotografiach 1−5
można zobaczyć
ich modele. Ko−
lejna fotografia
pokazuje prze−
łącznik Jarosława
Kempy zrealizo−
wany na bazie mi−
kroprocesora AT−
MEL 89C2051.
Kilku kolegów zauważyło możliwość znacz−
nego uproszczenia takiego układu. Rzeczywi−
ście, jeśli układ ma być przeznaczony do współ−
pracy z kostką 4052, wtedy nie są potrzebne
cztery wyjścia, tylko dwa. Przecież na wejścia
sterujące układu 4052 trzeba podać liczbę dwój−
kową (00...11), określającą numer włączonego
klucza. Do sterowania wystarczą dwa przerzut−
niki i osiem diod. Prościutki, starannie wykona−
ny według tej koncepcji model Roberta Chru−
stka z Mszany Dolnej można zobaczyć na foto−
grafii 7 . A jeśli potrzebne jest wyjście typu 1
z 4, wystarczy dodać dekoder składający się
z czterech dwuwejściowych bramek. Przykład
realizacji można zobaczyć na rysunku 2 . Takie
układy spełniają warunki zadania, będą praco−
niacza operacyjnego TL061. Rysunek 3 poka−
zuje jeden z nadesłanych schematów, a foto−
grafie 8...10 układy, które na tej zasadzie wy−
konali Damian Sosnowski z Grzybin, Da−
mian Zwoliński z Sosnowca i Marcin Przy−
była z Siemianowic.
Rys. 4
Rys. 1
Rys. 2
Rys. 3
wać, jednak nie są zbyt eleganckie, a przy pró−
bie zwiększenia liczby kanałów będą się rozra−
stać w postępie geometrycznym.
Duża grupa uczestników zastosowała po−
krewną koncepcję, zdecydowanie upraszczają−
cą układ i dającą możliwość dowolnego zwięk−
szania liczby kanałów. Znów podstawowa idea
jest bardzo prosta:
− należy wyzerować wszystkie przerzutniki,
a następnie
− ustawić jeden z nich.
Niektórzy przyznali, że ideę tę zaczerpnęli
z literatury. Nie wszyscy jednak poradzili so−
bie z praktyczną realizacją układu, zwłaszcza
ci, którzy próbowali wykorzystać układy TTL
w miejsce CMOS−ów. Jeden z kolegów wyko−
rzystał nawet komparator w postaci wzmac−
Na pierwszy rzut oka wszystko jest dobrze.
Naciśnięcie dowolnego przycisku zeruje wszyst−
kie przerzutniki (przez sieć diod) oraz ustawia je−
den z nich. I trzeba przyznać, że tak zrealizowany
układ być może będzie pracował. Być może –
wszystko zależy od progów logicznych poszcze−
gólnych przerzutników. Zerowanie wszystkich
przerzutników nie budzi wątpliwości. Co jednak
będzie się dziać z przerzutnikiem, który ma zo−
stać ustawiony? O jego końcowym stanie zadecy−
duje kolejność zmian stanów na wejściach
w chwili zwalniania przycisku. Aby przerzutnik
pozostał ustawiony, najpierw musi się skończyć
impuls zerujący, a dopiero później – sygnał usta−
wiający.
Czy w układzie z rysunku 3 zrealizowano to
opóźnienie?
Nie!
Właśnie! Opóźnienia nie ma, ale układ może
działać, niejako przez przypadek − dzięki spadko−
wi napięcia na diodzie napięcie na wejściu zeru−
Fot. 5 Jarosław Kempa
Fot. 6 Jarosław Kempa
Fot. 7 Robert Chrustek
Fot. 8 Damian Sosnowski
30
Elektronika dla Wszystkich
46964557.062.png 46964557.073.png 46964557.079.png 46964557.001.png 46964557.002.png 46964557.003.png 46964557.004.png 46964557.005.png 46964557.006.png 46964557.007.png 46964557.008.png 46964557.009.png 46964557.010.png 46964557.011.png 46964557.012.png 46964557.013.png 46964557.014.png
Szkoła Konstruktorów
Fot. 9 Damian Zwoliński
Fot. 10 Marcin Przybyła
Fot. 11 Sławomir Górny
Fot. 12 Zbigniew Jakimiuk
jącym jest nieco inne niż na wejściu ustawiają−
cym. I tu leży przyczyna dziwnego zachowania
układów zrealizowanych na tej zasadzie, o czym
wspominają niektórzy koledzy.
Na fotografiach 11...17 można zobaczyć
kolejne modele z tej grupy, zawierające prze−
rzutniki RS zbudowane z bramek, z układów
4013 czy 4043, wykonane przez Sławomira
Górnego z Paczkowa, Zbigniewa Jakimiuka
z Nowego Pawłowa, Witolda Krzaka z Żywca,
Piotra Auguścika z Głogowa, Mariusza Weso−
łowskiego z Radomia, Sławomira Welcera
z Krosna i Pawła Korejw ę z Jaworzna. Nie−
którzy z wymienionych świadomie próbowali
wyeliminować wspomniane hazardy, innym
udało się przez przypadek. Realizowali to w róż−
ny sposób. Najprościej jest zastosować jakikol−
wiek uniwibrator, a w ostateczności obwód róż−
niczkujący RC. Wtedy układ może wyglądać jak
schemat Pawła Korejwy z rysunku 4 .
Jeszcze inne rozwiązanie problemu hazar−
dów pokazane jest na rysunku 5 , a modele wy−
korzystujące taki pomysł – na fotografiach 18
i19 . Są to niemal identyczne układy Arkadiu−
sza Antoniaka z Krasnegostawu i Radosława
Koppla z Gliwic. Fotografie 20 i 21 pokazują
dwa inne modele Radka Koppla. Jeden wyko−
rzystuje ideę z rysunku 2, drugi, nietypowy
i oryginalny – zespół kostek 555 pracujących
w roli elementów pamiętających. Rysunek 6
ilustruje istotę pomysłu.
Idea z rysunku 5 jest słuszna – przerzutni−
ki zostają wyzerowane w chwili naciśnięcia
dowolnego przycisku – rosnące zbocze sy−
gnału zegarowego wpisuje stan niski na wyj−
ścia. Przerzutnik, który ma zostać ustawiony
nie jest zerowany, ponieważ w przerzutnikach
D z kostek 4013 i 7474 wejścia R i S mają
wyższy priorytet niż wejścia CL i D. Jednak
i tu, choć nadesłane modele działają prawi−
dłowo, mam pewne uwagi.
We wcześniej omawianych przerzutnikach
RS nie ma żadnej potrzeby stosowania obwo−
dów odkłócających. Drgania styków czy inne
“śmieci” nic nie zaszkodzą. Natomiast we
wszystkich układach z wejściami zegarowymi,
należałoby się wnikliwie przyjrzeć układowi.
Jak wiadomo, sygnały zegarowe muszą być
“czyste”, czyli mieć odpowiednią stromość
(zbocza powinny być krótsze niż 1µs).
Nie umniejszam tu zalet i przydatności opi−
sanych układów (obaj wymienieni koledzy są
w grupie nagrodzonych), chcę tylko uczulić na
problem “czystości” sygnału zegarowego. Te
same uwagi odnoszą się do opisanych dalej roz−
wiązań, gdzie wykorzystuje się sygnał zegaro−
wy, wytwarzany z przebiegów przychodzących
z przycisków mechanicznych.
Druga duża grupa rozwiązań to układy za−
wierające zespoły przerzutników D (sterowanie
zboczem) oraz latch (sterowanie poziomem).
Ogólną koncepcję ilustruje rysunek 7 . Bramkę
OR można zastąpić zespołem diod i rezystorem.
Dla obu typów przerzutników wciśnięcie dowol−
nego przycisku powoduje wpisanie aktualnego
stanu wszystkich wejść do wszystkich przerzutni−
ków. Różnica między przerzutnikami latch
i D jest niewielka, ale godna odnotowania.
Jak wiadomo, do przerzutnika D wpisuje się
stan wejścia w jednym krótkim momencie wy−
stąpienia aktywnego zbocza na wejściu CL. Na−
tomiast przerzutnik typu latch jest “przezroczy−
sty” przy stanie aktywnym wejścia CL (ozna−
czanego też inaczej), i wtedy zmiany stanów na
wejściu przechodzą na bieżąco na wyjście.
Końcowy stan wyjścia zależy od tego, jaki był
stan wejścia w chwili, gdy stan wejścia CL
zmieniał się z aktywnego w spoczynkowy,
w praktyce − w chwili zwalniania przycisku.
Różnica niby znikoma, jednak w tym miejscu
warto wspomnieć
o problemie, który
dotyczy wszyst−
kich układów bez
wyjątku. Powstaje
mianowicie pyta−
nie, co ma się dziać
i co się będzie dzia−
ło, jeśli jednocze−
śnie zostaną naci−
śnięte dwa przyci−
ski lub więcej.
Choć general−
nie zarówno w ze−
spole przerzutni−
ków D, jak i latch
z
Rys. 5
Rys. 6
Co będzie się działo, gdy w układzie zosta−
ną wykorzystane przyciski, których styk drga
po zwolnieniu? Co prawda typowy okres drgań
styków jest rzędu milisekundy, jednak czy moż−
na wykluczyć sytuację, że po naciśnięciu lub
zwolnieniu zbocza nie będą ostre, a zamiast
nich pojawi się “paczka śmieci” – przebieg za−
kłócający o przypadkowych (dużych) częstotli−
wościach i znacznych amplitudach? Czy coś ta−
kiego nie wystąpi po dłuższym czasie użytko−
wania, gdy styk będzie zużyty?
Budując jeden model dla własnych celów
można pominąć taką ewentualność i pozostać
przy prostej konfiguracji z rysunku 5, jednak
gdyby układ miał zostać zaprezentowany jako
projekt i wzór do naśladowania, wypadałoby
uwzględnić taki najgorszy przypadek i zmodyfi−
kować obwody wytwarzające sygnał zegarowy.
Rys. 7
rysunku 7
Fot. 13 Witold Krzak
Fot. 14 Piotr Auguścik
Fot. 15 Mariusz Wesołowski
Fot. 16 Sławomir Welcer
Elektronika dla Wszystkich
31
46964557.015.png 46964557.016.png 46964557.017.png 46964557.018.png 46964557.019.png 46964557.020.png 46964557.021.png 46964557.022.png 46964557.023.png 46964557.024.png 46964557.025.png 46964557.026.png 46964557.027.png
Szkoła Konstruktorów
Fot. 17 Paweł Korejwo
Fot. 18 Arkadiusz Antoniak
Fot. 19 Radosław Koppel
Fot. 20 Radosław Koppel
końcowy efekt jest ten sam, wspomniane różni−
ce mają wpływ na działanie układu w trakcie
naciskania przycisków . W przypadku przerzut−
nika latch, sterowanego poziomem wysokim,
stan końcowy wyjść będzie taki, jaki był stan
wejść D w momencie zwalniania ostatniego
z naciśniętych przycisków. Jest prawie niemoż−
liwe, by przyciski zostały zwolnione idealnie
w tej samej chwili, a już różnica kilkunastu na−
nosekund wystarczy, by stan wysoki pojawił się
tylko na jednym wyjściu (pod warunkiem, że
stromość zboczy będzie duża – przy łagodnych
zboczach mogą się pojawić dodatkowe proble−
my). Natomiast podczas naciskania kilku przy−
cisków jednocześnie, na kilku wyjściach może
się pojawić stan aktywny .
W przypadku przerzutników D wyzwala−
nych zboczem uaktywnienie kilku wyjść naraz
jest praktycznie niemożliwe, ponieważ odpo−
wiednie przyciski musiałyby zostać naciśnięte
idealnie w tej samej chwili z dokładnością do
kilkunastu nanosekund.
Uff! Ktoś może stwierdzi, że dzielę włos na
czworo i czepiam się szczegółów. Niestety, przy
tego typu układach nie uciekniemy od subtelno−
ści związanymi z poziomami i nanosekundowy−
mi opóźnieniami. Niektórzy koledzy, którzy nie
wgłębiali się w takie szczegóły, szczerze przy−
znali, iż niektóre reakcje układu są dla nich nie−
przeniknioną zagadką. Proszę bardzo – to są
właśnie przyczyny dziwnych reakcji układów
cyfrowych.
Nie czepiam się więc, chciałbym natomiast
jeszcze raz serdecznie pochwalić wszystkich
tych, którzy wzięli swoje układy “pod lupę”
i przeanalizowali przebiegi w krytycznych mo−
mentach, podczas naciskania i zwalniania przy−
cisków oraz uwzględnili fakt, że styki mogą
drgać. Pozostałych uczulam na te z pozoru
drobne szczegóły, które w końcu de−
cydują o praktycznej wartości ukła−
du. Gratuluję też wszystkim uczest−
nikom, którzy pomyśleli o tym, co
będzie się dziać po włączeniu zasi−
lania i wprowadzili obwody włącza−
jące zawsze ten sam kanał.
Przypominam także, iż działanie układu
w warunkach laboratoryjnych nie jest dowodem,
że układ będzie prawidłowo działał w innych,
gorszych. I to właśnie jest prawdziwa praktyka
konstruktora. Jego zadaniem nie jest sklecenie
byle jakiego układu, który będzie działał jako ta−
ko. Dobry konstruktor powinien uwzględnić
wpływ temperatury, drgań styków, starzenia ele−
mentów, ewentualnych zakłóceń oraz szereg in−
nych czynników. Kiedyś w cyklu o “cyfrówce”
pisałem, że dobry elektronik ma “oscyloskop
w oku” i potrafi na kartce papieru przeanalizo−
wać problem nanosekundowych opóźnień i in−
nych pułapek. Szkoła Konstruktorów ma za za−
danie uczulać Was na te istotne sprawy.
A jeśli chodzi o jednoczesne naciskanie
przycisków, niektórzy założyli, że stan aktywny
powinien pojawić się tylko na jednym wyjściu
i należy za wszelką cenę wyeliminować możli−
wość ustawienia kilku przerzutników jednocze−
śnie. Inni uznali, że nie tylko można dopuścić
taką możliwość, ale wręcz jest to cecha pożąda−
na − w zespole klasycznych isostatów zależnych
też można przy odrobinie wprawy wcisnąć kil−
ka przycisków jednocześnie. Nie oceniam, kto
ma rację, bo w treści zadania nie postawiłem
wyraźnego warunku w tym zakresie. W każdym
razie gratuluję wszystkim uczestnikom, którzy
niezależnie od końcowych wniosków, uwzglę−
dnili i rozważyli problem jednoczesnego wci−
skania przycisków!
Oczywiście, jeśli układ miałby współpracować
z kluczami z kostki 4053, włączenie kilku kluczy
naraz jest nie tylko niepotrzebne, ale wręcz nie−
możliwe. Ogólnie biorąc, jeśli ma to być zestaw
przycisków zależnych, możliwość włączenia kil−
ku sekcji naraz jest niepotrzebna, a w niektórych
przypadkach wręcz niedozwolona.
Nie oceniając układów pod tym względem za−
prezentuję kilka dalszych koncepcji. Gdyby ktoś
chciał wykonać tego rodzaju układ, wybierze so−
bie właściwy wariant. W razie potrzeby przeana−
lizuje sam, czy takie działanie mu odpowiada.
Rysunek 8 pokazuje prosty przykład wy−
korzystania kostki 4042, zawierającej cztery
przerzutniki latch – jest to rozwiązanie Bar−
tłomieja Radzika z Ostrowca Św. Fotogra−
fia 22 prezentuje model. Bartek prawidłowo
zaprojektował obwód zegarowy dając dwu−
Rys. 10
Rys. 8
Rys. 9
Fot. 21 Radosław Koppel
Fot. 22 Bartłomiej Radzik
Fot. 23 Dariusz Drelicharz
Fot. 24 Grzegorz Kaczmarek
32
Elektronika dla Wszystkich
46964557.028.png 46964557.029.png 46964557.030.png 46964557.031.png 46964557.032.png 46964557.033.png 46964557.034.png 46964557.035.png 46964557.036.png 46964557.037.png 46964557.038.png 46964557.039.png 46964557.040.png 46964557.041.png 46964557.042.png 46964557.043.png 46964557.044.png 46964557.045.png 46964557.046.png 46964557.047.png 46964557.048.png 46964557.049.png 46964557.050.png 46964557.052.png 46964557.053.png 46964557.054.png 46964557.055.png 46964557.056.png 46964557.057.png 46964557.058.png
Szkoła Konstruktorów
Fot. 25 Bartłomiej Śliwiński
Fot. 26 Piotr Oracz
Fot. 27 Piotr Wcisło
Fot. 28 Marek Grzeszyk
tranzystorowy uniwibrator. W swym liście
zaprezentował też inne pomysły, na przykład
wykorzystanie różnych przerzutników, MO−
SFET−ów i kondensatorów o małej upływno−
ści oraz zatrzasków w postaci buforów nieod−
wracających.
Na fotografiach 23, 24 można zobaczyć
układy, które wykonali Dariusz Drelicharz
z Przemyśla, Grzegorz Kaczmarek z Opola .
Starannie wykonany model z fotografii 25 wy−
kona ł Bartłomiej Śliwiński z Łodzi. Obok ko−
stki 4042 wykorzystał też 4093 do budowy uni−
wibratora i akustycznego sygnalizatora naci−
śnięcia klawisza. Rysunek 9 pokazuje kluczo−
wy fragment układu.
Cztery wymienione modele zrealizowane
zostały na bazie układu CMOS 4042. Jeden
z kolegów, Piotr Oracz z Jastrzębia Zdroju
w roli zespołu przerzutników latch wykorzy−
stał kostkę 4029 – znany i chętnie stosowany
licznik rewersyjny i jego wejście PE (nóżka
1). Trzech uczestników: Piotr Wcisło z miej−
scowości Piasek, Marek Grzeszyk ze Stargar−
du Szczecińskiego i Krzysztof Rudnicki
z Legnicy, wybrało układ 74573 (ściślej
74HC573 lub 74HCT573), który umożliwia
bezproblemową realizację przełącznika
ośmiokanałowego – ich układy pokazane są na
fotografiach 26...29 , a schemat Krzy−
sztofa Rudnickiego na rysunku 10 .
To były układy z zespołem przerzutni−
ków latch. Następne, również zrealizowa−
ne według rysunku 7, zawierają przerzut−
niki D. Modele Michała Pasiecznika ze
Świdnicy Śl., Bartosza Reichela z Sopo−
tu oraz Przemysława Gąsiora z Gorlic
( fotografie 30...32) zawierają kostki
4013 – schemat Michała pokazany jest na
rysunku 11 (porównajcie ten schemat
z rysunkami 4 i 6). Przemek wykonał dwa
modele – drugi ( fot. 33 ) oparty jest na
układzie 4515 – dekoderze z czterobito−
wym latchem na wejściu. Wszystkie jego
układy mają obwody odkłócające.
Piotr Czarkowski z Rumii, Jarosław
Chudoba z Gorzowa Wlkp. oraz Krzysztof
Nytko z Tarnowa wybrali kostkę 74574, za−
wierającą 8 przerzutników D. Prosta aplikacja
Krzysztofa pokazana jest na rysunku 12 .
Układ działa, ale w razie potrzeby można do−
dać obwód kształtowania sygnału CLK.
Jarosław Chudoba oraz Krzysztof Nytko
dodali dekodery i wskaźnik siedmiosegmento−
wy, wyświetlający numer włączonego kanału.
Modele (w tym dwa układy Krzysztofa zmonto−
wane na jednej płytce) można zobaczyć na fo−
tografiach 34...36.
Inne rozwiązania
Dariusz Bobrowski z Tarnowa przysłał model
ze specjalizowaną kostką SN94041 – patrz fo−
tografia 37 . Tomasz Sapletta z Donimierza
oraz Maciej Gębala z Wilkowic zrealizowali
swoje układy w oparciu o kostkę 4017 oraz
oscylator – patrz fotografie 38 i 39 . Schemat
układu Tomka można zobaczyć na rysunku 13 .
W spoczynku oscylator IC1B nie pracuje. Do−
tknięcie palcem “nieaktywnego” sensora włą−
czy oscylator i licznik będzie zmieniał stan
wyjść, aż na dotkniętym czujniku pojawi się
stan wysoki, co zakończy zliczanie, a licznik
pozostanie w tym nowym stanie. Bez więk−
szego problemu można zwiększyć liczbę wyjść,
dodajac kolejne kostki 4017.
Rys. 13
Rys. 11
Rys. 12
Koledzy Marcin Wiązania z Gacek (model
na fotografii 40 ) oraz Krzysztof Nytko z Tarno−
wa (fot. 36) wykorzystują tzw. enkoder prioryte−
towy. Jest to niejako odwrotność dekodera − po−
jawienie się stanu aktywnego na jednym z ośmiu
wejść powoduje pojawienie się na wyjściu binar−
nego adresu tego czynnego wejścia oraz sygnału
strobującego. Marcin zaproponował też trzy inne
schematy. Schemat drugiego układu Krzysztofa
zamieszczony jest na rysunku 14 (na schemacie
i w układzie brak rezystora przy wejściu R kost−
ki 4099 – nóżka ta “wisi w powietrzu”). Układ
można wykorzystać bezpośrednio do współpra−
cy z kostką 4052 a nawet 4051.
Fot. 29 Krzysztof Rudnicki
Fot. 30 Michał Pasiecznik
Fot. 31 Bartosz Reichel
Fot. 32 Przemysław Gąsior
Elektronika dla Wszystkich
33
46964557.059.png 46964557.060.png 46964557.061.png 46964557.063.png 46964557.064.png 46964557.065.png 46964557.066.png 46964557.067.png 46964557.068.png 46964557.069.png 46964557.070.png 46964557.071.png 46964557.072.png 46964557.074.png 46964557.075.png 46964557.076.png 46964557.077.png 46964557.078.png
Zgłoś jeśli naruszono regulamin