W nocy z 25 na 26 marca 1971 wojska pakistańskie pod dowództwem generała Tikki Khana rozpoczęły w Pakistanie Wschodnim operację „Szperacz”[1] mającą na celu rozbrojenie jednostek wojskowych i formacji milicyjnych rekrutujących się spośród miejscowych Bengalczyków , aresztowanie przywódców ruchu niepodległościowego (zwłaszcza reprezentującej go partii – Ligi Awami) oraz przywrócenie kontroli Islamabadu nad terytorium. Choć już na samym początku udało się ująć przywódcę Ligi , Mujibura Rahmana [jego nazwisko poprzedzano też zwyczajowo tytułem Sheikh – szejk] , oraz spacyfikować uważane za wylęgarnie wywrotowych idei kampusy uniwersyteckie w stolicy Pakistanu Wschodniego Dacce , na prowincji walka była niekiedy zacięta i nawet 10 kwietnia , gdy ogłoszono zwycięstwo , armia nie panowała nad należącą do Pakistanu wschodnią częścią Bengalu. Już 26 marca uformowała się partyzantka – Mukti Bahini – a w jej imieniu niepodległość nowego państwa , Bangladeszu , proklamował jego późniejszy prezydent Zia ur-Rahman. Mimo szumnych deklaracji rządowej propagandy o przywróceniu jedności państwa ta ostatnia została w rzeczywistości na dobre pogrzebana ; ruch oporu był na tyle silny , że wydarzenia kolejnych ośmiu miesięcy określić można mianem ciągłej wojny partyzanckiej , z perspektywy Pakistanu będącej domową , dla Bengalczyków natomiast – wyzwoleńczą.
Wojna owa była jednak tylko ostatnim akordem konfliktu między Pakistanem Zachodnim a Wschodnim[2] , tlącym się właściwie od 1947 r. kiedy to utworzono państwo muzułmańskie na subkontynencie indyjskim. Mieszkańców Pendżabu czy Sindu od ich współobywateli z odległej o 1700 kilometrów w prostej linii nowej części państwa dzieliło bardzo wiele : język (na zachodzie angielski i urdu oraz nieco zbliżone do tego ostatniego języki miejscowe , jak paszto czy pendżabi , na wschodzie zaś bengali) , kolor skóry (ciemniejszy u Bengalczyków) , kultura[3] , poczucie tożsamości (znacznej części muzułmanów ze wschodu bliżej było do miejscowych hinduistów niż do swych współwyznawców z Lahore czy Karaczi) , a także poziom wykształcenia i zamożności , na wschodzie dużo niższy. To ostatnie wynikało z faktu , że bogatszą częścią społeczeństwa bengalskiego byli przed podziałem Indii Brytyjskich na ogół hinduiści , których po utworzeniu Pakistanu zastąpili przybysze z zachodu , stając się tym samym naturalnym przedmiotem oskarżeń o wyzysk. Preponderancja mieszkańców zachodu we władzach szybko sprawiła , że tam właśnie kierowano większość nakładów ze skarbu państwa , finansowanych min. z eksportu bengalskiej juty , nie modernizowano natomiast przeraźliwie zacofanej infrastruktury Pakistanu Wschodniego , co (obok braku surowców naturalnych) odstręczało odeń zagranicznych inwestorów. Prowadziło to do absurdalnych efektów : na przykład wyroby z bengalskiej juty sprzedawane w Bengalu były w większości przerabiane na zachodzie , a towary np. z Chin sprzedawane w Dakce płynęły (jak prawie wszystko) przez Karaczi. Koło się zamykało. Bengalczycy szybko zaczęli postrzegać Pakistańczyków Zachodnich jako „ssące naszą krew potwory” , ci ostatni zaś wobec konieczności wykładania wielkich sum na likwidację skutków periodycznych cyklonów w Zatoce Bengalskiej widzieli w mieszkańcach wschodu uciążliwych pasożytów , przejadających owoce wzrostu gospodarczego.
W roku 1958 , gdy generał Ayub Khan obalił w kraju rządy cywilne i przejął władzę dyktatorską , Pakistan Wschodni był już istną beczką prochu. Zamieszki w ramach tzw. Bengalskiego Ruchu Językowego , sprowokowane forsowaniem urdu przez Jinnaha , doprowadziły w 1952 do paraliżu Dakki przez strajki generalne (hartale) i kilkudziesięciu ofiar śmiertelnych , zabitych przez pacyfikujące Bengal wojsko. W następnych latach kilku polityków ze wschodu zostało co prawda premierami , ale albo nie reprezentowali rzeczywistych potrzeb tej części kraju (Khawaja Nazimuddin) albo ich pole manewru blokowali politycy z zachodu (Hussein Suhrawardy) , wszyscy zaś byli szybko obalani. W 1955 r. władze przeforsowały w dodatku połączenie wszystkich prowincji zachodniopakistańskich w jedną (tzw. One-Unit Scheme) , z oczywistym celem utrudnienia przejęcia władzy przez polityków ze wschodu[4]. Przyjęta w 1956 r. (a zawieszona przez Ayuba dwa lata później) konstytucja wprowadzała federacyjny charakter państwa oraz czyniła bengali obok urdu językiem urzędowym , ale też przyznawała obu prowincjom kraju równą liczbę mandatów parlamentarnych (150) , co dyskryminowało ludniejszy Bengal. Oczywiście nie oznaczało to , że w Pakistanie Wschodnim powitano z radością sprowadzenie przez nowego dyktatora demokracji do poziomu „Czy masz zaufanie do prezydenta , marszałka Ayuba Khana?” (pytanie zadane w referendum w 1960 r. , 95 ,6 % głosów na „tak”) , taki bowiem efekt miał w końcowym rozrachunku wdrożony przez rząd system „demokracji podstawowej” wzorowany , jak głoszono , min. na amerykańskim[5]. Niemniej jednak Ayub , który przez pewien czas służył w Bengalu , mimo braku zrozumienia dla narodowych aspiracji jego mieszkańców zrobił jednak niemało , by zaspokoić ekonomiczne i częściowo prestiżowe. Dhaka obok nowo wzniesionego Islamabadu stała się nową stolicą państwa , urzędy pakistańskie miały w niej odbywać regularne sesje , a z budżetu centralnego coraz większa część (choć zawsze mniej niż połowa) zaczęła wędrować na wschód , gdzie podjęto na dużą skalę roboty publiczne (min. w kluczowej kwestii kanałów i wałów przeciwpowodziowych).[6] Owe w miarę korzystne dla Bengalu Wschodniego trendy zaczęły się jednak szybko odwracać w roku 1965.
W tymże roku powstałe w 1949 r. bengalskie ugrupowanie , Liga Awami , wiedzione przez charyzmatycznego przywódcę Mujibura Rahmana , poparło w wyborach prezydenckich Fatimę Jinnah , kontrkandydatkę Ayuba , która jednak ostatecznie przegrała (być może za sprawą fałszerstw). Krótko potem wybuchła II wojnie indyjsko-pakistańska ; choć Indie nie zaatakowały Pakistanu Wschodniego , dla jego mieszkańców konflikt był szokiem. Walki pochłonęły ogromną większość funduszy państwa , a to odraczało usunięcie skutków szczególnie niszczycielskiego cyklonu , który nawiedził Bengal dwa miesiące przed rozpoczęciem działań wojennych[7]. Nadto pierwszą wojnę o Kaszmir dość powszechnie postrzegano dotąd , podobnie jak towarzyszące jej w niemal całych Indiach walki hinduistów z muzułmanami , jako objaw bólów porodowych dwóch nowych państw subkontynentu : obecnie dostrzeżono , że nie tylko Gilgit czy Lahore , ale i Dakka są zagrożone. Żałośnie mała liczebność oddziałów wojskowych w Bengalu Wschodnim i jego niekorzystne położenie (od Pakistanu Zachodniego oddzielało go 1700 kilometrów terytorium potencjalnie wrogich Indii : w razie wojny zaopatrzenie mogło przyjść tylko morzem) przeraziły Bengalczyków , zwłaszcza że dla większości z nich konflikt o Kaszmir był całkowicie abstrakcyjny. Dodatkowo oddaliło ich to od Pakistańczyków Zachodnich , wśród których po przegranej kwitły nastroje antyindyjskie , a główny od 1967 r. opozycjonista przeciw Ayubowi – były szef jego MSZ Zulfikar Ali Bhutto – żądał „tysiącletniej wojny z Indiami” i to jako „dżihadu”. Jeszcze jednak przed jego odejściem z rządu , bo już w lutym 1966 r. przeciwne rządom Ayuba partie zebrały się w Lahore , gdzie wiodący garstkę delegatów bengalskich Rahman przedstawił swe słynne potem Sześć Punktów. Domagano się : przekształcenia Pakistanu w federację , w której kompetencje władzy centralnej ograniczałyby się do kwestii obrony i polityki zagranicznej , przekazania poszczególnym podmiotom tejże federacji prawa do pobierania podatków na własnym terenie i prowadzenia handlu zagranicznego na własny rachunek , dla Wschodniego Pakistanu zaś odrębnej waluty (bądź przynajmniej własnych rezerw walutowych i systemu bankowego oraz zablokowania wywozu kapitałów na zachód drogą zmiany konstytucji – nie postulowano jednak nacjonalizacji) i odrębnej armii lub chociaż formacji paramilitarnych. Pakistańczycy Zachodni programu albo nie zrozumieli , albo przyjęli go ze zgrozą , Ayub zaś uznał Ligę Awami za obłąkanych nacjonalistów. Ani chęć osłabienia rządu centralnego , ani bengalskie dążenia do separatyzmu nie mogły się na zachodzie podobać , podobnie jak fakt , że Rahman głosił porozumienie muzułmanów , hinduistów i wyznawców innych religii w Bengalu , a dwie ostatnie grupy udzieliły mu zdecydowanego poparcia. Kilkakrotnie aresztowanego w ciągu 1966 r. przywódcę Ligi osadzono ostatecznie na 21 miesięcy w więzieniu , by na początku 1968 r. wytoczyć mu proces o tzw. spisek agartalański. Otoczone obecnie złowrogą sławą tajne służby pakistańskie ISI (Inter-Services Intelligence) ogłosiły , że mają dowody na konspirację 35 bengalskich działaczy (w tym Rahmana) z Indiami celem rozczłonkowania Pakistanu – centrum spisku miało być przygraniczne indyjskie miasto Agartala. Wytoczenie tak ciężkich dział było niewątpliwie pokłosiem nieudanej (i utajnionej przez władze) próby zamachu na Ayuba podczas jego wizyty w Pakistanie Wschodnim w grudniu 1967. Choć rząd próbował nadać procesowi pozory obiektywizmu włączając dwóch Bengalczyków do składu sędziowskiego , nikt w Bengalu nie miał wątpliwości , że oskarżenia szyte są grubymi nićmi. Rozpoczęła się fala strajków generalnych (tzw. hartali) i protestów , wzmocnionych nieugiętością oskarżonych , którzy zamiast się przyznać , demonstrowali na salach sądowych ślady po torturach. Hartale nasiliły się na wschodzie w listopadzie i grudniu 1968 r. na wieść o rozruchach na zachodzie. Te ostatnie koordynował Bhutto i jego Pakistańska Partia Ludowa (PPP) , łącząca hasła islamskie z żądaniem reform w duchu socjalistycznym ; robotnicy i studenci , paraliżując strajkami wielkie miasta Pendżabu , żądali natychmiastowego ustąpienia prezydenta. Po próbie zabójstwa Ayuba przez jednego z manifestantów Bhutto trafił do więzienia , co wcale nie stłumiło protestów. O ile jednak na zachodzie zdarzało się , że armia odmawiała strzelania do demonstrantów , na wschodzie nie miała ona (z braku bengalskich oficerów) tego rodzaju skrupułów i niemal każda większa demonstracja kończyła się kilkoma śmiertelnymi ofiarami. Inna rzecz , że w niektórych rejonach służbę policyjną musieli przejmować żołnierze ze Wschodniopakistańskiego Batalionu Strzelców , jako że miejscowa milicja przechodziła na stronę manifestujących.
W styczniu 1969 r. istniejący dotąd sojusz pięciu partii opozycyjnych – Pakistański Ruch Demokratyczny – połączył siły z trzema kolejnymi ugrupowaniami , w tym Ligą Awami , tworząc w Dacce Komitet Akcji Demokratycznej (DAC). Ciało to zażądało od Ayuba demokratyzacji kraju , wypuszczenia więźniów politycznych i przywrócenia zawieszonych na mocy stanu wyjątkowego wolności obywatelskich , w tym prawa do zgromadzeń i strajków oraz zniesienia cenzury. DAC zbojkotowali jednak bhuttyści , a także – z uwagi na niepodjęcie w postulatach kwestii autonomii Bengalu – zwolennicy głównego organizatora grudniowych strajków , mawlany[8] Ahmeda Bhashaniego.
Bhashani , będący w bengalskim ruchu patriotycznym bez wątpienia postacią numer dwa (choć sam z Ligi Awami , której był współzałożycielem , odszedł w 1957 r. , zakładając Narodową Partię Awami [NAP[9]]) różnił się od Rahmana pod niemal każdym względem. Znacznie odeń starszy (ur. 1880) , zdobył sobie sławę niezłomnego bojownika walki z „imperializmem” jeszcze w czasach rządów brytyjskich. Nigdy wszelako nie stał się profesjonalnym politykiem , ba , odrzucał wszelkie oferty wejścia do rządu : cynicy twierdzili , że tym sposobem nie musiał nigdy poddawać swych aspiracji praktycznym testom , ale też nawet jego przeciwnicy szanowali go za autentyczne zaangażowanie w sprawy biednych i brak dążności do osobistych korzyści. Był i pozostał działaczem społecznym oraz trybunem sprawy chłopskiej , a jednocześnie muzułmańskim mistykiem , spadkobiercą długiej tradycji bengalskich „świętych mężów” , w opinii ludu czyniących cuda i przepowiadających przyszłość. Ów synkretyczny islam , charakterystyczny dla wsi bengalskiej , a będący krzyżówką sufizmu z czasów Wielkich Mogołów i wcześniejszych wierzeń miejscowych , Bhashani połączył z maoizmem , wobec którego żywił ogromne uwielbienie. Jak się zdaje , fascynacja komunizmem w wydaniu chińskim zamiast radzieckim miała w jego wypadku związek z dwoma cechami charakterystycznymi dla doktryny Mao : eksponowaniem przede wszystkim roli chłopów (zamiast robotników) oraz niechęcią do biurokracji[10]. Żywił natomiast głęboką nienawiść do Indii (z powodów ideologicznych , jako do „reakcyjnego” i „imperialistycznego” państwa ; do hinduistów jako takich uprzedzony nie był) ; w 1965 r. udał się do Pekinu prosić tam bezskutecznie o otwarcie drugiego frontu w wojnie indyjsko-pakistańskiej , co poprawiło jego stosunki z rządem , przeciw któremu wystąpił otwarcie dopiero pod koniec 1968 r. a więc później niż większość opinii publicznej na wschodzie. Znaczna popularność Bhashaniego w Bengalu , zwłaszcza w kręgach chłopskich nie przekładała się jednak na zbyt szerokie poparcie dla jego nigdy do końca niesprecyzowanego programu , a chaotyczność jego poczynań sprawiała , że nie cieszył się poparciem w kręgach osób wykształconych i w ogóle elity politycznej – poza licznymi w jego partii komunistami , niekoniecznie zresztą prochińskimi. Odstraszał ponadto swym radykalizmem – mieściły się w nim nawet ostentacyjne wezwania do palenia budynków rządowych – i pełną brutalności rewolucyjną retoryką , choć z drugiej strony jego patriotyzm zjednywał mu spory podziw , tym bardziej że w żądaniach autonomii (a potem niepodległości) aż do marca 1971 r. zawsze szedł o krok dalej niż Rahman. Z tym ostatnim łączyły go stosunki złożone : głęboko nie zgadzając się z jego programem społecznym i orientacją w polityce zagranicznej wspierał go zdecydowanie jako działacza na rzecz samostanowienia Bengalu , a mimo ostrej rywalizacji politycznej miał dla niego prywatnie niemałą sympatię. Inna rzecz , że jego NAP w większym stopniu niż Liga Awami była partią ogólnopakistańską , z niemałym poparciem na zachodzie[11].
PPP również rozgrywała własną grę , forsując swój pięciopunktowy program , w którym domagano się : 1) nowej konstytucji , przekształcającej Pakistan w republikę parlamentarną , 2) powszechnego prawa wyborczego , 3) nacjonalizacji banków i kluczowych sektorów przemysłu , 4) poprawy warunków bytowych chłopów i robotników , 5) uczestniczenia szerokich mas w obronie powszechnej. Wydaje się jednak , że przyczyn stanowiska PPP należy szukać nie w lewicowym charakterze tej ostatniej , lecz w osobistych ambicjach jej lidera ; o ile DAC domagał się bojkotu zapowiedzianych przez Ayuba na 1970 r. wyborów prezydenckich , gdyż głosować mieli w nich tylko Demokraci Podstawowi , Bhutto sam marzył o zdobyciu władzy tą drogą. Radykalni studenci bengalscy (także ci związani z Ligą Awami) zgadzając się z Bhashanim w ocenie DAC sformułowali własny jedenastopunktowy program żądań : 1) wypuszczenie więźniów politycznych , łącznie z oskarżonymi o „spisek agartalański” , 2) przyznanie Bengalowi Wschodniemu autonomii opisanej w „sześciu punktach” Rahmana , 3) przywrócenie demokracji i powszechnego prawa wyborczego , 4) nacjonalizacja banków , towarzystw ubezpieczeniowych i wielkiego przemysłu , 5) zmniejszenie podatków dla chłopów , 6) godziwe płace dla robotników , 7) stworzenie i sfinansowanie przez rząd planu zapobiegania powodziom w Pakistanie Wschodnim , 8) wycofanie się przez Pakistan z paktów CENTO i SEATO oraz z sojuszu wojskowego z USA , 9) zniesienie stanu wyjątkowego , 10) powrót do dawnego podziału zachodu na cztery prowincje i przyznanie im autonomii takiej jak Pakistanowi Wschodniemu , 11) zniesienie niektórych przepisów ograniczających swobodę uniwersytetów. Aczkolwiek Liga Awami nigdy oficjalnie nie uznała tego programu za własny , w praktyce po niedługim czasie zaczęła się niejednokrotnie do niego odwoływać.
Porównanie powyższych list pokazuje różnice w podejściu dzielące Ligę i mniejsze ugrupowania bengalskie od partii z zachodu , niezależnie od tego , czy były one w DAC. Tym ostatnim zależało głównie na usunięciu Ayuba i przywróceniu demokracji , natomiast pomysły autonomii dla wschodu były przez nie uważane za groźny separatyzm. Nieuczestniczenie w Komitecie PPP i NAP-Bhashani (które zresztą – czysto koniunkturalnie ze względu na zupełnie różne zapatrywania liderów – podpisały wówczas dwustronne porozumienie deklarujące dążność do przekształcenia Pakistanu w duchu socjalistycznym) czyniło go jednak tak czy owak ciałem bezzębnym. Mimo pewnych ustępstw Ayuba , wymuszonych zresztą nowymi rozruchami w Bengalu (spirala przemocy nakręcona pod koniec stycznia kolejnym hartalem i jego wojskową pacyfikacją spowodowała śmierć ponad stu osób) DAC odmawiał ponadto podjęcia rokowań przed uniewinnieniem Rahmana. Po zastrzeleniu 15 lutego przez strażnika wię...
Wirydarz