MALGOSKA (MARYLA RODOWICZ) To byl maj, pachniala Saska Kepa Szalonym, zielonym bzem To byl maj, gotowa byla ta sukienka I noc sie stawala dniem Juz zapisani bylismy w urzedzie Biale koszule na sznurze schly Nie wiedzialam, co ze mna bedzie Gdy tamta dziewczyne pod reke ujrzalam z nim Malgoska mowia mi, on nie wart jednej lzy On nie jest wart jednej lzy... (...oj, glupia...) Malgoska kochaj nas, na smutki przyjdzie czas Zaspiewaj raz, zatancz raz Malgoska, tancz i pij a z niego sobie kpij A z niego kpij sobie, kpij... (...oj, glupia...) Jak wroci powiedz - nie, niech idzie tam, gdzie chce Ej, glupia ty, glupia ty, glupia ty Jesien juz, juz pala chwasty w sadach I pachnie zielony dym Jesien juz, gdy zajrze do sasiada Pytaja mnie, czy jestem z nim Widzialam bialy slub, ida swieta Nie slyszalam z daleka slow Moze rosna im juz piskleta A suknia tej mlodej uszyta jest z moich snow Malgoska, mowia mi, on nie wart jednej lzy Oj, glupia ty, glupia ty... (...oj, glupia...) Malgoska, wroza z kart, on nie jest grosza wart A wez go czart, wez go czart Malgoska, tancz i pij a z niego sobie kpij A z niego kpij sobie, kpij... (...oj, glupia...) Jak wroci powiedz - nie, niech zginie gdzies na dnie Ej, glupia ty, glupia ty, glupia ty Laj, lala, laj..., laj, lala, laj...etc. (to fade out)
dominikdamus