NOWE BUTY
Niedługo Zosia pojedzie ze swoją klasą na zieloną szkołę. Ponieważ wyjazd jest już z kilka dni, moja siostra musi się do niego przygotować. Plecak i śpiwór ma z ubiegłego roku, ale sporo rzeczy jeszcze jej brakuje. Mama poleciła, aby Zosia zrobiła listę rzeczy, których potrzebuje na wyjazd, żeby można było sprawdzić, które z nich trzeba jeszcze dokupić.
Okazało się, że Zosia nie ma butów. Ponieważ moja siostra jedzie na zieloną szkołę w góry, na pewno razem z innymi dziećmi będą wchodzić na jakiś szczyt. A do chodzenia po górach trzeba mieć wygodne buty.
Mama powiedziała, że to pierwszy zakup, jaki trzeba zrobić, bo buty muszą, być rozchodzone. Nie jest dobrze, gdy ktoś wybiera się w dłuższą trasę w butach, które dopiero kupił. Zwykle nowe obuwie obciera pięty lub palce, zanim się dopasuje do stopy.
Pamiętam, jak kiedyś pojechaliśmy na ślub znajomych naszych rodziców. Tato miał przygotowany na tę okazję elegancki garnitur, ale nie miał butów, które by do niego pasowały. Ślub był w sobotę, a dopiero w piątek po południu tato z mamą pojechali kupić buty do garnituru. Po powrocie do domu tato wypastował buty pastą, ładnie wypolerował, żeby się błyszczały i odstawił na bok. Założył je dopiero w sobotę, tuż przed wyjściem do kościoła, gdzie odbywał się ślub. Niestety w czasie Mszy świętej tato poczuł, że buty go gniotą w mały palec.
Już w drodze z kościoła do domu państwa młodych utykał, a na miejscu poprosił o plaster, żeby zakleić otarty palec. Później tato się śmiał, że była to kara za jego nierozsądek, bo nie mógł nawet tańczyć na weselu.
W domu tato, nie zdejmując plastra z otartego palca, założył na nogi grubą skarpetę i na nią dopiero buty. Potem chodził w nich przez kilka godzin po mieszkaniu. I tak codziennie przez trzy dni. Pod koniec tygodnia okazało się, że buty już go nie obcierają, a palec się zagoił.
Gdyby tato kupił te buty wcześniej, a nie tuż przed ślubem znajomych, mógłby spokojnie tańczyć kilka godzin na weselu i nic by się nie stało. Dlatego w związku z wyjazdem Zosi mama postanowiła, że już jutro pojedzie z moją siostrą do sklepu i kupi jej nowe buty do chodzenia po górach. I przez kilka najbliższych dni Zosia będzie je nosiła w mieszkaniu, żeby je rozchodzić.
Moja siostra potrzebuje jeszcze na wyjazd pelerynę od deszczu. Mam nadzieję, że nie zechce w niej chodzić po mieszkaniu lub moczyć w łazience pod prysznicem.
Nikolas53