VI
Stojący w kolejce blondyn omiótł morderczym spojrzeniem tłum przed nim. Był na siebie wściekły, jak on w ogóle mógł zapomnieć, że o tej godzinie w Trinie będą tłumy. Przecież to jedyny bar, w którym sprzedają napoje wyskokowe młodzieży (szczególną atrakcją jest dla mugoli, którzy po raz pierwszy spożywają to napoje typu Piwo Kremowe czy Ognista Whisky) oraz, w którym różnice wynikające z pochodzenia czy zamożności zanikają – każdy ma prawo się napić. Prychnął zniesmaczony. Tuż przed nim stała długonoga barbi obmacująca się ze swoim kenem. „To powinno być zakazane w miejscach publicznych” pomyślał. „A miało być tak pięknie” dodał po chwili i zaczął rozmyślać o powodach dla których stoi tu, a nie w domu. Zaraz po tym jak rodzice dowiedzieli się, że Czarny Pan chce u nich urządzić zebranie wyrzucili go (blondyna) z domu. Dracon niewiele się namyślając poszedł do Triny. No i stoi już w tej kolejce bite półtorej godziny. Jedynym plusem owej sytuacji było to, że jeszcze tylko pięć osób przed nim.
Dilayna