Cezary Chlebowski BEZ POKORY. Tom II 1997 1951 Nowe porz�dki w Banku Handlowym, trzecie zwarcie z UB, aresztowanie i ci�kie przes�uchanie, wsp�praca z UB albo... pomocna d�o� dobrych ludzi, rachunek za krn�brno��, relegowanie z ANP i inne represje �lub z Ani� wakacyjny relaks w Tatrach, nasze pierwsze mieszkanko, praca w �Ogniwie� i rych�e rozstanie, �towarzysze dzwonili�, awantura z Mietkiem pocz�tkiem przyja�ni Ten dramatyczny dla mnie rok zacz�� si� od spraw denerwuj�cych, ale w zasadzie drobnych. Po powrocie z Giszowca do Warszawy w Banku Handlowym nie zasta�em ju� ani dyrektora Ciechanowicza, ani naczelnika Surkonta. Natychmiast po przyj�ciu wezwano mnie do nowego naczelnika kadr. Okaza�a si� nim... nasza do nie dawna kole�anka stypendialna Mikanowska. Jak�e jednak odmieniona. Nie zna laz�em w niej ani �ladu poprzedniego zahukania. By�a ju� aroganck�, wa�n� komunistyczn� funkcjonariuszk�. Bez d�ugich wst�p�w o�wiadczy�a, �e niniejszym ko�czy si� moje przewodnictwo w�r�d stypendyst�w i jakie� podejrzane konszachty sportowe z dotychczasowymi nieodpowiedzialnymi lud�mi z wydzia�u kadr. Zosta�em ju� przeniesiony do Wydzia�u Windykacji, gdzie b�d� podlega� zaostrzonej dyscyplinie pracy. O �adnych urlopach dla cel�w sportowych nie ma mowy, b�d� tylko urlopy egzaminacyjne, po�wiadczone odpowiednimi dokumentami uczelni. Od dzisiaj ona zajmie si� mn� osobi�cie i szczeg�lnie dok�adnie. By�o to oczywiste za�amanie naszej ponad dwuletniej pracy sportowej. Ale to dosz�o do mej �wiadomo�ci dopiero po kilku godzinach. Tymczasem ogarn�a mnie w�ciek�o�� na t� partyjniaczk�, kt�ra jeszcze dwa miesi�ce temu by�a potulna i cicha, a teraz zgrywa�a si� na Dzier�y�skiego. Powiedzia�em wi�c, �e moje podejrzane kontakty sportowe odbywa�y si� i odbywaj� pod nadzorem i z akceptacj� towarzysza Bartoszewicza, kt�ry jest wysokim funkcjonariuszem w�adz jej partii, je�eli wi�c s� to podejrzane kontakty, ona, nie ja, powinna si� ich wstydzi�. O�wiadczy�em te�, �e nigdzie mnie nie przeniesie, bo w�a�nie od dzisiaj, zgodnie z planem zaj�� uczelnianych, zaczynam dwa miesi�ce urlopu szkoleniowego, aby zaliczy� si�dmy semestr i przygotowa� materia�y do pracy magisterskiej. Odpowiednie za�wiadczenia z�o�y�em u pani Bo�eny. Je�eli jej si� to nie podoba, mo�e mnie natychmiast zwolni�, tyle, �e w takiej sytuacji nale�y mi si� trzymiesi�czna odprawa, i nie b�d� musia� odpracowywa� w banku okresu stypendialnego. Towarzyszk� zamurowa�o, a ja trzasn��em drzwiami i wyszed�em. Us�ysza�em jeszcze jej histeryczny krzyk: �Bumelant! Warcho�!�, nie zwraca�em jednak na to uwagi. Natychmiast zwo�a�em w naszym lokalu pierwsze autentycznie tajne zebranie kilku koleg�w stypendyst�w, kt�rym przedstawi�em sytuacj�. Zapowiada�o si�, ze wzgl�du na brak �niegu w Warszawie, �e mistrzostwa stolicy i �odzi w konkurencjach klasycznych, rozgrywane tradycyjnie wsp�lnie i z bardzo liczn� obsad�, planowane na stycze�, mog� si� nie odby�. Pozostawa�y og�lnopolskie zawody narciarskie Zrzeszenia Sportowego �Ogniwo�, z udzia�em zawodnik�w sekcji: z Bielska-Bia�ej, Cieszyna, Krakowa, Bytomia, Nowego Targu, Poznania, Warszawy i kilku mniejszych. Mia�y si� odby� w Bielsku i Zakopanem, w terminie dla nas bardzo korzystnym, bo w lutym. Oczywi�cie w tej sytuacji nasz ob�z zakopia�ski wzi�� w �eb. Pr�bowa�em go jeszcze ratowa� i tego samego dnia rozmawia�em na ten temat z naszym wypr�bowanym opiekunem, Lucjanem Szwedowskim, przewodnicz�cym Zarz�du G��wnego Zwi�zku Zawodowego Pracownik�w Finansowych. Przy mnie po��czy� si� telefonicznie z kadrami BH, jednak po wys�uchaniu wrzaskliwej tyrady M. zrezygnowany od�o�y� s�uchawk� i roz�o�y� bezradnie r�ce. Tak wi�c stycze� mog�em po�wi�ci� na zaliczanie kolejnego semestru oraz nadrabianie zaleg�o�ci z poprzednich. O ile dobrze pami�tam, po profesorach Edwardzie Szturm de Sztremie i Aleksym Wakarze, rektorem ANP zosta� profesor �urawicki. By� to ostatni rektor rozlatuj�cej si� Akademii. Stara� si� j� ratowa� absurdalnymi, drako�skimi przepisami, mi�dzy innymi zaostrzonymi rygorami dotycz�cymi zdawania egzamin�w. Zaliczali�my wi�c sesj� w atmosferze nerwowego napi�cia, mimo to jednak przeszed�em przez ni� z trudem, ale zwyci�sko. W lutym nasza ma�a grupka pojecha�a na zawody �Ogniwa� do Bielska. Dziewcz�ta mimo bardzo silnej konkurencji, w biegach p�askich nie mia�y sobie r�wnych. Na dystansie 10 kilometr�w Marysia Dominiak by�a pierwsza, Teresa Zas�ona druga, a Halina Mijakowska sz�sta. W biegu sztafetowym 3x4 kilometry wygra�y brawurowo. Na dystansie 15 kilometr�w m�czyzn �migielski zaj�� sz�ste miejsce, Kabatc osiemnaste, Wiatrowski dwudzieste pierwsze i Komorowski dwudzieste drugie. W sztafecie 4 x 10 kilometr�w ten sam (prawie) sk�ad zaj�� czwarte miejsce. W dwa tygodnie p�niej w Zakopanem, w jeszcze silniejszej konkurencji nasza �e�ska grupa: Dominiak, Zas�ona, Mijakowska i Bujakiewicz, w takiej w�a�nie kolejno�ci, zaj�a cztery pierwsze miejsca. Nasze prognozy by�y wi�c s�uszne, a wszystkie wysi�ki posz�y na marne z powodu jednej z�o�liwej aktywistki partyjnej, gdy� czeka�y nas jeszcze Mistrzostwa CRZZ, Puchar Nizin, Mistrzostwa Polski, czyli niezb�dne by�y coraz d�u�sze zwolnienia z pracy. Pod koniec lutego Rada G��wna Zrzeszenia Sportowego �Ogniwo� zwo�a�a w Warszawie inauguracyjne zebranie Sekcji Narciarstwa, cia�a og�lnopolskiego, sk�adaj�cego si� z przedstawicieli kilkunastu sekcji tej dyscypliny z ca�ego kraju. �Ogniwo� w narciarstwie polskim mia�o ju� wtedy pozycj� znacz�c�, cho� ust�powa�o zrzeszeniom uprawiaj�cym sport na zasadzie stajni wy�cigowych, takim jak pion wojskowy, czyli Centralny Wojskowy Klub Sportowy (CWKS), czy pion bezpiecze�stwa, a wi�c �Gwardia�. W sporcie CRZZ zajmowali�my ju� jednak czo�owe miejsce. Na zebraniu tym Zrzeszenie przekaza�o nam niewielk� sum� pieni�dzy, z kt�rej mieli�my stworzy� bud�et szkoleniowo-sprz�towy kadry narciarskiej �Ogniwa�. Apetyty by�y olbrzymie, a kwoty jak wspomnia�em niewielkie, narada wi�c przeistoczy�a si� w jedn� wielk� k��tni�. Najmocniej �ci��em si� z przedstawicielem sekcji z Bytomia, Mietkiem �lusarzem. On bowiem my�la� z nieukrywanym lekcewa�eniem o poziomie wyczynu narciarskiego w nizinnej Warszawie, ja za� nie wyobra�a�em sobie stworzenia sensownego narciarstwa w Bytomiu miejscu, gdzie kolor �niegu �od urodzenia� jest czarny. �ci�li�my si� wi�c kosmicznie i tak oto zacz�ta si� najwi�ksza przyja�� mego �ycia, kt�ra przetrwa�a ponad czterdzie�ci lat, a� do jego �mierci. Na razie jednak rozstali�my si� ogromnie por�nieni, jako �e na domiar z�ego ja zosta�em przewodnicz�cym tego gremium. Zreszt� inaczej by� nie mog�o, bo przewodnicz�cym m�g� by� tylko kto�, kto by� pod r�k� Rady G��wnej. Po zaliczeniu si�dmego semestru na ANP zacz��em zn�w prac� w banku w Wydziale Windykacji. Ludzie tam byli mili, ale praca nudna. Wszyscy oczywi�cie wiedzieli o moim konflikcie z nasz� kadrow� i starali mi si� pomaga� na ka�dym kroku. Po kilku dniach zatelefonowa� do mnie do BH jaki� le�nik, kolega Te�ka, �e jest w�a�nie przejazdem w Warszawie, bo wraca z Krobielewka do siebie w Siedleckie i ma dla mnie paczk� z dzicz� kie�bas�. Od czasu do czasu dostawa�em takie paczki od Te�ka. Poniewa� le�nik �w jak powiedzia� mia� niewiele czasu na przesiadk� z poci�gu do poci�gu, a Warszawy nie zna�, um�wi�em si� z nim na dworcu kolejowym Warszawa G��wna, pod zegarem przy g��wnym wej�ciu. Pojecha�em. Dobr� chwil� sta�em w zacinaj�cym mokrym �niegu. Naraz poczu�em czyj�� d�o� na ramieniu. Odwr�ci�em si�. Za mn� sta� milicjant. - Obywatel pozwoli dow�d. Zupe�nie si� tym nie przej��em. Bo ma�o to razy w owych czasach cz�owieka, ot tak, bez przyczyny, legitymowali? Poda�em mu dokument i dopiero wtedy si� zaniepokoi�em. Milicjant nawet nie spojrza� na m�j dow�d, tylko przez rami� poda� go do ty�u. A za nim sta� �szczurza g�ba�. Teraz dopiero poj��em, kim by� �w le�nik, rzekomy kolega mego wuja. Ten te� nawet nie zerkn�� na m�j dow�d, tylko wsadzi� go do kieszeni p�aszcza m�wi�c: - To on. Cofn��em si� odruchowo i natychmiast z�apa�y mnie od ty�u za ramiona czyje� mocne r�ce. - Spokojnie. Bez numer�w. To zabrzmia�o cicho, ale gro�nie. Ludzie z t�umu k��bi�cego si� doko�a przechodzili niby oboj�tnie, udaj�c, �e niczego nie dostrzegaj�. Zosta�em wi�c klasycznie i bezszmerowo zgarni�ty przez ubek�w, w spos�b uwielbiany przez t� s�u�b�. �Szczurza g�ba� wyszed� przed dworzec, a ja zosta�em w tamtym kierunku popchni�ty przez ubeka asekuruj�cego mnie z ty�u. I tak szli�my g�siego, a� do wylotu Srebrnej i Towarowej. Tam czeka�a zielona skoda z szoferem. Wepchn�li mnie do �rodka do�� zdecydowanie, ale niezbyt brutalnie. Wsiedli i samoch�d ruszy�. Szcz�kn�a blokada drzwi sterowana przez kierowc�. Nie pad�o ani jedno s�owo. Jechali�my Alejami Jerozolimskimi, przez �Poniatowszczaka�, jedyny wtedy most drogowy stolicy, na Prag�. U�wiadomi�em sobie, �e �szczurza g�ba� jest przecie� funkcjonariuszem Wojew�dzkiego Urz�du Bezpiecze�stwa Publicznego na Cyryla i Metodego tam wi�c jedziemy. Dojechali�my w milczeniu. Wartownia, korytarze, schody, jaki� pusty pok�j. Kazano mi zdj�� kurtk� i wyj�� wszystko z kieszeni, odda� pasek i sznur�wki. Siada�. Nast�pnie �szczurza g�ba� otworzy� szaf� pancern�, wyj�� kajdanki, napocz�t� p�litr�wk� w�dki poci�gn�� z niej, poda� koledze, kt�ry zrobi� to samo oraz dwa do�� d�ugie kawa�ki izolowanego gum� kabla grubo�ci kciuka. Wszystko to uk�ada� na biurku przed moim nosem, bez po�piechu i w ciszy. Jak chirurg przed operacj�. �o��dek podskoczy� mi do gard�a. A �g�ba� tymczasem do�� niespodziewanie uchwyci� mnie za nadgarstek, zatrzasn�� na nim jedn� bransoletk� kajdanek, bole�nie skr�ci�, poderwa� z krzes�a do pionu i mocnym ruchem ramienia przestawi� mnie w pobli�e kaloryfera pod parapetem okna. Tam kajdanki przewlek� przez jego �eberka i kolejn� bransoletk� z...
Filmy2026