00:00:00:www.napiprojekt.pl - nowa jakoć napisów.|Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu. 00:00:05:Oto... 00:00:07:Latajšcy Cyrk Monty Pythona 00:00:10:Tłumaczenie:|Tomasz Beksiński, Wiktor 00:00:13:Synchronizacja: Wiktor 00:00:37:CZĘĆ 2 00:00:39:LAMA 00:00:43:NA ŻYWO|Z GOLDERS GREEN 00:01:04:Lama jest czworonogiem|żyjšcym w wielkich rzekach Amazonii. 00:01:13:Ma dwie pary uszu, serce,|czoło i dziób, którym wsysa miód. 00:01:26:Wyposażona jest w płetwy|służšce do pływania. 00:01:34:Lamy sš większe|od żab. 00:01:43:Lamy sš niebezpieczne,|więc jeli zobaczysz jakš 00:01:46:w miejscu, gdzie pływajš|ludzie, krzycz... 00:01:51:'uwaga, tam sš lamy!' 00:02:30:A teraz co|z zupełnie innej beczki. 00:02:33:Człowiek z magnetofonem|w nosie. 00:03:12:A teraz co|z zupełnie innej beczki. 00:03:15:Biuro sir|George'a Head, OBE. 00:03:22:Następny. 00:03:29:Proszę wchodzić pojedynczo. 00:03:32:Jestem tylko ja, proszę pana. 00:03:40:Rzeczywicie. Niech pan... 00:03:43:- Siada?|- Siada! Siada! 00:03:44:Proszę usišć. 00:03:46:Chce pan wzišć udział| w mojej wyprawie? 00:03:51:- Ja, proszę pana?|- Tak. 00:03:53:- O tak, bardzo.|- Doskonale. A pan? 00:04:00:Jestem tylko ja, |proszę pana. 00:04:07:Więc jego podanie| trafi do kosza. 00:04:09:Małe wprowadzenie.|Ja poprowadzę wyprawę 00:04:12:i mamy zamiar wspišć się na oba szczyty Kilimandżaro. 00:04:17:Mylałem, że Kilimandżaro| ma tylko jeden szczyt, proszę pana? 00:04:26:No to zaoszczędzimy trochę czasu. 00:04:29:Celem wyprawy, jest odnalezienie 00:04:31:ladu po ubiegłorocznej wyprawie. 00:04:37:- Ubiegłorocznej?|- Tak, prowadził jš mój brat. 00:04:41:Mieli zbudować most| łšczšcy oba szczyty. 00:04:48:To był mój pomysł. |Skompletowałem już całš grupę. 00:04:52:Niech mi pan opowie |o swoich kwalifikacjach. 00:04:57:- Cóż...|- Pan pierwszy. 00:05:00:- Jestem tu sam.|- Nie pan. Proszę kontynuować. 00:05:03:Jestem wykwalifikowanym alpinistš. 00:05:07:Alpinistš? 00:05:09:Alpinista... 00:05:12:Alkohol... Alkoholik... 00:05:17:Alpinista... |"Dwóch mężczyzn wyćwiczonych w spinacze po górach". 00:05:20:To może być przydatne.|Biorę was. 00:05:23:Gratuluje... wam obu. 00:05:25:Jak się nazywacie? 00:05:28:Arthur Wilson. 00:05:29:Arthur Wilson. Zrobimy tak,|pan będzie Arthur Wilson 1, 00:05:34:a pan Arthur Wilson 2,|żeby uniknšć nieporozumień. 00:05:38:Pan na prawdę prowadzi te wyprawę? 00:05:40:Tak, prowadzimy wyprawę do Afryki. 00:05:43:Jakim szlakiem pójdziecie? 00:05:45:Dobre pytanie.| Mogę ja? 00:05:49:Wyruszymy 22 stycznia |i pójdziemy drogš 00:05:54:A23, przez Purleys,|głównš drogš koło Purbrights, 00:06:00:omijajšc Leatherheads,|a potem A231, 00:06:03:Wejdziemy do Rottingdeans|od północy. 00:06:05:Z Rottingdeans,|przejdziemy przez Afrykę do Nairobii, 00:06:09:wreszcie południowymi drogami| jakie 12 mil za Nairobię 00:06:14:i tam zaczniemy pytać. 00:06:16:Czy kto zna Suahili, proszę pana? 00:06:18:Tam prawie wszyscy. 00:06:21:- A kto z nas, mówi Suahili?|- Pielęgniarka mówi Suahili. 00:06:25:- Wspominajšc o dwóch pielęgniarkach...|- O rany zapomniałem o drugiej! 00:06:30:Kto z nami jeszcze idzie, |proszę pana? 00:06:32:Bliniaki Arturowie Brown'owie, 00:06:35:yyy... dwóch botaników o nazwisku Maychin,|Bracia Williams i Johnston... 00:06:39:- Dwóch?|- Nie, czterech. Dwie pary identycznych bliniaków. 00:06:43:I dwóch z czworaczków Peggów,|no i wy dwaj. 00:06:47:- I nikt nie jest alpinistš?|- Wy jestecie. 00:06:50:Mamy tez parę przewodników,|nazywajš się Jimmi Benkinson. 00:06:53:Kilimandżaro to niebezpieczna wspinaczka, 00:06:56:prawie cały czas do góry,| aż dojdziecie na szczyt 00:06:59:który nagle się kończy. 00:07:01:Ale bracia Jimm'owie opracowali plan.| Jimmy? 00:07:05:Chyba się nie znacie.|Arthur Wilson, to Jimmy Blenkinsop. 00:07:10:Jimmy Blenkinsop 2, to Arthur Wilson 2.|Zaczynaj Jimmy. 00:07:15:Bez obaw wyleczymy go z tego....|jakim sposobem. 00:07:18:Opisze panu szlak, |zaczniemy od zwykłego wejcia na Kilimandżaro, 00:07:22:potem rozbijemy obóz| gdzie na półce skalnej. 00:07:28:Po półce, znajdziemy... 00:07:33:...co będzie raczej bardzo trudne... 00:07:53:To będzie jego pierwsza wyprawa. 00:07:55:Niestety nie wezmę |udziału w pańskiej wyprawie, 00:07:57:bo nie ufam żadnemu z jej członków! 00:08:04:O rany. 00:08:06:A pan? 00:08:07:Ja jestem gotów. 00:08:09:My też. 00:08:16:A teraz co|z zupełnie innej beczki. 00:08:18:Człowiek z magnetofonem|w nosie brata. 00:08:43:A TERAZ STEREO 00:09:05:Dziękuję, dziękuję. 00:09:09:Czy rozważałe uroki posiadania|cudownej encyklopedii? 00:09:17:Za jedyne... 00:09:18:Mówiłem ci, żeby|nie nachodziła mnie w biurze. 00:09:28:Przestań! 00:09:37:Garatulacje, sir, wygrał|pan tš licznš laleczkę. 00:09:43:Mam cię, mięczaku. 00:09:50:Dzień dobry. 00:09:51:Dzień dobry, proszę pana. |Zaraz do pana przyjdę. 00:09:55:wietnie, |wietnie. 00:10:26:Jak... Jak pana ostrzyc? 00:10:29:- Po bokach i z tyłu.|- Jak to się robi? 00:10:32:Zwykłe strzyżenie |z tyłu i po bokach. 00:10:35:To nie golenie baków? 00:10:38:Brzytwa! Brzytwa! Cišć! Krew!|Tryska! Tętnica! Morderstwo! 00:10:43:Dzięki Bogu, |dzięki Bogu. 00:10:45:To tylko... 00:10:47:- Nożyczki.|- Tak, tak. 00:10:49:Nie chciałby pan się| po prostu uczesać? 00:10:52:- Słucham?|- Lepiej niech pan o tym zapomni? 00:10:55:Nie, nie. |Chcę się ostrzyc. 00:10:57:Cišć! Cišć! Cišć! 00:10:58:Krew! Tryska! Tętnica! Morderstwo!|Hitchcock! Psycho! Krew! Uraz! 00:11:04:Dobrze, proszę pana, jeszcze chwila tylko| w-w-wszystko sobię przygotuję. 00:11:10:- W między czasie proszę to wypełnić.|- Dobrze. 00:11:18:- Przepraszam?|- Co? 00:11:19:Jako najbliższego krewnego, |mam wpisać matkę? 00:11:22:Tak, tak, tak, tak. 00:11:25:Dobrze. |Proszę. 00:11:28:Dziękuję. 00:11:31:Dobrze... 00:11:34:Ha-ha... 00:12:06:Już. |Skończyłem. 00:12:10:Co? 00:12:11:Skończyłem cišć...cišć...|cišć pańskie włosy. 00:12:14:- Nawet pan nie zaczšł.|- Zaczšłem, 00:12:16:ale zrobiłem to szybciutko |Wysoki Sšdzie... proszę pana! 00:12:20:Posłuchaj kolego, |wiem kiedy mnie strzygš, a kiedy nie. 00:12:23:Dosyć tych wygłupów! |Do roboty! 00:12:26:Dobrze, |zaraz pana ostrzygę. 00:12:28:Zaraz pana obetnę. 00:12:32:Zaraz pana ostrzygę. 00:12:34:Już zaczynam... 00:12:35:Zaczšłem. 00:12:39:- Ładny mamy dzionek.|- Tak, ale przydałoby się trochę deszczu. 00:12:43:Widział pan wczorajszy mecz? 00:12:45:Tak, był niezły. 00:12:46:Herst dobrze grał. 00:12:49:- Słucham?|- Herst dobrze grał. 00:12:52:- Tak, ale tylko on.|- Proszę opucić głowę. 00:12:54:Przepraszam. 00:12:56:Ostatnio rzadko oglšdam mecze. 00:12:59:- Przepraszam czy to pańskie ucho?|- Nic nie poczułem. 00:13:03:Co pan wyprawia?!| Miał mnie pan ostrzyc! 00:13:07:- wietnie pan wyglšda!|- Tak samo wyglšdałem kiedy tu wszedłem! 00:13:12:Dobra przyznaję,| nie ostrzygłem pana. 00:13:16:Nie znoszę strzyc. Na sam widok włosów |ogarnia mnie...mnie...mnie nieopanowany lęk. 00:13:21:Już jako dziecko nie znosiłem| widoku strzyżonych włosów. 00:13:25:Mama mówiła, że jestem głupi |i że wyleczy mnie z tego tylko praca fryzjera, 00:13:29:więc spędziłem pięć koszmarnych lat |w szkole fryzjerskiej w Totnes! 00:13:33:Wie pan jakie to uczucie strzyc| tę samš głowę przez pięć lat? 00:13:39:Zresztš i tak nie chciałem| zostać fryzjerem. 00:13:42:Chciałem być drwalem!! 00:13:45:Skakać z pnia na pień, gdy spławiajš| potężnymi rzekami Brytyjskiej Kolumbii. 00:13:50:Mocarne sekwoje, modrzewie, |wierki i wielkie sosny... 00:13:56:Zapach wieżego drewna,|trzask padajšcych drzew... 00:14:01:A u mojego boku ukochana 00:14:04:i piewamy, piewamy, piewamy! 00:14:10:# Jestem drwalem i jestem O.K. 00:14:12:# Za dnia pracuję 00:14:13:# w nocy spię 00:14:14:# On jest drwalem i jest O.K. 00:14:17:# Za dnia pracuje 00:14:18:# w nocy pi 00:14:19:# cinam drzewa| zjadam lunch 00:14:22:# i biegam do klozetu 00:14:25:# Zakupy robię w rodę 00:14:27:# i jadam grzanki z herbatš 00:14:30:# cina drzewa 00:14:31:# Zjada lunch 00:14:32:# Biega do klozetu 00:14:35:# Zakupy robi w rody 00:14:37:# i jada grzanki z herbatš 00:14:40:# On jest drwalem i jest O.K. 00:14:42:# Za dnia pracuje 00:14:44:# w nocy pi 00:14:45:# cinam drzewa, skaczę i brykam 00:14:48:# i dzikie kwiaty tratuję 00:14:50:# Wkładam damskie ciuszki 00:14:52:# i po barach figluję 00:14:55:# cina drzewa 00:14:56:# Skacze i bryka 00:14:58:# Dzikie kwiaty tratuje. 00:15:00:# Wkłada damskie ciuszki 00:15:03:# i po barach figluje...? 00:15:06:# On jest drwalem i jest O.K. 00:15:08:# Za dnia pracuje 00:15:09:# w nocy pi 00:15:11:# cinam drzewa 00:15:12:# i mam wysokie obcasy 00:15:13:# Podwišzki oraz stanik 00:15:16:# Chciałbym być dziewczynkš 00:15:18:# Jak moja mamuka kochana 00:15:21:# cina drzewa 00:15:22:# ma... obcasy? 00:15:23:# Podwišzki,...oraz stanik?! 00:15:26:# Chce być dziewczynkš 00:15:28:# Jak jego mamuka kochana # 00:15:32:Bevis! 00:15:33:A ja mylałam, |że jeste taki męski! 00:15:38:Drogi panie, |Mam wielkie zastrzeżenia 00:15:42:co do piosenki o drwalu,|który nosi damskie ciuszki. 00:15:47:Mam wielu znajomych drwali|i tylko kilku jest transwestytami. 00:15:52:Z poważaniem, Brygadier|Sir Charles Arthur Strong, Pani. 00:15:56:PS: Nigdy nie całowałem się| z prowadzšcym w radiu. 00:16:01:Protestuję w zwišzku|z nadmiarem seksu w telewizji. 00:16:05:Po prostu, ja już nie mogę... 00:16:08:Ten dowcip był brytyjskim wkładem|w tegoroczne odszkodowanie dla Zurichu. 00:16:14:I ostatnim 00:16:20:Twierdzę, że telewizja|zmiażdżyła prawdziwš rozrywkę. 00:16:24:Dawniej uprawialimy|swoje własne zabawy. 00:16:27:Na gwiazdkowych przyjęciach|mogłem walić się w głowę 00:16:31:tępymi narzędzami,|aż do nieprzytomnoci. 00:16:36:'Uwierz tylko, że cię kocham,| 00:16:43:pozwól mi uwierzyć,|że i...
VIDEOTEKA