Kornelia obudziła się jako pierwsza. Spojrzała na zegar- wybił 7.58.
-Uaaaaa- nie powstrzymała potwornego ziewu.
Wstała, ubrała jeansy, sweter, rozczesała włosy, umyła zęby i zeszła do pokoju wspólnego.
-Hej!- powiedziała do czwórki chłopców siedzących przy kominku-co robicie?
-O cześć!- odpowiedzieli. Wśród nich był chłopak poznany poprzedniego dnia- a nie wygadasz?
-Jasne, że nie!
-Szykujemy pułapkę na Irytka. A kim ty w ogóle jesteś?- spytał zaskoczony chłopak.
-Kornelia Wilde. A ty...?
-James Potter to Remus Lupin i Petter Petergew, a to mój najlepszy przyjaciel...
-Syriusz Black- dokończył-my się już znamy-powiedział z uśmiechem.
Kornelia odwzajemniła uśmiech.
-To... cześć!- pożegnała się i wróciła do dormitorium, aby obudzić pozostałe dziewczyny.
-WSTAWAĆ!!!!!!!!!!!!!!- krzyknęła na całe gardło.
Insignia